Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Publicystyka 13 października 2021, 17:44

autor: Patryk „PefriX” Manelski

MMOholik zagubiony w świecie fantasy. Nie pogardzi dobrą książką lub serialem.

Kryptowaluty i tokeny NFT to przyszłość gier?

O technologii blockchain słyszał już niemal każdy – kojarzy się ją z kryptowalutami. To jedna strona medalu, bowiem po drugiej są tokeny NFT, które mogą stać się przyszłością gier, zwłaszcza tych sieciowych. Kto bowiem nie chciałby zarabiać na graniu?

„Graj i zarabiaj” to chwytliwy slogan

Gracze kuszeni możliwością zarobku nie biorą pod uwagę, że KAŻDY będzie mógł sprzedawać swój czas, wymieniając go na tokeny NFT. Bo właśnie tym handlujemy – nie przedmiotem, tylko swoim czasem. Trzeba jednak nadać mu jakąś wartość, aby wyróżniał się wśród innych aukcji. Dlatego wystawiany przedmiot musi być unikatowy, trudny do zdobycia lub pochodzić od kogoś znanego. Wtedy faktycznie istnieje szansa, że ktoś się skusi na zakup. Dodatkowo sama gra musi być odpowiednio popularna, żeby istniał rynek zbytu.

W 2007 roku na zwykłej aukcji wystawione zostało konto World of Warcraft, na którym gracz sprzedawał postać klasy rogue z bronią Twin Blades of Azzinoth. Były to legendarne miecze Illidana o małej szansie na ich zdobycie. W tamtym czasie stanowiły prawdziwy rarytas i chętny znalazł się całkiem szybko – zapłacił za konto 9 i pół tysiąca dolarów. Niedługo cieszył się swoim nabytkiem, bo Blizzard ostatecznie zbanował mu owo konto za nielegalny handel. Niemniej chodzi tutaj właśnie o wspomnianą unikatowość oraz niedostępność przedmiotów.

Kultowe ostrza Illidana.

Czemu jednak wspomniane miecze nie zostały wystawione legalnie na zwykłej aukcji w grze? Większość gier MMO ma systemy Bind on Equip (BOE) oraz Bind on Pick Up (BOP), które ograniczają taki handel, przypisując przedmioty do postaci lub całego konta przy jego założeniu (BOE) lub zdobyciu (BOP). Tokeny NFT miałyby proponować coś zupełnie nowego – możliwość sprzedania każdego elementu gry innej osobie.

Blizzard próbował już czegoś takiego w Diablo 3, oferując aukcję z przedmiotami, na której można było zarobić. Szybko jednak wycofał się z tego rozwiązania ze względu na krytykę ze strony graczy. Co ciekawe, zainteresowanie tokenami NFT w grach sieciowych rośnie, mimo że to w zasadzie „prawie to samo” i można tego typu działania zaliczyć do praktyk pay-to-win, czyli zyskiwania przewagi przez osoby o zasobniejszym portfelu. Nic bowiem nie stoi na przeszkodzie, aby obkupić się w tokeny NFT z potężną bronią, zdobytą przez kogoś innego.

Niesławna aukcja z Diablo 3.

Handel w grach

Gry sieciowe oraz MMO mają zazwyczaj jasno określone regulaminy. Przedmiotami czy innymi elementami danej produkcji można handlować jedynie za pomocą oficjalnych narzędzi i tylko w obrębie danej gry. Sprzedawanie kont, walut czy innych dóbr na dedykowanych serwisach bądź aukcjach jest zabronione. Karę za takie coś stanowi ban, a mimo to chętnych nie brakuje i na rodzimym Allegro znajdziemy wiele ofert tego typu. Przedstawiane są oczywiście jako „sprzedaż własnego czasu”, a nie konkretnej rzeczy, aby uniknąć złamania regulaminu.

Kopalnia złota dla influencerów

Wspomniałem już, że na tokenach NFT faktycznie można byłoby zarobić, gdybyśmy wystawili na aukcji coś wartościowego lub trudno dostępnego. Jest jednak i druga możliwość – nawet najprostszy miecz nowicjusza może być wart tysiące dolarów, jeśli sprzeda go ktoś znany. Wyobraźcie sobie jakiegoś influencera, celebrytę, streamera czy inną gwiazdę grającą w tytuł „X”. Wystawia ona jako token NFT wspomnianą broń, która jest najprostszym i ogólnie dostępnym orężem w naszej grze. Niemniej jest to „miecz nowicjusza” PewDiePie’a, Elona Muska, Henry’ego Cavilla czy Tomasza Karolaka i to teoretycznie mogłoby wystarczyć, aby cena przedmiotu była niedorzecznie wysoka.

Słodkie kotki na sprzedaż.

Zadziałałby tu jednak nie tyle czynnik unikatowości broni, co samego sprzedawcy. I nie byłoby w tym nic zaskakującego, bowiem historia tokenów NFT pełna jest takich przypadków. W ten sposób sprzedawane są zarówno popularne filmiki z TikToka, jak i cyfrowe dzieła artystów. Nie zawsze liczy się sam przedmiot, o wiele częściej stojące za nim nazwisko. To również specyficzna forma udzielenia finansowego wsparcia – kiedyś twórcę opłacał mecenas, a dzisiaj kupuje się token NFT, przy czym idea pozostaje taka sama.

Najdroższy token NFT to...

...cyfrowy obraz The First 5000 Days, sprzedany za 69 milionów dolarów, którego autorem jest Mike „Beeple” Winkelmann. Ten token NFT zawiera kolaż 5 tysięcy jego wczesnych prac. Dzieło zostało nabyte przez Vignesha „Metakovan” Sundaresana, który chciał w ten sposób zapewnić wsparcie oraz rodzaj patronatu artyście.

Żeby zarobić, trzeba najpierw włożyć

Tokeny NFT mogą, choć wcale nie muszą być przyszłością gier. To alternatywa, z którą trzeba się liczyć, ale wbrew pozorom opcja ta niekoniecznie musi stać się tak popularna czy medialna. Coś jednak jest na rzeczy, bo na Kickstarterze nie brakuje takich projektów, które nie dość, że są fundowane, to jeszcze budują zaplecze finansowe. Twórcy Tibii również mają na koncie dwie gry bazujące na blockchainie – jedną opartą na kryptowalutach, drugą właśnie na NFT.

Gry tego typu zarabiają ogromne pieniądze, chociaż często niewiele o nich wiadomo. Niektórzy twierdzą, że są to pralnie brudnych kryptowalut, ale nie w każdym przypadku musi być to prawda. Tego typu produkcje kuszą możliwością zysku, stosując przy tym zasadę: „żeby zarobić, trzeba najpierw włożyć”. Jeśli zatem chce się zagrać, najpierw trzeba, przykładowo, zainwestować samemu nieco kryptowaluty i liczyć na to, że w przyszłości wszystko się zwróci.

Ember Sword jeszcze nie wyszedł, a już sprzedaje ziemię.

Wydaje się to naciągane? W zupełności Wam się nie dziwię, sam podchodzę z dystansem do tego tematu. Nie mogę jednak wyjść z podziwu, gdy ludzie kupują wirtualne grunty w grach, które jeszcze nie powstały. Tutaj mowa akurat o Ember Swordzie, w związku z którym zorganizowano aukcję na cyfrowe posiadłości, również będące tokenami NFT. Gra jeszcze się nie ukazała, ale jej nieruchomości już zostały wyprzedane. Szaleństwo! Czy jednak aby na pewno?

Star Citizen również sprzedaje statki, których w zasadzie nie ma jeszcze w grze, ale kiedyś (być może) będą. Chronicles of Elyria z kolei pozwalało na kupno ogromnych połaci ziemi za prawdziwe pieniądze. Ostatecznie gra nie wyszła i prawdopodobnie nigdy już nie wyjdzie, a zwrot zainwestowanej gotówki nie został przewidziany. Nie różni się to zatem niczym od gier MMO kuszących tokenami NFT, gdzie również nie brakuje graczy z pełnymi portfelami. Zwłaszcza że na każdym kroku podkreślane jest bezpieczeństwo transakcji opartych na blockchainie, niemal gwarantowany zarobek oraz niezależność od centralnego podmiotu.

Kupuj coś, czego może nigdy nie dostaniesz.

Kup je wszystkie, czyli pokemonowate tokeny NFT

Na Kickstarterze w ekspresowym tempie udało się ufundować Untamed Isles. To MMORPG łączące wariację na temat kieszonkowych stworków (coś w stylu Temtema) oraz tokeny NFT. Projekt wsparło ponad 3 tysiące osób i zebrał on ponad 2 miliony złotych. Czym się wyróżnia na tle innych gier? Właśnie tokenami NFT, które mają przybrać formę przedmiotów kosmetycznych, tytułów oraz złapanych lub wyhodowanych stworków. Wszystkim tym będzie można handlować na giełdach, ale twórcy zaznaczają, że nie trzeba będzie korzystać z technologii blockchain, aby zagrać.

Ekologiczne przesłanki i inwestycja w przyszłość

Aby zachęcić wszystkich do brania udziału w zabawie i inwestowania w tokeny NFT, firmy dodatkowo podkreślają swoją proekologiczność. Technologia blockchain budzi wątpliwości ze względu na jej wpływ na środowisko, więc nawiązywane są współprace, aby równoważyć wytwarzany ślad węglowy, związany z tworzeniem NFT. W końcu te rzeczy nie biorą się znikąd – komputery muszą wykonać swoją pracę.

Z tego powodu obiecywana jest rekompensata za emisję dwutlenku węgla przy transakcjach. Wygląda to tak, że deweloperzy decydują się wspierać lub wpłacać datki na ekologiczne inicjatywy oraz programy związane z sadzeniem drzew czy rozwojem energii odnawialnej. Jak zatem widzicie, nie dość, że można zarobić, to jeszcze zaliczamy dbanie o przyrodę!

Grunt to dobra reklama.

Tylko czy znajdzie się w tym wszystkim miejsce na zwykłe... granie i dobrą zabawę, a nie tylko zarabianie? Czy blockchain sprawia, że te gry są w jakiś sposób lepsze od innych? To zwykłe naciąganie czy unikatowe rozwiązanie? To naprawdę dobre pytania!

Gracze zdecydują: chcą grać czy zarabiać?

Najbliższe 2–3 lata okażą się przełomowe w kontekście takich projektów. Na rynku ma pojawić się kilka głośniejszych pozycji, jak wspomniany już Ember Sword, Mine or Die, Farsite Online, Blankos Block Party, War Riders czy Infinite Fleet. W kolejce jest ich jednak znacznie więcej! Przeglądając bogatą listę nadchodzących MMO związanych z NFT i zestawiając ją z zapowiedzianymi „zwykłymi” grami MMO, odnoszę wrażenie, że jesteśmy skazani na te pierwsze.

Oczywiście w tym miejscu hiperbolizuję, ale trudno jest mi przejść obojętnie obok hurtowo tworzonych gier tego typu. Na szczęście wszystko w naszych rękach i ostatecznie to my zadecydujemy portfelami oraz wolnym czasem. Może stać się tak, że przyszłością wcale nie okażą się blockchain oraz NFT – przekonamy się o tym w ciągu kilkunastu miesięcy, może kilku lat. Chciałbym jednak uniknąć sytuacji, w której nowa rzeczywistość zostanie nam podana na kryptowalutowej tacy, czy tego chcemy, czy nie. Zwłaszcza że to po prostu inna forma mikrotransakcji, kusząca zarabianiem, ale niekoniecznie dobrym graniem.

Patryk „PefriX” Manelski

Diablo III

Diablo III

World of Warcraft

World of Warcraft

Chronicles of Elyria

Chronicles of Elyria

Jak BitCoin i inne kryptowaluty zmieniają świat? Energetyka, ekologia i wielka polityka
Jak BitCoin i inne kryptowaluty zmieniają świat? Energetyka, ekologia i wielka polityka

Kryptowaluty to temat, który od pewnego czasu trzęsie światem technologii. Wiele osób się nimi zachwyca, ale chyba jeszcze więcej zastanawia się, jaki mają realny wpływ na nasze życie.

Co to jest kryptowaluta i jak kopie się BitCoina? - poznaj podstawy
Co to jest kryptowaluta i jak kopie się BitCoina? - poznaj podstawy

Na czym polega kopanie wirtualnej waluty? Skąd bierze się jej wartość? Czym cechują się kryptowaluty? Niniejszy artykuł to zbiór odpowiedzi tłumaczących te zagadnienia.