Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Assassin's Creed III: Liberation Przed premierą

Przed premierą 7 czerwca 2012, 10:25

autor: Krystian Smoszna

Gra od 1985 roku i nadal mu się nie znudziło.

Assassin's Creed III: Liberation na E3 2012 - Nowy Orlean i kobieta asasyn

Zapowiedź Assassin's Creed III: Liberation to bardzo dobra wiadomość dla posiadaczy PlayStation Vita. Wszystko wskazuje na to, że wreszcie doczekamy mobilnego "asasyna" na wysokim poziomie.

Przeczytaj recenzję Recenzja gry Assassin’s Creed III: Liberation – Vita niezabita

Artykuł powstał na bazie wersji PSV.

Po niezbyt rajcującym Bloodlines koncern Ubisoft ponownie próbuje swoich sił w stworzeniu pełnoprawnej gry z serii Assassin’s Creed na przenośną konsolę firmy Sony – tym razem jednak nie na PSP, ale na Vitę. Liberation, bo taki podtytuł nosi nowy produkt, ma szansę zatrzeć złe wrażenie po zaskakująco przeciętnym poprzedniku. Ile wart jest nowy produkt programistów z Sofii, przekonaliśmy się podczas prezentacji tego tytułu na tegorocznej edycji targów E3 w Los Angeles.

Akcja Liberation rozgrywa się w drugiej połowie XVIII wieku (konkretnie w latach 1765 – 1780), a główną bohaterką gry jest Aveline de Grandpre, czarnoskóra dama, w której żyłach płynie francuska krew. Na potrzeby tej produkcji jej twórcy przygotowali zupełnie nową lokację – Nowy Orlean – pieczołowicie odwzorowując wszystkie ważniejsze budynki z tamtego okresu. Muszę uczciwie przyznać, że to amerykańskie miasto prezentuje się na małym ekranie konsoli bardzo dobrze. Oczywiście nie możemy mówić tu o takim przywiązaniu do detali, jak w przypadku Assassin’s Creed III w wersji na duże platformy, ale generalnie żaden z posiadaczy Vity nie powinien mieć powodów do narzekań. Mieścina wraz z przyległościami jest naprawdę spora, na dodatek gracz nie jest w żaden sposób ograniczony podczas jej zwiedzania. Jakby tego było mało, Wszystkie wprowadzone do „trójki” nowości związane z eksploracją, jak choćby możliwość chodzenia po drzewach, będą obecne także w Liberation. To niewątpliwie cieszy.

Podczas prezentacji mogliśmy zobaczyć jedną z przykładowych misji, której celem było zdobycie wozu wyładowanego beczkami prochu. Aveline rozpoczęła eliminowanie pilnujących terenu żołnierzy, korzystając z podręcznego arsenału środków zagłady. Kiedy dziewczyna została wykryta i zmuszona do otwartej walki z wrogimi piechurami, zobaczyliśmy w akcji pierwszą z funkcji wykorzystujących unikatowe właściwości przenośnej konsoli. W dowolnym momencie zabawy gracz może zatrzymać rozgrywkę, a następnie wskazać za pomocą ekranu dotykowego przeciwników do zlikwidowania. Gdy zmagania zostaną wznowione, dziewczyna automatycznie zabije wszystkich oznaczonych rywali, bez jakiejkolwiek ingerencji z naszej strony. Oczywiście z oponentami nadal można tłuc się po staremu, co sprawia znacznie więcej frajdy. Wspomniane udogodnienie jest opcjonalne i nikt do jego używania nas nie zmusza.

Saints Row 5 to nie jest Saints Row. To zupełnie nowa gra
Saints Row 5 to nie jest Saints Row. To zupełnie nowa gra

Przed premierą

Saints Row: Self Made, bo tak będzie się zwała „piątka” ma być grą bez szaleństwa, bez gumowych przyrodzeń i bez kiczu. Czy to ma sens? Wciąż szukam odpowiedzi na to pytanie, choć wstępnie mi się to podoba.

Graliśmy w Scorn – horror, przy którym Obcy wymięka
Graliśmy w Scorn – horror, przy którym Obcy wymięka

Przed premierą

Scorn studia Ebb Software to gra, którą mógłby wymyślić Hans R. Giger, twórca ksenomorfa z filmu Obcy: Ósmy Pasażer Nostromo. Zapowiada się horror straszny i... mięsisty (dosłownie!).

Enlisted - darmowy Battlefield, w którym i tak będziesz płacił
Enlisted - darmowy Battlefield, w którym i tak będziesz płacił

Przed premierą

Enlisted nie jest złą grą, ale ma złe korzenie. Albo raczej specyficzne, bo politykę free-to-play twórców War Thundera albo się akceptuje, albo nie. Ja nie jestem ich fanem, ale strzelało mi się tutaj lepiej niż w Battlefieldzie 5.