Encyklopedia Gier Top Gry Daty premier Beta testy Screeny Redakcja poleca Katalog firm Słownik PC PS4 PS3 Xbox One Xbox 360 Switch Andro iOS
BioShock Infinite
BioShock Infinite
BioShock Infinite Game Box

Najciekawsze materiały do: BioShock Infinite

O co chodzi w BioShock: Infinite? Analizujemy fabułę i zakończenie
O co chodzi w BioShock: Infinite? Analizujemy fabułę i zakończenie

gramy dalej5 kwietnia 2013

Światowa premiera 26 marca 2013. Wielu z graczy, którzy ukończyli BioShocka: Infinite, jest pod dużym wrażeniem finału prezentowanej w tej grze opowieści. Postanowiliśmy przyjrzeć się jej dokładniej. Uwaga! Tekst to jeden wielki spoiler!

BioShock Infinite - Skies of Columbia ReShade v.1.0
BioShock Infinite - Skies of Columbia ReShade v.1.0

modrozmiar pliku: 13,6 MB

Skies of Columbia ReShade o modyfikacja do gry Bioshock Infinite, której autorem jest Vanguard1776.

BioShock: Infinite - poradnik do gry
BioShock: Infinite - poradnik do gry

poradnik do gry4 lutego 2020

Poradnik do gry BioShock: Infinite to szczegółowy opis przejścia wraz z lokalizacją wszystkich sekretów jak Voksofony, Kinetoskopy, Teleskopy, Wigory oraz Infuzje. W solucji zawarto także opisy możliwych wyborów dokonywanych w trakcie rozgrywki.

Recenzja gry BioShock: Infinite - warto było czekać!
Recenzja gry BioShock: Infinite - warto było czekać!

recenzja gry25 marca 2013

Światowa premiera 26 marca 2013. Po Rapture przyszła kolej na Columbię. Długo oczekiwany BioShock Infinite jest jedną z najlepszych gier w historii elektronicznej rozrywki, poruszającą przy tym poważne problemy religijno-społeczne.

BioShocki na Switcha z klasyfikacją wiekową i edytor do MechWarrior 5 - wieści
BioShocki na Switcha z klasyfikacją wiekową i edytor do MechWarrior 5 - wieści

wiadomość15 stycznia 2020

Dziś piszemy o grach z cyklu BioShock, których wersje na Nintendo Switch otrzymały oznaczenia wiekowe na Tajwanie, oraz debiucie oficjalnego edytora do gry MechWarrior 5: Mercenaries. Witajcie w wieściach ze świata – codziennej porcji krótkich wiadomości.

Trwają prace nad nową grą z serii BioShock?
Trwają prace nad nową grą z serii BioShock?

wiadomość14 kwietnia 2018

Wygląda na to, że firma 2K Games pracuje nad kolejną odsłoną serii BioShock. Przy okazji artykułu na temat studia Hangar 13 dziennikarz zazwyczaj dobrze poinformowanego serwisu Kotaku zdradził, że ze wspomnianym deweloperem sąsiaduje niewielki zespół pracujący nad następną częścią słynnego cyklu strzelanek.

2K Games świętuje dziesięciolecie serii BioShock
2K Games świętuje dziesięciolecie serii BioShock

wiadomość22 sierpnia 2017

Wczoraj pierwsza część serii BioShock obchodziła swoje 10. urodziny. Z tej okazji firma 2K Games zapowiedziała specjalną edycję kolekcjonerską oraz przeceniła gry z tego cyklu.

Stare gry singlowe, w które ciągle na Steamie grają tysiące graczy
Stare gry singlowe, w które ciągle na Steamie grają tysiące graczy

artykuł1 lutego 2020

Są takie gry, w których gracze po prostu wciąż się bawią. I nie przeszkadza im fakt, że są to tytuły, które mają już kilka dobrych lat. Wiele z nich doczekało się nawet kolejnych odsłon, wiele bardzo zestarzało się graficznie - i co z tego? Gramy dalej.

PC
X360
PS3
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
11.01.2018 12:38
odpowiedz
Lorenzo01
10
Legionista

Do tej pory najlepszy fabularny shooter z elementami RPG. Fabuła jest niesamowicie wciągająca. Jedyna rzecz do czego można się przyczepić to gra mogłaby być dłuższa.

