Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Detroit: Become Human Przed premierą

Przed premierą 23 kwietnia 2018, 16:00

autor: Jakub Mirowski

Miłośnik gier dla jednego gracza – niby przez lepszy klimat, ale tak naprawdę jest słaby w multi.

Graliśmy w Detroit: Become Human – solidny dramat, słaba gra?

Obyło się bez niespodzianek – w Detroit: Become Human studio Quantic Dream ponownie postawiło na swoje umiejętności tworzenia ciekawych fabuł i interesujących postaci. W kwestii rozgrywki jest, niestety, nadal wyjątkowo ubogo.

Przeczytaj recenzję Recenzja gry Detroit: Become Human – Blade Runner dla mas

Artykuł powstał na bazie wersji PS4.

W wywiadzie z 2012 roku David Cage, założyciel studia Quantic Dream oraz scenarzysta i reżyser wszystkich jego produkcji, stwierdził: „Branża umrze, jeśli nie spróbuje być bardziej innowacyjna”. O ironio, sześć lat później, świeżo po warszawskim pokazie Detroit: Become Human, nie mogę pozbyć się myśli, że gdyby pozbawić najnowsze dzieło francuskiego zespołu fantastycznych wizualiów oraz intrygującej historii i spojrzeć wyłącznie na rozgrywkę, w oczy rzuci się brak istotnych nowości w stosunku do chociażby Heavy Rain.

Jeśli więc nie pociągają Was tytuły, w których większość czasu spędza się na oglądaniu przerywników lub naciskaniu przycisków w odpowiednim momencie, Detroit: Become Human raczej też Was nie porwie. To zła wiadomość. Ale jest i dobra. Bo – ku mojemu zaskoczeniu – nawet bez angażującej i choćby w najmniejszym stopniu nowatorskiej rozgrywki nowe dzieło Quantic Dream potrafiło przykuć mnie do telewizora.

Graliśmy w Detroit: Become Human – solidny dramat, słaba gra? - ilustracja #1
Detroit bliskiej przyszłości daleko do wyraźnie cyberpunkowych miast rodem z Łowcy androidów.

Blade Runner 2038

DETROIT: BECOME HUMAN TO:
  1. nowa produkcja francuskiego studia Quantic Dream, która trafi ekskluzywnie na PlayStation 4;
  2. bardziej interaktywny film niż gra – rozgrywka opiera się wyłącznie na eksploracji i sekwencjach QTE;
  3. historia o świecie, w którym bliźniaczo podobne do ludzi androidy zaczęły odczuwać ludzkie emocje;
  4. produkcja, w której pokierujemy trzema androidami: Karą, Connorem oraz Markusem;
  5. tytuł, w którym nasze decyzje i działania znacząco wpłyną na losy każdego z głównych bohaterów;
  6. pokaz możliwości silnika graficznego – gra momentami wygląda naprawdę imponująco.

Detroit: Become Human bardzo dużo zyskuje na tym, że nie stara się być „pełnoprawnym” science fiction. Gdy pojawiły się pierwsze zwiastuny i fragmenty rozgrywki, można sobie było wyobrazić, że francuskim deweloperom zamarzył się własny Łowca androidów czy Westworld. Ale wizja niedalekiej przyszłości według Quantic Dream jest zaskakująco przyziemna. W Detroit 2038 roku największym problemem nie są zagadnienia etyczne związane z produkcją androidów lub możliwość rebelii maszyn. Zamiast tego mamy niemal 50-procentowe bezrobocie dotykające prawdziwych ludzi, których praca okazała się niepotrzebna, gdy roboty weszły do powszechnego użytku, oraz widmo globalnego konfliktu o złoża umożliwiające tworzenie taniej siły roboczej na masową skalę.

Trudno nazwać ten interaktywny dramat wyjątkowo subtelnym – już w pierwszych dwóch godzinach trafia się co najmniej kilka niezręcznie poprowadzonych dialogów – ale przynajmniej scenarzyści nie posuwają się do wyraźnego wskazywania, kto jest w tej historii bohaterem, a kto oprawcą. Traktowanie androidów wyłącznie jako przedmiotów wydaje się w pełni zrozumiałe, bo same maszyny otwarcie mówią o swoim programowaniu, nie wykazują najmniejszych śladów emocji, a często nawet wypowiadają się w sztuczny, nadmiernie oficjalny sposób. Jeśli pierwsze dwie godziny wyznaczają standardy dla całej historii, to jestem mile zaskoczony – nie ma tu niezdarnego moralizatorstwa, nachalnych nawiązań do wydarzeń historycznych (a przecież sugerowano, że Detroit: Become Human będzie alegorią rasizmu lub ruchu na rzecz praw obywatelskich) i swobodnego ferowania wyroków.

