Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 4 listopada 2008, 14:18

autor: Mikas

LittleBigPlanet - recenzja gry

LittleBigPlanet ma duże szanse stać się nieśmiertelnym. Ci, którym wydaje się, że w grach wideo widzieli już wszystko, powinni sięgnąć po ten tytuł.

Recenzja powstała na bazie wersji PS3.

Kiedy w zeszłym roku zaprezentowano po raz pierwszy LittleBigPlanet, nikt nie zdawał sobie sprawy, że szykuje się hit. W miarę upływu czasu pojawiały się nowe informacje, a gracze zaczęli okazywać żywe zainteresowanie tą produkcją. Na tegorocznej edycji Games Convention można, było odnieść wrażenie, że jedynym tytułem prezentowanym przez Sony Computer Entertainment Europe jest LBP. Wesołe Sackboye zalały niemal wszystko. Tramwaje, okładki broszurek informacyjnych, billboardy. Kropką nad i był ogromny Sackboy-fontanna. Jedno jest pewne. Sony pokłada wielkie nadzieje w tej produkcji i spodziewa się kolejnego system-sellera. Czy hasło: „Play, Create, Share”, to rzeczywiście recepta na sukces?

Play...

Gra rozpoczyna się najbardziej interaktywnymi creditsami w dziejach elektronicznej rozrywki. Własnoręcznie sterujemy Sackboyem, który biegnąc mija kolejno pojawiające się twarze ekipy z Media Molecule. W tle słyszymy bardzo klimatyczny głos narratora, który objaśnia, czym jest tytułowa planeta. Zabawę rozpoczynamy wewnątrz pewnego rodzaju stacji kosmicznej zwanej Pod, w której główny bohater za pomocą drążków analogowych porusza się po dostępnych opcjach i trybach rozgrywki.

Pierwsze trzy poziomy, które mogliśmy sprawdzić w wersji beta, to bardzo przystępny tutorial, przedstawiający prawa rządzące światem gry i objaśniający sterowanie. To ostanie jest bardzo proste i intuicyjne. Do sprawnego poruszania się po poziomach potrzebne są tak naprawdę dwa przyciski. Większa ich liczba służy do poruszania rękami i głową, a także całym ciałem stworka. Mamy też wpływ na mimikę twarzy Sackboya. Powiedzmy sobie szczerze, bohatera gry nie sposób nie lubić. Uśmiechnięty „worek” z nóżkami jest genialny w swej prostocie, a potencjał tkwiący w nim jest ogromny. LittleBigPlanet posiada bowiem bardzo rozbudowany i popularny ostatnio system kustomizacji. Każdy gracz może stworzyć własnego, unikatowo wyglądającego Sackboya i pokazać go światu.

Pogromca Mario, Sonica i całej reszty we własnej osobie.

Przedmioty potrzebne do wykreowania wizerunku naszego bohatera zostały podzielone na kategorie (głowa, szyja, tors, oczy, spodnie, dodatki). Nie do wszystkich mamy dostęp od razu. Większą część zbieramy podczas gry. Ich ilość jest tak ogromna, że autorzy zdecydowali się na wprowadzenie możliwości robienia skrótów do ulubionych itemów. Opcji jest cała masa, a Sony podłapując trend, wypuściło na rynek serie licencjonowanych (nielicencjonowane już także dostępne) lalek nawiązujących do znanych postaci, takich jak: Kratos, Sephiroth, Nariko czy Old Snake. Można by rzec, że Sackboy powoli staje się nową ikoną branży gier wideo, a jego siła tkwi w tym, że jest w stanie naśladować każdego.

Kiedy już wykreujemy naszego małego herosa, otrzymujemy dostęp do dwóch pozostałych planet. Pierwsza z nich służy za warsztat i miejsce do magazynowania naszych projektów. Na drugiej planecie zamieszczone są wszystkie informacje dotyczące świata, po którym się poruszamy, naszego profilu i gry w sieci. Ze wspomnianej już wcześniej stacji Pod ruszamy zaliczać kolejne levele.

Recenzja LittleBigPlanet na konsolę PlayStation Vita
Recenzja LittleBigPlanet na konsolę PlayStation Vita

Recenzja gry

Chociaż kolejną przenośną odsłoną LittleBigPlanet zajęły się studia Double Eleven i Tarsier, a nie twórcy pierwowzoru, nowym przygodom Sackboya niczego nie brakuje. Wręcz przeciwnie – właśnie na Vitę powstała najlepsza część serii!

Recenzja gry It Takes Two - nowy król kooperacji... ze słabą fabułą
Recenzja gry It Takes Two - nowy król kooperacji... ze słabą fabułą

Recenzja gry

Josef Fares idzie za ciosem i raz jeszcze podsuwa nam grę, której nie można przejść w pojedynkę. Zabawa znów jest przednia… ale mam wątpliwości, czy It Takes Two, reprezentujące niepoważny gatunek platformówek 3D, stanowi krok naprzód po A Way Out.

Recenzja Super Mario 3D World + Bowser's Fury - Nintendo zna się na recyklingu
Recenzja Super Mario 3D World + Bowser's Fury - Nintendo zna się na recyklingu

Recenzja gry

Nintendo Switch wita kolejną grę z niezbyt imponującej biblioteki Wii U. Tym razem jednak poza daniem głównym, czyli odświeżoną wersją Super Mario 3D World, otrzymujemy również smakowity deser w postaci samodzielnej produkcji zatytułowanej Bowser’s Fury.