Śmiertelnie chory gracz marzył o tym, by zdążyć zagrać w GTA 6 przed swoim odejściem. Inni nie pozostali bierni i ufundowali wymaganą operację przeszczepu płuc.
GTA 6 to najbardziej wyczekiwana premiera w branży gier wideo. Ba, można by zaryzykować stwierdzenie, że na żadne inne dzieło kultury nie czekało tak wiele osób na całym świecie! Konsekwencje tego są różne, lecz wszystkie wydają się zmierzać w jedną stronę – gigantycznego portfela Rockstara. Bo jak inaczej skomentować wieści, że nahajpowani gracze przebijają spekulacje firmy masowo kupując droższe pakiety gry, zwłaszcza że studio planuje ukryć trailer GTA 6 za chwilowym paywallem? Dorzućmy do tego “ucieczkę” innych firm z jesiennego okresu wydawniczego i voila, cała scena i uwaga świata dla Gwiazdy Rocka.
Pomimo tych wszystkich negatywnych konsekwencji premiery GTA 6 jest wśród nich odrobina światła i dobra. Nie wynika jednak ze strategii korporacji czy jej ruchów marketingowych, lecz oddolnej inicjatywy fanów poniekąd związanych z nadciągającym tytułem Rockstara. O co więc chodzi i jak GTA 6 przyczyniło się do ratowania życia?
Całą historię należałoby zacząć od fanów i TikToka. Tam bowiem filmy udostępnia 25-cio letni Jerry Fort, znany pod pseudonimem Void Only, który choruje na rzadki zespół chorób płucnych. Zaledwie dwa dni temu zamieścił na swoim profilu chwytający za serce film, w którym wyznaje, że jego stan się pogarsza, a w konsekwencji musi zostać przeniesiony na oddział intensywnej opieki medycznej. Z napisu wklejonego nad głową chłopaka wynika, że jego ostatnim marzeniem jest zagrać we wspomniane wcześniej GTA 6.
W dalszej części filmu wyznaje również, że jego sytuacja jest bardzo specyficzna. Operacja, która jest wymagana, aby chłopak przeżył, zakłada ryzykowną i kosztowną transplantacje chorych narządów. Jego film w ciągu kilku chwil wygenerował ogromne zasięgi, a gracze, jak to gracze – nie pozostali bierni, gdy komuś ze społeczności potrzebna była pomoc.
Fort poinformował również, że jego rodzice planują rozpocząć zbiórkę na platformie GoFundMe. Gdy tylko gracze o tym usłyszeli, od razu ruszyli do pomocy i w mgnieniu oka zebrali ponad 68 tysięcy dolarów, co stanowi prawie 100% wymaganej sumy. Jak pisze jego ojciec na stronie zbiórki:
Ta zbiórka funduszy pomoże nam w pokryciu potrzeb finansowych zespołu transplantacyjnego, a także kosztów rekonwalescencji i przeprowadzki, które wiążą się kolejnym krokiem. Aby się nim opiekować będziemy musieli przeprowadzić się z dala od domu, a ja będę niezdolny do pracy przez 6 do 12 miesięcy, pomagając mu w rekonwalescencji. Wasze wsparcie pomoże złagodzić ten ciężar i da mojemu synowi możliwość podjęcia pilnie potrzebnej operacji.
I pewnie gdy to czytacie Fort uzbierał już wymaganą sumę. Niemniej brawa należą się wszystkim tym, którzy z dobroci serca zdecydowali się wpłacić choć grosz na zbiórkę dla gracza, którego marzeniem było móc zagrać w wymarzony tytuł. Brawa należą się również tym, którzy na co dzień wspierają podobne inicjatywy, bez względu na to, czy ktoś interesuje się grami, czy też nie.

Autor: Jonasz Gulczyński
Kulturoznawca, który urodził się z padem od PSX-a w ręku. Z GRYOnline.pl współpracuje od października 2024 roku, gdzie głównie zajmuje się nowinkami z branży gier z apetytem na bardziej skomplikowane publikacje. Swoje najmłodsze lata spędzał w Górniczej Dolinie, a obecnie nie stroni od strategii turowych wszelkiej maści. Miłośnik prozy Lovecrafta, a także twórczości Quentina Tarantino i Roberta Eggersa. Prywatnie również fan uniwersum Warhammer Fantasy, w którym spędził niezliczoną liczbę godzin zarówno jako gracz, jak i mistrz gry w papierowym wydaniu.