Filmomaniak.pl Newsroom Filmy Seriale Obsada Netflix HBO Amazon Disney+ TvFilmy
Filmy i seriale 22 września 2022, 11:22

autor: Jan Tracz

Nashville. Satyry, które nie miały litości dla świata

Dzięki tej liście będziecie mogli śmiać się i płakać z samych siebie: prezentujemy najmocniejsze satyry w historii kina.

Nashville

Nashville, reż. Robert Altman, 1975 - Najwredniejsze satyry, które nie miały litości dla świata - dokument - 2022-09-22
Nashville, reż. Robert Altman, 1975
  1. Rok produkcji: 1975
  2. Reżyser: Robert Altman
  3. Gdzie obejrzeć: TV

Zestawienie kończymy filmem raczej dziś zapomnianym; tytułem, który nie do końca jest popularny wśród polskich widzów, ale który zrobił ogromną wrzawę prawie pięćdziesiąt lat temu. Dlatego jeśli nie słyszeliście dotychczas o Nashville, to po lekturze tego tekstu zabierzcie się do oglądania. To pozycja obowiązkowa. Ale przejdźmy do meritum.

W 1975 roku arcymistrz amerykańskiego kina, Robert Altman, wypuszcza Nashville – produkcję tak niekonwencjonalną, że można bez oporów stwierdzić, iż dotychczas w kinie czegoś takiego nie było. Mianowicie mamy tutaj do czynienia z musicalową satyrą – dramatem, w którym pierwsze skrzypce grają muzyka i montaż. To film, w którym dzieje się całe nic, a koniec końców wszystko, bo każda scena ma znaczenie.

Altman serwuje nam kilka dni z życia bohaterów (muzyków, dziennikarzy, polityków), ukazując ich społeczne spaczenie i brak jakiejkolwiek świadomości swoich czynów. Zawiść, zdrada, skąpstwo, makiawelizm (finałowa scena) – te elementy wchodzą w fuzję i są widoczne na każdym kroku. Co więcej, nie sposób zapamiętać imion postaci i wszystkich wydarzeń przy pierwszym seansie – wracając do Nashville, za każdym razem odkrywamy, jak poszczególne sytuacje łączą się i coraz bardziej szokują. To społeczny filmowy komentarz, od którego trudno się oderwać.

{ramkazielona}

Od autora 

Satyry pokazują, jakie silnie może oddziaływać kino. Na tej liście zabrakło bardzo wielu tytułów – od Lobstera po Dyskretny urok burżuazji czy polski Rejs – ale zależało nam, aby skupić się wyłącznie na tych, które zapisały się jako kamienie milowe w światowym (lub naszym rodzimym) kinie. Jeśli jednak oglądaliście większość z powyższych tytułów, to w historii filmu znajdziecie jeszcze tyle różnorodnych satyr, że nie musicie się o nic martwić.

{/ramkazielona

Jan Tracz