Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Ryse: Son of Rome Recenzja gry

Recenzja gry 5 grudnia 2013, 12:02

Recenzja gry Ryse: Son of Rome - najładniejszy tytuł startowy nowej generacji

Ryse: Son of Rome zabiera nas w podróż do czasów antycznych, kiedy za każdym drzewem mógł czaić się pikt, a gladiatorzy byli bożyszczami tłumów. Jako legionista Marius wyruszamy w poszukiwaniu zemsty do samego jądra ciemności.

Recenzja powstała na bazie wersji XONE.

PLUSY:
  1. audiowizualny majstersztyk;
  2. pomimo kilku wad mechanika walki;
  3. prosta i zrozumiała historia o pryncypiach.
MINUSY:
  1. tunelowo zbudowane lokacje;
  2. totalny atak klonów;
  3. niewykorzystany potencjał na coś większego;
  4. monotonia i powtarzalność.

Od każdej nowej generacji konsol gracze w pierwszej kolejności oczekują odpowiednio dużego skoku graficznego w stosunku do generacji poprzedniej. Dopiero na drugim planie są kwestie związane z rozbudowaniem gier pod względem fabularnym, interakcji ze światem czy obowiązującej w nim fizyki. I nie ma się czemu dziwić. Gdyby było inaczej, bylibyśmy rozczarowani. Idealny przedstawiciel nowej generacji powinien więc być olśniewająco piękny, mieć zrozumiałą fabułę i czerpać ze sprawdzonych wzorców, żebyśmy przypadkiem nie poczuli się zagubieni w nowatorskich pomysłach na rozgrywkę.

Centurion Marius. - 2013-12-03
Centurion Marius.

Dokładnie takie jest Ryse: Son of Rome. Gra, która zanim trafiła w końcu do sprzedaży, przeszła tyle zawirowań, że sama ekipa deweloperska do ostatnich miesięcy przed premierą nie wiedziała chyba, jaki ostatecznie rezultat chce osiągnąć. Produkt miał trafić jeszcze na Xboksa 360, promując Kinecta. Dobrze się jednak stało, że ktoś z głową na karku zmienił tę idiotyczną decyzję i w rezultacie Ryse zostało tytułem startowym Xboksa One. Problem w tym, że owa decyzja została podjęta za późno, w rezultacie czego ucierpiała mechanika rozgrywki.

W grze wcielamy się w Mariusa Titusa – rzymskiego legionistę, który w wyniku ataku barbarzyńców traci rodzinę. Historyjka nie należy do skomplikowanych i jest raczej sztampowa, ale właśnie to (zgodnie z pierwszymi akapitami niniejszej recenzji) czyni ją to doskonale zrozumiałą, a co sprytniejsi gracze zapewne już we wstępnej fazie zabawy mogą domyślić się finału fabuły. Dzięki takiemu – jak sądzę świadomemu – działaniu scenarzystów Ryse spełnia jeden z warunków idealnego tytułu startowego nowej generacji. Co wcale nie znaczy, że jest grą idealną. Co to, to nie.

Nie chcąc zdradzać zbyt wiele, napiszę więc tylko, że ze słonecznej Italii bardzo szybko przenosimy się między innymi do nie mniej słonecznego zakątka południowego Albionu oraz na ponurą północ, znajdującą się za murem Hadriana i opanowaną przez rządnych krwi Piktów, by po kolejnych perypetiach trafić na arenę. Scenariusz uwzględnia niemal wszystkie współczesne popkulturowe wyobrażenia o Rzymianach, uwypuklone w powstałych w ciągu ostatnich kilku lat filmach. Oczywiście ma to niewiele wspólnego z prawdą historyczną (choć w samej grze autentycznych postaci nie brakuje), ale to akurat według mnie nie jest wadą. Wręcz przeciwnie. Skrypt pozwala na zaprezentowanie wydarzeń w sposób bardziej widowiskowy i zawiera pewne elementy fantastyczne, co poczytuję za plus. Prosta historia podobno jest najlepsza. Tę przedstawioną w grze trudno jednak nazwać satysfakcjonującą i kończąc zabawę, będziemy nią raczej znudzeni niż podekscytowani zdobytą wiedzą.

Przemysław Zamęcki

Przemysław Zamęcki

Grał we wszystko na wszystkim. Fan retro gratów i gier w pudełkach, które namiętnie kolekcjonował. Spoczywaj w pokoju przyjacielu - 1978-2021

więcej

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

Adrian Werner Ekspert 27 września 2018

(PC) Fajna rombanka na kilka wieczorów. W sumie jest za krótka i zbyt prosta. Przydałaby się dłuższa kampania, więcej technik walki i większa różnorodność przeciwników. Gra się to jednak bardzo sympatycznie, a system potyczek ma fajny rytm i nie nudzi się. Do tego kampania jest różnorodna, a grafika nadal zapiera dech w piersiach.
Za pełną cenę ta gra nie jest warta zakupu. Ale jeśli znajdziecie są ja jakiejś wyprzedaży cyfrowej za kilkadziesiąt złotych to jest to godny uwagi zakup.

7.0

sekret_mnicha Ekspert 22 listopada 2014

(PC) Crytek wysmażył na premierę Xboksa One prześliczną, momentami klimatyczną, ale rozczarowująco prostą i krótką "rąbankę" o dzielnym generale mszczącym się za krzywdy sprzed lat. Dla fanatyków rzymskich klimatów i osób niespecjalnie wymagających Ryse jest gra wartą uwagi.

6.5
Recenzja gry Marvel’s Spider-Man na PC - pająk master race
Recenzja gry Marvel’s Spider-Man na PC - pająk master race

Recenzja gry

Po Spider-Manie „daleko od domu” i „bez drogi do domu”, człowiek-pająk znalazł w końcu swoją drogę na Steama i Epica. I śmiga na sieci tak gładko, że Sony robi się chyba coraz lepsze w pecetowych portach swoich ekskluzywnych tytułów.

Recenzja gry Sniper Elite 5 - coraz mniej snajpera, coraz więcej Hitmana
Recenzja gry Sniper Elite 5 - coraz mniej snajpera, coraz więcej Hitmana

Recenzja gry

Karl Fairburne powraca jako snajper, spec od robienia zdjęć rentgenowskich oraz odpowiednik Agenta 47 lub Sama Fishera w czasach inwazji na Normandię. Sniper Elite 5 zmienia się bowiem coraz bardziej w pełnoprawną skradankę.

Recenzja gry Trek to Yomi - chcę więcej takich gier!
Recenzja gry Trek to Yomi - chcę więcej takich gier!

Recenzja gry

Flying Wild Hog stworzyło produkcję, nijak pasującą do wcześniejszych strzelankowych dokonań tego studia i... naprawdę dało radę. Trek to Yomi to mała, ale świetna gra, która garściami czerpie z dorobku kina samurajskiego.