- wątek baptyzmu
- ciekawe plazmidy
- fajne bronie
- miasto podniebne - znacznie bardziej podobała mi się ta wizja utopijna aniżeli depresyjne i klaustrofobiczne Rapture

10/10

15.03.2018 13:03
Dżeferson
odpowiedz
Dżeferson
6
Junior

według mnie zbyt niski poziom trudności

20.03.2018 01:01
😜
odpowiedz
epicfun87
1
Junior
Wideo

Gra mnie na tyle zaciekawiła , że ją zakupiłem , robi ogromne wrażenie , nagrałem jej początek (cienki ze mnie zagrajmer) ale chcecie to sobie zerknijcie [link] ;P

13.04.2018 12:09
mastarops
😍
odpowiedz
mastarops
89
Generał
8.5

Super gra, w mojej ocenie dużo lepsza od dwóch poprzednich. Rewelacyjna wciągająca fabuła, bardzo ciekawie i wiarygodnie zaprojektowany świat, interesujące i dobrze zagrane postacie. Nie podobała mi się za to rozgrywka, strzelanie dość nudne, na ciągłe używanie mocy brakuje soli, a walka wręcz niestety zepsuta (w porównaniu z poprzednimi częściami) przez kamerę która jest w ciągłym ruchu podczas zadawania ciosów co w połączeniu z mocami (błyskawice, ogień) sprawia, że nie wiadomo co się dzieje podczas walki wręcz, ja sobie po prostu ją odpuściłem bo bolała mnie głowa. Projekt poziomów i NPC bardzo fajny, ale graficznie szału nie ma - np. nasz bohater ma tylko dłonie, nie rzuca cienia. Irytuje tez brak opcji "ciągle biegnij". Tak czy inaczej zdecydowanie polecam.

14.04.2018 05:50
Krokers
odpowiedz
Krokers
35
Pretorianin
10

Z ostatniej chwili- podobno trwaja prace nad nowa czescia Bioshock...https://naekranie.pl/aktualnosci/nowy-bioshock-w-produkcji-plotka-mowi-ze-tak-3089911

18.04.2018 16:19
fakk3
odpowiedz
fakk3
60
Pretorianin

Jedna z niewielu współczesnych gier o których będę pamiętał, że w nią grałem. Świetna wizja świata i fabuła. No i byłem naprawdę zaskoczony, że działa mi na starym laptopie z 2012 roku. Fakt, że na niskich detalach, ale i tak wyglądała świetnie i działała płynnie.

28.04.2018 00:37
kolafon
😍
odpowiedz
kolafon
43
Abatur
9.5

Miodna, piękna gierka. Świetna i wciągająca rozgrywka, intrygująca fabuła i kozackie zakończenie - chętnie obejrzałbym jakiś dobry film na podst. tej fabuły! Bardzo dobra sztuczna inteligencja przeciwników, którzy flankują, chowają się za przeszkody, zachodzą od tyłu. Uwagę zwraca też wyjątkowo dobry voice acting oraz przepiękny projekt artystyczny miasta. I wisienka na torcie, czyli Elizabeth - najlepszy towarzysz/kompan z jakim grałem. Do dziś może robić wrażenie jej sztuczna inteligencja, pieczołowitość z jaką zostały oskryptowane niektóre jej zachowania, a jakby było tego mało twórcy potrafili nadać tej postaci wdzięk i urok.
Na minus - eksploracja może nieco nużyć momentami, bo amunicji, apteczek i innych zasobów jest po prostu za dużo, nawet na najtrudniejszym poziomie, a niestety brak innych wartościowych znajdziek.
Bioshock Infinite to cudownie liniowa gra, dopieszczona w praktycznie każdym elemencie i dzięki temu pozostająca na długo w pamięci, szkoda tylko że dzisiaj nieco zapomniana i ...niedoceniana? Podsumowując - POZYCJA OBOWIĄZKOWA.

08.07.2018 18:35
odpowiedz
elobogdan
18
Legionista
10

Nawet nie myślałem, że będzie lepsza niż poprzednie części (które były znakomite).

14.07.2018 17:31
1
odpowiedz
Chris4132
58
Pretorianin
6.0

Rewelacja fabuły polega na robieniu ciągłych, bezsensownych zamętów, usprawiedliwianych jakimiś alternatywnymi światami. A to wszystko ginie w ciągłym, bezcelowym strzelaniu do przeciwników, jak dobrze że w późniejszej części gry można przebiec przynajmniej obok części z nich. Dalej nie rozumiem w jaki sposób atrakcyjne dla rozgrywki ma być pokonywanie tego samego denerwującego ducha, który zmartwychwstaje 3 razy... Cała trudność polega na zwiększaniu gromad przeciwników z celownikami na naszych głowach, przed końcem zmusiło mnie to do zmniejszenia poziomu trudności z tego najwyższego.
Pierwsza część była zachętą do dwójki, która dopiero zrobiła na mnie prawdziwe wrażenie. Po tym Infinite okazało się rozczarowaniem. Sympatyczna postać Elizabeth i wizjonerskie miasto w chmurach to były niestety zbyt słabe fundamenty dla całości gry.

28.07.2018 12:37
odpowiedz
Krieg
37
Pretorianin
0.0

Na kazdym kroku widac, ze gra byla projektowana pod nowe pokolenie graczy niepelnosprytnych, a wiec zamiast poziomu TRUDNOSCI mamy tu wszelkiej masci ulatwiacze, a cala mechanika rozgrywki zostala uproszczona do granic absurdu. Jeszcze gdyby przy kampani marketingowej nie podpierali sie na sile kultowym SS2 i klamali w zywe oczy. Brakuje skali aby wlasciwie ocenic ta herezje.

