Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Publicystyka 7 marca 2007, 10:02

autor: Fulko de Lorche

Gry pirackie, cz. 3

Gry pirackie na konsole kiełkowały w o wiele większych bólach, niż na komputerach domowych. Dopiero w II połowie lat osiemdziesiątych XX wieku drgnęło coś w tej materii i powoli acz nieśmiało zaczęły pojawiać się gry wideo o morskich rozbójnikach.

Konsole nie gęsi…

Gry pirackie na konsole kiełkowały w o wiele większych bólach, niż na komputerach domowych. Dopiero w II połowie lat osiemdziesiątych XX wieku drgnęło coś w tej materii i powoli acz nieśmiało zaczęły pojawiać się gry wideo o morskich rozbójnikach. Nie były to jakieś złożone symulatory pokroju Pirates! , lecz raczej proste zręcznościówki, ale jak to się mówi: początek został poczyniony.

W roku 1987 na NES-ie ukazała się gra HiGeMaru , w której wcielasz się w poszukiwacza skarbów. Pływasz sobie statkiem po morzu polując na jednostki z Jolly Rogerem na maszcie. Organizujesz również wyprawy na ląd w poszukiwaniu pirackiego skarbu. Kiedy twój okręt napotyka wrogą jednostkę, przedostajesz się na jej pokład w poszukiwaniu cennych łupów. W trakcie eksploracji przetrząsasz zawartość napotkanych beczek (zawsze można znaleźć coś cennego), zbierasz klucze do kolejnych pomieszczeń i potykasz się z piratami (a na samym końcu wykańczasz ich herszta). W trakcie wędrówki musisz niekiedy zerkać na zegarek, bo niektóre etapy rozgrywane są na czas.

Rok po HiGeMaru miała miejsce premiera gry Captain Silver (na NES-ie oraz na Master System Segi), będącej dwuwymiarową, scrollowaną platformówką. Jako młodzieniec o imieniu Jim masz za zadanie przebyć sześć ogromnych etapów (statek, wieś, jaskinia, tropikalna wyspa itp.), by odnaleźć ukryty przez piratów skarb. W każdej z lokacji dobierają ci się do skóry rozmaite uciążliwe stworzenia jak koty, nietoperze, szczury, szkielety, smoki czy wilkołaki. Oczywiście nie jesteś w walce z nimi bezbronny, dysponujesz różnoraką bronią białą i pociskami, a także ulepszaczami (np. butami do wyższego skakania) i dodatkowymi życiami. Jedne power-upy rozmieszczone są na planszach, w których przebywasz, inne kupujesz w napotykanych sklepach. Warto zaznaczyć, że konsolowy Captain Silver jest konwersją z popularnego automatu arcade.

W trakcie poszukiwań pirackiego skarbu warto ułożyć z uzbieranych literek napis „Captain Silver”. Przyda ci się dodatkowe życie.

Na konsolach wydano również wiele pirackich tytułów, znanych wcześniej z popularnych komputerów domowych. Mam tu na myśli m.in. opisywane już gry: Treasure Island Dizzy (1987), Pirates! (1987), Skull and Crossbones (1990), The Secret of Monkey Island (1990), Uncharted Waters I (1990)i II (1994), Pirates! Gold (1993), Alone in the Dark 2 (1994). Najwięcej konwersji pojawiło się na systemach Nintendo i Segi, choć jedna z inkarnacji Pirates! Gold przeznaczona jest np. dla CD-32, a Alone in the Dark 2 ma swoją wersję na 3DO.

Oczywiście, nawet 15 lat temu nie brakowało gier dedykowanych wyłącznie konsolom. W roku 1992 na wszystkie popularne systemy (nawet na GameBoy’a) zawitał Hook . Produkcja ta, mimo identycznego tytułu, nie ma nic wspólnego z wydaną rok wcześniej na komputery 16-bitowe przygodówką. Tutaj masz do czynienia z prostą, scrollowaną zręcznościówką, w której jako Piotruś Pan skaczesz z platformy na platformę, pływasz, latasz i rozprawiasz się ze złymi piratami, uwalniając przy okazji uwięzione przez Hooka dzieciaki.

Gry pirackie, cz. 2
Gry pirackie, cz. 2

Otrząsanie się rynku po wydaniu Pirates! trwało kilka lat, jednak kiedy Pirates! Gold okazał się jedynie podrasowanym graficznie, niczego nowego nie wnoszącym do zabawy remakiem jedynki, producenci ruszyli do boju.

Gry pirackie, cz. 1
Gry pirackie, cz. 1

Dzieci uwielbiają zabawę w piratów. Niewiele trzeba do szczęścia: opaska na oko, chustka na głowę, zakrzywiony patyk (znaczy się: szabla) w dłoń i dalej łupić wrogie statki, porywać nadobne arystokratki i odkrywać schowane skarby!