Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Przed premierą 21 sierpnia 2010, 11:26

autor: Vercetti

Rage - gamescom 2010

Widzieliśmy w akcji najładniejszą grę tegorocznych targów. Rage to powrót id Software na tron FPS-owych twórców.

Przeczytaj recenzję Legenda powraca na tarczy - recenzja gry Rage

Artykuł powstał na bazie wersji X360.

Jeśli ktoś wprowadzi współczesne shootery na graficzne wyżyny, będzie to najpewniej id Software, a przełomowym FPS-em okaże się Rage. Najnowsza produkcja autorów Quake’a to technologiczny majstersztyk, który swoim rozmachem, wyglądem i przede wszystkim klimatem na rok przed debiutem powoduje opad szczęki. Prezentacja amerykańskiej strzelaniny to jeden z najdłuższych, najbardziej efektownych i zwyczajnie najlepszych pokazów na tegorocznym gamescomie.

Postapokaliptyczny klimat wylewa się z ekranu.

Od pierwszych minut Rage kreuje atmosferę, którą spokojnie można określić jako skrzyżowanie klimatów Fallouta i Borderlands. Oto trafiamy na zniszczony przez asteroidę ląd, gdzie ludziom nie pozostało nic poza setkami bunkrów i obskurnych ruder, zmontowanych prowizorycznie z zardzewiałych kawałków blachy. Piaszczyste pustkowie pośrodku kanionu ochrzczono przewrotnie mianem Industrial Vista. Spotykamy tu tylko dwóch ludzi – pustelnika Rourke i Dana, od którego przyjmujemy pierwsze zlecenie. Trzeba przedrzeć się przez jedno z osiedli i uwolnić je od obecności mutantów. Gdy docieramy na miejsce, zastajemy tylko zdewastowane speluny, w których bezdomni ogrzewają się przy ognisku z odpadów. Ktoś zauważył naszą obecność, bo wkrótce pojawiają się pierwsi przeciwnicy.

Wynaturzone bestie nie są zbyt trudnymi wrogami. Wystarczą dwa, trzy strzały z małego pistoletu, a każda z nich efektownie pada na ziemię. Przedtem potrafią jednak nieprzyjemnie ukąsić, dlatego warto przypiąć lunetę i pokusić się o headshota z dalszej odległości. Dla urozmaicenia można też rzucić w potwora stylowym szurikenem. Dzielnicę opuszczamy quadem. Kamera zmienia widok na TPP, a my możemy obserwować, jak zawieszenie małego pojazdu porusza się w rytm pokonywanych wybojów. Prawdziwym rarytasem są samochody klasy buggy – pozbawione drzwi i okien, ale za to uzbrojone mocniej niż niejeden czołg. Jeden z wozów ma na masce działka i wystające piły, jednak bardziej przykuwa uwagę ozdobny element w formie bawolej czaszki.

Zmierzamy do Wellspring, rozjeżdżając niedobitki mutantów i zostawiając za sobą tumany kurzu. Nim dotrzemy na miejsce, musimy jeszcze stawić czoła trzem nadciągającym buggy. Tutaj Rage udowadnia, że radzi sobie świetnie nie tylko jako tradycyjny FPS, ale i dynamiczna, samochodowa strzelanina.

W Wellspring, stosunkowo otwartej lokacji, wart odwiedzenia jest bar, u wejścia do którego wita nas przebieraniec o wyglądzie SubZero. Podchodzimy do stolika, gdzie kilku leni rozprawia przy piwie o życiowych problemach. Nieopodal paru gości gra w specyficzną planszówkę, w której na kwadratowej planszy walczą ze sobą hologramy. Możemy przyłączyć się do zabawy i postawić na jednego z nich – jeśli odeprze ataki przeciwników, wygrywamy zakład i odchodzimy z gotówką w wirtualnej kieszeni. Pieniądze możemy potem wydać na broń, amunicję albo ulepszenia do buggy’ego.

Grałem w Resident Evil 3 – czekałem na singla, a zachwyciło mnie multi
Grałem w Resident Evil 3 – czekałem na singla, a zachwyciło mnie multi

Przed premierą

Spędziłem trzy godziny grając w Resident Evil 3 i tryb sieciowy Resistance. Czy kolejny remake legendy Capcomu to więcej tego samego? W pewnych kwestiach tak, ale to wspaniała wiadomość dla fanów staroszkolnego straszenia.

STALKER 2 – jak może wyglądać powrót do Strefy?
STALKER 2 – jak może wyglądać powrót do Strefy?

Przed premierą

W jednym z „fałszywych” zakończeń gry S.T.A.L.K.E.R.: Cień Czarnobyla bohater wyraża życzenie: „Chcę, by Zona zniknęła”. I rzeczywiście, cykl, który dał nam Strefę, zaginął na lata – aż teraz nagle zapowiedziano jego kontynuację. Czy to może się udać?

Graliśmy w Escape from Tarkov – to nie jest gra dla słabych ludzi
Graliśmy w Escape from Tarkov – to nie jest gra dla słabych ludzi

Przed premierą

Escape from Tarkov zapowiada się na najbardziej realistyczny symulator przebywania na nieprzyjaznym terenie. Mechanizmy zabawy są bardzo proste – największe przeszkody czają się zupełnie gdzie indziej.