Filmomaniak.pl Newsroom Filmy Seriale Obsada Netflix HBO Amazon TvFilmy

Filmy i seriale

Filmy i seriale 7 października 2021, 09:30

autor: Marek Jura

Niedawno wieczny student, teraz jeszcze wieczniejszy fan RPG. Próbuje być Kingiem, ale nie potrafi.

Najgorsze seriale, które jakimś cudem wciąż trwają

W dobie Netflixa i HBO całe mnóstwo oryginalnych, nietuzinkowych produkcji ląduje w koszu już po jednym sezonie. Jednocześnie swoją streamingową i telewizyjną egzystencję kontynuują potworki, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego.

Dlaczego tak się dzieje? Chyba nie sposób odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie. Czasami wynika to z dobrze przeprowadzonej kampanii reklamowej, dzięki której oglądalność wciąż utrzymuje się na wysokim poziomie, czasami jest spowodowane naciskami ze strony współproducentów, a czasami… po prostu nie wiadomo. Ale skoro już tak się dzieje, zawsze możemy się nad takimi serialami poznęcać i umocnić w przekonaniu, że trochę się na nich znamy. Jasne, rozrywka to dość prymitywna, a i wątpliwa etycznie, ale przecież nie zawsze da się ważyć każde zdanie. Przygotujcie się więc na kilka mocnych słów. I parę pozycji, których część z Was z pewnością nie chciałaby tu zobaczyć. Jedziemy.

Batwoman

  1. Kiedy to się zaczęło: 2019
  2. Ile ma już sezonów (stan na październik 2021): 3
  3. Jak toto oceniają na Metacritic: 59
  4. Gdzie obejrzeć (na własną odpowiedzialność): HBO GO

Ten serial od początku miał złą prasę. Krytykowano go za plastikowe efekty specjalne z trailera, drewnianą grę aktorską tytułowej superbohaterki i fakt, że wydawał się zwyczajnie nie mieć za dużo sensu. Ale była to wówczas krytyka trochę na wyrost – przecież zwiastun czasem przekłamuje rzeczywistość w jedną lub drugą stronę. Twórcy mogli zresztą wyciągnąć po fali krytyki wnioski i co nieco pozmieniać.

Tyle że tego nie zrobili. Być może zresztą na tym etapie po prostu nie byłoby to już możliwe. Zawiodło bowiem to, co miało być siłą serialu – główna bohaterka. Ruby Rose w życiu osobistym nie brakuje ani charyzmy, ani zjawiskowej androgynicznej urody. Ale brak jej umiejętności aktorskich. Tak po prostu. Na drugim planie w Orange Is the New Black nie było to tak istotne, ponieważ konstrukcja jej postaci nie wymagała teatralnych szarży. Ruby Rose musiała tam po prostu być. W Batwoman to już wystarczyć nie mogło. Aż dziwne, że zmiany głównej bohaterki dokonano dopiero po premierze pierwszego sezonu.

Niestety, choć Ruby Rose mogła uratować ten serial, z pewnością nie była jego jedyną bolączką. Zresztą jej następczyni, Javicia Leslie, choć z pewnością poradziła sobie lepiej, też furory nie zrobiła. A co wrażliwszych widzów przyprawić o żołądkowe sensacje mogły kompletnie niespójne stylistycznie kostiumy. Wszystko wydawało się tanie i plastikowe. Gdyby jeszcze scenariusz nadrabiał te braki, może dałoby się obejrzeć raz na jakiś czas chociaż kilka odcinków. Ale niestety zawiódł i on. Brak mu było zarówno umiejętnego balansu pomiędzy dystansem do siebie i powagą, jak i oryginalności. I niestety – mimo że twórcy uparcie próbują coś przearanżować, serial wciąż ma do zaoferowania niewiele. Czy to się zmieni? Nawet jeśli (w co szczerze wątpię), grono fanów produkcji zmniejszy się tak bardzo, że prawie nikt nie będzie już o ewentualnych zmianach wiedział.

Ale jeżeli to wciąż Was nie zniechęciło, serial możecie obejrzeć na HBO GO.