Graliśmy w Detroit: Become Human – solidny dramat, słaba gra? - ilustracja #2
Androidy można „zaparkować” w wyznaczonych miejscach, a w autobusach są dla nich wyznaczone osobne strefy.

SCage sam zresztą zaznaczał, że chciał po prostu stworzyć historie o androidach, a zamiast ukrytego w nich drugiego dna zaserwować masę rozgałęziających się opcji oraz zachowań, wpływających na ostateczny kształt fabuły. To chyba najbardziej imponujący element Detroit: Become Humanw zależności od naszych decyzji, spostrzegawczości oraz uważnej eksploracji otwierają się przed nami ścieżki do całkowicie innych wątków. Etapy, które mnie zajęły prawie dwie i pół godziny, można by zaliczyć w trzy kwadranse, gdyby ograniczyć do minimum przeszukiwanie pomieszczeń i dodatkowe aktywności. Ale to właśnie one przynoszą nowe informacje, które mogą okazać się kluczowe w kolejnych scenach i uratować jedną z ważnych postaci przed śmiercią.

Graliśmy w Detroit: Become Human – solidny dramat, słaba gra? - ilustracja #3
Nie każda z maszyn jest źle traktowana przez swoich panów – większość traktuje je jak służbę, a niektórzy próbują nawet nawiązać z nimi bliższy kontakt.
Graliśmy w Detroit: Become Human – solidny dramat, słaba gra? - ilustracja #4
Żadna z postaci nie jest tu wyłącznie zła lub dobra – nawet czarne charaktery mają swoje motywacje i przebłyski moralności.
Graliśmy w Detroit: Become Human – solidny dramat, słaba gra? - ilustracja #5

Mimo że David Cage zaznaczał, iż napisany przez niego scenariusz nie jest w żadnym wypadku politycznym manifestem, trudno nie doszukiwać się w nim inspiracji prawdziwymi wydarzeniami. Sam wybór Detroit jako miasta, w którym toczy się akcja gry, raczej nie jest przypadkowy. W przeszłości było ono jednym z największych ośrodków produkcji samochodów (w wizji Quantic Dream przoduje z kolei w tworzeniu androidów), od lat 50. miało też ciągłe problemy z rosnącym bezrobociem. Najważniejsza jest jednak długa i burzliwa historia białej i czarnej populacji miasta. Detroit było jednym z głównych ośrodków ruchu abolicjonistycznego, ale w drugiej połowie XX wieku nieustanne tarcia doprowadziły do krwawych rozruchów w 1967 roku i upadku niegdyś dwumilionowej metropolii. Miejmy nadzieję, że Cage dotrzyma słowa i powstrzyma się od zbytniego upolityczniania gry, bo to wyjątkowo grząski grunt.

Widzieliśmy grę Call of Cthulhu – koszmar na wyspie Darkwater
Widzieliśmy grę Call of Cthulhu – koszmar na wyspie Darkwater

Przed premierą

Aż dziw bierze, że tak mało powstaje horrorów inspirowanych twórczością H.P. Lovecrafta. Call of Cthulhu od studia Cyanide ma szansę nadrobić ten brak z nawiązką.

Kursk - czym będzie nowa polska gra o tragedii rosyjskiej łodzi podwodnej?
Kursk - czym będzie nowa polska gra o tragedii rosyjskiej łodzi podwodnej?

Przed premierą

Studio Jujubee w swojej najnowszej produkcji zajmie się katastrofą rosyjskiej łodzi podwodnej. W trakcie rozmowy z przedstawicielem katowickiego zespołu, mieliśmy okazję sprawdzić, jak będzie wyglądać ta kontrowersyjna gra.

