Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Przed premierą 20 sierpnia 2009, 09:27

autor: Vercetti

Mafia II - Wrażenia (gamescom 2009)

Przed kilkoma dniami wybraliście Mafię II najbardziej oczekiwaną grą targów gamescom 2009. Mieliście absolutną rację, bo fragment gry, który dzisiaj zobaczyliśmy, udowodnił, że zespół 2K Czech pracuje nad tytułem światowej klasy.

Przeczytaj recenzję Mafia II - recenzja gry

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

Zespół 2K Czech pracuje nad tytułem światowej klasy. Takim, który w przyszłym roku zaserwuje graczom wybitną fabułę, emocjonującą akcję i klimat, jakiego mogliby pozazdrościć mu czołowi filmowcy z Hollywood. Poniżej przedstawiamy dość obszerny fragment rozgrywki, uprzedzając jednocześnie, że zdradza on kilka szczegółów na temat misji pobocznych, gdyż to na nich właśnie skupili się w swej półgodzinnej prezentacji nasi południowi sąsiedzi.

Przenosimy się do roku 1952, a główny bohater Vito kończy właśnie suto zakrapianą imprezę w mieszkaniu Joe. Po domu znajomego kręcą się dwie prostytutki i podczas gdy jedna mizdrzy się do kumpla, druga – stojąc nago w łazience – napełnia wodą wannę do wspólnej kąpieli. W międzyczasie Vito idzie do kuchni, by wyjąć z lodówki jedno z ostatnich piw, ewentualnie ocalały fragment wczorajszej pizzy – wybór należy do nas i dokonujemy go, wskazując odpowiedni produkt na półce. Na dźwięk telefonu przechodzimy przez korytarz, by podnieść słuchawkę. Na ścianach widzimy stylowe plakaty z damami lekkich obyczajów, a także stare zdjęcia, przedstawiające panoramę Empire City.

Odbieramy telefon. To Giuseppe, sprzedawca broni. Prosi, byśmy zajrzeli do niego – czeka nowy towar. Świetny pomysł – koktajle Mołotowa już dawno się skończyły, a amunicja do Magnum po 3 dolce za sztukę brzmi jak reklama świątecznej wyprzedaży. Grzech nie skorzystać, przystajemy więc na propozycję i deklarujemy się odwiedzić przyjaciela. Przed wyjściem na miejskie ulice otwieramy szafę i wyciągamy z niej jedną ze świeżo wyprasowanych koszul. Na wierzch zakładamy skórzaną kurtkę – wszystkie panny na nią lecą, a poza tym wygląda świetnie nawet w deszczu i czyni nas przystojniejszym od tych obwiesi zza rogu.

Wychodzimy z obskurnego apartamentu i schodzimy kilka pięter niżej. Po drodze mijamy sprzątaczkę, która myje podłogę i przeklina swój podły los. Nie zwracamy na nią większej uwagi, bo w garażu za kamienicą czekają już zatankowane samochody. W przeciwieństwie do pierwszej Mafii, gdzie auta stały obok siebie w magazynie i na podwórku, tutaj fizycznie widzimy tylko jeden wóz. Kolejne pokazują się w garażu po wciśnięciu przycisku kierunkowego.

W końcu zasiadamy za kółkiem kabrioletu ze składanym dachem, ale jeszcze przed wyruszeniem na szosę uczestniczymy w wypadku. Póki co jako świadek. Obserwujemy, jak niedoświadczona dziewczyna uderza z impetem w bagażnik wozu, z którego wyskakuje po chwili wściekły, rdzennie włoski nerwus, typowy cafone z książek Mario Puzo. Wpieniony facet patrzy na zdezelowane cacko, po czym na biedne dziewczę spada potok kwiecistych słów. Nasz bohater nie mogąc dłużej wytrzymać, podbiega do gościa i chwyta za gardło. Silny uścisk w połączeniu ze stanowczą reprymendą nie robią jednak wrażenia na krewkim kierowcy: rozpoczyna się pojedynek na pięści. Vito – nie w ciemię bity i z niejednego pieca chleb już jadł (a facjat obił, że ho ho) – paroma prostymi i kilkoma sierpowymi załatwia sprawę (w Mafii II dostępne są lekkie i mocne ataki). Nadpobudliwy kierowca pada na ziemię, a uratowana z opresji panna, pragnąc się odwdzięczyć, zaprasza nas na kawę. Vito chętnie by wpadł, szczególnie, że brylantyna tak świetnie dziś na nim leży, ale kończy się tylko na pocałunku w czoło, romantycznym uchwycie za ręce i obietnicy spotkania w bliżej niesprecyzowanej przyszłości. My możemy natomiast odnotować, że twarze postaci wyglądają kapitalnie, a wypowiadane słowa doskonale synchronizują się z ruchami warg. Mafia II jest pod tym względem kolejnym tytułem, który zaciera różnice pomiędzy aktorami cyfrowymi a prawdziwymi.

Graliśmy w Sniper Ghost Warrior Contracts 2 - sequel lepszy dokładnie o kilometr
Graliśmy w Sniper Ghost Warrior Contracts 2 - sequel lepszy dokładnie o kilometr

Przed premierą

Sniper: Ghost Warrior Contracts było w końcu popchnięciem serii w dobrą stronę. „Dwójka” nie stawia więc na rewolucję, tylko kontynuuje sprawdzoną wcześniej formułę. Z małym, a raczej dłuuugim dodatkiem.

Enlisted - darmowy Battlefield, w którym i tak będziesz płacił
Enlisted - darmowy Battlefield, w którym i tak będziesz płacił

Przed premierą

Enlisted nie jest złą grą, ale ma złe korzenie. Albo raczej specyficzne, bo politykę free-to-play twórców War Thundera albo się akceptuje, albo nie. Ja nie jestem ich fanem, ale strzelało mi się tutaj lepiej niż w Battlefieldzie 5.

Valheim to jeden z najlepszych survivali, w jaki kiedykolwiek grałem!
Valheim to jeden z najlepszych survivali, w jaki kiedykolwiek grałem!

Przed premierą

Na rynku jest już mnóstwo gier tego gatunku, ale mało która startując z pułapu Early Access szturmem podbiła serca graczy, uzyskując 96% pozytywnych opinii spośród niemal 17 tysięcy wystawionych recenzji. Czy Valheim zasłużył na ten zachwyt?