Blizzard posłuchał graczy i wprowadził drobną zmianę w interfejsie gry. Szkoda tylko, że część fanów wolała wersję z beta-testów.
W zeszłym tygodniu firma Blizzard Entertainment omówiła, jak zamierza poprawić Diablo IV w oparciu o doświadczenia z (pierwszej) otwartej bety. Więcej (nie tylko na ten temat) zdradzono w trakcie niedawnej transmisji. Jak się okazuje, część fanów nie jest zachwycona pewną zmianą zapowiedzianą przez twórców.
Wśród zarzutów wobec testowej wersji Diablo 4 było sporo dotyczących rozgrywki lub klas, ale gracze mieli też uwagi do czcionki.

Uczciwie wspomnijmy, że już we wcześniejszych dyskusjach na ten temat pojawiały się opinie, że czcionka z beta-testów jest lepsza pod jednym względem: czytelności.
Pismo szeryfowe jest powszechnie uważane za mniej czytelne (zwłaszcza na ekranie urządzenia oraz dla osób z dysleksją). To dlatego w 2007 roku Microsoft porzucił Times New Roman na rzecz Calibri (co, z dużym opóźnieniem, wprowadził także amerykański Departament Stanu).
Dlatego też obok fanów ceniących nową wersję interfejsu za „zgodność tematyczną” z Diablo 4 nie brakuje też osób narzekających na jego czytelność.
Wątpliwe, by którekolwiek z tych rozwiązań znalazło się w Diablo 4 na premierę gry 6 czerwca. Być może Blizzard rozważy zmiany po debiucie. Do tego czasu społeczność raczej pozostanie podzielona na zwolenników czytelnej i „immersyjnej” czcionki.
Może Cię zainteresować:
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
2

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).