Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Dreamfall Chapters Recenzja gry

Recenzja gry 24 października 2014, 14:18

autor: Przemysław Zamęcki

Gra we wszystko na wszystkim. Fan retro gratów i gier w pudełkach, które namiętnie kolekcjonuje.

Recenzja gry Dreamfall: Chapters - najdłuższa podróż trwa!

Po ośmiu latach oczekiwania wreszcie jest! Kontynuacja jednej z najlepiej opowiedzianych historii w branży gier komputerowych, opowieść o równoległych światach, trafia na ekrany naszych monitorów w formie epizodycznej. Oto pierwszy odcinek...

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Jak zwykle w przypadku gier podzielonych na mniejsze epizody, wstrzymujemy się od wystawienia końcowej oceny. Notę przyznamy dopiero po zakończeniu publikowania kolejnych odcinków.

PLUSY:
  1. powrót niesamowitej historii i świetnych postaci na nasze ekrany;
  2. klimat, dialogi, muzyka.
MINUSY:
  1. wysoki próg wejścia;
  2. brak przełomowych wydarzeń;
  3. optymalizacja.

Długo kazali nam Norwedzy z Ragnarem Tornquistem na czele czekać na dalszy ciąg sagi o równoległych światach Stark i Arcadii. Po jednej z najważniejszych przygodówek drugiej połowy lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku (która na naszym rynku ukazała się niemalże na przełomie tysiącleci) i interesującej hybrydzie z 2006 roku fani serii, w tym i ja, zostali pozostawieni sami sobie, z mnóstwem pytań i domysłów co będzie dalej.

Norweskie studio przygotowało tak naprawdę coś więcej, niż tylko proste gry przygodowe polegające na rozmowach i używaniu przedmiotów, co bardzo rzadko udaje się na taką skalę: pełne zazębiających się intryg uniwersum, wypełnione niezmiernie interesującymi postaciami. W The Longest Journey i Dreamfall: The Longest Journey nie tyle się grało, co przeżywało historię, traktowało się te tytuły jak dobre książki i nawet jeżeli w drugiej z gier pojawiło się kilka nietrafionych pomysłów w postaci uproszczonej walki czy zagadek, nie miało to większego znaczenia. Zabawa pochłaniała mnie całkowicie i te osiem lat wyczekiwania na kontynuację było prawdziwą torturą.

Recenzja gry Dreamfall: Chapters - najdłuższa podróż trwa! - ilustracja #2
Ciało Zoe pogrążone w śpiączce.

Dreamfall: Chapters nie miałoby szans powstać, gdyby nie ofiarność właśnie takich osób jak ja, po uszy zakochanych w opowiadanej przez Norwegów historii o Równowadze. Dzięki ponad dwudziestu tysiącom darczyńców i wsparciu Norweskiego Instytutu Filmowego, Ragnar Tornquist i jego ekipa z Red Thread Games raz jeszcze zabierają nas do fantastycznego świata 2220 roku. Można się spierać, czy podzielenie gry na pięć epizodów było dobrym pomysłem, ale na ten temat chyba lepiej będzie porozmawiać dopiero po ukazaniu się piątego odcinka.

Pierwszy epizod Dreamfall: Chapters, zatytułowany dosyć obrazowo Reborn, rozpoczyna się rok po wydarzeniach z poprzedniej części, w której główna bohaterka zapadła w śpiączkę skutkiem podłączenia do Konsoli. Podczas gdy ciało Zoe śni w szpitalu, tak naprawdę przebywa ona w wymiarze Storytime, w którym zaczynają się i kończą wszystkie opowieści. Podzielona na trzy rozdziały i wieńczące pierwszy epizod interludium fabuła dosyć szybko przenosi się w inne miejsce, gdzie wcielamy się w skazanego na śmierć za zdradę Kiana Alvane, którego pamiętamy jako jednego z trójki głównych bohaterów Dreamfall: The Longest Journey.

Recenzja gry Dreamfall: Chapters - najdłuższa podróż trwa! - ilustracja #3
Wpływ na rozgałęzienia fabularne mają mieć nasze wybory moralne.

Jeżeli przeczytaliście powyższe akapity i nie bardzo macie pojęcie, o co w Dreamfall: Chapters chodzi, to czujcie się całkowicie rozgrzeszeni. Ze względu na zawiłą historię i brak w samej grze łopatologicznego tłumaczenia wcześniejszych wydarzeń, trzecia część ma bardzo wysoki próg wejścia. Więc albo godzicie się na to, że przez dłuższy czas będziecie błądzić jak dzieci we mgle z trudem kojarząc fakty, miejsca i postacie, albo odrobicie pracę domową i zaczniecie zabawę od ukończenia poprzedniczek, do czego gorąco zachęcam. Co więcej, dwie pierwsze części powinny odświeżyć sobie także osoby, które przed laty już je ukończyły, bo pamięć jest przecież dosyć ulotna.

Recenzja gry Dreamfall Chapters – koniec wyboistej podróży
Recenzja gry Dreamfall Chapters – koniec wyboistej podróży

Recenzja gry

Najdłuższa podróż dobiegła końca. W niezłym, choć bardzo nierównym stylu. To skierowane przede wszystkim do fanów magnum opus Ragnara Tørnquista, człowieka, który nie chciał się poddać.

Wilkołak występuje w Puszczy - Recenzja gry Werewolf: The Apocalypse - Heart of the Forest
Wilkołak występuje w Puszczy - Recenzja gry Werewolf: The Apocalypse - Heart of the Forest

Recenzja gry

Powrót do świata żywych wilkołaków ze Świata Mroku okazuje się ambitniejszy niż mogliśmy przypuszczać – Werewolf: The Apocalypse - Heart of the Forest to bowiem ciekawa gra tekstowa, która spróbuje udowodnić, że czytelnictwo w Polsce nie jest w odwodzie.

Recenzja Tell Me Why – przerost treści nad formą
Recenzja Tell Me Why – przerost treści nad formą

Recenzja gry

Nowa Gra twórców Life is Strange zaskakuje delikatnością, z jaką przedstawia relacje między bohaterami oraz historią, która łapie za serce i co chwilę odkrywa przed graczem nowe niespodzianki.