Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 16 września 2022, 16:55

Reżyser Avatara ocenił adaptację Ubisoftu, jest podekscytowany

James Cameron raczej nie miesza się w prace nad grą Avatar: Frontiers of Pandora i jest zadowolony z poczynań Ubisoftu.

Kiedy ostatnio słyszeliśmy o grze osadzonej w uniwersum Avatara, tytuł rzekomo wyglądał wspaniale, ale twórcy podobno mieli problemy z rozgrywką. Jednakże twórca marki najwyraźniej nie ma powodów do narzekań na poczynania dewelopera. Reżyser James Cameron jest „bardzo podekscytowany” tym, co Ubisoft robi z Avatar: Frontiers of Pandora i jedynie pilnuje, by francuski wydawca nie naruszał kanonu:

Jesteśmy bardzo podekscytowani tym, co Ubisoft robi ze swoim autorskim tworzeniem gier. Nie mówię im, co mają robić – znają swój świat, swój biznes, swój rynek. My tylko pilnujemy, by nie robili niczego, co nie jest kanoniczne pod względem kultury Na'vi i tego, co RDA [Resources Development Administration – organizacja, do której należał bohater pierwszego filmu – przyp. autora] robi na Pandorze, i tego typu rzeczy.

Nie jest tajemnicą, że Cameron ma spore ambicje wobec swojego uniwersum. Ponad dziesięć lat po debiucie pierwszej części reżyser zaplanował już nie jeden, lecz cztery kolejne filmy na planecie Pandora. Te mają się ukazywać w dwuletnich odstępach. Avatar: Frontiers of Pandora wpisuje się w koncepcję – jak to ujął filmowiec w wywiadzie dla serwisu IGN – „trwałego, możliwego do odwiedzenia świata z szeregiem kontynuacji”.

Jakub Błażewicz

Jakub Błażewicz

Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat, ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GOL-em rozpoczął w 2015 roku, pisząc w newsroomie growym, a następnie również filmowym i – o zgrozo! – technologicznym (nie zabrakło też udziału w encyklopedii gier). Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Nie pytać o kwestie związane z grafiką – po kilku godzinach autor potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).

więcej

E3 2021