Jeśli szukacie kryminału na weekend, możecie zajrzeć na Netflixa. Gigant streamingu serwuje prawdziwą historię włoskiego fałszerza.
Netflix nigdy nie zapomina o miłośnikach kryminałów i na nadchodzący weekend przygotował filmową propozycję z tego gatunku. Od dzisiaj, 23 stycznia, w serwisie możemy obejrzeć Fałszerza, który ma potencjał, by zainteresować subskrybentów i trafić na szczyt listy najpopularniejszych tytułów giganta streamingu.
Oparty na faktach Fałszerz opowiada o Tonim Chichiarellim, artyście fałszerstwa i kryminaliście w świecie sztuki. Choć przybył do Rzymu, chcąc zostać malarzem, to jego talent poprowadził go w innym kierunku. Mężczyzna staje się wziętym fałszerzem i, krążąc między sztuką, zbrodnią a władzą, pozostawia swój ślad wszędzie, nawet na kartach historii Włoch. Toni zostaje uwikłany w działalność włoskiego podziemia przestępczego i słynne porwanie Aldo Moro.
W roli artysty w tarapatach wystąpił Pietro Castellitto. Do obsady należą także Giulia Michelini, Andrea Arcangeli, Pierluigi Gigante, Aurora Giovinazzo, Edoardo Pesce i Claudio Santamaria, a za reżyserię odpowiada Stefano Lodovichi.
Przedstawiamy zwiastun filmu, który zabierze widzów w podróż do Włoch i ukaże świat sztuki, oszustwa oraz władzy. Fałszerz nie ma jeszcze recenzji w sieci, ale seans tej produkcji może okazać się dobrym pomysłem na weekend.
Fałszerza można już obejrzeć na Netflixie.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Część odnośników na tej stronie to linki afiliacyjne. Klikając w nie zostaniesz przeniesiony do serwisu partnera, a my możemy otrzymać prowizję od dokonanych przez Ciebie zakupów. Nie ponosisz żadnych dodatkowych kosztów, a jednocześnie wspierasz pracę naszej redakcji. Dziękujemy!
Film:Il falsario(The Big Fake)
premiera: 2025kryminał, dramat

Autor: Pamela Jakiel
Redaktorka działu filmowego Gry-Online od kwietnia 2023 roku. Absolwentka filmoznawstwa i MISH Uniwersytetu Jagiellońskiego. Miłośniczka dzieł Romana Polańskiego, Terrence’a Malicka i Alfreda Hitchcocka. Woli gnozę od grozy, dramaty od komedii, Junga od Freuda. Tęskni za elegancją kina klasycznego i wciąż wraca do Bulwaru Zachodzącego Słońca. W muzeach tropi obrazy symbolistów, a świat przemierza gravelem. Uwielbia jamniki.