Po trzech miesiącach od premiery Dragon Age Veilguard jasne jest, że gra zawiodła wiele oczekiwań. Wśród nich znajduje się także kwestia bohaterów znanych z Inkwizycji.
Czasem niewiele wystarczy, żeby z nieco „bezzębnej” rozgrywki zrobić coś, co zdobędzie serca graczy. Bardziej wyrazisty projekt postaci, więcej humoru i luzu w dialogach, cameo naszego bohatera z poprzedniej części – wszystko to pozornie małe szczegóły, które jednak przekładają się nasze doświadczenie i frajdę z gry. W najnowszej produkcji z serii Dragon Age zdecydowanie tego zabrakło, a teraz do listy żali dołącza także wątek opcji romansowych z Inkwizycji.
W grze możemy bowiem spotkać naszego Inkwizytora i zamienić z nim parę słów. Jeden z fanów odkrył jednak, że spotkanie miało pierwotnie przebiegać nieco inaczej.
W jednym z plików z napisami gracz znalazł niewykorzystane opcje dialogowe, które miały być chyba odpowiedzią na naszą konkretną sytuację fabularną z Inkwizycji. Każdy z tych dialogów sugeruje, że mogliśmy spotkać naszą drugą połówkę z poprzedniej części, co zdecydowanie byłoby miłym akcentem – zwłaszcza dla tych, którym Solas, Dorian i Harding nie przypadli zbytnio do gustu.
”Lepiej nie każmy im czekać” to bardzo charakterystyczny tekst rozpoczynający questy, który Rook wypowiada, kiedy ma się z kimś spotkać w umówionym miejscu. Zdanie pojawia się bardzo często w tej konkretnej sytuacji.
Z drugiej strony, poprzednie części Dragon Age również nie wykorzystały w pełni tego potencjału. Kiedy w Inkwizycji spotykamy Hawke, kwestia relacji romantycznych również zostaje tylko pobieżnie poruszona (czytaj: kilka linijek dialogu). Kiedy z kolei w „dwójce” trafiamy na Zevrana (łatwo przegapić to zadanie), ten wspomina tylko, że musi się spieszyć z powrotem do swego Strażnika (i tylko, jeśli zdecydowaliśmy się na romans z nim w Origins).
Trudno jednoznacznie ustalić, co planowali twórcy, kiedy pisali te dialogi, ale jedno jest pewne – gdyby więcej fanowskich ulubieńców trafiło do gry, z pewnością umiliłoby to graczom rozgrywkę. Zwłaszcza, że znalazło się w niej miejsce dla Solasa i Doriana, a wszyscy pozostali pozostawili po sobie tylko list.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
1

Autor: Danuta Repelowicz
Hiszpańskie serce i japońska dusza. Absolwentka filmoznawstwa ze szczególną słabością do RPG-ów i bijatyk. Miłośniczka wiedzy tajemnej, nauk o kosmosie, musicali i wulkanów. Dorastała na Onimushy, Tekkenie i Singstarze. Wcześniej związana z serwisem GamesGuru, pisze i tworzy od najmłodszych lat. Prywatnie także wokalistka i wojowniczka Shorinji Kempo stopnia 4 Kyu. Specjalizuje się w narratologii i ewolucji postaci. Świetnie porusza się też po tematyce archetypów i symboli. Jej znakiem rozpoznawczym jest wszechstronność, a jej ciekawość często prowadzi ją w najdziksze ostępy umysłu i wyobraźni.