Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 26 marca 2004, 14:17

autor: Ziuziek

Neverwinter Nights: Hordes of the Underdark - recenzja gry

Neverwinter Nights: Hordes of the Underdark to drugi oficjalny dodatek do gry z gatunku cRPG Neverwinter Nights osadzonej w realiach dobrze znanego miłośnikom fantasy świata Forgotten Realms.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Mój bohater, zmęczony po pustynnej przygodzie związanej z pokrzyżowaniem planów Heurodis, miał nadzieję ustatkować się, osiąść gdzieś na stałe, okryć się kocem na bujanym fotelu i zabawiać młode dziatki opowieściami o swych niezwykłych przygodach. Niestety. Wieść o ataku na „miasto splendorów” – Waterdeep, za szybko doszła do jego szpiczastych uszu. Tym bardziej, że ta wielka metropolia kusiła możliwościami, chociażby poznania kogoś odpowiedniego – bo romans z Dorną, tudzież Deekinem jakoś się mojemu bohaterowi nie uśmiechał. Przeliczył pieniądze, powtórzył sobie formułki czarów, zebrał ekwipunek... Jednak usłyszał, że Waterdeep właśnie zmienia „wersję językową na polską” (cokolwiek miałoby to znaczyć), więc poczekał te kilka miesięcy, aż stała się ona dlań bardziej zrozumiała – i dopiero wtedy wyruszył w podróż...

Zatrzymał się w karczmie Pod Ziejącą Czeluścią i tam spędził noc. Gwałtownie przebudził się z dziwnego snu, a pierwszy widok po otworzeniu powiek nie należał do najprzyjemniejszych – oto jakaś drowka bezczelnie przeglądała jego rzeczy w skrzyni! Oślepiony furią bezlitośnie rozprawił się ze złodziejką, dopiero później uświadamiając sobie, iż jego skrzynia wraz z ekwipunkiem... znikła. Tamsil, córka karczmarza, która wbiegła chwilę potem, pomogła bohaterowi wskazując pomieszczenie z przedmiotami z karczmy. Jakkolwiek nie mogły one równać się ze zdobywanymi w pocie czoła magicznymi artefaktami, mój heros nic nie mógł na to poradzić. Ubrał się, pogadał z innymi gośćmi karczmy i zszedł na dół. Tam spotkał czterech bohaterów z Neverwinter – Sharwyn, Daelana Czerwonego Tygrysa, Tomiego Szubienicznika i Linu La’neral. Po krótkiej rozmowie razem z nimi udał się do sali głównej, gdzie Durnan – obecny właściciel karczmy i emerytowany poszukiwacz przygód – wygłosił swe przemówienie. Nagle bohaterów dobiegły dziwne dźwięki dobywające się z piwnicy – drzwi do niej rozpadły się z trzaskiem, a do sali wpakowała się wataha mrocznych elfów i szarych krasnoludów, z iście morderczymi zamiarami! „Skąd ja to znam?” – pomyślał bohater. Unosząc ręce do wykonania magicznych gestów, zabrał się do eksterminacji napastników...

Tak mniej więcej rozpoczęła się nowa przygoda mego bohatera. Nie będzie dokładnie opowiadał, co przeżył, bo myślę, że to zbyt osobiste. Może Wam powiedzieć w każdym razie, że przygodę tą można podzielić na trzy części, „rozdziały” nawet. Pierwszy to Podgórze, kilkupoziomowy magiczny labirynt stworzony przez potężnego i tak samo szalonego maga Halastera. Jest tu mnóstwo pułapek, zagadek i ciekawych pomysłów, niestety – brak tej części... RPG’owej, że tak się wyrażę. Są zadania poboczne, ale jest ich bardzo mało, właściwie bohater skupiał się tylko na schodzeniu w głąb podziemi i od czasu do czasu wracaniu, by sprzedać nazbierany ekwipunek i kupić nowy, lepszy. Nie oznacza to, że zabawa nie była przednia, wszak Halaster postarał się by awanturnicy nie nudzili się w jego lochach. Jednak przypomina to sieczkę a’la Diablo, poprzetykaną zagadkami i puzzlami, do tego praktycznie całkowicie liniową. Urozmaiceniem jednak było to, że teraz mógł mieć dwóch towarzyszy, a nie jednego, jak w poprzednich przygodach.

Cyberpunk 2077 na PS4 to katastrofa. Miałeś spalić miasto, nie konsolę, samuraju
Cyberpunk 2077 na PS4 to katastrofa. Miałeś spalić miasto, nie konsolę, samuraju

Recenzja gry

Cyberpunk 2077 to świetna gra, która Was zachwyci. Ponoć, w wersji na PC. Ja grałem na podstawowej wersji PS4 i świetną grę może widzę, ale zagrzebaną pod morzem problemów.

Recenzja gry Cyberpunk 2077 - samuraju, masz świetne RPG do ogrania
Recenzja gry Cyberpunk 2077 - samuraju, masz świetne RPG do ogrania

Recenzja gry

Cyberpunk 2077 jest dowodem na to, że Wiedźmin 3 to nie był wypadek przy pracy. To świetne RPG pomieszane z akcją, któremu przydałoby się jeszcze jedno drobne opóźnienie by załatać wszystkie błędy.

Shadowlands to niezły dodatek do World of Warcraft. Oto nasza recenzja
Shadowlands to niezły dodatek do World of Warcraft. Oto nasza recenzja

Recenzja gry

Najnowszy dodatek do króla gatunku MMORPG jest już z nami od jakiegoś czasu. I wiecie co? Jest całkiem dobrze, ale Blizzard wcale nie musiał śpieszyć się z tym rozszerzeniem.