Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Detroit: Become Human Recenzja gry

Recenzja gry 24 maja 2018, 14:00

autor: Czarny Wilk

Bez umiaru pożre gry oraz filmy, nie pogardzi też soczystym komiksem albo dobrze upieczonym serialem.

Recenzja gry Detroit: Become Human – Blade Runner dla mas

Opowiedziana w Detroit historia wciąga, angażuje i zapewnia emocje, ale jednocześnie pełna jest schematycznych wątków i unika jakichkolwiek ambitniejszych zagadnień, przez co nie potrafi na dłużej zapaść w pamieć.

Recenzja powstała na bazie wersji PS4.

PLUSY:
  1. dobrze współgrająca z warstwą narracyjną mechanika zabawy;
  2. nieźle zrealizowane sekwencje eksploracyjne, zachęcające do dokładnego badania otoczenia;
  3. bardzo duża nieliniowość, dzięki której historia może potoczyć się na wiele sposobów;
  4. wysoka jakość oprawy wizualnej, szczególnie w przypadku modeli postaci;
  5. mimo opisanych poniżej problemów fabuła wciąga, angażuje i sprawia, że troszczymy się o protagonistów;
  6. wirtualne Detroit przez większość czasu prezentuje się bardzo dobrze i wiarygodnie.
MINUSY:
  1. sztampowi, jednowymiarowi bohaterowie pierwszo- i drugoplanowi;
  2. oparcie fabuły na ogranych motywach;
  3. „Czy androidy mają duszę?”, „Czy sztuczna inteligencja jest żywą istotą?” – takich pytań gra unika jak ognia piekielnego;
  4. drobne problemy ze sterowaniem, potrafiące niepotrzebnie zirytować.

Historie serwowane w grach Davida Cage’a (czy też interaktywnych filmach, jak się je czasem nazywa) po rozłożeniu na czynniki pierwsze w najlepszym wypadku okazują się przyzwoite. Francuskiemu wizjonerowi udaje się to jednak bardzo skutecznie maskować. Sprawne prowadzenie fabuły, skakanie po różnych wątkach i regularne stawianie graczy w obliczu trudnych wyborów sprawia, że pojawiających się w prezentowanych opowieściach dużych dziur logicznych czy korzystania z oklepanych motywów łatwo podczas pierwszego podejścia zwyczajnie nie zauważyć. Zwraca się na to uwagę dopiero po fakcie, analizując wszystko już na spokojnie bądź przechodząc grę jeszcze raz.

Podobnie rzecz ma się z Detroit: Become Human, najnowszym dziełem Quantic Dream, w którym przenosimy się do Detroit przyszłości i stajemy świadkami narodzin świadomości androidów. Choć na szczęście tym razem studiu udało się uniknąć tak gigantycznych niedopowiedzeń jak w Heavy Rain, a ostatni akt dorównuje poziomem całości i nie ma mowy o rozczarowaniu końcówką jak w Fahrenheicie, to poznawana historia trzyma się mocno wyświechtanych schematów, bohaterowie są dość stereotypowi, a gra – mimo zachęcającej do tego tematyki – nie sili się na zadawanie ambitniejszych pytań.

Te mankamenty – wydawałoby się, że znaczące w przypadku pozycji narracyjnej – jakimś cudem kompletnie nie przeszkadzają w chłonięciu fabuły, zżywaniu się z postaciami, martwieniu, by przypadkiem nie zawalić którejś z sekwencji QTE i wreszcie intensywnym rozmyślaniu, którego z licznych wyborów dokonać. Davidowi Cage’owi znów udało się nas zaczarować, serwując – mimo kruchych podstaw – naprawdę angażującą interaktywną opowieść.

Nie jestem wielkim fanem Davida Cage’a – uważam, że jest on w dużej mierze przereklamowany. Dlaczego tak sądzę, napisałem w oddzielnym felietonie.

Recenzja gry Detroit: Become Human – Blade Runner dla mas - ilustracja #1
Zabawę zaczynamy od sekwencji uwalniania zakładnika, znanej z wersji demonstracyjnej gry.

Maszyny jak ludzie

Po przedstawiającym kryminalną historię Heavy Rain i zawierającym elementy paranormalne Beyond studio Quantic Dream tym razem zabiera nas do pełnoprawnego świata science fiction, do Detroit roku 2038. Główną różnicę między współczesnością a odległą o dwie dekady przyszłością stanowią wszechobecne w grze androidy. W Detroit są to niemal nieróżniące się od ludzi wyglądem maszyny, przeznaczone do wykonywania najcięższych prac, usługiwania w domach czy zapewniania uciech seksualnych. Choć nie brak osób, które ich nienawidzą, głównie za to, że ich wprowadzenie przyczyniło się drastycznie do wzrostu bezrobocia, życie zdecydowanej większości ludzkości stało się dzięki nim lepsze.

Recenzja gry Detroit: Become Human – Blade Runner dla mas - ilustracja #2
Connor to służbista, bez skrupułów polujący na inne defekty.

O ile na pierwszy rzut oka przyszłość jawi się we w miarę jasnych barwach, policja oraz korporacja produkująca androidy skrzętnie starają się ukryć pewien fakt – od kilku miesięcy rośnie liczba tzw. defektów, maszyn, które zyskały świadomość i zbuntowały się przeciwko swoim właścicielom, nierzadko reagując przemocą na regularne znęcanie się nad nimi.

I właśnie w trzy androidy, które w toku rozgrywki mogą stać się defektami, przychodzi się nam wcielić. Kara to pomoc domowa służąca w patologicznej rodzinie – postać, która w przypadku przebudzenia spróbuje zacząć nowe życie. Markus zajmował się schorowanym starszym panem, ale los popycha go, by stanął na czele zbuntowanych androidów. Connor natomiast jest wysoce zaawansowanym modelem policyjnym, któremu przydzielono zadanie ścigania defektów.

Losy tych trojga maszyn oczywiście splatają się ze sobą, choć w mniejszym stopniu, niż się tego spodziewałem. Wątki Kary, Connora i Markusa są przez większość czasu zamkniętymi, niezależnymi opowieściami. Grze wychodzi to jednak na dobre, gdyż dzięki temu rewolucję obserwujemy z miejsc i perspektyw mocno się od siebie różniących, poznając jej diametralnie różne aspekty. Dało to również scenarzystom większe pole do popisu w kwestii nieliniowości, co zostało skrzętnie wykorzystane.

Recenzja gry Detroit: Become Human – Blade Runner dla mas - ilustracja #3
Kara niespecjalnie interesuje się buntem androidów – chce jedynie znaleźć dla siebie bezpieczne miejsce.
Recenzja gry Detroit: Become Human – Blade Runner dla mas - ilustracja #4
Dialogi zbyt dobrego wrażenia niestety nie robią.
Recenzja gry Detroit: Become Human – Blade Runner dla mas - ilustracja #5

Za każdą akcję i podjętą decyzję otrzymujemy punkty, które w menu głównym wymienić można na dodatki. Są wśród nich m.in. zwiastuny i filmy promocyjne tytułu, w tym krótkometrażówka Kara z 2013 roku, która stała się podstawą do stworzenia Detroit. Możemy tam również zakupić szkice koncepcyjne i modele postaci oraz podejrzeć znalezione w trakcie gry magazyny z artykułami. Całkiem sympatyczny sympatyczna atrakcja, zachęcający do wielokrotnego zaliczania tej produkcji.

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

kalevatar Ekspert 18 czerwca 2018

(PS4) Technologiczny majstersztyk, pozwalający poznać kilkadziesiąt wariacji taniej, mdłej i kiczowatej historyjki. Przynajmniej sterowanie nie jest już aż tak frustrujące jak w poprzednich grach Quantic Dreams.

