Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Przed premierą 19 sierpnia 2010, 21:06

autor: Hed

Guild Wars 2 - gamescom 2010

Twórcy Guild Wars 2 od wielu tygodni przekonują nas, że ich gra nie jest typowym przedstawicielem gatunku. W końcu możemy sprawdzić, czy tak jest naprawdę.

Przeczytaj recenzję Recenzja gry Guild Wars 2 – ArenaNet kontra klasyczne MMO

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

Ekipa studia ArenaNet od jakiegoś czasu publikuje materiały na temat swojego najnowszego projektu, czyli Guild Wars 2. Po wielu miesiącach oczekiwań mogliśmy w końcu poznać pierwsze klasy postaci oraz podejście twórców do rozgrywki. Sporo graczy czeka na alternatywę dla skostniałej mechaniki znanej z wielu innych MMORPG. I to właśnie obiecują producenci pracujący dla NCSoftu. Na tegorocznej edycji imprezy gamescom mieliśmy okazję spędzić z tą grą ponad godzinę. Czy rzeczywiście nadchodzi prawdziwa rewolucja i nowy standard?

Niegdyś wrogowie i dwie odrębne cywilizacje, a teraz równoprawnimieszkańcy jednego świata.

Demo Guild Wars 2 pokazane na targach pozwalało zagrać początkującym człowiekiem (na pierwszym poziomie doświadczenia) oraz rozwiniętym Charrem (45 poziom), czyli humanoidalną bestią znaną z poprzedniej części. Już pierwsze minuty spędzone z grą zwiastują świeże pomysły – tworząc postać wybieramy standardowo jej rasę, klasę (wojownik, elementalista, ranger i ujawniony niedawno nekromanta) i wygląd (w tej wersji zabrakło jednak edytora). Oprócz tego musimy odpowiedzieć na pięć pytań o przeszłość naszego herosa – określamy w ten sposób jego pochodzenie, wyznanie, pozycję społeczną i preferencje (w przypadku nekromanty przykładowo wskazujemy na jedną z trzech masek). Nasze wybory mają odzwierciedlenie już w treści filmu wprowadzającego.

Na pierwszy ogień poszedł początkujący człowiek, który postanowił wyruszyć z Divinity Reach w poszukiwaniu lepszego życia. Świat Guild Wars 2 bez problemu zostanie rozpoznany przez fanów serii – na mapie widnieją takie nazwy jak Ascalon czy Kryta. W jednej z wiosek bohater trafił na trudną sytuację – okolica Shaemoor jest atakowana przez potwory przypominające centaury, a lokalne siły nie dają sobie rady. Czym prędzej ruszamy więc na pomoc, przedzierając się przez niezbyt trudnych do pokonania wrogów. Pierwsze zadanie jest proste – musimy poinformować trzech mieszkańców o schronieniu, jakie przygotowano w tawernie, a potem samemu się tam udać. W grze pojawiają się w końcu wnętrza budynków, więc możemy przyjrzeć się klimatycznej karczmie od wewnątrz i odebrać w niej kolejne rozkazy. Tu dowiadujemy się, że w lokalnym garnizonie przyda się każda pomoc.

W poruszaniu się po świecie gry pomaga mapa, na której zaznaczono najważniejsze obiekty, w tym cele zadań. Z karczmy udaliśmy się mostem przez rzekę do sporych rozmiarów zamku. W środku czekał dowódca garnizonu (płci żeńskiej) i niespodzianka – zamiast zamienić z nami kilka zdań, kobieta ruszyła do ataku, aby powstrzymać siły wroga, które nie zamierzały czekać na aktywowanie skryptu czy potwierdzenie naszego questa. Rzuciliśmy się na pomoc i odparliśmy kilka fal wyjątkowo słabych przeciwników. W pewnym momencie przez fosę przedostał się ich herszt, dysponujący magicznymi zdolnościami. Po kilkunastu sekundach zdał sobie sprawę, że jest bez szans i wycofał się za most. Chwilę później zmierzyliśmy się z czymś, czego gracze w Guild Wars nigdy przedtem nie widzieli.

Grałem 4 godziny w Cyberpunka 2077 – to świetna gra, ale…
Grałem 4 godziny w Cyberpunka 2077 – to świetna gra, ale…

Przed premierą

To będzie jeden z trudniejszych tekstów, jaki napiszę w swoim życiu. Opisujący wrażenia z wyczekiwanej przez wszystkich gry, która w listopadzie zaliczy nieuniknione zderzenie ze ścianą wygórowanych oczekiwań fanów Redów, zakochanych w Wiedźminie 3.

Widziałem Cyberpunk 2077 i wiem, czego CDPR nie udało się dopracować
Widziałem Cyberpunk 2077 i wiem, czego CDPR nie udało się dopracować

Przed premierą

Powiem coś kontrowersyjnego. Na pokazie Cyberpunka 2077 w Kolonii zobaczyłem diablo imponującą grę, ale po prostu grę. Taką, która w pewnych momentach, owszem, zachwyca, ale w innych zwyczajnie irytuje i rozczarowuje.

Dlaczego gracze znienawidzili Torchlight 3 – i czy słusznie?
Dlaczego gracze znienawidzili Torchlight 3 – i czy słusznie?

Przed premierą

Torchlight 3 to nie jest gra wybitna, ale zdecydowanie nie zasługuje na takie wiadro jadu, jakie się na nią wylało podczas debiutu na Steamie w ramach Wczesnego Dostępu. Niemniej w tej tonie niepochlebnych opinii kryje się ziarno lub dwa prawdy.