Widzieliśmy polskie My Memory of Us – Valiant Hearts ma godnego następcę
Widzieliśmy polskie My Memory of Us – Valiant Hearts ma godnego następcę

Przed premierą

Debiutujące warszawskie studio Juggler Games udowadnia, że gry wideo mogą poruszać temat Holokaustu bez szokowania okrucieństwem. Ich projekt, My Memory of Us, to smutna, ale subtelna i opowiedziana w niedosłowny sposób historia o przyjaźni i podziałach.

Komentarze Czytelników (35)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
23.04.2018 22:58
6
odpowiedz
2 odpowiedzi
A_wildwolf_A
147
Generał
8.5

Quantic Dream, podążając za jak najbardziej wciągającą opowieścią, postanowiło pozostawić mechaniki ze swoich poprzednich produkcji w niemal niezmienionym stanie
rozumiem, że mechanika w Heavy Rain i Beyond należała do minus tych gier ? bo ja bardzo miło je wspominam
na szczęscie inni twórcy nie powtarzają sprawdzonych mechanik jak deweloperzy dobrze sprzedających się gier jak far cry, assassins creed i elder scrools czy też fallout (od trójki w górę)
Detroit: Become Human robi w pierwszych rozdziałach wrażenie naprawdę niezłego interaktywnego dramatu, ale gdy trzeba w tę grę zagrać, frajda jest z tego mniej więcej taka jak ze zmywania naczyń.
??? oksymoron...

23.04.2018 21:30
👍
4
Ghost2P
93
Fuck Society

To będzie gra roku ;) przynajmniej mam taką nadzieję.
Uwielbiam tego typu gry, Heavy Rain jest bardzo wysoko w moim rankingu, bardzo cenię też Fahrneheita, Life is Strange, Until Dawn czy nawet Beyond.

Nie wiem dlaczego za zapowiedź bierze się ktoś, kto nie lubi tego typu gier. Mam nadzieje, ze recenzja bedzie od kogoś innego.
Ja nie oceniłbym jakiejś strategii czy gry sieciowej wysoko, bo po prostu nie lubię tego typu gier.
Fabuła ponad wszystko :)

23.04.2018 22:58
6
odpowiedz
2 odpowiedzi
A_wildwolf_A
147
Generał
8.5

Quantic Dream, podążając za jak najbardziej wciągającą opowieścią, postanowiło pozostawić mechaniki ze swoich poprzednich produkcji w niemal niezmienionym stanie
rozumiem, że mechanika w Heavy Rain i Beyond należała do minus tych gier ? bo ja bardzo miło je wspominam
na szczęscie inni twórcy nie powtarzają sprawdzonych mechanik jak deweloperzy dobrze sprzedających się gier jak far cry, assassins creed i elder scrools czy też fallout (od trójki w górę)
Detroit: Become Human robi w pierwszych rozdziałach wrażenie naprawdę niezłego interaktywnego dramatu, ale gdy trzeba w tę grę zagrać, frajda jest z tego mniej więcej taka jak ze zmywania naczyń.
??? oksymoron...

24.04.2018 07:36
odpowiedz
WarriorOI
14
Pretorianin

niby jest hajp bo gry mocno fabularne zawsze na plusie, ale david cage...

24.04.2018 12:51
😂
-11
odpowiedz
3 odpowiedzi
dmcNero92
82
Konsul
3.0

Za co te 9,2 w oczekiwaniach? Za grafikę i fabułę? Bo reszta leży. Trochę takie to głupie, bo teraz co, gra z dobrą historią jak ma resztę aspektów słabą to i tak dostanie 9 bo tylko fabuła się liczy? Bitch pls.
Z drugiej strony w tych grach nie są to historie aż takie oh ah i w ogóle...

Jak ktoś chce oglądać film to odpali TV/DVD/Bluraya czy tam streaming i ogląda.
260pln za film z qte bhuhahaa.

post wyedytowany przez dmcNero92 2018-04-24 12:52:54
24.04.2018 13:37
😎
3
odpowiedz
3 odpowiedzi
Koyocisko
8
Centurion

Zagram na pewno - uwielbiam takie gry! Czekam na demo!!!