7.0

Saint GutFree Ekspert 25 maja 2018

(PS4) Nowe dzieło Quantic Dreams czerpie garściami ze wszystkich stworzonych do tej pory historii o maszynach z ludzkimi uczuciami, osadza to wszystko w ciekawym świecie i… nie dorzuca za bardzo nic od siebie. To naprawdę solidny interaktywny film, w dodatku absolutnie przepiękny wizualnie, z postaciami, których losami można się przejąć. Ale niestety, gdy tylko zaczynają się napisy końcowe, wszelkie emocje związane z przeżytą przygodą wyparowują. A szkoda, bo widać tu sporo ambicji – przede wszystkim powalającą nieliniowość – które jednak zostają przysłonięte przez sztampy i klisze.

7.5
Recenzja pierwszego epizodu gry Life is Strange 2 – król emocji wrócił
Recenzja pierwszego epizodu gry Life is Strange 2 – król emocji wrócił

Recenzja gry

Pierwszy epizod Life is Strange 2 rozpoczyna historię zupełnie inną od nastawionej głównie na nastoletnie perypetie i osadzonej w jednym mieście opowieści z „jedynki”, ale nie gubi przy tym najlepszych zalet swojego poprzednika.

Recenzja gry Agony - piekło nudy i przeciętności
Recenzja gry Agony - piekło nudy i przeciętności

Recenzja gry

Agony miało pokazać innym pierwszoosobowym horrorom gdzie raki zimują. Niestety, tegoroczna wizyta w piekle, mimo swoistego odpychającego uroku, nie zostanie bestsellerem sezonu. A szkoda.

Recenzja gry Fe – krótka przygoda w bajecznym świecie
Recenzja gry Fe – krótka przygoda w bajecznym świecie

Recenzja gry

Fe nie zaskoczy nikogo, kto zwrócił na ten tytuł uwagę na etapie zapowiedzi. Gra oferuje dokładnie to, czego można się było po niej spodziewać – solidne, ale nie wybitne mechanizmy rozgrywki i piękną, klimatyczną oprawę wizualną.

Komentarze Czytelników (66)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
24.05.2018 14:49
😒
2
odpowiedz
lollol695
57
Pretorianin

Szczerze? Oceny w recenzjach mogą niektórych zachęcić, innych zniechęcić, ale tak na prawdę są one moim zdaniem bez znaczenia. Jeśli ktoś lubi tego typu gry, to powinien ją sprawdzić sam. Beyond: Dwie Dusze również zbierało mieszane oceny, a mimo to niedawno zakupiłem w kolekcji z Heavy Rain i bardzo mi się podoba. Większość ludzi zapomina, że w grach typu interaktywny film najważniejsza jest opowiadana historia, a te od Quantic Dream są świetne. Nie mówiąc już o nieliniowości historii, która w Detroit jest najbardziej rozbudowana, co widać już w pierwszej misji.

24.05.2018 15:01
odpowiedz
Sttarki
3
Koryfeusz

Recenzja portalu arhn.eu jakby ktoś chciał chciał.
Ogólnie, jest naprawdę dobrze.

https://www.youtube.com/watch?v=6aasPRKA8o0&t=0s

24.05.2018 15:09
3
odpowiedz
Likfidator
98
Senator

Quantic Dream ma swój własny styl i są mu wierni. Nie wszystkim się spodoba, ale to coś wyjątkowego. David Cage szuka złotego środka między fabułą, akcją i lekką, ale klimatyczną rozrywką.

Jedni będą narzekać na małą interakcję, inni na płytką fabułę, która boi się poruszać trudne tematy, a jeszcze inni na iluzoryczne wybory, czy relatywnie krótki czas gry.

Trudno jednak rozpatrywać to w kategorii wad i zalet, bo to po prostu cechy tych gier. Oczywiste rzeczy są zrobione dobrze, lub przynajmniej poprawnie, a reszta to kwestia gustu.

Niezależnie od tego jaką mamy opinię o jego grach, to nie ulega wątpliwości, że Fahrenheit czy Heavy Rain zainspirowały twórców innych gier, m.in. pracownicy Telltale mówili w wywiadach, że pożyczyli trochę pomysłów z gier Cage'a.

