Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Publicystyka 26 sierpnia 2006, 13:07

autor: Shuck

GC 2006 - Nasz punkt wiidzenia

Kolejne targi, które nawet jeśli nie mijają pod znakiem Wii, to właśnie Wii stanowi tę obowiązkową atrakcję, bez zaliczenia której czuć byśmy mogli, że umknęło nam coś bardzo istotnego. A prócz Wii? Sporo dobrze zapowiadających się gier. No i hostessy. :)

Tego wszystkiego NWN2 nie ma. Klimat jakiś taki nijaki, walki mało dynamiczne, nudne jakieś takie i sztuczne, w grafice brakuje elementów, które przyciągałyby oko na dłużej. No, ale... po pierwsze ciężko oceniać grę tego rozmiaru po może pół godzinie kontaktu z nią, a po drugie przecież wierzymy, że druga część tak kultowego tytułu nie może się nie udać. Z trzeciej strony jednak... wiemy jak Atari przędzie...

NWN2 potrafi ładnie wyglądać, ale głównie we wnętrzach.

Gothic III to inna bajka. Rok temu widzieliśmy coś porażkowego, a potem przez kawał czasu o grze nie pojawiały się żadne soczyste informacje. Dopiero na tegorocznych targach E3 zaprezentowano bardzo zmienioną na plus wersję gry i to dało nadzieję. Teraz, na GC, mieliśmy okazję sobie w Gothika pograć sami i... hm. Fajnie się strzela z łuku, fajnie się mieczem macha i składa ciosy w kombosy – generalnie ta odsłona serii jest znacznie bardziej nakierowana na akcję i choć do hack’n’slasha jeszcze daleko, to nie jest to już to, co pamiętamy. Poza tym wielkie wątpliwości budzi wciąż grafika i interaktywność świata. Przypatrujący się grze Rafał upierał się, ewidentnie rozczarowany, że to musi być jakaś alfa i nic go nie przekonywały tłumaczenia, iż raczej na pewno mamy do czynienia z wersją niemalże finalną. Sypiące się tekstury tu i ówdzie, trawa rysująca się w promieniu 20 metrów od postaci gracza, gliniane naczynia nie reagujące ni na ciosy miecza, ni na strzały z łuku, brak skrzyń, w których można by pogmerać. W zasadzie jedynym, co dało się w grze zrobić, to udać się na polowanie po urozmaiconym i ładnym terenie (minus nadto wyraźne ograniczenia engine’u), porzucać trochę czarów, pojedynkować się, pogadać z jednym czy drugim i przyjąć quest. Powstrzymajmy jednak obawy do czasu premiery gry, bo może dostaniemy grę niecałkiem dopracowaną technicznie, ale za to niezwykle klimatyczną – jak to bywało za każdym poprzednim razem Piranha Bytes.

Również nowemu Gothikowi da się strzelić ładną fotkę, ale znalezienie pleneru, w którym się nic nie krzaczy, wymaga czasem cierpliwości.

Natomiast doskonale prezentuje się Bioshock – tu nie ma wątpliwości, że będzie to wielki hicior. Wprawdzie nie dostaniemy niczego na kształt dziedzica System Shocka, gdyż Bioshock to jednak strzelanka, lecz mnogość elementów poszerzających możliwości działania gracza, czy korzystania ze środowiska go otaczającego muszą zapewnić nietrywialną rozgrywkę. No i ta grafika, ten klimat... Wyobraźcie sobie małą dziewczynkę, za którą podąża jej duży przyjaciel odziany w coś na podobieństwo żeliwnego batyskafu. Dziewczynka trzyma w ręce butelkę ze smoczkiem zakończoną olbrzymią strzykawką z jeszcze większą igłą. Para zatrzymuje się przed czyimiś zwłokami, dziewczynka kuca, wbija igłę w ciało, naciąga do butelki krwi i... wypija ją przez smoczek, krztusząc się nieco. Ot, przystosowanie do warunków, w których przyszło żyć. A warunki to nie byle jakie. Świat cokolwiek alternatywny – kolejny szalony naukowiec, starał się po raz kolejny stworzyć kolejnych nadludzi i kolejny raz coś poszło nie tak. Jest rok 1957 i bohater gry znajduje się w tym świecie niekoniecznie podług swej woli, by dowiedzieć się, o co chodzi... A potem walki ze zmutowanymi akrobatkami biegającymi po suficie, liczenie się z każdą wystrzeloną kulą, sporo opcji taktycznego rozgrywania walk w rodzaju kierowania uwagi wrogów na kogoś innego czy włamywania się do systemów bezpieczeństwa – te rzeczy. Miodzio.

GC 2006: Blaski i trzaski
GC 2006: Blaski i trzaski

Games Convention to nie targi, na których wydawcy licytują się na ilość szokujących nowinek, ale precyzyjnie skonstruowany show, którego jedynym prawdziwym celem jest rozrywka.

GC 2006 - Dzień pierwszy

GC rosną w siłę - 30% co roku! Organizatorzy spodziewają się 150 tys. odwiedzających (136 tys. w minionym roku), do tego 2500 dziennikarzy z 30 krajów oraz 368 wystawców, którzy zaprezentują 200 premierowych produkcji.