Szukacie pełnego akcji serialu na wieczorny maraton? Polscy użytkownicy Netflixa mają nowego faworyta. Zaledwie dobę od swej premiery do grona najpopularniejszych seriali w naszym kraju wjechały francuskie Siły specjalne.
Oferta Netflixa wzbogaciła się o kolejną pełną akcji nowość, która błyskawicznie przyciągnęła uwagę polskich widzów. Francuski thriller Siły specjalne zadebiutował w serwisie wczoraj, 22 lipca, i wystarczyła zaledwie doba, by produkcja znalazła się w czołówce najchętniej oglądanych seriali na platformie w naszym kraju. Pierwsza seria liczy sześć odcinków, więc to idealna propozycja na kilkugodzinny maraton.
Nowość ta skupia się na oficerze elitarnej jednostki (Tomer Sisley), który znajduje się krok od zakończenia kariery i przejścia na emeryturę. Plan zmienia się jednak diametralnie, gdy dochodzi do brutalnego zamachu. Atak na elitarną jednostkę sprawia, że bohater staje na czele niebezpiecznej misji, zmuszającej go do bezpośredniej konfrontacji z przeszłością i traumami.
Za reżyserię odpowiada Julien Leclercq, a produkcja powstała przy wsparciu francuskiego dowództwa sił specjalnych. W pierwszych recenzjach serialu możemy przeczytać, że o ile sama akcja i napięcie się bronią, o tyle obyczajowy wątek rodzinny nie radzi sobie zbyt dobrze, a historia opiera się na znanych schematach. Ocena serialu na IMDb to 6,2/10.
W roli głównej występuje Tomer Sisley, a w obsadzie znalażli się m.in. Tristan Zanchi, Guillaume Gouix, Thierry Neuvic oraz Géraldine Pailhas. Jeśli szukacie sprawnie zrealizowanego, choć niezbyt ambitnego czy skomplikowanego thrillera akcji, możecie dołączyć do widzów Netflixa i obejrzeć sześcioodcinkowe Siły specjalne.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Serial:Siły specjalne(Elite Force)
premiera: 2026akcja, przygodowy, kryminał, dramat
Nowy sezon Sezonów: 1 Odcinków: 6

Autor: Pamela Jakiel
Redaktorka działu filmowego Gry-Online od kwietnia 2023 roku. Absolwentka filmoznawstwa i MISH Uniwersytetu Jagiellońskiego. Miłośniczka dzieł Romana Polańskiego, Terrence’a Malicka i Alfreda Hitchcocka. Woli gnozę od grozy, dramaty od komedii, Junga od Freuda. Tęskni za elegancją kina klasycznego i wciąż wraca do Bulwaru Zachodzącego Słońca. W muzeach tropi obrazy symbolistów, a świat przemierza gravelem. Uwielbia jamniki.