Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

State of Decay 2 Recenzja gry

Recenzja gry 17 maja 2018, 09:01

autor: DM

Strzelam i jeżdżę – wirtualnie i w realu. Później o tym piszę – krytycznie lub z zachwytem.

Recenzja gry State of Decay 2 – apokalipsa zombie w jakości Gothica

State of Decay 2 poprawia wiele znanych z pierwszej części elementów i dość przekonująco pokazuje trudy zarządzania ludzką osadą w czasie apokalipsy zombie. Szkoda tylko, że od strony technicznej gra także rodzi skojarzenia z nadgniłym trupem.

Recenzja powstała na bazie wersji PC. Dotyczy również wersji XONE

State of Decay 2 świetnie odtwarza znany serial o apokalipsie zombie – The Walking Dead, zwłaszcza jego ostatnie sezony. Są tu żywe trupy, są grupy ocalałych, a zarządzając swoją osadą, można wcielić się w kogoś na wzór bezdusznego Negana lub prawego Ricka. Najbardziej jednak rzucają się w oczy równie częste dłużyzny i monotonia, sporadycznie przerywane trzymającą w napięciu akcją. Liczne błędy techniczne, tak jak te w serialowym scenariuszu, sprawiają, że przy ekranie dłużej wytrzymają chyba tylko najwięksi fani żywych trupów i pierwszej części gry.

Recenzja gry State of Decay 2 – apokalipsa zombie w jakości Gothica - ilustracja #1

State of Decay 2 za darmo

State of Decay 2 jest kolejną grą po Sea of Thieves dostępną w abonamentowej usłudze Microsoftu – Xbox Game Pass. Uiściwszy niewielką miesięczną opłatę (istnieje też 14-dniowy darmowy okres próbny), możecie bez żadnych ograniczeń grać w pełną wersję tej pozycji, podobnie jak w usłudze Origin Access.

Recenzja gry State of Decay 2 – apokalipsa zombie w jakości Gothica - ilustracja #2
Gra zaczyna się mało ciekawie, ale potem już jest lepiej.

Pomimo jednak bijącej od samego początku po oczach „budżetowości” całej produkcji i ewidentnie średniej jakości wykonania przyznam, że ciężko było mi oderwać się od State of Decay 2, i to nawet po trzydziestu godzinach zabawy. Wiele elementów związanych z rozgrywką, jak zarządzanie bazą i jej rozbudowa, wybory moralne, walka z zombiakami i ogólny klimat apokalipsy potęgowany kapitalną muzyką, funkcjonuje tu całkiem nieźle. Sporo rzeczy kulejących w poprzedniej odsłonie poprawiono lub rozwinięto, zachowując jednocześnie dużo rozwiązań, do których fani „jedynki” zdążyli się przyzwyczaić. W State of Decay 2 czuć chyba trochę tego samego ducha co w dziełach studia Piranha Bytes – trzeba grze sporo wybaczyć, ale zdecydowanie można ją polubić!

Recenzja gry State of Decay 2 – apokalipsa zombie w jakości Gothica - ilustracja #3
Ulice zombielandu w State of Decay 2 pełne są natrętnych autostopowiczów.
Recenzja gry State of Decay 2 – apokalipsa zombie w jakości Gothica - ilustracja #4
„Wciśnij E by przeszukać” - przez 90% czasu będziemy wykonywać właśnie coś takiego - o dziwo nie jest to wcale takie nudne.

The Writing Dead

ZALETY:
  1. sugestywny klimat apokalipsy zombie i wciągający survival;
  2. bogactwo opcji rozbudowy bazy;
  3. wybory mające wpływ na świat gry oraz naszą sytuację;
  4. satysfakcjonujące walki z zombiakami, zwłaszcza bronią białą i zmodyfikowanymi samochodami;
  5. szybkie i płynne przełączanie się pomiędzy swoją grą a trybem kooperacji;
  6. możliwość obdarowywania się sprzętem w co-opie, np. bronią, i przenoszenia go do swojej gry.
WADY:
  1. mnóstwo technicznych błędów i niedoróbek;
  2. niewykorzystany potencjał wrogo nastawionych ludzi;
  3. mało ciekawe, nieliczne misje pseudofabularne;
  4. trochę zbyt monotonne i podobne do siebie mapy;
  5. brak możliwości personalizacji bohaterów i osady, np. nadawania nazw.

