Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Przed premierą 9 czerwca 2010, 09:02

autor: Marek "Vercetti" Grochowski

FIFA 11 - już graliśmy!

Jako jedni z pierwszych na świecie graliśmy w najnowszą odsłonę piłki od EA Sports. FIFA 11 zapowiada się wyśmienicie.

Przeczytaj recenzję FIFA 11 - recenzja gry

Artykuł powstał na bazie wersji X360.

EA Sports nie zwalnia tempa. Ledwo Kanadyjczycy wydali na świat kopankę poświęconą afrykańskiemu mundialowi, a w ich siedzibie już wre praca nad kolejną odsłoną FIF-y. Planowana na jesień „jedenastka” gotowa jest wprawdzie dopiero w 50%, ale już nosi znamiona emocjonującej, grywalnej produkcji. Dzięki wizycie w siedzibie autorów mogliśmy sprawdzić u źródeł, co Elektronicy szykują dla fanów łaciatej na najbliższy sezon.

Przede wszystkim – wielką niewiadomą, jeśli chodzi o rzekomą rewolucję na PC. Od kilku edycji oczekuje się, że FIFA 11 w wersji na komputery osobiste pożegna wreszcie średniowiecze i pod względem technologicznym będzie taka sama jak edycje konsolowe. Ze strony autorów wciąż brak jednak oficjalnego potwierdzenia, czy silnik graficzny, który w pecetowym wydaniu od lat stanowił inspirację dla czołowych dramaturgów scen teatralnych, doczeka się w końcu wymiany, zaś wszystkie kluczowe tryby rozgrywki i elementy gameplaya zostaną ujednolicone na trzech najważniejszych platformach – PS3, X360 i blaszakach. Są na to spore szanse, jednak w związku z faktem, że póki co FIF-ę 11 pokazano tylko na Xboksie 360 i PlayStation 3, „nie uwierzymy, póki nie zobaczymy”. Wersja PC zostanie zaprezentowana w Polsce 14 lipca, warianty konsolowe przetestowaliśmy tymczasem w Vancouver.

Choć autorzy wykonali dopiero połowę pracy,ich produkcja już kusi grywalnością.

Na pierwszy rzut oka FIFA 11 oferuje w stosunku do swej poprzedniczki zmiany kosmetyczne. Wystarczy jednak strzelić pierwszą bramkę, by przekonać się, że duży nacisk położono na płynność animacji. Nowe cieszynki (łącznie będzie ich ponad 100) po zdobyciu gola pokazują, że piłkarze otrzymali bardziej realistyczne sylwetki, które nie dość, że lepiej się poruszają, to jeszcze nie przenikają się w „bliskim kontakcie” – programiści poświęcili dużo uwagi, aby dopracować interakcje między zawodnikami – czy to w bezpośredniej walce o piłkę bark w bark, czy też podczas przybijania piątki po udanej asyście. Pomógł w tym autorski program DevTrack, którego używają, by śledzić błędy i poprawiać na bieżąco jakość animacji.

Jakkolwiek sól rozgrywki stanowią akcje ofensywne, FIFA 11 nie jest jeszcze dobrze zbalansowana, w związku z czym znów bardzo łatwo się w niej bronić. Póki co, spotkania można rozstrzygać na swoją korzyść dwoma, trzema kontratakami, resztę meczu spędzając na przecinaniu podań rywala. Zabójczych ataków jednak też nie brakuje, a soczyste bramki zza pola karnego sprawiają, że aż chce się grać. Inna sprawa, że miodność nowej FIF-y to przynajmniej w połowie wciąż zasługa jej udanej poprzedniczki.

Po co komu nowe Heroes of Might and Magic, skoro nadchodzi Songs of Conquest
Po co komu nowe Heroes of Might and Magic, skoro nadchodzi Songs of Conquest

Przed premierą

W niszy, która powstała po porzuceniu przez Ubisoft serii Heroes of Might and Magic sukcesy odnosić mogą mniejsi twórcy, tacy jak Lavapotion. Ich Songs of Conquest może być najlepszą grą w stylu „hirołsów” od czasów kultowej trójki.

Widzieliśmy grę The Guild 3 – gra o kupiecki tron
Widzieliśmy grę The Guild 3 – gra o kupiecki tron

Przed premierą

Trzecia odsłona średniowiecznych symulatorów kupieckich nadchodzi wielkimi krokami. Znowu przyjdzie nam bogacić się, rozwijać i dbać o swoją rodzinę, a dodatkowo rywalizować z tajnymi stowarzyszeniami. Czas na grę o kupiecki tron.

Saints Row 5 to nie jest Saints Row. To zupełnie nowa gra
Saints Row 5 to nie jest Saints Row. To zupełnie nowa gra

Przed premierą

Saints Row: Self Made, bo tak będzie się zwała „piątka” ma być grą bez szaleństwa, bez gumowych przyrodzeń i bez kiczu. Czy to ma sens? Wciąż szukam odpowiedzi na to pytanie, choć wstępnie mi się to podoba.