Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość pozostałe 25 marca 2012, 17:38

autor: Aleksander "Olek" Kaczmarek

Ekranizacja gry BioShock bez Juana Carlosa Fresnadillo za kamerą

Dla graczy, którzy nie stracili nadziei na film w uniwersum serii BioShock, mamy przykre wieści. Reżyser Juan Carlos Fresnadillo wyjawił, że nie jest już zaangażowany w projekt. Na domiar złego, całe przedsięwzięcie wciąż tkwi w martwym punkcie, bo filmowcy nie potrafią dojść do porozumienia z twórcami gry.

Ekranizacja gry BioShock bez Juana Carlosa Fresnadillo za kamerą - ilustracja #1

Juan Carlos Fresnadillo to kolejna po Gore Verbinskim osoba, która rozstała się z ekipą filmową przymierzającą się do ekranizacji cyklu BioShock. Reżyser przyznał publicznie, że nie ma już nic wspólnego z tym przedsięwzięciem i zajęty jest innymi projektami. Ekipa deweloperska studia Irrational Games także nie widzi potrzeby pośpiesznego przygotowania kinowej adaptacji swego dzieła.

Plotki związane z planami przeniesienia BioShocka na duży ekran pojawiają się od 2008 roku. Niestety, od dłuższego czasu to zazwyczaj złe informacje. Tym razem serwis The Playlist zacytował wypowiedź Juana Carlosa Fresnadillo udzieloną podczas jednej z konferencji prasowych poprzedzających premierę jego najnowszego filmu – Intruders.

„Szczerze mówiąc, jestem całkowicie poza tym i zajmuję się innymi rzeczami(…). Obecnie wszystko stanęło w martwym punkcie. Studio (filmowe – przyp. red.) i producent gier muszą osiągnąć swego rodzaju porozumienie odnośnie budżetu i kategorii wiekowej” – przyznał reżyser zapytany o przyszłość filmu BioShock.

Ekranizacja gry BioShock bez Juana Carlosa Fresnadillo za kamerą - ilustracja #2

Wygląda więc na to, że sprawa ekranizacji cieszącej się olbrzymią popularnością gry nie posunęła się ani centymetr do przodu. O problemach ze sfinansowaniem produkcji filmu BioShock wiadomo od dawna. Koszty szacowane są na co najmniej 160 mln dolarów. Potencjalni inwestorzy obawiają się, że z uwagi na bardzo mroczny klimat, rating wiekowy przyznawany przez organizacje cenzorskie będzie bardzo wysoki, co mocno ograniczy potencjalną widownię. Deweloperzy nie chcą natomiast znaczących ustępstw w uniwersum gry.

„To naprawdę musi być coś, co z jednej strony da fanom to, czego oczekują, a z drugiej osoby, które nie znają BioShocka, wprowadzi w coś zbieżnego z grą. Wszystko to powinno być dobrze przedstawione” – przekonywał kilka miesięcy temu na łamach internetowej witryny magazynu Empire Ken Levine, współzałożyciel studia Irrational Games.