Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Przed premierą 21 sierpnia 2009, 14:25

autor: Maciej "Shinobix" Kurowiak

Uncharted 2: Among Thieves - Wrażenia (gamescom 2009)

Uncharted 2: Among Thieves dzięki ogromnej popularności i doskonałym ocenom części pierwszej cieszy się na targach gamescom wielkim zainteresowaniem graczy i mediów z całego świata.

Przeczytaj recenzję Uncharted 2: Among Thieves - recenzja gry

Artykuł powstał na bazie wersji PS3.

Uncharted 2: Among Thieves dzięki ogromnej popularności i doskonałym ocenom części pierwszej cieszy się na targach gamescom wielkim zainteresowaniem graczy i mediów z całego świata. Jak pewnie niektórzy z Was już wiedzą, druga część przygód Nathana Drake'a rozgrywa się rok po wydarzeniach z Uncharted: Drake's Fortune. Fabuła kręci się wokół historii Marco Polo i jego podróży z Chin, podczas ktorej znaczna część floty zniknęła w tajemniczych okolicznościach. Wielki podróżnik nigdy nie wyznał, dlaczego z Chin wypłynęło 14 okrętów, a do celu dotarł tylko jeden. Na zamkniętym pokazie mogliśmy sprawdzić, jak prezentuje się etap rozgrywający się wśród górskich szczytów Himalajów, gdzie Drake i jego towarzysz Tenzin poszukują zaginionego miasta Shambhala.

Sama rozgrywka nie różni się znacznie od tego, co widzieliśmy w części pierwszej lub w pokazywanej na E3 demonstracji, ale w oczy rzuca się naprawdę znakomita grafika i fantastyczna animacja oraz potężnie rozbudowane lokacje. Drake przemierza gigantyczną lodową pieczarę pełną rozmaitych mechanizmów, których użyteczność w realnym świecie byłaby pewnie raczej niska, ale doskonale nadają się do transportu i wspinaczki. Nie mogliśmy niestety zagrać osobiście, ale – jako że rozgrywka jest liniowa – musicie uwierzyć nam na słowo, że dokładnie tak będzie to wyglądało w ostatecznej wersji gry.

Nasz bohater przez większość czasu musi wspinać się po lodowej ścianie, uruchamiając co chwilę rozmaite mechanizmy, pozwalające mu dostać się do dalszych części pieczary. Są to np. ogromne koła zębate, które przenoszą go do wyższych partii lub gigantyczne, obracające się cylindry, po których trzeba przeskakiwać, by przejść nad przepaścią, na dnie której zalega lodowata woda. Zadanie Tenzina ogranicza się do używania dźwigni i równoczesnego stawania wraz z Drakiem na specjalnych płytach (stara jak świat, uwłaczająca rozumowi „zagadka” w stylu, ja staję na lewej płycie, a ty na prawej i sezam się otwiera). Jeśli ktoś grał w część pierwszą, to wie, że większość przyjemności z gry to uczestnictwo w wielkiej przygodzie i dokładnie takie wrażenie mamy od pierwszych minut obcowania z Among Thieves. Gra jest monumentalna, grafika pełna znakomitych szczegółów (jak freski złowrogich bogów) czy rozmaitych odblasków lodowych powierzchni, wirujących płatków śniegu i wielu innych subtelnych efektów składających się na fantastyczną całość. Jak przystało na Uncharted, od czasu do czasu jakaś część jaskini musi się zawalić, co oczywiście także jest niesamowicie efektowne.

Równie ciekawie prezentowało się to, co Naughty Dog pokazał na otwartej powierzchni targowej, gdzie każdy mógł zagrać w etap w ogarniętym chaosie mieście. Tutaj z kolei elementy typowo zręcznościowe przeplatały się ze strzelaniną, a wszystko to w bajecznie wprost wyglądającym otoczeniu. Nagranie z tego etapu jest już dostępne w serwisie tvgry.pl, więc sami możecie przekonać się, jak wspaniale prezentuje się druga część Uncharted.

Maciej „Shinobix” Kurowiak

Saints Row 5 to nie jest Saints Row. To zupełnie nowa gra
Saints Row 5 to nie jest Saints Row. To zupełnie nowa gra

Przed premierą

Saints Row: Self Made, bo tak będzie się zwała „piątka” ma być grą bez szaleństwa, bez gumowych przyrodzeń i bez kiczu. Czy to ma sens? Wciąż szukam odpowiedzi na to pytanie, choć wstępnie mi się to podoba.

Graliśmy w Scorn – horror, przy którym Obcy wymięka
Graliśmy w Scorn – horror, przy którym Obcy wymięka

Przed premierą

Scorn studia Ebb Software to gra, którą mógłby wymyślić Hans R. Giger, twórca ksenomorfa z filmu Obcy: Ósmy Pasażer Nostromo. Zapowiada się horror straszny i... mięsisty (dosłownie!).

Enlisted - darmowy Battlefield, w którym i tak będziesz płacił
Enlisted - darmowy Battlefield, w którym i tak będziesz płacił

Przed premierą

Enlisted nie jest złą grą, ale ma złe korzenie. Albo raczej specyficzne, bo politykę free-to-play twórców War Thundera albo się akceptuje, albo nie. Ja nie jestem ich fanem, ale strzelało mi się tutaj lepiej niż w Battlefieldzie 5.