24.04.2018 14:46
odpowiedz
Enigma1990
20
N7

Dla mnie to absolutne TOP 3 w tym roku. Mam nadzieję, że Detroit będzie na poziomie ciut wyższym niż Heavy Rain i nie będzie tak ubogi ten tytuł w rozgrywkę jak Beyond two Soul, a będę bardzo zadowolony :)

post wyedytowany przez Enigma1990 2018-04-24 14:47:25
24.04.2018 16:52
1
odpowiedz
zanonimizowany581957
98
Generał

Każdy wie, jakich mechanik po tej grze można było się spodziewać. To taki gatunek gry. W Heavy Rain działały one świetnie, także nie wiem o co tyle szumu. Wątpię, by osoby oczekujące na Detroit z wypiekami oczekiwali w tej kwestii rewolucji.

24.04.2018 17:04
odpowiedz
Harry M
120
Master czaszka

Kolejna świetna gra której ogromnie zazdroszczę konsolowcom jako PCtowiec. Po nudnawych grach Telltale Games w których nasze wybory nie mają żadnego znaczenia, chętnie zagrałbym w tak rozbudowany (pod względem możliwych wyborów i ich konsekwencji) tytuł jakim jest Detroit.

24.04.2018 20:19
😊
odpowiedz
Ogame_fan
94
Legend

W końcu poszli w jakieś faktyczne wybory. Samo demo ma 5 różnych zakończeń. I dlatego Until Dawn mi się bardzo podobało bo tam faktycznie mieliśmy jakiś wpływ na losy bohaterów. Czekam!

24.04.2018 21:13
1
odpowiedz
Enigma1990
20
N7
9.5

Po ograniu demka na kilka sposobów jestem zadowolony z gry :)

Fakt, w kwestii mechaniki praktycznie nic się nie zmieniło.. Do tego fragment dema to ten sam co puszczają na E3 od dwóch lat, więc znam to do porzygu..

Gra zapowiada się tak samo dobrze jak Heavy Rain. Poczekamy, zobaczymy :)

Ps. Polską wersję ( dubbing ) lepiej sobie odpuścić..

post wyedytowany przez Enigma1990 2018-04-24 21:15:07
24.04.2018 22:02
odpowiedz
1 odpowiedź
bossix84
7
Legionista

Gralem w demo. Podobalo mi sie jak glowny bohater podnosi nogi gdy przechodzi nad zwlokami :D

24.04.2018 22:10
odpowiedz
4 odpowiedzi
$ickRabbit
4
Pretorianin

Co ma wspólnego LiS z samograjami od Quantic dreams?
Dla mnie nic, bo LiS ograłem i bawiłem się świetnie.
Kiedyś zagrałem w demo Heavy Rain i odbiłem się od razu.
Tak samo nie tykam samograjów od Telltale - dla mnie to gwałt na grach wideo.

25.04.2018 07:12
odpowiedz
2 odpowiedzi
yadin
100
Legend

Ktoś się spodziewał hitu?

25.04.2018 15:46
😂
odpowiedz
1 odpowiedź
Stary Tapczan
5
Legionista

już nagrali się ? :P macie swój hit :D

25.04.2018 20:00
odpowiedz
1 odpowiedź
zanonimizowany1225531
0
Generał

Jakoś specjalnie nie interesują mnie tego typu gry, ale jeśli gra okaże się hitem, to pewnie kupię.

26.04.2018 04:01
odpowiedz
bluesme
26
Chorąży

"gry w tej grze mamy jak na lekarstwo."

-zdefiniujcie proszę słowo "gra".
Czym według redakcji jest gra? -patrząc na główną to kinematografia głównego nurtu, oraz VOD też podpadają pod tę kategorię.

30.04.2018 09:11
odpowiedz
Voltaxman
7
Legionista

Beznadziejny tytuł. Kilka decyzji na przestrzeni kilku minut i zachęta do powtarzania wielokrotnie tego samego poziomu, żeby tak ważne decyzje jak podniesienie rybki, obejrzenie niusa w TV czy podniesienie broni tej czy innej - wpłynęło na inną końcówkę danej sceny.

06.05.2018 13:16
odpowiedz
barnej7
101
Generał
4.5

Wolę gry od filmów, ani gry Cage'a ani Telltale games nie są dla mnie wartościowe jako gry, te produkcje to kompletne zaprzeczenie gejmingu. Lepiej obejrzeć dobry film a beyond two souls nie miał nawet dobrej fabuły.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze