Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 9 października 2006, 13:00

autor: Maciej "Maciej Jałowiec" Jałowiec

FIFA 07 - recenzja gry

Kolejna FIFA, pytamy się więc znowu: czy zmieniło się coś prócz liczby w tytule? Pytanie jakby retoryczne, ale okazuje się, że da się udzielić na nie odpowiedzi.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Za każdym razem, kiedy pojawia się kolejna cześć serii FIFA, recenzent zastanawia się, jak napisać o grze, w taki sposób by tekst recenzji różnił się od tych, które pisane były przy okazji poprzednich odsłon. Niestety, piłka kopana od Electronic Arts ma w sobie tak mało świeżości i innowacji, że praktycznie niemożliwym jest pisanie inaczej niż kiedyś. Ponadto, twórcy serii odbierają autorowi recenzji tę niewątpliwą radość, jaka udziela mu się przy pisaniu o grze w samych superlatywach i wymienianiu ciekawych zmian, jakie zdecydowano się wprowadzić.

A najgorsze jest to, że historia lubi się powtarzać. Odpowiedź na pytanie: „czy mamy do czynienia z przełomem?” brzmi: „nie, nie tym razem”. Nie znaczy to jednak, że FIFA 07 jest tragiczna, o nie.

Nowa gra czy tylko patch?

Uruchamiając grę, miałem nadzieję ujrzeć coś innowacyjnego, nieobecnego w poprzednich odsłonach. Życzyłem sobie w duchu zerwania ze zbytnią schematycznością i powtarzalnością niektórych zachowań podczas meczy. Wykonane od nowa animacje piłkarzy i poprawienie kilku irytujących niedoróbek wyszłoby grze na dobre. Nagranie wypowiedzi komentatorów po raz drugi specjalnie na potrzeby nowej FIFY zlikwidowałoby nieprzyjemne uczucie déja vu.

Skłamałbym mówiąc, że EA Sports nawet nie spróbowało dokonać zmian, o jakich dumałem oglądając intro gry (od razu napiszę, że w FIFIE 06 było ono lepsze). Animacje piłkarzy co prawda nadal są drętwe, widać delikatne szarpnięcia. Ponadto, zachowanie graczy na boisku w sytuacji, gdy posiadacz piłki zrobi, na przykład, zwrot o sto osiemdziesiąt stopni, jest zawsze takie samo lub przynajmniej bardzo podobne. Tego typu urywki, które powtarzają się niemal w każdym spotkaniu, skutecznie zmniejszają radość płynącą z zabawy.

Hej, kolego, to nie rugby!

Niemniej jednak FIFA 07 różni się od poprzedniczki zdecydowanie większą nieprzewidywalnością. W poprzedniej odsłonie gracz doskonale wiedział, między innymi, kiedy i przy jakim ustawieniu piłkarzy kopnąć piłkę, by ta odbiła się od nogi rywala i poleciała na róg. Podobnie z bramkami – strzelenie kilku tak samo wyglądających goli w jednym meczu graniczy z cudem, widać to w akcjach jeden na jeden. Dawniej, każda tego typu okazja kończyła się identycznie: piłka wtaczała się do siatki obok słupka, a bramkarz zawsze spóźniał się z obroną. W nowej odsłonie serii już tak nie jest.

Nieprzewidywalność i brak schematów widać również w tym, że często nie sposób odgadnąć, jak poleci łaciata i co zrobić w następnej kolejności, by przenieść grę na pole karne przeciwnika. Idealnym przykładem na potwierdzenie tych słów są dośrodkowania. W FIFIE 06 był to niemalże pewny sposób na gola. Teraz nie jest już tak różowo. Ośmielę się powiedzieć, iż rozsądniej jest teraz iść środkiem pola i zdobywać punkty akcjami dwójkowymi, sam na sam, a nawet strzałami z daleka.

FIFA 07 - recenzja gry
FIFA 07 - recenzja gry

Recenzja gry

Z jednej strony wiele rzeczy poprawiono i powróciła dobrze znana radość z gry, z drugiej jednak mecze w których w ciągu 5 minut zdobywamy 10 goli i 5 czerwonych kartek nie przypominają rzeczywistych rozgrywek piłkarskich.

FIFA 07 - PL
FIFA 07 - PL

Recenzja gry

Można pokusić się o stwierdzenie – nie jest rewelacyjnie, nie jest źle. Aby jednak podnieść poziom sfery audio, należy zamienić Włodzimierza Szaranowicza na kogoś.

Recenzja Nintendo Switch Sports - Sony zrobiło to lepiej
Recenzja Nintendo Switch Sports - Sony zrobiło to lepiej

Recenzja gry

Nintendo Switch Sports mogło być wielkim powrotem gier ruchowych. Zamiast tego cofa ten gatunek do 2006 roku, oferując mniej niż poprzednie pozycje z cyklu, seria Sports Champions Sony czy wiele innych produkcji dostępnych na Switchu.