Każda gra Quantic Dream przesuwa jakąś granicę i nawet jeśli ostatecznie nie przyciągają tłumów, to zapisują się na stałe w historii gier.

24.05.2018 15:52
odpowiedz
Koyocisko
10
Pretorianin

Ja po demku jestem bardzo na tak, myslę, że autor recenzji jest zbyt sceptycznie nastawiony do tej produkcji i dlatego tylko 7,5. Uważam, że gra zasługuje na więcej, szczególnie ze wzgledu na liczne alternatywne wybory i piekną grafikę. Ocenię jak zagram i ukończę.

post wyedytowany przez Koyocisko 2018-05-24 15:52:32
24.05.2018 15:56
😊
odpowiedz
2 odpowiedzi
Yarpen z Morii
23
missing gamer

Przejdę na jutubie i 250 zł w kieszeni

24.05.2018 16:43
odpowiedz
1 odpowiedź
XTheMichalX
28
Szeregowy

A mam takie pytanie czy żeby główna postać zginęła to trzeba być kompletnym baranem wybierającym złe decyzje ? Czy może nasze "pozytywne" wybory potoczą się nie tak jak zaplanowaliśmy ?

24.05.2018 16:51
odpowiedz
Pawlikowskyy
4
Pretorianin

No i fajnie, nie mogę się doczekać zagrać. Z tego co widziałem to gra pod względem aktorskim, fabularnym i audiowizualnym jest świetna. Samo chodzenie po mieście pewną postacią robi ogromne wrazenie. Niech gra trochę spadnie z ceny, to na pewno kupię :D

24.05.2018 17:05
odpowiedz
1 odpowiedź
Dawidred
14
Centurion
10

Po przeczytaniu ostatniego felietonu autora recenzji od razu wiedziałem ,że gra nie dostanie lepszej oceny niż 7,5 i w sumie to się nie myliłem.Na pierwszy rzut oka widać,że recenzent raczej nie pała sympatią do Davida Cage i do samej gry podchodzi nieco sceptycznie.Wydaje mi się,że gry tego typu powinien oceniać fan gatunku no bo jak ktoś nie lubi interaktywnych filmów to z góry wiadomo,że ocena na pewno nie będzie adekwatna do jakości tytułu.Ja osobiście przy poprzednich produkcjach od QD bawiłem się świetnie(Beyond i Hr wciągneły mnie na długie godziny),a coś czuje w kościach,że Detroit stoi jeszcze na wyższym poziomie niż w/w przeze mnie produkcje i,że gra dostarczy mi masę dobrej zabawy,tak więc czekam do jutra i lecę do sklepu :)

post wyedytowany przez Dawidred 2018-05-24 17:06:45
24.05.2018 17:14
odpowiedz
1 odpowiedź
leokfc
40
Pretorianin

Mam nadzieję że te studio zamkną. I zamiast gier zaczną robić filmy

24.05.2018 17:50
odpowiedz
2 odpowiedzi
toyminator
9
Pretorianin

W minusach jest zawarte więcej niż połowa rzeczy, które powinny być...dla mnie w takim razie gra na 6.... a w sumie i tak pewnie nie zagram, bo dla mnie to nawet grą nie jest.

24.05.2018 18:01
😐
odpowiedz
1 odpowiedź
Paffcioo
9
Centurion

"Czy androidy mają duszę?”, „Czy sztuczna inteligencja jest żywą istotą?” – takich pytań gra unika jak ognia piekielnego"

To już zasrany Mass Effect zagłębiał się w tę kwestie. Dziwne, że gra tego typu unika takich fajnych motywów.

