Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Watch Dogs Przed premierą

Przed premierą 15 czerwca 2013, 12:25

autor: Krystian Smoszna

Gra od 1985 roku i nadal mu się nie znudziło.

Widzieliśmy Watch Dogs - co zaoferuje nam mocny konkurent GTA V?

Podczas E3 2013 mieliśmy okazję zobaczyć rozmach nowej produkcji Ubisoftu. Obok misji głównych i pobocznych, w Chicago czeka na nas ogrom aktywności, a także ciekawie zapowiadający się tryb multiplayer.

Przeczytaj recenzję Recenzja gry Watch Dogs - Ubisoft ma już swoje GTA

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

Nowy produkt Ubisoftu, który nieoczekiwanie stał się największą atrakcją poprzednich targów E3, podczas dziewiętnastej edycji tej imprezy startował z zupełnie innej pozycji, w roli niekwestionowanego faworyta. Nie powinno być dla nikogo zaskoczeniem stwierdzenie, że oczekiwania związane z Watch_Dogs są ogromne – w końcu to tytuł, który aspiruje do miana najlepszej gry bieżącego roku. Podczas krótkiej prezentacji mieliśmy szansę przekonać się, że nadzieje te nie są bezpodstawne. Choć wydawałoby się, że w dziedzinie sandboksów zrobiono już wszystko, okazuje się, że nadal można pokusić się tu o dużą dozę oryginalności.

Do Los Angeles studio Ubisoft Montreal przywiozło dwa różne fragmenty gry – pierwszy, przedstawiający jedną z misji głównego wątku fabularnego, możecie podziwiać w formie krótkiego, efektownego filmu. Drugi, nieudostępniony publicznie, był prezentowany za zamkniętymi drzwiami na stoisku francuskiej firmy. Podobnie jak w przypadku Assassin’s Creed IV: Black Flag zademonstrowano ogrom możliwości, jakie otwierają się przed graczem, chcącym po prostu eksplorować sporej wielkości świat.

Prowadzący pokaz deweloper po krótkim wprowadzeniu wylądował w wirtualnym Chicago i z marszu rozpoczął operację zdobycia kodu, pozwalającego uzyskać dostęp do superkomputera CtOS, kontrolującego wszystkie urządzenia elektroniczne w wietrznym mieście, od kamer przemysłowych począwszy, na sygnalizacji świetlnej skończywszy. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że wydarzenie to nie było związane z jakąkolwiek zaplanowaną z góry przez autorów misją. Aiden Pearce miał pełną swobodę działania i po prostu z niej skorzystał, najpierw na różne sposoby unieszkodliwiając kolejnych strażników, a następnie przyswajając wspomniany kod.

Widzieliśmy Watch_Dogs - co zaoferuje nam mocny konkurent GTA V? - ilustracja #2

Watch_Dogs w tym fragmencie sprawiało wrażenie produkcji, która w żaden sposób nie ogranicza wyobraźni gracza. Olbrzymia w tym zasługa specyficznych umiejętności Aidena, który nie tylko za sprawą swojego telefonu, ale również zwykłych, ludzkich umiejętności może wyczyniać prawdziwe cuda. Najlepiej zresztą zobrazuje to przykład z prezentacji. Placówka, którą za cel obrał sobie nasz podopieczny, była terenem chronionym – podobnie jak w serii Assassin’s Creed taki obszar zaznaczony jest na minimapie kolorem czerwonym. Każda podejrzana aktywność mężczyzny, która zostanie w takiej strefie zauważona, natychmiast spotyka się ze stanowczą reakcją strażników, dlatego prowadzący pokaz na początku postanowił nie rzucać się zbytnio w oczy.

Widzieliśmy Watch_Dogs - co zaoferuje nam mocny konkurent GTA V? - ilustracja #3
Saints Row 5 to nie jest Saints Row. To zupełnie nowa gra
Saints Row 5 to nie jest Saints Row. To zupełnie nowa gra

Przed premierą

Saints Row: Self Made, bo tak będzie się zwała „piątka” ma być grą bez szaleństwa, bez gumowych przyrodzeń i bez kiczu. Czy to ma sens? Wciąż szukam odpowiedzi na to pytanie, choć wstępnie mi się to podoba.

Graliśmy w Scorn – horror, przy którym Obcy wymięka
Graliśmy w Scorn – horror, przy którym Obcy wymięka

Przed premierą

Scorn studia Ebb Software to gra, którą mógłby wymyślić Hans R. Giger, twórca ksenomorfa z filmu Obcy: Ósmy Pasażer Nostromo. Zapowiada się horror straszny i... mięsisty (dosłownie!).

Enlisted - darmowy Battlefield, w którym i tak będziesz płacił
Enlisted - darmowy Battlefield, w którym i tak będziesz płacił

Przed premierą

Enlisted nie jest złą grą, ale ma złe korzenie. Albo raczej specyficzne, bo politykę free-to-play twórców War Thundera albo się akceptuje, albo nie. Ja nie jestem ich fanem, ale strzelało mi się tutaj lepiej niż w Battlefieldzie 5.