Nad Don't Nod, studiem znanym z Life is Strange, zbierają się coraz ciemniejsze chmury. Zespół może nie dokończyć swojego ostatniego projektu.
Studio Don't Nod, twórcy serii Life is Strange, wchodzi w procedurę ochronną, mającą zapobiec niewypłacalności. Związek STJV twierdzi, że studio planuje zwolnić niemal wszystkich pracowników na stanowiskach niekierowniczych, nie ukończy projektu P14, a zarząd ma stawiać na outsourcing.
Związek podaje, że zwolnienia mają objąć m.in. wszystkich 6 animatorów, 18 z 22 programistów i 4 z 8 projektantów gier. STJV zarzuca zarządowi, że wybiera osoby, które chce zatrzymać, zamiast likwidować stanowiska, co ma być działaniem nielegalnym. Według STJV rozmowy z przedstawicielami pracowników były pozorne, a firma oferuje jedynie ustawowe minimum.
Konsultacje zakończą się 3 listopada. Regionalny urząd będzie miał 21 dni na decyzję, a wypowiedzenia mogą trafić do pracowników 25 listopada. 8 września spółka ostrzegała o „znacznej niepewności” co do działalności po 31 stycznia 2027 roku i zapowiadała restrukturyzację, która miała objąć nawet 90 stanowisk we Francji.
GRYOnline
Gracze
Steam
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Piotr Doroń
Z wykształcenia dziennikarz i politolog. W GRYOnline.pl od 2004 roku. Zaczynał od zapowiedzi i recenzji, by po roku dołączyć do Newsroomu i już tam pozostać. Obecnie szef tego działu, gdzie zarządza zespołem złożonym zarówno ze specjalistów w swoim fachu, jak i ambitnych żółtodziobów, chętnych do nauki oraz pracy na najwyższych obrotach. Były redaktor niezapomnianego emu@dreams, gdzie zagnała go fascynacja emulacją i konsolami, a także recenzent magazynu GB More. Miłośnik informacji, gier (długo by wymieniać ulubione gatunki), Internetu, dobrej książki sci-fi i fantasy, nie pogardzi również dopieszczonym serialem lub filmem. Mąż, ojciec trójki dzieci, esteta, zwolennik umiaru w życiu prywatnym.