W Australii na plaży pojawiły się tajemnicze kule nieznanego pochodzenia. Zdaniem ekspertów mogą zawierać toksyczne substancje potrzebne przy odpaleniu rakiety kosmicznej.
W ciągu jednego weekendu na plaży w Australii pojawiło się kilka niezidentyfikowanych bliżej metalowych kul. Na miejsce przyjechały służby, żeby zabezpieczyć obiekty i odkryć ich przeznaczenie. Według ekspertów kule są powiązane z przemysłem kosmicznym i są potrzebne podczas startu rakiety, a następnie odrzucane. Dzięki materiałowi, z którego je wykonano, przetrwały prawdopodobnie kilka lat w wodzie oceanicznej.
Podczas pierwszego weekendu lipca na plaży w północnym Queensland w Australii pojawiło się sześć chromowanych kul. Po oględzinach okazało się, że powstały one ze stopu tytanu, ale nie wiadomo było, skąd pochodzą i do czego służą. Na miejsce przybyła lokalna straż pożarna, żeby zabezpieczyć obiekty, a ich pochodzenie wyjaśniła Australijska Agencja Kosmiczna.
Zdaniem ekspertów ASA (Australian Space Agency) kule są zbiornikami ciśnieniowymi, które pochodzą z systemu paliwowego zagranicznej rakiety nośnej. Zadaniem tego typu sprzętu jest wyniesienie głównej rakiety ponad orbitę Ziemi, po czym jest ona odłączona. Dzięki wykorzystaniu tytanu zbiorniki te przetrwały spalanie w atmosferze ziemskiej o temperaturze do 1 600 stopni Celsjusza prawie bez śladu i trafiły do oceanu.

Nie wiadomo, ile czasu kule spędziły w wodzie, zanim zostały wyrzucone na brzeg. Ich zabezpieczenie było potrzebne, ponieważ potencjalnie mogły zawierać pozostałości paliwa rakietowego. Chodzi tu zwłaszcza o hydrazynę, czyli ciecz stosowaną w silnikach rakietowych, która jest żrąca, łatwopalna, toksyczna i rakotwórcza.
Obecnie trwają próby ustalenia, z jakiej dokładnie rakiety pochodzą zbiorniki. W tym celu Australijska Agencja Kosmiczna współpracuje z innymi agencjami. Mieszkańcy mają natomiast kategoryczny zakaz zbliżania się do podobnych obiektów, a pierwsze kule trafiły do szczelnych pojemników przeznaczonych dla niebezpiecznych odpadów.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Zbigniew Woźnicki
Przygodę z publicystyką i pisaniem zaczął w serwisie Allegro, gdzie publikował newsy związane z grami, technologią oraz mediami społecznościowymi. Wkrótce zawitał na GRYOnline.pl i Filmomaniaka, pisząc o nowościach związanych z branżą filmową. Mimo związku z serialami, jego serce należy do gier wszelakiego typu. Żaden gatunek mu nie straszny, a przygoda z Tibią nauczyła go, że niebo i muzyka w grach są całkowicie zbędne. Przed laty dzielił się swoimi doświadczeniami, moderując forum mmorpg.org.pl. Uwielbia ponarzekać, ale oczywiście konstruktywnie i z umiarem. Na forum pisze pod ksywką Canaton.