Nie wszyscy czempioni stworzeni przez Riot dożyli premiery League of Legends. O porzuconych herosach przypomina grafika koncepcyjna od twórców.
Przez ponad 13 lat League of Legends przeszło spore zmiany. Do gry trafili nowi czempioni, a starzy zostali (w większości) przeprojektowani, by nie odstawali wyglądem i mocą od swoich młodszych kolegów. Fani przypomnieli sobie o tym za sprawą grafiki koncepcyjnej z pierwszymi czempionami, którzy mieli trafić do premierowej wersji LoL-a.
Powyższa grafika nie jest niczym nowym. Studio Riot Games zaprezentowało ją w League of Legends Origin – filmie dokumentalnym na temat historii (i sukcesów) LoL-a. Materiał został udostępniony w serwisie YouTube w 2019 roku, ale nie przeszkadza to fanom w odkopywaniu jej co jakiś czas.
Nawet osoby nieśledzące aktywnie rozwoju gry zauważą, że część z 40 oryginalnych czempionów do dziś pozostało niezmienionych, na przykład Teemo oraz Soraka. Inni wygląda dziś inaczej tylko dzięki późniejszym „reworkom”, w tym Sion oraz Fiddlestick.
Jednakże są też postacie, których próżno było szukać w premierowej wersji League of Legends. Wyglądający jak bohater filmu Megamocny Averdian, czarownik wudu Tabu oraz wodny czarodziej Well Soterios to tylko część herosów, którzy nigdy nie trafili do gry. Przynajmniej nie jako grywalne postacie. Część skasowanych czempionów mogliśmy zobaczyć w trumnach na starych mapach (m.in. Twister Treeline oraz Harrowing).
Niektórzy zapomniani bohaterowie mieli więcej szczęścia. Gavid, Król Roślin, początkowo również trafił do trumny. Jednakże gracze spekulują, że wydana kilka lat po premierze Zyra została oparta na jego koncepcie. Przynajmniej na to wskazują jej zdolności oraz botaniczny motyw.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
OpenCritic

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).