Listę rzeczy do wybaczenia zaczynamy tworzyć już w pierwszych minutach. Gra posiada wyjątkowo nijaki i nudny samouczek oraz chyba najbrzydsze przerywniki filmowe w historii obecnej generacji konsol. Można dzięki nim przenieść się w czasie – mniej więcej do pierwszych lat XXI wieku. Na szczęście przy ponownym rozpoczęciu rozgrywki da się ten początek pominąć, a dalej jest już lepiej. Dyskusyjną kwestię stanowi natomiast porzucenie obecnego w „jedynce” liniowego wątku fabularnego na rzecz sporadycznych, podobnych do siebie misji pobocznych, niepowiązanych w żadną całość. W State of Decay 2 głównym bohaterem jest cała osada i nasza mała społeczność.

To my tworzymy tu swego rodzaju minifabułę – od nas zależy, kto przetrwa kolejne dni, kto będzie liderem, czy rozbudujemy obecne miejsce, poszukamy nowego domu, a może przeniesiemy się do całkowicie innego regionu. Nasze decyzje mają wpływ na świat gry – jeśli będziemy ignorować prośby o pomoc jakiejś enklawy, ta opuści okolicę i stracimy dostęp do ciekawych przedmiotów na wymianę. Jeżeli będziemy pomagać, zdobędziemy dodatkowe profity. Od czasu do czasu zdarzają się też zadania z jakimś tłem fabularnym, jak choćby to, w którym poszukujemy sprzętu słynnego snajpera, weterana misji w Afganistanie, mieszkającego w pobliżu naszej osady. Zwykle jednak nagradzają nas one jedynie jakimś szczegółem z życia danej postaci czy strzępem wiedzy o uniwersum gry.

Zabawa teoretycznie ma swój koniec, bo wieńczy ją osiągnięcie wszystkich celów lidera grupy. Różna przeszłość konkretnych przywódców, jak choćby budowlańca czy szeryfa, oznacza zupełnie inne marzenia. Jeden będzie chciał zapewnić w bazie dostęp do bieżącej wody oraz toalety, drugi stworzyć strzelnicę i zbrojownię. Zaletą takiego rozwiązania jest niewątpliwie większa motywacja do wielokrotnego zaliczenia gry. Druga strona medalu to jednak postępująca monotonia rozgrywki i przyznam, że bardzo brakowało mi choćby jednej oskryptowanej niespodzianki, chociażby jakiegoś lądującego niespodziewanie śmigłowca. Tym bardziej że przez radio słyszymy ciągle komunikaty grupy najemników (znani z „jedynki” Red Talon). Gdyby tylko przełamano podstawową rozgrywkę jakimś urozmaiceniem... byłaby to duża zmiana na plus, a tak mam nieco mieszane uczucia.

Recenzja gry State of Decay 2 – apokalipsa zombie w jakości Gothica - ilustracja #5
Twórcy zadbali, byśmy nie czuli się zbyt komfortowo usuwając towarzysza ze swojej społeczności.
Recenzja gry State of Decay 2 – apokalipsa zombie w jakości Gothica - ilustracja #6

Choć pierwsza część State of Decay zebrała co najwyżej średnie oceny, sprzedaż była więcej niż zadowalająca. W ciągu czterech miesięcy od premiery gra znalazła aż milion nabywców.

Recenzja Marvel's Avengers – hej, ta gra nie jest zła!
Recenzja Marvel's Avengers – hej, ta gra nie jest zła!

Recenzja gry

Marvel's Avengers to gra usługa, która ma przyjemną kampanią fabularną i obiecujący end game. A że będzie długo wspierana, to jest nadzieja, że twórcy poprawią jej wady i z dobrej zrobią grę świetną.

Recenzja Ghost of Tsushima – wspaniałe pożegnanie PS4
Recenzja Ghost of Tsushima – wspaniałe pożegnanie PS4

Recenzja gry

Ghost of Tsushima to pożegnanie Sony z Play Station 4 w naprawdę wielkim stylu. Tę przygodową grę akcji przesycono orientalnym klimatem i wypełniono interesującą zawartością.

Recenzja The Last of Us 2 – gry, która podpali świat
Recenzja The Last of Us 2 – gry, która podpali świat

Recenzja gry

Na The Last of Us: Part II czekaliśmy jak na zbawienie. I wiecie co? To murowany kandydat do tytułu gry roku 2020 – i nawet Cyberpunkowi 2077 będzie ciężko przebić nowe dzieło Naughty Dog.