Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 1 września 2004, 16:30

autor: Ziuziek

Codename: Panzers - Faza Pierwsza - recenzja gry

Wydana przez Niemców (CDV Software) i wyprodukowana przez Węgrów (Stormregion) Codename Panzers: Faza Pierwsza to gra, która jak mało która, narobiła strasznie dużo zamieszania. Czas odpowiedzieć, czy gra sama w sobie jest warta uwagi graczy...

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Wydana przez Niemców (CDV Software) i wyprodukowana przez Węgrów (Stormregion) Codename Panzers: Faza Pierwsza to gra, która jak mało która, narobiła strasznie dużo zamieszania. Opinie o niej (już wydanej w Polsce) są skrajnie różne. Jedni obrzucają produkt błotem, nie chcąc tknąć niczego, co w jakikolwiek sposób nagina fakty historyczne, nie przyjmując żadnych tłumaczeń producentów i wydawców. Inni grają i stwierdzają, że to całkiem udana produkcja, zupełnie ignorując karygodne przedstawienie Polaków w niektórych misjach. Gdzie leży prawda? Dywagacje na ten temat zostawię sobie na koniec, teraz zajmę się natomiast czymś innym: czy warto zainwestować w polską (powtarzam: w POLSKĄ) wersję Codename Panzers: Faza Pierwsza? Poniższa recenzja jest odpowiedzią na to pytanie.

Zacznijmy od pudełka. Polska wersja gry, prócz płyt i instrukcji, posiada także małą broszurę p.t. „Droga ku wojnie”. Wyjaśnia ona w sposób zwięzły i dokładny przyczyny wybuchu II wojny światowej i moim skromnym zdaniem, jest doskonała do zabicia czasu, potrzebnego do zainstalowania gry. Ten czas można także poświęcić na zapoznanie się z instrukcją. Tutaj niestety należy stwierdzić, że posiada ona niemałą liczbę błędów merytorycznych (że wspomnę tylko o „funkcji automatycznego ognia błyskawicznego” w czołgu PzKpfw V Ausf. D), które niejednego miłośnika militariów przyprawią o uśmiech politowania, generalnie jednak można ocenić ją w miarę pozytywnie. Po włączeniu gry czeka nas intro... Doprawdy, świetnie wykonane. Choć w sumie jest to tylko zlepek różnych cut-scenek, które i tak później ujrzymy przechodząc misje, to odpowiednia muzyka i przedstawienie głównych bohaterów nadają animacji iście filmową dramaturgię. Będąc już w menu, mamy możliwości rozpoczęcia jednej z kampanii (jest ich trzy: Niemcy, Rosjanie, Alianci, w tej kolejności). Lepiej jednak na dobry początek przejść misję treningową – dokładnie, krok po kroku wyjaśnia ona wszystkie aspekty gry, dając też przydatne później rady. Można też wybrać obóz szkoleniowy – kupić jakieś jednostki i poćwiczyć na poligonie. Jednak to właśnie wspomniane wcześniej kampanie, liczące razem trzydzieści misji (dwanaście dla Niemców, po dziewięć dla reszty – nie pytajcie mnie, czemu tak to zostało podzielone...) są najsmaczniejszym kąskiem Panzersów.

Miałem naprawdę mieszane uczucia atakując rodaków...

Od razu w oczy i uszy rzuca się oprawa. To jeden z największych plusów tej gry. Jako pierwsze dostrzegamy niezwykle staranne i szczegółowe wykonanie jednostek. Przyznam się, że często zatrzymywałem grę i obracałem kamerą tylko po to, by z bliska dokładnie obejrzeć jakiś czołg. To samo z ciężarówkami, jeepami, samolotami, działami... Troszeczkę gorzej prezentuje się piechota, a już szczególnie na cut-scenkach. Wtedy kanciastość postaci strasznie kłuje w oczy – niezauważalna podczas gry, w której pole walki obserwujemy z góry i w oddaleniu. A już szczególnie doskwiera to, że bohaterowie animacji nie otwierają ust. Ja rozumiem, że engine nie pozwolił na taki stopień komplikacji, a przerywniki są właśnie na nim wykonane... ale cóż. Nie wygląda to za dobrze. Postacie są rekompensowane natomiast przez sprzęt wojskowy, i to z nawiązką. Mowa tu i o animacjach, i o samej grze. Zresztą – po obejrzeniu intra nie sposób tego nie zauważyć.

Recenzja gry Endzone: A World Apart - radioaktywny city-builder
Recenzja gry Endzone: A World Apart - radioaktywny city-builder

Recenzja gry

Survivalowy city builder w wykonaniu studia Gentlymad to tytuł ze wszech miar godny uwagi, aczkolwiek pod pewnymi warunkami. Jakimi? Dowiecie się z naszej recenzji.

Recenzja gry Twierdza: Władcy wojny - solidnie, ale czy to wystarczy?
Recenzja gry Twierdza: Władcy wojny - solidnie, ale czy to wystarczy?

Recenzja gry

Twierdza: Władcy wojny otwiera nowy rozdział w historii Firefly Studios i przenosi nas w nowe dla serii klimaty. Czy to wystarczy, żeby Stronghold: Warlords zdobyło serca graczy?

Recenzja Jurassic World Evolution: Complete Edition - dinotopia na kanapie
Recenzja Jurassic World Evolution: Complete Edition - dinotopia na kanapie

Recenzja gry

Nie ma nic lepszego niż trochę nudnawa gra, która trafia na Switcha. O ile na pececie czy PS4 po Jurassic World Evolution bym nie sięgnął, tak na krótkie sesje ta gra nadaje się idealnie.