09.08.2018 23:38
Maxley
😐
1
odpowiedz
Maxley
56
Naiwny Sceptyk
6.5

BioShock Infinite mesjaszem elektronicznej rozgrywki jest.
Z tym stwierdzeniem mogę się jedynie skupić na poziomie opowiadanej historii i tego co ona ze sobą niesie. Megalomania amerykanów połączona z fanatyzmem, nacjonalizmem i ksenofobią, to coś czego nie spotkasz chyba w żadnej grze oprócz... BioShock'a z 2007 roku. Więc ten mesjasz trochę spóźniony. Choć tamta gra miałą inne tło. Ja gry nie nazwę żadnym mesjaszem, bo nie jest to książka, ani interaktywny film. To jest gra i do tego strzelanka. Gra, która jest strzelanką za bardzo.

Grę ukończyłem raz na hard'zie przy użyciu kontrolera oraz 8/10 na easy i trochę tknąłem ją w trybie 1999 przy użyciu myszy i klawiatury. Ostrzegam, że hard'zie walka jest zbyt ślamazarna, więc grajcie tylko na easy. I nie mam tu na myśli swoich umiejętności, tylko statystyki broni, vigorów i przeciwników, które się zmieniają. Granie na hard'zie jest zwyczajnie nudne. Nie trudne tylko nudne.

Strzelanie to drewno. Jest co najwyżej poprawne. Przed tą grą ogrywałem Half-Life 2 więc mam skalę porównawczą. I o ile w grze Valve strzelanie przynosi realną frajdę i skok poziomu adrenaliny, tak w ostatnim dziele Irrational Games używanie broni palnej to wielokrotnie wymuszona nieprzyjemność. A im dalej w las tym częstsze i dłuższe są te nieprzyjemności.
Bronie nie mają kopa i mają jednolity wygląd. Kompletnie nie zmienia się ich obudowa po zakupieniu ulepszeń, co było świetne w poprzednikach. Nie czuć, aby przeciwnicy otrzymywali obrażenia. Wyjątkiem jest tu atak niebo-hakiem.
A najgorsze jest to, że wrogowie się respawn'ują. Przy takiej jakości walki, to dla mniej skandal.

Walkę na szczęście ratują vigory oraz Elizabeth. Vigory to umiejętności nadnaturalne, które w odpowiednim połączeniu dają fajne i efektywne działania. Żałuję więc, że przechodząc grę za pierwszym razem ograniczyłem się tylko do widoku eksplodujących wrogów od porażenia.
Niestety zasób many(tudzież soli) jest ograniczony i niestety nie da się ukończyć gry jako mag. Czyli trzeba niestety wracać do tego okropnego modelu strzelania.

Elizabeth to największy skarb tej gry i najlepszy komputerowy towarzysz w moim życiu. Nie wchodzi nam pod lufę, nie trzeba się o nią troszczyć, podaje nam amunicję, sole, apteczki a nawet pieniądze. Wskazuje pośrednio i bezpośrednio przedmioty warte uwagi. I sama w sobie jest ciekawą postacią z świetnym dubbingiem i równie świetną mimiką oraz animacjami. Właściwie o Elżbiecie nie da się napisać nic złego. To ten towarzysz za którym będziemy tęsknić, a nie cieszyć się, że go przy nas nie ma.

W jednym z materiałów Ken Levin mówił, że chce stworzyć charakterystycznych przeciwników. No tak średnio to wyszło. Tak średnio.
Policja to zwykła policja
Wojsko to zwykłe wojsko
Vox Populi to odpowiednik wojska
Strażak to ogniste kamikadze rzucające uprzednio granatami. Tu już lepiej, ale nie ma się czym jarać.
Bestia czyli opancerzony typ z mocną bronią. To już stereotyp.
Wieżyczki to wieżyczki. Mają przynajmniej oryginalny wygląd.
Komar Columbijski odpowiednik latającej wieżyczki z Rapture.
Kruk Przeciwnik, który robi się co chwilę niewidzialny i lubi atakować wręcz. Jakoś nie zapada w pamieć.
Zmotoryzowany Patriota I tu już jest lepiej, bo ten przeciwnik to co prawda tylko wielki opancerzony dryblas z miniganem, ale sam wygląd jak i zachowania, to coś warte uwagi.
Złota rączkaNajgorszy przeciwnik. Jak to nie jest rodzaj bossa/mini bossa to ja nie wiem co to jest. Wielki, a zarazem bardzo mobilny i niebezpieczny. Przekokszony cud techniki.
Syrena Okropny przeciwnik. Chyba oficjalny boss w grze. Podczas walki z nią trzeba się męczyć ze wskrzeszanymi zombiakami. Oryginalności brak. Za to jest męczący.
Chłopiec Ciszy To drugi, zaraz po Złotej rączce, najoryginalniejszy przeciwnik w grze. I albo zabawisz się z nim w Fishera, albo w Rambo.
Niestety w większości przeciwnicy to standardowe fale żołnierzy. Czasem dojdzie patriota lub wieżyczka.
SI jest durne. Cała moc obliczeniowa idzie dla Elizabeth. Również całą praca nad mimiką chyba poszła właśnie na Elizabeth.

