Już wstępna analiza broni w Marathonie wskazuje podobieństwa z innymi strzelankami Bungie.
Już wstępna analiza broni w Marathonie wskazuje podobieństwa z innymi strzelankami Bungie.
Wydana niedawno strzelanka studia Bungie, czyli Marathon, pomimo dość interesującej i kontrowersyjnej szaty graficznej, która jest bez wątpienia jednym z atutów gry, ma w sobie więcej z poprzednich produkcji studia, niż mogłoby się wydawać na początku. W końcu seria strzelanek Halo to nie byle co, a jak mawia staropolskie przysłowie: “Czym skorupka developera nasiąknie za młodu, tym na starość strzela”. Zaufajcie mi, serio tak brzmi to przysłowie.
Do takiego właśnie wniosku można dojść, gdy trochę głębiej przeanalizuje się dostępne w Marathonie pukawki. No dobra, nie ma co też z tą głębokością przesadzać - część z zaprojektowanych broni w najnowszej strzelance Bungie wygląda jak żywcem wzięta ze zbrojowni Master Chiefa.
Praktycznie wszystkie z nich doczekały się graficznego liftingu i dopasowania do trochę innych realiów świata, głównie poprzez zmienione kolory i dodane wzory/napisy. Wszak graficznie Marathon różni się od Halo i wybija się na jego tle właśnie dzięki krzykliwym barwom i trochę innej estetyce. Natomiast ich kształty i feeling strzelania? To w zasadzie nie uległo większym zmianom.
No bo weźmy na przykład CE Tactical Sidearm. To broń, która właśnie przez swój skompresowany kształt i krótką lufę, dość charakterystyczny kabłąk, czyli tą kanciastą i nieproporcjonalnie dużą osłonę języka spustowego, czy nawet samą nazwę (jeśli CE to nie Combat Evolved, to nie wierzę w easter eggi), przypomina M6G Magnum, czyli kultową broń boczną Master Cheifa.
Co ciekawe, CE Tactical Sidearm zachowuje się mniej jak M6G Magnum, niż inny kulomiot z Marathonu. Mowa o Magnum MC, które wypluwa z siebie naboje dużo mocniej, a jego odrzut jest znacznie silniejszy. CE Tactical Sidearm jest natomiast śmiertelnie celny, a bohater jest w stanie zmienić używaną broń na niego szybciej, niż trwa proces przeładowywania karabinu. To jakby rozbić jedną spluwę na dwie - jednej dać mechanikę, a drugiej wygląd poprzednika.
Innym ciekawym przykładem jest V11 Punch, czyli pistolet nieco przypominający Plasma Pistol. Jest to krótki półautomat strzelający kulami energii zamiast zwykłych pocisków, a efektem tego jest dużo sprawniej niszczona tarcza przeciwnika. Oczywiście posiada także strzał ładowany, który gdy trafi - rozbija tarcze jednym strzałem. To właśnie ta cecha najbardziej zbliża go do broni z Halo. A wizualnie? Ten z Marathonu jest bardziej kanciasty, ale jego kształt cały czas przypomina nieco czakram, zabudowując dłoń użytkownika w pierścieniowej konstrukcji.
Ostatnim z najbardziej oczywistych tropów mocnej inspiracji twórców swoimi poprzednimi strzelankami jest karabin BR33 Volley Rifle, który już na pierwszy rzut oka ma coś wspólnego z Battle Rifle z Halo 2. To wrażenie można odnieść głównie przez złamany pod kątem 45 stopni chwyt, który w przypadku broni z Marathonu jest wygięty w drugą stronę niż u jego poprzednika. Na uwagę zasługuje też dość podobna powierzchnia uchwytu nośnego w bardzo zbliżonym kształcie i zbliżonym feelingu korzystania z niego w pozycji biodrowej.
Takich podobieństw jest oczywiście więcej, ale inne przykłady mogą wydać się mniej lub bardziej naciągane. Tak czy inaczej - sami widzicie. W Marathonie jest więcej z Halo niż mogłoby się wydawać na samym początku.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Steam
GRYOnline
Gracze
GRYOnline
Gracze
1

Autor: Jonasz Gulczyński
Kulturoznawca, który urodził się z padem od PSX-a w ręku. Z GRYOnline.pl współpracuje od października 2024 roku, gdzie głównie zajmuje się nowinkami z branży gier z apetytem na bardziej skomplikowane publikacje. Swoje najmłodsze lata spędzał w Górniczej Dolinie, a obecnie nie stroni od strategii turowych wszelkiej maści. Miłośnik prozy Lovecrafta, a także twórczości Quentina Tarantino i Roberta Eggersa. Prywatnie również fan uniwersum Warhammer Fantasy, w którym spędził niezliczoną liczbę godzin zarówno jako gracz, jak i mistrz gry w papierowym wydaniu.