Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 23 sierpnia 2021, 14:03

James McAvoy ogrywał Obliviona całe noce, musiał drastycznie zerwać z grami

Choć Jamesa McAvoya kojarzymy najbardziej z kinem, to miał on swoje doświadczenia z grami komputerowymi. Kultowy Oblivion przysporzył mu zresztą wielu problemów, ponieważ był po prostu zbyt wciągający.

W SKRÓCIE:
  • James McAvoy zdradził, że miał w życiu wiele doświadczeń z grami komputerowymi.
  • Szczególnie wiele czasu w jego życiu zajęło ogrywanie Obliviona.
  • Gra ta wciągnęła go tak mocno, że zaczęła zagrażać jego pracy nad jednym z filmów.

James McAvoy to jeden z najbardziej znanych aktorów współczesnego przemysłu filmowego. Największą sławę przyniosły mu prawdopodobnie role Charlesa Xaviera w serii X-Men oraz głównego bohatera Split. Ostatnio zaangażował się jednak także w projekt z sektora elektronicznej rozrywki. Udzielił on bowiem swojego głosu w 12 Minutes. Okazuje się, że to nie pierwsze spotkanie aktora z grami komputerowymi. O swoich doświadczeniach opowiedział w wywiadzie dla serwisu Forbes.

Podczas rozmowy sięgnął pamięcią do 2007 roku, gdy pracował nad filmem Zakochana Jane. W owym czasie jeden z kultowych RPG-ów Bethesdy stał się dla aktora sporym problemem.

Moja partnerka w tym czasie kupiła mi Xboksa 360 i The Elder Scrolls IV: Oblivion. To był typ gry, które uwielbiałem jako dziecko: coś jak Zelda, Secret of Mana i tego typu rzeczy. Po prostu kocham fantasy RPG.

Mieszkałem więc w Dublinie i musiałem chodzić spać o 22:00, ponieważ każdego ranka wstawałem o 6:00, miałem całą tonę kwestii do zapamiętania i tak dalej. Zamiast tego siedziałem jednak do czwartej rano i grałem w Obliviona.

Sytuacja ta stała się dla aktora poważnym problemem, z którego zdał sobie sprawę po jednej nieprzespanej nocy. Któregoś razu McAvoy zaczął grać o 20:00 i nie przestał aż do momentu, w którym powinien wyjść do pracy na planie filmowym. Pod wpływem chwili postanowił więc całkowicie zerwać ze swoim nałogiem. W iście dramatyczny sposób spalił płytę na kuchence gazowej, by nie być więcej kuszony przez The Elder Scrolls.

Moment ten stał się dla McAvoya początkiem bardzo długiej przerwy od grania. Przez dekadę nie wracał on bowiem do swojego dawnego hobby. Sytuacja ta zmieniła się jednak trzy lata temu, gdy syn namówił aktora do wspólnej gry w FIF-ę. Elektroniczna rozrywka pomogła mu również w utrzymaniu kontaktu ze znajomymi w okresie pandemii.

Co dwie, trzy noce gramy teraz w Warzone i gadamy o życiu, miłości, dosłownie o wszystkim, podczas gdy 12-letnie dzieci z innych krajów wgniatają nas w ziemię.

Było to bardzo pomocne w okresie pandemii, gdy nie mogliśmy się spotykać. Zasadniczo spędzaliśmy w ten sposób więcej czasu razem niż kiedykolwiek przed pandemią. To naprawdę super.

Wygląda więc na to, że James McAvoy w pełni zerwał ze swoim postem od gier komputerowych. Miejmy nadzieję, że nie będzie to dla niego oznaczać powrotu do uzależnienia i nieprzespanych nocy. Dla pewności lepiej, żeby nikt nie kupił mu Skyrima.