Muzycznie niestety też nie powala. Potrafię skojarzyć muzykę w czasie walki oraz tą na plaży. Reszta jest nijaka.

Bardzo podobała mi się gra na początku, ale im dalej w las tym bardziej miałem dosyć. Za pierwszym razem ukończyłem ją dlatego, że skoro za nią zapłaciłem to warto by ją ukończyć.
Do połowy gra jest jeszcze świetna, a przeciwników nie ma na ekranie tylu, aby model strzelania dawał się we znaki. Świat był piękny, jasny i wręcz wzięty prosto z baśni. I to właśnie w tym świcie najlepiej morduje się i rozlewa krew, która tak pięknie kontrastuje z czystymi ścianami i słonecznym niebem. Później robi się coraz ciemno i tłoczno od przeciwników. I niestety słabo czuć, że gra dzieje się wśród chmur. Na początku to oczywiście aż bije po oczach, ale to szybko przemija i przez większość, gry czułem się jakbym grał na wysokości 10 m n.p.m.
Powiem tak. Przy BioShock'u 2, choć gra wykraczała mi się do pulpitu, to i tak wracałem i z chęcią ukończyłem tę grę. Przy Infinite miałem autentycznie dosyć gry. A nie miałem żadnych problemów technicznych. W grze nie zauważyłem żadnych błędów, problemów technicznych itp. Tylko proces wczytywania trochę przydługi.

Nie napiszę nic o stronie artystycznej gry, bo byłem zbyt wpatrzony w podłoże i rogi pomieszczeń w celu poszukiwania monet abym mógł dostrzec styl tej gry. Choć po obejrzeniu materiału o tym na tvgry, nie czuję abym coś stracił. Bo styl tej gry nie był dla mnie czymś zrozumiałym, a mieszkańcy sztywni jak patyk w lodzie.

Bronie choć są to w połowie są biedne, a w połowie ok. I tyle.

Fabuła dziwna i pokręcona. Nawet po obejrzeniu i przeczytaniu materiałów o co w niej chodzi, nadal czuje, że jej nie rozumie. Można by się rozwodzić nad jej genialnością, ale trzeba mieć na to czas i chęci. Mi zabrakło tego drugiego.

Reasumując: Jest to pierwszy FPS, który lepiej mi się ogrywało na padzie. Nie wart ogrywania na poziomie innym niż łatwy, bo inaczej walki będą zbyt nudne a ty przegapisz ładne widoki, bo będziesz szukać zasobów na ziemi. Klimat za słaby, a dobra i oryginalna fabuła to za mało dla strzelanki. Strzelanie zaś to największe zło tej strzelanki.

post wyedytowany przez Maxley 2018-08-09 23:42:41
10.08.2018 03:29
👍
odpowiedz
zanonimizowany1269947
2
Legionista

Świetny BioShock, dobra fabuła i rozgrywka.

18.12.2018 15:16
Flunoxon
odpowiedz
Flunoxon
4
Legionista
9.5

Świetna gra.

24.12.2018 10:52
👍
odpowiedz
zanonimizowany1276486
3
Pretorianin

Super część ale nie najlepsza moim zdaniem. Mogła być o 5 godzin dłuższa. 8.5/10 za fabułę i tyłek Elizabeth.

post wyedytowany przez zanonimizowany1276486 2018-12-24 10:53:55
28.01.2019 13:42
odpowiedz
zanonimizowany1270443
7
Centurion
9.0

Grę ukończyłem zaraz po premierze natomiast oceniam dopiero teraz.

Jedna z lepszych gier single player bez podziału na gatunki i platformy.
Po nie tak dobrej drugiej części Infinite znów wskakuje na poziom pierwszej części serii.
Kapitalny, klimatyczny świat. Bardzo dobra fabuła którą przechodzimy z dwiema świetnie wykreowanymi postaciami. Bardzo dobra oprawa audiowizualna. Kolejna obowiązkowa pozycja dla każdego fana gier.

01.04.2019 01:08
Walmen
odpowiedz
Walmen
26
Chorąży
9.5

Jestem świeżo po ukończeniu gry. Świetna gra, super klimat, postacie i genialna fabuła chociaż trochę pogmatwana szczególnie pod sam koniec. Główkowałem nad tym przez jakiś czas, ale nie obyło się bez szperania i szukania interpretacji w internecie :) Polecam. Teraz pora wziąć się za pierwszą i drugą część, bo nie miałem okazji zagrać, mimo iż tytuł obijał się o uszy tysiące razy :)

23.04.2019 21:50
Braddock12
odpowiedz
Braddock12
3
Centurion

Super gra 10/10. Żal Szczebiotka mi było na końcu pomagał głównemu bohaterowi i się utopił potem biedny. To była smutna scena. Gra działa na emocje. Majstersztyk.