24.05.2018 18:02
😍
odpowiedz
Ogame_fan
94
RED

Pogralem trochę więcej i jest duuuuzo lepiej niż w poprzednich grach studia. Mega rozbudowana eksploracja w porównaniu do Beyond. Bardzo dużo ścieżek i opcji. Brawo Cage w końcu;)
Kolejny świetny eks!

post wyedytowany przez Ogame_fan 2018-05-24 18:41:49
24.05.2018 18:40
odpowiedz
1 odpowiedź
panekszopv2
38
Centurion

Czy można to w jakiś sposób porównać do na przykład La Noire? Jeśli chodzi o rozgrywkę oczywiście, nie licząc strzelania którego tutaj raczej nie ma.

post wyedytowany przez panekszopv2 2018-05-24 18:42:46
24.05.2018 18:53
😂
odpowiedz
CloverX
8
Legionista

7.5? minimum 8, gra jest naprawdę dobra.

24.05.2018 18:55
👎
-13
odpowiedz
8 odpowiedzi
$ickRabbit
4
Pretorianin
0.0

Po Until Dawn nigdy nie tknę żadnego samograja.
Było w plusie więc "zagrałem" (hehe grac w interaktywny film).
Beyond nawet nie pobierałem z wiadomych względów.

24.05.2018 19:03
odpowiedz
adam11$13
63
Phantom Thief

Na Detroit napaliłem się bardziej niż na nowego God of Wara... ale od kiedy zagrałem w tego drugiego to całkowicie zapomniałem o tym pierwszym :P Na pewno zagram bo pomimo głupotek i dziur fabularnych to jednak uwielbiam kreacje postaci i sposób narracji w grach Pana Dawida Klatki.

25.05.2018 07:25
odpowiedz
4 odpowiedzi
Bonzki
31
Centurion

Ile godzin grania ?

25.05.2018 11:47
😂
2
odpowiedz
12dura
43
Generał

Dziwnie słyszeć zarzut o samograjstwie Detroit od społeczności która lubuje się w grach ubisoftu.

25.05.2018 13:44
1
odpowiedz
1 odpowiedź
leem230698
92
Maxthony Maxtano

Czy autor grał z polskim dubbingiem czy z oryginalnymi głosami?

27.05.2018 14:48
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
IzI008
22
Legionista
9.0

Autor recenzji chyba nie ukończył gry ponieważ większość zarzutów jest nie trafionych. Bohaterowie jednowymiarowi ? to androidy w których budzi się "dusza" i samoświadomość nie muszą być skomplikowani. A gra nie unika tematów AI i personifikacji maszyn. Jedynym zarzutek do którego autor ma racje to sterowanie. Osobiście bardzo spodobała mi się gra i już zaczynam "poprawianie" decyzji w grze by zdobyć Platynę.

27.05.2018 19:59
👍
odpowiedz
zaodrze244
47
Chorąży
9.0

Gra jest warta ogrania i poświęcenia jej czasu. Jak ktoś nie jest przekonany to niech czeka na obniżkę cen. Mnie przekonuje jedno ta gra jest tylko na playstation a takie gry muszę mieć wszystkie w swojej kolekcji no moze oprocz jakis manga shitow ten klimat mnie kompletnie nie intersuje

28.05.2018 22:32
odpowiedz
;-p
29
Pretorianin
7.0

„Czy androidy mają duszę?”, „Czy sztuczna inteligencja jest żywą istotą?”, "Maszyny chcące stać się człowiekiem" słowem- banał
to typowo ludzkie, że jak coś ma z wyglądu człowieka to nadajemy mu zaraz wszystkie cechy ludzkie, czemu maszyna chciała by być człowiekiem? Dlaczego nie walczą o wolność innych maszyn (nie tylko androidów), banał goni banał. Tak jak ktoś wspominał, ta gra mogła być czymś w rodzaju prequela do matrixa, a nie kolejną bajeczką w stylu Łowcy androidów, albo AI

post wyedytowany przez ;-p 2018-05-28 22:34:36
29.05.2018 14:28
1
odpowiedz
event151
2
Junior

"„Czy androidy mają duszę?”, „Czy sztuczna inteligencja jest żywą istotą?” – takich pytań gra unika jak ognia piekielnego;"

A czemu gra ma odpowiadać na te pytania? Nie rozumiem w ogóle dlaczego to jest minusem. Moim zdaniem na przymus dany minus bo gra w żadnym razie nie aspirowała do tego żeby mogła odpowiedzieć na takie pytania. Jak najbardziej, zachęcała do zadania takich pytań, ale już na pewno nie do otrzymania odpowiedzi...

