Apple zaprezentowało nowego, niespodziewanie budżetowego MacBooka Neo. Sprzęt dostępny jest w kilku kolorach, a jego cena zaczyna się poniżej 3 000 zł. Tani Mac oznacza jednak pewne kompromisy w kwestii pamięci RAM oraz pojemności dysku SSD.
Niespodziewanie Apple pokazało nowego MacBooka, na którego będzie stać więcej osób niż na standardowego laptopa od Apple. Sprzęt jest dostępny w kilku kolorach, a jego cena zaczyna się poniżej 3 000 zł, ale są pewne kompromisy w postaci dostępnych pamięci RAM oraz dysku SSD. Dodatkowo urządzenie jest napędzane procesorem kojarzonym ze smartfonami, ale zdaniem internautów nie jest to wada.
MacBook Neo może stać się wyborem dla osób szukających taniego, ale wydajnego laptopa. Apple jest znane z dobrej optymalizacji sprzętu, przez co macOS powinien w teorii działać płynniej od Windowsa 11 na laptopie w podobnym przedziale cenowym. Największą różnicę robi niewielka masa (1,23 kg) oraz wytrzymała bateria. Zdaniem Apple MacBook Neo wytrzyma do 16 godzin na jednym ładowaniu, co jest wynikiem poza zasięgiem wielu sprzętów z Windowsem 11. Problemem jest jednak specyfikacja – za 2999 zł dostępny jest model z zaledwie 8 GB pamięci RAM oraz 256 GB pamięci wewnętrznej.
Sprzęt ma szansę zawalczyć o klienta dysponującego mniejszym budżetem, który nie chce laptopa napakowanego funkcjami AI, ale zależy mu na długim wsparciu producenta. W przypadku Windows 11 nie jest to pewne, co pokazał wymóg modułu TPM 2.0, który wyeliminował w teorii dobre laptopy z możliwości przejścia na nowszy system operacyjny.
Natomiast w przypadku procesora A18 Pro internauci pokazali, że nie uważają tego za wadę. Wręcz przeciwnie ich zdaniem skorzystanie z CPU kojarzonego dotychczas ze smartfonami to dobry ruch. Sprawdzi się w codziennym użytku i pojawiły się opinie, że jest wydajniejszy od Apple M1, a przy okazji obsługuje śledzenie promieni.
Pogardliwie nazywają A18 Pro „procesorem ze smartfona”, ale ten układ dorównuje wydajnością M1, co dla większości użytkowników oznacza aż nadto mocy obliczeniowej.
Nie da się jednak ukryć, że przy bardziej wymagających zadaniach (jak obsługa programów do obróbki graficznej) może mieć problem. Mimo wszystko opinie wskazują, że większym problemem będzie wspomniane 8 GB RAM-u:
Śmiem twierdzić, że Neo wypada gorzej, bo jest ograniczony do zaledwie 8 GB pamięci. Sam używam MacBooka Air M1 z 16 GB i przy codziennym, lekkim użytkowaniu nigdy nie zdarzyło mi się dobić do limitu wydajności procesora, ale za to pamięci RAM czasami wciąż mi brakuje. Nie wyobrażam sobie przesiadki na laptopa, który ma nie tylko mniej RAM-u, ale do tego rzekomo niższą przepustowość pamięci.
Mimo wszystko w cenie 2 999 zł. MacBook Neo wygląda na dobry wybór. Gorzej, jeśli zależy nam na większej pamięci wewnętrznej, ponieważ model z 512 GB kosztuje już 3 499 zł. Warto zaznaczyć, że ten model nie będzie miał więcej RAM-u i przy kwocie prawie 3 500 zł 8 GB wygląda zniechęcająco. Wydaje się, że w takiej sytuacji lepiej poszukać używanego Maca z procesorem serii Apple M lub czegoś wydajnego z Windowsem 11. Wciąż jednak Apple pokazuje, że kieruje swój wzrok na rynek budżetowy, co może mu pomóc wciągnąć więcej osób do swojego ekosystemu.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Zbigniew Woźnicki
Przygodę z publicystyką i pisaniem zaczął w serwisie Allegro, gdzie publikował newsy związane z grami, technologią oraz mediami społecznościowymi. Wkrótce zawitał na GRYOnline.pl i Filmomaniaka, pisząc o nowościach związanych z branżą filmową. Mimo związku z serialami, jego serce należy do gier wszelakiego typu. Żaden gatunek mu nie straszny, a przygoda z Tibią nauczyła go, że niebo i muzyka w grach są całkowicie zbędne. Przed laty dzielił się swoimi doświadczeniami, moderując forum mmorpg.org.pl. Uwielbia ponarzekać, ale oczywiście konstruktywnie i z umiarem. Na forum pisze pod ksywką Canaton.