23.05.2019 01:21
odpowiedz
galcius
3
Junior

Jak na FPP fabuła rozbudowana t.j. poprzednie części. Myślałem, że za bardzo komiksowa grafika nie przejdzie mi przez gardło, ale szybko się do niej przekonałem. Najlepsza część z serii. W porównaniu do innych gier tego gatunku, przejście gry trwa znacznie dłużej. Ładna grafika i niewielkie wymagania sprzętowe.

30.05.2019 21:08
WolfDale
😍
odpowiedz
WolfDale
33
Lodowy Pomnik

I stało się to co podejrzewałem, Bioshock Infinite zawitał również na cudownego GOGA!

28.06.2019 09:25
Kaczmarek35
odpowiedz
Kaczmarek35
11
Senator

Serię Shock oceniam bardzo wysoko:

System Shock 1994 - 9
System Shock 2 1999 - 10+ ....polecam grać z 29 modami - https://lowcygier.pl/forum/viewtopic.php?f=11&t=6379
Bioshock 2007 - 9+
Bioshock 2 2010 - 8
Bioshock Infinite 2013 - 9

Czuć w tej serii, że Bioshocki kopiowały z System Shocka 2 garściami, ale rozwiązania mają okrojone, uproszczone i gry nie mają tak kozackiego klimatu. Nadal System Shock 2 wciąga nosem pozostałe części serii.

Zapowiedziane są remake pierwszej części System Shock oraz System Shock 3.

Z takich bardziej ambitnych projektów w tym stylu nie ma tego, aż tak wiele np:
Half Life, Half Life 2 z dwoma dodatkami, Deus Ex 2000, System Shock, System Shock 2, Bioshock,
S.T.A.L.K.E.R - Cień Czarnobyla , S.T.A.L.K.E.R - Zew Perypeci. Powiedzmy jeszcze Deus Ex: Human Revolution 2011, Prey 2017 itp.

Najlepsze moim zdaniem konfiguracje tych gier:
Deus ex 2000 z modem - Revision
System Shock 2 z paczką 29 modów (instrukcja na stronce z linka)
Hal Life 1998 ma porządny remaster Black Mesa i wygląda identycznie jak Half Life 2
S.T.A.L.K.E.R - Cień Czarnobyla 2007 z paczką modów - Mod Complete 2009 lub RadioPhobia 2
S.T.A.L.K.E.R - Zew Perypeci 2009 z modem COP Remake v.2 lub Misery 2.2

No i pierwsza część System Shock 1 stanie się bardziej przystępna i znacznie lepsza wizualnie jak wydadzą remake w 2020, a z tego co mówią chcą być wierni pierwowzorowi.

post wyedytowany przez Kaczmarek35 2019-06-28 09:29:08
09.07.2019 17:02
Kaczmarek35
odpowiedz
3 odpowiedzi
Kaczmarek35
11
Senator

Chyba największymi wadami Bioshock Infinite oraz dodatków Burial at Sea - Episode One i Two jest mało nagrań budujących fabułę. W System Shock 2, Bioshock 1 i 2 jest ich znacznie więcej.

Do tego przy odsłuchiwaniu nagrań nie ma napisów. Ktoś kto zna angielski jak ja nie ma problemu, ale znajomi narzekali, bo trzeba wciskać klawisz O i tam czytać co było w nagraniach dopiero co jest znacznie gorzej rozwiązane niż w System Shock 2, Bioshock 1 i 2. Słyszałem, że Irrational Games przepraszało za to ludzi, którzy kupili wersje Pc i w zamian za darmo dawali dwa dodatki.

W każdym razie Bioshock Infinite oraz dodatki Burial at Sea - Episode One i Two są świetnym pomostem fabularnym z Bioshock 1.

O ile Bioshock 1 mnie nie zaskoczył, bo kilka patentów fabularnych skopiował z System Shock 2 to Bioshock Infinite oraz dodatki sprawiły, że cała saga Bioshock to majstersztyk fabularny.

post wyedytowany przez Kaczmarek35 2019-07-09 17:07:25
27.10.2019 18:29
May_3
1
odpowiedz
May_3
26
Chorąży

Niestety, ale Bioshock Infinite jest PRZEREKLAMOWANY, ma strasznie ZMARNOWANY POTENCJAŁ oraz NIE CZUĆ KLIMATU.
Liczyłem na coś extra, a w rozrachunku męczyłem się i nudziłem. Starsze bioshocki były 2 razy lepsze.

