Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
26 marca 2010, 12:52

autor: Vercetti

Wiedźmin 2: Zabójcy Królów - pierwsze spojrzenie

Epicki, przepiękny i fabularnie urzekający – taki ma być drugi Wiedźmin według zapewnień autorów. By zweryfikować prawdziwość ich słów, wybraliśmy się na pierwszą prezentację najnowszej produkcji studia CD Projekt RED.

Przeczytaj recenzję Wiedźmin 2: Zabójcy Królów - recenzja gry

Autorski silnik napędzający Zabójców Królów, RED Engine, tworzony był już wtedy, gdy kończono prace nad debiutancką odsłoną sagi. Narzędzie, które zastępuje wyeksploatowaną do granic możliwości Aurorę, dzięki swojej otwartej architekturze pozwoli przemierzać wielkie, bogato zaprojektowane obszary, bez konieczności doczytywania kolejnych lokacji. Ominie nas zatem wiele godzin wpatrywania się w loadingowe szkice koncepcyjne, którymi pierwszy Wiedźmin karmił graczy nawet wówczas, gdy chcieli wstąpić na piwo do Nowego Narakortu. Tradycyjne ładowanie w „dwójce” ma występować tylko przy przechodzeniu do kolejnych aktów fabuły. Zmiany pogody i związanej z nią kolorystyki, bujna roślinność lasów czy wreszcie dynamicznie oświetlone wnętrza chałup, animowane będą na bieżąco.

Pierwszy Wiedźmin cierpiał na syndrom identycznych postaci, przez co szanowany szlachcic wyglądał niemal tak samo jak jarmarczny kupiec, zaś dystyngowaną damę od przydrożnej kurtyzany różniła jedynie barwa tęczówki. Niewielką liczbę modeli próbowano później tuszować w kolejnych patchach poprzez zmiany ubiorów, jednak dopiero w sequelu problem zbytniego podobieństwa bohaterów zostanie ostatecznie zażegnany. Odmiennych twarzy, strojów i sylwetek będzie po prostu znacznie więcej.

Żagnica to jeden z większych potworów,które Geralt będzie musiał własnoręcznie ubić.

Na około rok przed planowaną premierą Wiedźmin 2 gotowy jest w niemal 60 procentach. I jak na obecny stan zaawansowania prac graficznie prezentuje się znakomicie. Tekstury zyskały ostrość, bohaterowie – wyższą liczbę detali, a obecna dookoła przyroda – większą różnorodność. Przesiadka na nowy silnik zdaje się więc wychodzić „Wieśkowi” na dobre.

RED Engine ma podobno jeszcze jedną istotną zaletę, a mianowicie dużą elastyczność, która w przyszłości pozwoli być może przenieść Zabójców Królów na inne platformy – ot, gdyby kiedyś przyszedł komuś do głowy taki niebanalny pomysł. Póki co, prace ograniczają się do wersji pecetowej, która dostosowana ma być także do dobrodziejstw Internetu, pozwalając nam porównywać osiągane wyniki i zebrane przedmioty z innymi graczami.

Zabójcy Królów to także poszerzony bestiariusz, w którym przewiną się potwory ożywione wcześniej na kartach książek Sapkowskiego. Choć sam pisarz nie jest zaangażowany w produkcję Wiedźmina 2, twórcy zamierzają pielęgnować wykreowane przezeń uniwersum, uwypuklając tam, gdzie trzeba, własną interpretację otoczenia – np. w związku z uwagami fanów postanowiono, że rozmiary niektórych kreatur ulegną modyfikacjom i przyjdzie nam walczyć z przeciwnikami znacznie większymi (jak smok czy gigantyczna ośmiornica), aspirującymi w pewnym sensie do miana bossów. Pociągnie to za sobą konieczność opracowania bardziej wyrafinowanych taktyk walki, w szczególności zadbania o magiczne osłony oraz kombinacje czarów. Nie bez znaczenia będzie też ponad 200 elementów uzbrojenia – od pancerzy poprzez pasy, rękawice, nagolenniki aż do śmiercionośnych mieczy, widocznych na plecach naszego śmiałka. Sam Geralt potwory będzie tylko ubijał i nie dosiądzie na pewno żadnego przerażającego wierzchowca. Wyjąwszy teleporty czy krótkie rejsy łodzią, rozpościerające się przed bohaterem tereny wiedźmin będzie przemierzał na własnych nogach.

Zaprezentowane dotychczas treści wskazują, że Zabójcy Królów to przemyślany i dobrze poukładany sequel z prawdziwego zdarzenia. Mimo że gra ma być krótsza od poprzedniej, wciągająca fabuła i klasyczne elementy cRPG powinny sprawić, że znów nie będziemy mogli oderwać się od komputerów. Jeśli producenci zgodnie z obietnicami wyeliminują techniczne wady pierwowzoru, to liczne grono fanów Białego Wilka może się niebawem poszerzyć.

Marek „Vercetti” Grochowski

Baldur's Gate 3 w Early Access to na razie fundament pod wielkie RPG
Baldur's Gate 3 w Early Access to na razie fundament pod wielkie RPG

Przed premierą

Baldur’s Gate 3 we wczesnym dostępie sprawia wrażenie gry, w której zadurzą się fani serii Divinity: Original Sin i Dragon Age… ale niekoniecznie Baldur’s Gate. Tak czy owak szykuje się znakomite RPG – o ile zostanie należycie połatane.

Elden Ring za bardzo trąci Dark Souls, ale FromSoftware i tak ma moje pieniądze
Elden Ring za bardzo trąci Dark Souls, ale FromSoftware i tak ma moje pieniądze

Przed premierą

Miłośnicy FromSoftware szaleją z powodu masy drobnych smaczków w zwiastunie, laicy zastanawiają się, dlaczego nowe Dark Souls nazywa się Elden Ring. Japońskie studio zdaje się w swoim nadchodzącym projekcie popadać w lekką artystyczną stagnację.

Widzieliśmy Elexa 2 - u twórców Gothica bez (większych) zmian
Widzieliśmy Elexa 2 - u twórców Gothica bez (większych) zmian

Przed premierą

Nadciąga drugi Elex, czyli kolejne dzieło kultowych twórców kultowego Gothica. Jak bardzo Elex 2 różni się od pierwszej części? Mieliśmy okazję się przekonać.