Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 5 czerwca 2009, 10:25

autor: Psycho Mantis

The Sims 3 - recenzja gry na PC

Po blisko pięciu latach od premiery drugiej części i wielu, wielu dodatkach do niej, na sklepowe półki trafia gra The Sims 3. Czy jest równie dobra jak poprzedniczka?

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Wolność i swoboda!

Najnowsze dziecko firmy Maxis nie jest na pierwszy rzut oka taką rewolucją jak The Sims 2. Po uruchomieniu gry wita nas intro zmienione od czasu bety – równie sztampowe, ale cieplejsze w przekazie. Sympatyków poprzednich części już na początku uraduje uwolnienie świata gry – udostępnienie naszym Simom nie tylko domu i kilku publicznych lokali, ale całego miasta wraz z miejscami pracy, szkołą, budynkami użyteczności publicznej w postaci biblioteki, salonu spa, siłowni i basenu itd., co dosłownie poszerza horyzonty. Szkoda tylko, że nie do wszystkich budynków można zajrzeć. Nadal nie mamy także całkowitej kontroli nad Simami znajdującymi się w pracy czy w szkole, ale możemy za pomocą specjalnego menu wyznaczać im pożądane zachowanie, np. poznawanie współpracowników, ciężka praca, podlizywanie się szefowi i inne, zależne od danego zajęcia oraz cech charakteru naszego Sima.

Tworzenie postaci (jak i budowa oraz urządzanie domu) to– jak zawsze – bardzo mocne strony gry.

Granicą jest wyobraźnia

Twórcy w trzeciej części The Sims po raz kolejny podnieśli poprzeczkę, jeśli chodzi o możliwości tworzenia postaci – są one w zasadzie nieograniczone. Możemy ustawić wszystko: kształt oczu, długość nosa, wysokość czoła – dziesiątki suwaków z milionami kombinacji, a jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia i... nasz czas. Postacie ubieramy, tworząc im stroje na różne okazje: od na co dzień, poprzez sportowe, na noc, kąpielowy, aż po wizytowy. Do tego dochodzą dodatki w postaci kolczyków, pierścionka czy sygnetu, okularów, nakrycia głowy, makijażu itd. Dzięki tzw. kreacji stylów możemy zmienić wygląd każdego ubrania, wybierając zarówno tworzywo i wzór, jak i kolor z pełnej palety barw. Jeszcze nigdy nie było tak szerokich możliwości – jedynie fasonów mogłoby być więcej, tak samo jak fryzur do wyboru.

Puścić wodzę fantazji możemy również przy budowie domu. Co prawda lista obiektów w postaci typów drzwi czy okien nie jest oszałamiająca, ale każdy znajdzie coś dla siebie. Wzniesiony dom możemy wykończyć dziesiątkami okładzin, boazerii, kafelków na ścianach czy podłogach. Nie brakuje kominka, basenu, podjazdu dla samochodu, ogrodzenia, oświetlenia, bogatego w wyborze przystrojenia ogrodu w postaci krzewów, drzew, kwiatów, stawu itd. Szkoda, że nie możemy już tak szaleć w kwestii kolorów – musimy skorzystać z jednej z dostępnych wersji kolorystycznych, kreatora tutaj nie uświadczymy. Ciekawie rozwiązano projektowanie podłoża, gdzie oprócz dostępu do wielu typów trawy możemy pokryć grunt także np. kamieniami tworzącymi stylową ścieżkę. Bardzo przydatna jest możliwość przesuwania ścian – nie musimy wyburzać istniejących i stawiać nowych. Ponadto istnieje też możliwość przenoszenia całego domu na inną działkę. To ważne, szczególnie że położenie domu w The Sims 3 decyduje, jak daleko mamy do pracy czy centrum miasta i jak wiele czasu zajmuje naszym Simom dotarcie do celu.

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

AntaresHellscream Ekspert 10 maja 2014

(NDS) Do konsolowych edycji Simsów podchodziłem zawsze z dużą rezerwą z dwóch powodów; nigdy nie byłem fanem tej serii, a poza tym uważam, że siłą tych gier są tysiące różnych drobiazgów tworzone na jej potrzeby przez fanów. Paradoksalnie, wersja The Sims 3 na ubogiego technicznie NDS-a, jest najlepsza.

8.0
The Sims 3 - recenzja gry
The Sims 3 - recenzja gry

Recenzja gry

Popularna seria przypuszcza inwazję na konsole. Czy xboksowe The Sims 3 jest równie grywalne co jego pecetowy pierwowzór?

Recenzja gry Microsoft Flight Simulator 2020 – największy sandbox w historii
Recenzja gry Microsoft Flight Simulator 2020 – największy sandbox w historii

Recenzja gry

Cała planeta pod jednym kliknięciem myszy, własny dom z lotu ptaka i światowe metropolie w next-genowej oprawie. Flight Simulator 2020 to preludium następnej generacji gier.

Recenzja Animal Crossing: New Horizons – gry, która się nie spieszy
Recenzja Animal Crossing: New Horizons – gry, która się nie spieszy

Recenzja gry

Animal Crossing: New Horizons stanie się częścią waszej codziennej rutyny. Obok pracy, szkoły, obiadów i spotkań ze znajomymi każdego dnia będziecie więc łapać motyle i łowić ryby. I będziecie się z tego cieszyć, jak dzieci.