Plusy:
+ bardzo dobry design lokacji
+ włożono mnóstwo pracy w szczegóły świata
+ dobra muzyka i udźwiękowienie
+ jeden z lepiej zrealizowanych towarzyszy w grach
+ mechanika prosta, w miarę przyjemna
+ jeden dobry motyw fabularny wojny klasowej, rasowej
+ dobry pomysł, ale wykonanie zniszczyło cały odbiór świata i fabuły ;/

Minusy:
- fabuła w większości niedopowiedziana, logiczne paradoksy
- fabuła nie spójna, nie porywa, a audiologi nic nie wnoszą do historii, historia na siłę, nie ma co zaciekawić
- zmarnowany potencjał fabularny dotyczący nauki, wieloczasu, wieloświatów,
dopiero na sam koniec coś się pojawiło, ale było to słabe, zmarnowane.
- brak klimatu, zbyt kolorowe i bajkowe wszystko
- brak strachu, jakiegokolwiek napięcia,
- brak urozmaiceń, idziesz i strzelasz tylko,
- nudna walka z kolejnymi klonami,
- momentami może męczyć otwieraniem tak samo wyglądających bram,
łażeniem w kółko, strzelaniem i robieniem w kółko to samo.
- sklepy, perki ubraniowe, bronie jakieś takie słabe, denerwujące wręcz nie chce się ich używać

Podsumowując:
Gra miała duży potencjał, ale twórcy poszli w bajkowe wzornictwo, które nie wyszło.
Fabularnie to jedna wielka zmarnowana historia. Technicznie nierówny.
Gameplayowo wtórny i nudny. Brak napięcia, brak urozmaicenia.
Gra na 10 godzin, gdyby nie wątek wojny klasowej, wyłączył bym po 2 godzinach.
Niestety, ale nie mogę polecić szczególnie, było sporo dużo lepszych gier. Za dużo rzeczy tu nie gra w porównaniu do poprzednich odsłon.

post wyedytowany przez May_3 2019-10-27 18:31:16
11.11.2019 16:32
odpowiedz
joe1chip
43
Konsul

Jedyna dobra część tej drętwej serii.

05.12.2019 18:55
odpowiedz
Flooowerpoweired
2
Legionista

Bioshock 3 W pierwszej 5tce najlepszych schooterów na ps3.Genialna gra ma wszystko 9/10.Chyba najlepsza seria strzelanek w stylu DOOM.Zawsze szanowałem 2K Games za ich gry.

14.12.2019 19:49
😒
odpowiedz
CapralMarines
5
Junior
6.0

Nuuuuuudaaaaaa

26.04.2020 14:21
Irek22
odpowiedz
Irek22
112
Grzeczny już byłem
Wideo
5.0

Bioshock i Bioshock 2 należą do moich ulubionych gier i przed premierą Bioshock: Infinite byłem bardzo podekscytowany tą grą (w ogóle mi nie przeszkadzało przeniesienie miejsca akcji, a wręcz przeciwnie - Kolumbia wydawała mi się fantastycznym miejscem). Prezentowane przez twórców gameplaye robiły na mnie świetne wrażenie.
Niemniej jednak jakoś tak się złożyło, że grę ukończyłem dopiero dzisiaj. I... zaliczam ją do moich największych rozczarowań wśród gier.

Poza tytułem, z Bioshockiem ta gra ma wspólnych tylko kilka małych rozwiązań charakterystycznych dla wcześniejszych gier z tej serii (wigor, czyli tutejsze plasmidy, sol, czyli tutejszy adam, ulepszanie broni w konkretnych punktach za pieniądze itp.). Sama treść natomiast ma więcej wspólnego ze zwykłymi FPS-ami, jakich wiele. Areny z wieloma przeciwnikami są tu praktycznie od początku do końca - sytuacje, w których walczy się tylko z jednym lub dwoma przeciwnikami, można policzyć na palcach jednej ręki, co nie wpływa pozytywnie na klimat. Jest to po prostu zwykła sieczka.
Co gorsza, Bioshock: Infinite nie jest zbyt dobrze wykonana nawet jako zwykły FPS oderwany od poprzednich części.
Można nosić tylko dwie bronie jednocześnie. Problem w tym, że bronie można ulepszać, ale nierzadką sytuacją jest, że gdy ulepszoną broń (do której się przyzwyczaiło) się straci, to trzeba korzystać z innych, wyrzucając tę ulepszoną. W poprzednich częściach tak nie było. Ba, w poprzednich częściach ulepszenia były prezentowane również wizualnie, natomiast w Infinite ulepszenia broni są tylko "na krzywy ryj". Strasznie to biedne - jak w jakiejś budżetówce.
Nowym elementem, w porównaniu do poprzednich części, jest... ubiór. Którego zresztą też nie widać na bohaterze (bo w cut scenkach go nie widać), więc też trzeba wierzyć "na krzywy ryj", że coś tam się zmienia. Jest to o tyle źle rozwiązany element, że elementów ubioru jest stosunkowo dużo, ale tak naprawdę mało który jest przydatny, przez co przez całą grę zmienia się go może ze 2 razy.

