Gry studia FromSoftware są tak trudne, że problemy z nimi ma nawet ich twórca – Hidetaka Miyazaki. Poziom trudności nie jest jednak przeszkodą dla sukcesu, bowiem Shadow of the Erdtree trafiło już do 5 milionów graczy.
Premiera Elden Ring: Shadow of the Erdtree ponownie wywołała żywe dyskusje na temat poziomu trudności w grach studia FromSoftware. Najbardziej zacięci gracze bronią go i spędzają nawet dziesiątki godzin na jednym bossie – dla przykładu streamer Kai Cenat walczył z finałowym przeciwnikiem przez prawie 70 godzin. Inni natomiast uważają, że deweloper tym razem przesadził, a gra stała się przez to wręcz nieprzyjemna.
Twórcy najwidoczniej wzięli sobie do serca słowa tej drugiej grupy, ponieważ produkcja została już nieco ułatwiona. Co ciekawe, nawet jej reżyserowi – Hidetace Miyazakiemu – jego własne tytuły sprawiają problemy.
Tak jak większość graczy, Japończyk przed premierą dodatku przygotowywał swoją postać, przechodząc całą „podstawkę”. W wywiadzie udzielonym serwisowi The Guardian stwierdził, że podczas rozgrywki wykorzystuje wszystkie dostępne mechaniki. Tak, wygląda na to, że nawet sam Miyazaki korzysta z niesławnych summonów.
[…] jestem absolutnie do niczego w grach wideo, więc moje podejście lub styl gry polega na wykorzystywaniu wszystkiego, co mam do dyspozycji. Każdego skrawka pomocy, jaki oferuje gra, a także wiedzy, którą posiadam jako jej twórca.
Miyazaki przyznał przy tym, że otwarty świat „Eldena” mógł rzeczywiście obniżyć próg wejścia, czego sam może być największym beneficjentem. Warto jednak zaznaczyć, że DLC okazało się dla wielu graczy tak trudne, że nawet z wszystkimi dostępnymi mechanikami nie są w stanie go ukończyć. Miyazaki najwidoczniej zdaje sobie z tego sprawę, gdyż stwierdził że rozszerzenie „przesunęło granicę pod względem tego, co naszym zdaniem może wytrzymać gracz”.
Jak wspomniałem powyżej, dla niektórych wysoki poziom trudności nie jest żadną przeszkodą. Dowodzi tego twórca internetowy znany jako LastDarkHope, który już zaczął przechodzić SotE na 1. poziomie postaci i bez ulepszania broni. Z kolei GinoMachino jeszcze bardziej podkręcił sobie wyzwanie i nie używa nawet dostępnych w dodatku błogosławieństw. W serwisie X możemy obejrzeć wideo, w którym pokonuje on w ten sposób jednego z bossów, nie dając się przy tym trafić. Trzeba przyznać, że robi to wrażenie.
Na koniec warto wspomnieć o sporym sukcesie, jaki w ciągu niecałego tygodnia osiągnęło Shadow of the Erdtree. Twórcy poinformowali, że dodatek rozszedł się już w 5 milionach egzemplarzy. Oznacza to, że zakupiło go ok. 20% posiadaczy „podstawki”, która trafiła do 25 milionów graczy.
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
3

Autor: Marcin Bukowski
Absolwent Elektroniki i Telekomunikacji na Politechnice Gdańskiej, który postanowił poświęcić swoje życie grom wideo. W czasach dzieciństwa gubił się w Górniczej Dolinie oraz „wbijał golda” w League of Legends. Dwadzieścia lat później gry nadal bawią go tak samo. Dziś za ulubione tytuły uważa Persony oraz produkcje typu soulslike od From Software. Stroni od konsol, a wyjątkowe miejsce w jego sercu zajmuje PC. Po godzinach hobbystycznie działa jako tłumacz, tworzy swoją pierwszą grę bądź spędza czas na oglądaniu filmów i seriali (głównie tych animowanych).