Choć wielu graczy było zawiedzionych brakiem ekranu OLED w Switchu 2, nowy panel LCD może zaskoczyć. Sprawdziliśmy, jak prezentuje się w praktyce i czy rzeczywiście ustępuje poprzednikowi.
Po oficjalnej prezentacji Nintendo Switch 2 w kwietniu, wielu graczy wyrażało swoje rozczarowanie powrotem konsoli do zwykłego ekranu LCD. Niektórzy wprost stwierdzili, że wolą poczekać do premiery “odświeżonej”, OLED-owej wersji, która być może pojawi się w przyszłości. Czy jednak nowy ekran LCD aż tak bardzo odbiega od tego co znamy z grania na poprzedniej generacji?
Na początek skupmy się na czystych danych technicznych.
Ekran Nintendo Switch 2
Ekran Nintendo Switch OLED
W praktyce oznacza to, że chociaż w przypadku poprzednika możemy spodziewać się głębszych, “prawdziwych” czerni i minimalnie lepszych kolorów, to każdy inny aspekt nowego wyświetlacza przemawia na jego korzyść.
Jeśli posiadacie nieodświeżoną wersję pierwszego Switcha i boicie się, że to co widzicie na swoich ekranach, zobaczycie również na ekranie nowej generacji, to mogę was zapewnić, że nic z tych rzeczy. Nintendo definitywnie odrobiło lekcję i dołożyło starań, żeby nowy LCD był ekranem z wysokiej półki, o szerokich kątach widzenia. Jego kolory prawie w niczym nie odstawały od tych znanych z OLED-ów.
Jedynym mankamentem pozostają tutaj czernie, które ze względu na technologię ekranu pozostają raczej w sferach szarości, ale wszystko jest względne. W momencie, gdy nie miałem obok ekranu OLED, który umożliwiłby mi bezpośrednie porównanie, szybko zapomniałem o wszelkich różnicach i jestem w pełni zadowolony, z tego co widzę na swoim nowym handheldzie. To naprawdę świetny panel.
Dzięki podbiciu rozdzielczości wbudowanego panelu, grając teraz w trybie handheldu dostrzeżemy o wiele więcej szczegółów, zwłaszcza w grach z teksturami o wyższej jakości – stworzonymi z myślą o nowej generacji. Już po pierwszym uruchomieniu The Legend of Zelda: Breath of the Wild w edycji na Switcha 2, zwróciłem uwagę na to, o ile ostrzejszy jest wyświetlany obraz - chociażby na elementy interfejsu, napisy czy samo otoczenie. O wiele ciężej dostrzec tu “poszarpane brzegi” wynikające ze słabego anty-aliasingu i niskiej rozdzielczości. Jest to znaczący skok, który pozwoli cieszyć się jeszcze bardziej z gry w trybie przenośnym.
Jest dobrze. Tym, którzy nie są jeszcze pewni zakupu ze względu na ekran urządzenia, mogę spokojnie powiedzieć, że nie mają się czym martwić. Nintendo postarało się o to, żeby nowy panel robił wrażenie, nawet nie będąc słynnym i kochanym przez graczy OLED-em. Jeśli jesteście w stanie żyć bez “prawdziwych” czerni i nie przejmujecie się minimalnie większym poborem mocy ze względu na podświetlenie wszystkich pikseli, to ten panel będzie dla was wystarczający. Jest to z pewnością ogromny skok względem Nintendo Switch’a pierwszej generacji.
2

Autor: Konrad Ratajczak
Od małego pasjonat gier wideo wszelkiej maści i nowych technologii. Swoją przygodę zaczynał skradając się za liniami wroga w Commandos 2: Ludzie Odwagi, a także rozwiązując Komputerowe Gratki. Kupienie nowego czasopisma o grach w markecie wydawało mu się być zawsze koniecznością. Dziś dotykający wszystkiego co wpadnie mu w ręce od gier retro po najnowsze technologie, ze szczególnym naciskiem na nowości ze stajni Nintendo. Zainteresowany do tego także kawą speciality, herbatą earl grey, polityką, pisarstwem, kinematografią, animacją, gipsowaniem dziur w ścianach, kotami i odległymi krajami.