Są też rzeczy, które na rozgrywkę jako taką może nie wpływają, ale denerwują, np. brak napisów przy audiologach (tutaj zwanymi voksofonami), przez co, aby wszystko zrozumieć, trzeba wejść do ekwipunku i tam przeczytać treść nagrania (w poprzednich częściach napisy audiologów były).
Wkurza też brak możliwości gromadzenia na zapas apteczek i solu.

No i jest fabuła... Nawet nie chce mi się wdawać w jej szczegóły, bzdura straszna. Dość powiedzieć, że jakkolwiek pierwsze dwa Bioshocki przy całym swoim nieprawdopodobieństwie były - powiedzmy - prawdopodobne, to w Infinite bzdura pogania niemożliwe, a nieprawdopodobne pogania irracjonalność. Inne wymiary... duchy... przeciwnicy z zada (to coś, co "słyszało grzechy" przebiło wszystko)... Nie, takich bzdur w poprzednich Bioshockach nie było i ja tego nie kupuję.

Postać Elizabeth oraz wizja i strona artystyczna Kolumbii to jedyne rzeczy, dla których chciało mi się tę grę ukończyć, bo rozgrywka i fabuła kuleją, a (bioshockowy) klimat czułem tylko na samym początku - podczas podróży do latarni i w samej latarni.
Inna sprawa, że nie mam pojęcia, co w tej grze z małymi, korytarzowymi lokacjami i generalnie martwym światem, z dość słabej jakości teksturami i stosunkowo małą ilością wielokątów na obiektach, zajmuje ponad 40 GB. Wiedźmin 3 razem z dodatkiem Krew i Wino zajmuje mniej miejsca na dysku!

And last but not least - gdzie, do jasnej anielki, jest TO (co na filmiku)?! https://www.youtube.com/watch?v=muJYTeQlvC4

post wyedytowany przez Irek22 2020-04-26 15:18:08
30.04.2020 16:27
odpowiedz
kuvery
52
Centurion
3.0

Gra marna jeśli chodzi o walkę.
Większego badziewia to dawno nie grałem.
Grałem w nią pierwszy raz na trybie trudnym.
Poziom trudności jest niski jak na tryb trudny, poza niektórymi walkami zwłaszcza dziwną końcową.
Kilka razy stałem i szukałem amunicji której nigdzie nie było.
Snajperka rozbudowana na maksa a gościa z granatnikiem w łeb zdjąłem dopiero chyba po 8-10 strzałach!
Kask mu spadł po czterech, dołożyłem kolejne z trzy i widzę że klęka, a za chwilę wstaje!
Ponownie robią z ludzi debili, tutaj z udawanym przyrostem punktów broni.
Majątek wydany na rozbudowę broni która okazuje się lipna!
Setka amunicji żeby niektórych zdjąć.
Jak pisałem końcowa walka to jedna żenada.
Myślałem że sobie powalczę, ale nic z tego.
Amunicji nie ma choć broń się tarza pod nogami!
Pierwszy raz zdarzyła mi się taka sytuacja w grach.
Bardzo nierówna gra.
Ochrona i zdrowie rozbudowane do 10 pkt. (w sumie zdobyłem 29 infuzji) a tak naprawdę moment i go nie ma.
Z tą grą będę kojarzył jedno - jak w końcowej walce szukam amunicji której nigdzie nie ma!
3 pkt za rozgrywkę która tutaj leży jak opisałem powyżej w dużym skrócie.
Wszystkie zalety tutaj spadają na dalszy plan przysłonięte ostatnią bitwą.

14.05.2020 08:37
Barklo
odpowiedz
Barklo
71
Pretorianin
Wideo
8.0

Bardzo dobra odsłona kolejnego Bioshocka . Produkcja oferuje zróżnicowane szczegółowe lokacje . Zapadająca w pamięć towarzyszka . Ciekawe różnorodne misje . No i świetne zakończenie gdzie gracz może się popłakać . Na plus zasługuje też długość gry ( około 12h ) Na minus , jak dla mnie troszkę za cukierkowa grafika . Mała ilość zróżnicowanych oponentów . Brak napięcia strachu , brak klimatu zaszczucia . Generalnia gra godna polecenia , po premierze dał bym 9.0 . Obecnie po przejście jej drugi raz 8.0 Zapraszam na serię z całej gry https://www.youtube.com/watch?v=jRkdtvVFrnM&list=PLVYHO_RNJKKgBbSf4Kwn8ZRGiBHx8j_xA&index=2&t=0s

30.06.2020 02:23
LukasArt83
odpowiedz
1 odpowiedź
LukasArt83
8
Legionista
8.0

Z jednej strony ta gra jest ciekawa, z drugiej nudna jak flaki z olejem. Poza tym poziom trudności jest dziwaczny. Na początku jest banalnie łatwo, nie wiadomo co robić z apteczkami i solami, więc podkręciłem poziom na TRUDNY. I wtedy przez chwilę było okay. Potem jednak okazało się, że jest za trudno, bo coraz częściej ginę (pomimo ciągłego ulepszania broni i wigorów!!!).
Więc pytam: po co te wigory i nowa broń, skoro można w ustawieniach po prostu zmienić trudność gry?