"oparcie fabuły na ogranych motywach;"
Też nie rozumiem tego argumenu na minus. Przeczytałem dziesiątki książek z sci-fi, fantasty, kryminałów, obejrzałem setki filmów z tych gatunków i argumentowanie czegoś "ogranymi motywami" jest dla mnie miałkie chociażby ze względu, że nie da się być już kreatywnym w takim zakresie jak kiedyś można było. Grę można pochwalić za trzymanie poziomu w przedstawionych historiach, bo nie jest to tak proste przy takiej konstrukcji scenariusza.
Często mylicie krytykę z recenzją i na siłę szukacie powodu dla którego dać by minus. Jasne gra może nie mieć tego czegoś, co pozwoliłoby na ocenę >8.5, ale na pewno to nie są te powody które wypisaliście.

29.05.2018 15:20
👍
odpowiedz
adam11$13
63
Phantom Thief

Gram od dwóch godzin i jak na razie jest to dla mnie poziom świetnego Heavy Raina.

01.06.2018 16:03
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Emar8
5
Junior

Zaraz zaraz...Że co?!
"Sztampowi jednowymiarowi bohaterowie pierwszo i drugo planowi." Jeśli się SAMEMU prowadzi postacie pierwszoplanowe jednowymiarowo to może wtedy tak jest...

Czy Androidy mają duszę,Czy sztuczna inteligencja jest żywą istotą?...70% gry jest na tych pytaniach oparta ale... według tej recenzji gra ich unika jak "ognia piekielnego"

Wniosek? Autor recenzji tak słabo opanował kontroler że zdążył pozabijać wszystkie postacie zanim...fabuła gry się rozkręciła.

Co do nieco ogranych motywów i złego sterowania się zgodzę...ale pozostałe "wady" to jakiś absurd.

02.06.2018 13:16
👍
odpowiedz
Dawidv
121
Konsul
10

Bez wątpienia najlepsza produkcja tego studia.

03.06.2018 14:39
😐
odpowiedz
Guru567
54
Centurion

„Czy androidy mają duszę?”, „Czy sztuczna inteligencja jest żywą istotą?” – takich pytań gra unika jak ognia piekielnego

Czy recenzent jest przygłupi? CAŁA GRA TO DOKŁADNIE TE DWA PYTANIA!!! Nikt nie musiał ich zadawać, żeby wywołać właśnie taką refleksję.

Admin: Prosimy stosować się do Regulaminu Forum i nie obrażać autorów tekstów i interlokutorów.

post wyedytowany przez Admina 2018-06-03 15:09:15
03.06.2018 14:40
odpowiedz
Guru567
54
Centurion
9.0

Jak nic. ----------------------------->

20.06.2018 11:59
1
odpowiedz
buuubi
4
Junior
9.0

Recenzent sprawia wrażenie jakby za wszelką cenę chciał znaleźć słabe punkty na grze, która jest tak pieczołowicie zrobiona i wciągająca, że póki co obok Yakuzy 6 i GOW4 łapie się do pierwszej trójki w obecnie panującym nam 2018. Ja rozumiem, że propozycje studia Quantum i Davida Cage mogą się subiektywnie komuś po prostu nie podobać i basta. Ale ta recenzja to najniższa ocena tej gry na jaką trafiłem (no chyba że w jakimś Maskowskim Komsomolcu albo Gościu Niedzielnym trafi się niższa. Panie recenzencie, rozumiem że recenzja subiektywnymi prawami się rządzi, ale idąc tym tokiem to można zjechać i GTAV, Wieśka i Skyrim...

01.09.2018 09:53
odpowiedz
radzik21
31
Chorąży
10

Recenzent do wymiany bo do niczego się nie nadaje

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze