Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Przed premierą 28 kwietnia 2009, 17:01

Dark Void - już graliśmy!

Odważna kombinacja kilku gatunków, w której nie brakuje dynamicznej akcji, a przede wszystkim strzelania. Zobacz nasze gorące wrażenia po rozgrywce w jeden z etapów produkcji pt. Dark Void.

Ten tekst był przygotowany przed premierą gry.

Artykuł powstał na bazie wersji X360.

Co powstanie, jeśli do jednego kotła wrzucimy obcych, Trójkąt Bermudzki, plecak o napędzie rakietowym oraz byłych programistów z FASA Studio, mających na swoim koncie m.in. Crimson Skies: High Road to Revenge? To Dark Void – kolejna z gier, której grywalna wersja została udostępniona dziennikarzom na Captivate 09.

Opisując pierwsze wrażenia dotyczące tego tytułu, warto już na wstępie zwrócić uwagę na rzecz coraz rzadziej spotykaną, zwłaszcza w zestawieniu z innymi pozycjami zapowiadanymi przez Capcom. W tej grze nie uświadczymy trybu multiplayer. Całość wg Morgana Graya, producenta Dark Void, z którym miałem przyjemność chwilę porozmawiać, ma wypełniać dynamiczny, przepełniony akcją wątek fabularny, pozwalający na około 12 do 15 godzin rozrywki. To, co ma być najważniejszą zaletą gry, to niespotykane dotąd połączenie normalnego „naziemnego” shootera z powietrznymi walkami oraz „wertykalną grą akcji”.

Plecak rakietowy i hełm zakrywający twarz?
Zaraz, zaraz... ja to już chyba gdzieś widziałem…

Słów kilka o samej fabule „Ciemnej Próżni” – Will, pilot samolotu transportowego, ma bliskie spotkanie trzeciego stopnia z anomaliami w Trójkącie Bermudzkim, który okazuje się być bramą do alternatywnego świata zwanego właśnie Void. Na miejscu okazuje się, że nie on jeden utknął w odmiennym świecie. Co więcej – świat ten zamieszkują tajemniczy obcy, mający niecne plany wobec całej Ziemi. Nasz bohater dołącza do pozostałych rebeliantów, nazywających siebie Ocalonymi (Survivors), aby wspólnymi siłami zapobiec nieszczęściu, a przede wszystkim znaleźć drogę powrotną do „naszego” świata. Wśród ocalonych Will spotka nie byle kogo – a samego Nikolę Teslę (jeśli ktoś nie wie, to ten od wieżyczek strażniczych w Red Alert – żart oczywiście), od którego otrzymuje jego kolejny wynalazek – unikalny plecak rakietowy. Innymi słowy, dzięki Tesli stajemy się dalekim krewnym słynnego Rocketeera i Boby Fetta (to właśnie tych dwóch panów wspomniany już Morgan Gray wymienił jako najważniejsze źródło inspiracji dla postaci głównego bohatera).

Graliśmy w Escape from Tarkov – to nie jest gra dla słabych ludzi
Graliśmy w Escape from Tarkov – to nie jest gra dla słabych ludzi

Przed premierą

Escape from Tarkov zapowiada się na najbardziej realistyczny symulator przebywania na nieprzyjaznym terenie. Mechanizmy zabawy są bardzo proste – największe przeszkody czają się zupełnie gdzie indziej.

Co się stanie, gdy połączysz Obcego z Destiny? Graliśmy w GTFO
Co się stanie, gdy połączysz Obcego z Destiny? Graliśmy w GTFO

Przed premierą

GTFO to nowa gra kooperacyjna, która naprawdę wystawi na próbę wasze umiejętności. Brak matchmakingu, potrzeba opracowywania w zespole taktyk i ograniczona amunicja, a wszystko to w ciężkim i mrocznym klimacie rodem z "8. pasażera Nostromo".

STALKER 2 – jak może wyglądać powrót do Strefy?
STALKER 2 – jak może wyglądać powrót do Strefy?

Przed premierą

W jednym z „fałszywych” zakończeń gry S.T.A.L.K.E.R.: Cień Czarnobyla bohater wyraża życzenie: „Chcę, by Zona zniknęła”. I rzeczywiście, cykl, który dał nam Strefę, zaginął na lata – aż teraz nagle zapowiedziano jego kontynuację. Czy to może się udać?