Poza tym wszystko jest git. Grafika, muzyka, klimacik, itp. Nie widzę żadnych pozytywów jeśli chodzi o Elisabeth. Właściwie to plącze mi się pod nogami i najchętniej wpakowałbym jej petardę w du*pę, żeby dała mi spokój, no ale cóż... fabuła musi się domknąć.
Jestem w 3/4 gry (rozdział 30) i właśnie dostaję bęcki od ducha Lady Comstock. I szczerze mówiąc nie pali mi się, aby kończyć tą grę.

Poza tym zauważyłem syndrom splątania: po jakimś czasie latam gdzie się da, zbieram znajdźki jakie tylko można, obracam kamerą na wszystkie strony, nawet już nie słuchać voksofonów, tylko biegam jak debil i strzelam do wszystkiego, co się rusza.

Brakuje też mapy. Jest tylko ta strzałka. Za to lokacje na plus, są ładne, kolorowe.

01.09.2020 14:23
odpowiedz
manek23
20
Legionista
9.5

Wczoraj ukończyłem Bioshock infinite i do tej pory nie wiem co sądzić, zakończenie wbiło mnie w fotel jednocześnie pozostawiając z masą pytań. Od razu po obejrzeniu ostatniej scenki, zacząłem czytać różne analizy i wyjaśnienia, aby na spokojnie wszystko sobie przyswoić. Niemniej jednak jestem już w stanie o grze wypowiedzieć się w miarę na trzeźwo. Na wstępie chcę napisać że informacji o fabule będzie naprawdę mało, gdyż ujawnienie czegoś więcej ponad pierwsze 30 minut gry to ogromny spoiler (przynajmniej moim zdaniem). Bioshock infinite przenosi nas do fikcyjnego miasta Columbia unoszącego się w chmurach. Wcielamy się w Bookera Dewitta, mężczyznę wysłanego do owego miasta aby odnalazł pewną dziewczynę. Jego misja jednak nie jest bezinteresowna. Jego podróż po kobietę ma na celu spłacenie jego długów jakie narobił sobie w życiu. Pierwszym cudownym elementem jest design lokacji, są one bowiem piękne, wyjątkowe i niesamowicie zróżnicowane, paleta barw używanych do ukazania nam miasta, zmienia się na przestrzeni całej gry. Częstym zarzutem jeżeli chodzi o lokacje w bioshocku są różne kompromisy takie jak: sztuczne animacje twarzy ludzi (poza animacją towarzyszki głównego bohatera, ona została zrobiona fenomenalnie), niezbyt wysoka rozdzielczość obiektów szczegółowych itd. Trzeba pamiętać że gra miała premierę w 2013 roku i aby uzyskać tak cudowny efekt graficzny, logicznym było założyć że kompromisy będą potrzebne. Muzyka, jak w każdym bioshocku jest absolutnie cudowna. Na końcu chciałbym skupić się na "mięsie" gry. W założeniach, gameplay nie różni się zbytnio od tego co widzieliśmy w poprzednich dwóch częściach, nadal dostajemy mały arsenał broni i wigory, czyli odpowiedni plazmidów znanych z miasta Rapture. Do systemu walki wprowadzono kilka pomniejszych zmian, takie jak linki po których możemy jeździć, haki których możemy się łapać, czy finishery wykonywane z broni do walki wręcz. Z systemem walki wiąże się największa wada gry w moim odczuciu, mianowicie ilość przeciwników z jaką przyjdzie nam się zmierzyć jest ogromna, co chwile wyskakują na nas jacyś żołnierze, których musimy zabić aby popchać fabułe dalej, nie muszę chyba mówić że większość tych walk wygląda tak samo. Pod koniec gry grałem wyłącznie dla fabuły, ponieważ gameplay niesamowicie mnie zmęczył. Ale uwierzcie, warto przemęczyć końcówkę gry, gdzie twórców poniosło już do końca i mamy do czynienia praktycznie z trybem hordy. Lokacje nadal są w większości liniowe, poza kilkoma pokojami na lokacje do których możemy opcjonalnie wejść, podczas eksploracji będziemy znajdywać dzienniki pozostawione przez ludzi, a ich odsłuchanie pomoże nam uzupełnić kilka luk fabularnych. Dodam tylko że podczas odsłuchiwania nagrania, nie pojawiają się napisy tłumaczące to co słyszymy, musimy wejść do menu w którym mamy zapisane wszystkie nagrania, tam znajdziemy ich pisemną przetłumaczoną formę. Podsumowując, Bioshock infinite to kapitalna historia, z jednym z najmocniejszych endingów w historii gier, wobec tego, naprawdę warto ograć pomimo dosyć nudnego gameplay-u. Na szczęście, przynajmniej mi gameplay zaczął się nudzić pod koniec fabuły, ale przede mną jeszcze dlc do przejścia.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze