Filmomaniak.pl Newsroom Filmy Seriale Obsada Netflix HBO Amazon TvFilmy

Filmy i seriale

Filmy i seriale 1 maja 2022, 09:30

autor: Marek Jura

Niedawno wieczny student, teraz jeszcze wieczniejszy fan RPG. Próbuje być Kingiem, ale nie potrafi.

Najpotężniejsze transformacje z Dragon Balla

Dragon Ball stoi transformacjami od czasów kultowej przemiany Goku w Super Saiyanina w trakcie walki z Freezą na Namek. Dotyczą one zarówno drużyny Z, jak i jej przeciwników. Kto nie przybiera nowej formy, zostaje w tyle.

Niedługo premiera nowego filmu. Dragon Ball Super: Super Hero ma być nowym krokiem w rozwoju uniwersum, wprowadzając Goku i spółkę w erę animacji 3D, a jednocześnie nawiązując fabularnie do korzeni. Już w czerwcu mamy być świadkami powrotu wojowników Z, w tym trochę odsuniętego na drugi plan Piccolo. Nameczanin otrzyma nową transformację. Czy dzięki temu będzie w stanie zmierzyć się z najsilniejszymi? Tego jeszcze nie wiadomo. Konkurencję ma jednak naprawdę dużą.

W poniższym rankingu znajdziecie najpotężniejsze i najbardziej interesujące obecnie transformacje z uniwersum Dragon Balla. Ich wybór nastręczył mi pewnych trudności – chociażby taki korzystający z mocy zniszczenia Toppo z Dragon Balla Super w bezpośredniej konfrontacji okazałby się znacznie silniejszy niż Super Buu, jednak w całym anime pozostaje postacią trzecioplanową. Tymczasem walka z różowym demonem oglądana niegdyś w stacji RTL 7 trzymała nas w napięciu przez całe miesiące. Ranking ten to więc wypadkowa mocy transformacji i ich znaczenia w kontekście całego uniwersum.

I tak, zdaję sobie sprawę, że tzw. „ultrainstynkt” to w zasadzie nie jest transformacja, a przynajmniej nie w tym znaczeniu, w jakim jest nią Super Saiyanin. Aby ci z czytelników, którzy nie są na bieżąco z bardzo bogatym skądinąd lore’em tego uniwersum, nie pogubili się w natłoku hermetycznych pojęć i długich nazw, zdecydowałem się na pewne definicyjne uproszczenia. Mam nadzieję, że dzięki temu artykuł będzie przystępny zarówno dla najwierniejszych fanów Dragon Balla, jak i tych, którzy swoją przygodę w świecie Smoczych Kul dopiero rozpoczynają.

Vegeta - Super Saiyanin Blue Evolution

  1. Oficjalny debiut: Dragon Ball Super
  2. Przeciwnik, z którym wygrał: Toppo (poprzez wyrzucenie z ringu w czasie Turnieju Mocy)
  3. Kto go pokonał: Moro (manga)

W środowisku fanów Dragon Balla utarło się przekonanie, że sam Akira Toriyama nie przepada za Vegetą. Czy naprawdę autor mangi nie pała sympatią do jednego z głównych bohaterów tego widowiska? Niekoniecznie. Przeświadczenie to wprawdzie nie wzięło się znikąd, bowiem w 1995 roku w Daizenshuu 2 Toriyama stwierdził „co do Vegety, cóż, nie lubię go aż tak bardzo, ale był niesamowicie przydatny, gdy był w pobliżu”. Należy jednak pamiętać, że to słowa wyrwane z szerszego kontekstu. Autor Dragon Balla być może lubi bardziej Goku (bo właśnie z nim porównywał Vegetę), ale w końcu to on zadecydował o tym, by nie uśmiercać Saiyanina w sadze Freezy.

Mąż Bulmy i ojciec Trunksa to zresztą jedyny wojownik, któremu tak długo udało się dotrzymywać kroku Goku. W pierwszej serii przez jakiś czas jego potencjał bojowy mógł być porównywany kolejno z umiejętnościami Yamchy, Kuririna, Master Roshiego, Tiena i Piccolo. W „Zetce” jedynie ten ostatni liczył się w walce z najważniejszymi przeciwnikami. Schemat Dragon Balla od zawsze był taki sam – Goku poznaje nowego, silnego bohatera (najczęściej na początku nastawionego doń wrogo), stara się mu dorównać, w końcu z nim wygrywa i zostawia go daleko w tyle. Po Piccolo taki sam los spotkał cyborgi, grubego Buu, Freezę (po wskrzeszeniu), Hita, a niedługo zapewne i Jirena. Ostał się tylko książę Saiyan.

Najsilniejszy jak dotąd był podczas Turnieju Mocy. Tam udało mu się odblokować pełny potencjał tkwiący w Super Saiyaninie Blue. Wystarczyło to do dorównania potędze Toppo szkolonemu przez boga zniszczenia swojego wszechświata. W mandze Vegeta używał tej formy także w walce przeciwko Moro, przeciwnikowi, który nie pojawił się dotychczas w anime.

Choć pod względem mocy Vegeta w formie Blue Evolution, a nawet jako Super Saiyanin God znacznie przewyższa najsilniejszych wojowników z sagi Buu, efektowniejsza wydaje się właśnie jego transformacja wykorzystująca potencjał bojowy jednostek kontrolowanych przez Babidiego. Majin Vegeta był w stanie pokonać wówczas Goku. W fandomie wciąż trwają dyskusje, czy główny bohater Dragon Balla mógł wtedy z łatwością rozprawić się z Vegetą, transformując się w Super Saiyanina trzeciego poziomu. Jeśli jednak to nawet prawda, trudno nie uznać tej formy za jedną z najpotężniejszych w całym Dragon Ballu Z. No i nikt w całej serii nie uśmiechał się tak badassowo jak on.