Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 5 stycznia 2007, 13:45

autor: Sir Artus

Guild Wars: Nightfall - recenzja gry

Nightfall przynosi jednak do świata poważne zmiany, które nie pozostają bez znaczenia także dla tej części graczy, którzy nowego dodatku nie zakupili.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Gry MMO są dość specyficznym gatunkiem, w którym każdy tytuł wydaje się podobny do poprzedniego, ale jednocześnie znacznie różni się od pozostałych w pewnych szczegółach. Od tego schematu zdecydowanie odbiegają Guild Wars. Gra, która od początku nazywana była głównym konkurentem World of Warcraft, zyskała swoje trzecie wcielenie, zatytułowane Nightfall.

Nowa kampania przenosi nas na kontynent znany jako Elona. Nad głowami jego mieszkańców zwisa zagrożenie znane jako Zmierzch. Jest ono manifestacją bóstwa, które zostało wyklęte przez pięciu prawych bogów Elony i ich wyznawców. Nadszedł czas, w którym bóg ten powraca i tylko człowiek z ludu może zapobiec tragedii...

W ten właśnie sposób po raz kolejny stajemy się wybrańcami, których celem jest uratowanie świata. Nim jednak dokonamy tego karkołomnego wyczynu, zmuszeni będziemy ukończyć dwadzieścia wplecionych w wątek fabularny misji. Nasze życie ubarwią natomiast dziesiątki misji pobocznych rozdawanych przez NPC-ów rozsianych po całej Elonie.

Nightfall przynosi jednak do świata poważne zmiany, które nie pozostają bez znaczenia także dla tej części graczy, którzy nowego dodatku nie zakupili. Tyczą się one głównie przedmiotów, a właściwie ulepszeń do nich – teraz każdy element naszego ekwipunku da się ulepszyć na kilka różnych sposobów, za pośrednictwem specjalnych inskrypcji generujących określony efekt (inskrypcje można „wyciągać” z przedmiotów za pomocą salvage kitów) oraz symboli, które można dodać do naszego pancerza (dotychczas, jedynym dodatkiem do pancerza były runy zwiększające nasze umiejętności). Globalnemu poprawieniu uległo także AI przeciwników i pomocników. Ranni wrogowie nie walczą teraz do końca – jeśli poziom ich życia przekroczy określony próg, zaczynają uciekać, by zregenerować siły. Podobnie sprawa ma się z samymi atakami, w chwili obecnej taktyka ściągania wszystkich „mobów” na jedną postać staje się mało skuteczna – przeciwnicy, podobnie jak gracze, potrafią zmieniać atakowane cele, wyrządzając tym samym znacznie większe szkody.

Sama kampania, poza dość rozbudowanym wątkiem fabularnym ma nam do zaoferowania także kilka innych atrakcji. Najważniejszą z nich wydaje się być zaimplementowanie do gry nowego rodzaju postaci niezależnej – bohatera. Postaci te funkcjonują na podobnej zasadzie jak normalni pomocnicy, jednak różnice pomiędzy nimi, czynią z bohaterów nie lada gratkę. Przede wszystkim, podobnie jak nasza główna postać, mogą oni posiadać po dwie profesje, a jednocześnie są bardziej elastyczni od postaci gracza, gdyż ich drugą klasę możemy zmienić niemal w dowolnej chwili (to znaczy poza instancjami). Od nas zależy także, jak przydzielone zostaną punkty z puli atrybutów, co natomiast pozwala na konstruowanie bohaterów według buildów dostępnych dotychczas jedynie dla postaci bezpośrednio kontrolowanej przez gracza.

Umiejętności dla naszych bohaterów wykupujemy od specjalnie do tego wyznaczonych handlarzy w miastach, a punkty potrzebne do zakupu otrzymujemy w trakcie awansu w rangach Słonecznych Włóczni (organizacji, do której przynależy nasza postać w Nightfallu). Warto zaznaczyć, że pula umiejętności dla bohaterów jest znacznie mniejsza niż ta dla postaci gracza, jednak wciąż możemy z ich pomocą skonstruować całkiem nieźle funkcjonującego pomocnika. Kolejnym elementem odróżniającym bohaterów od henchmanów jest kontrola, jaką możemy nad nimi sprawować podczas przemierzania instancji – za pomocą specjalnych menu możemy kazać im korzystać z konkretnych umiejętności, a także wyznaczyć punkt, w którym mają się zebrać lub bronić. To ostatnie novum ma całkiem spore znaczenie na nowych arenach, na których gracz staje naprzeciw drugiego gracza mając za wsparcie jedynie stworzonych wcześniej bohaterów.

Recenzja gry Monster Hunter Stories 2 - łowca potworów spotyka Pokemony
Recenzja gry Monster Hunter Stories 2 - łowca potworów spotyka Pokemony

Recenzja gry

Monster Hunter Stories 2: Wings of Ruin kontynuuje i rozwija pomysły zapoczątkowane przez pierwszą odsłonę podserii. Daje możliwość przeżycia wielkiej przygody i nadaje kolorów światu, który do tej pory był raczej dość mroczny.

Recenzja (w przygotowaniu) gry Wiedźmin: Pogromca potworów - Wiedźmin GO czy Wiedźmin NO?
Recenzja (w przygotowaniu) gry Wiedźmin: Pogromca potworów - Wiedźmin GO czy Wiedźmin NO?

Recenzja gry

The Witcher: Monster Slayer to ambitna próba CD Projektu wejścia do ekskluzywnego klubu twórców gier AR (czyli opartych na technologii rozszerzonej rzeczywistości). Czy Pokemon GO ma się czego obawiać? I tak, i nie.

Recenzja gry Biomutant - RPG roku? Nie, ale...
Recenzja gry Biomutant - RPG roku? Nie, ale...

Recenzja gry

Biomutant to przeurocze RPG akcji, które wyróżnia się przede wszystkim kreacją artystyczną świata i bohaterów. Cała reszta jest już jednak nieco odtwórcza i zawiera parę dokuczliwych wad. Może nie będzie to RPG roku, ale zmutowane futrzaki dają radę.