A teraz na poważnie:
OK, ten ruch może się wpisywać w "reorganizację" US Army w Europie. Ale jednocześnie bym nie wykluczał, że to może być jakaś karta przetargowa USA w kontekście zapowiadanego podatku cyfrowego od big-techów, która to kwestia całkiem niedawno znów się pojawiła w mediach. Trump może więc chcieć, aby polski rząd zrezygnował z opodatkowania amerykańskich firm w Polsce w zamian za odwołanie odwołania wysłania amerykańskich wojsk do Polski.
Kompletnie by mnie to nie zdziwiło, bo jak każdy skur...ysyn, Trump taki to właśnie "przyjaciel i sojusznik" - biznes i kasa ponad wszystko. Dlatego uważam, że trzeba to wykorzystać i należy dać kasę do łapy Trumpowi, zamiast wydawać ją na amerykańskich prawników i czekać miesiącami albo i latami na (niepewną) ekstradycję i po prostu przehandlować Ziobrę jak zwykłą rzecz.
[Piszę tego posta tylko po to, żeby "zaskoczyła" kolejna strona, bo zdaje się, że Bukary coś napisał, ale przez to, że strona forumowa GOL-a ma jakieś "luki programistyczne", pierwszego posta na kolejnej stronie nie widać do momentu, aż nie będzie na niej więcej postów czy coś w tym stylu]
Miejcie to na uwadze, jeśli będziecie tworzyć nowe forum.
To chyba dobra okazja, żeby wspomnieć, że psychoprawica ciągle mówi, że Francji i Wlk. Brytanii nie można ufać, bo zdradzili nas w 1939 r., więc trzeba wiązać się z USA. Problem w tym, że ta sama psychoprawica pomija milczeniem, że to nie kto inny, jak USA (wraz z Wlk. Brytanią) sprzedały nas ZSRR w 1945 r.
Żeby było jasne: ja też uważam, że - mimo chwilowych rządów tego pomarańczowego debila - Polska powinna mieć sojusz wojskowy z USA. Ale - w odróżnieniu od psychoprawicy - uważam, że Polska powinna mieć sojusze wojskowe także z państwami europejskimi, w tym także ze wspomnianą Francją i Wlk. Brytanią oraz - uwaga! - Niemcami i nie polegać tylko na Europie albo tylko na USA.
Z tą zdradą w 1939r. to też wychodzi nieznajomość historii, niby co drugi tam to historyk, ale nie mają o niej pojęcia a tylko powtarzają tą papkę tłuczoną na lekcjach za komuny.
Alianci obiecali, że wypowiedzą wojnę Niemcom, rozpoczną działania przeciwko nim i będą walczyć aż do ich pokonania. Tak weszli w wojnę bardzo ostrożnie, ale to był wynik doświadczeń z poprzedniej. Plan był prosty, w ciągu czterech lat pokonać Niemców dzięki przewadze przemysłowej i uwolnić Polskę, upadek Francji najpierw utrudnił te plany a potem wejście USA i ZSRR do wojny je rozwaliło, bo pod naciskiem USA zostaliśmy sprzedani ZSRR, tak wiec zdrada miała miejsce w 1943 a nie 1939 roku a jej głównym prowodyrem było właśnie USA.
Zresztą US zdradza sojuszników bardzo regularnie, Wietnam Południowy, Afganistan, teraz Ukraina (fakt, nie pełnoprawny sojusznik ale jednak jako taki częściowy była traktowana) a i znajdzie się pewnie jeszcze garść innych przykładów. Potrzebujemy ich parasola atomowego ale nie ma US ufać zanadto.