Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 28 marca 2019, 14:45

autor: Czarny Wilk

Bez umiaru pożre gry oraz filmy, nie pogardzi też soczystym komiksem albo dobrze upieczonym serialem.

Capcom zaczął słuchać fanów i wraca na szczyt

Wśród czterech najmocniejszych premier początku roku aż dwa tytuły – Resident Evil 2 i Devil May Cry 5 - wyszły spod ręki japońskiej firmy, która jeszcze kilka lat temu ledwo utrzymywała się na powierzchni, co rusz rozczarowując swoich fanów.

Przenieśmy się piętnaście lat w przeszłość. Jest rok 2004. Na rynku konsolowym dominuje PlayStation 2. Karty w branży rozdają głównie japońscy producenci, tworząc nowatorskie, ekstremalnie grywalne i imponujące technologicznie dzieła, zachwycające zarówno krytyków, jak i graczy. Jednym z najważniejszych deweloperów jest Capcom, który w ciągu kilku poprzednich lat zaserwował takie hity jak Devil May Cry, Onimusha: Warlords, Marvel vs. Capcom 2, Monster Hunter czy remake Resident Evil, a już lada moment wypuści długo oczekiwane Devil May Cry 3, Resident Evil 4 oraz killer7.

Teraz przeskoczmy o dekadę naprzód. Mamy rok 2014, czasy Xboksa 360 i PlayStation 3. Krajobraz mocno się zmienił i Japończycy zostali zepchnięci do drugiego szeregu. W poprawie sytuacji Capcomowi na pewno nie pomagają kolejne wtopy – gra Resident Evil 6 mocno rozczarowała fanów serii, Dead Rising 3 nie wzbudziło takiego zainteresowania jak jego poprzednicy, wypatrywany przez miłośników bijatyk crossover Street Fighter X Tekken zadebiutował w atmosferze kontrowersji związanych z wycinaniem zawartości, a próby nadania serii Devil May Cry nowego kierunku w postaci DmC skończyły się rozwścieczeniem dotychczasowych entuzjastów cyklu.

I wracamy do teraźniejszości. Pierwsze miesiące 2019 roku już za nami – i były to miesiące, podczas których Capcom rządził. Dopiero co zadebiutowało fenomenalne Devil May Cry 5, chwilę temu graliśmy w jeden z najlepszych remake’ów w historii branży, czyli Resident Evil 2, a jeszcze wcześniej wychwalaliśmy takie pozycje jak Monster Hunter: World oraz Resident Evil VII. Japończycy zaliczyli jeden z najbardziej spektakularnych powrotów na szczyt w historii tej branży.

Devil May Cry 5 potwierdziło fenomenalną kondycję Capcomu. - 2019-03-28
Devil May Cry 5 potwierdziło fenomenalną kondycję Capcomu.

Kapsułkowe komputery

Capcom narodził się w 1979 roku, jako specjalizująca się w produkcji maszyn elektronicznych firma I.R.M Corporation. Nazwa, pod jaką japoński deweloper funkcjonuje dzisiaj, użyta została po raz pierwszy dopiero cztery lata później i była skrótem od „CAPsule COMputers” (tym terminem w firmie określano maszyny typu arcade), początkowo odnosząc się jedynie do filii, mającej skupiać się na tworzeniu oprogramowania. Pierwsze opracowane przez nią gry na automaty (m.in. Little League, od którego Capcom rozpoczął podbój świata elektronicznej rozrywki) nie posiadały grafiki generowanej na ekranach wyświetlaczy – opierały się na mechanizmach podobnych do pinballi.

Pierwsza „prawdziwa” gra wideo tej firmy powstała rok później – był to wydany na automaty shmup Vulgus. Pozycja ta poradziła sobie nieźle, choć nie okazała się gigantycznym hitem. Na te jednak nie trzeba było długo czekać – w ciągu dziesięciu lat od debiutu Vulgusa Capcom stworzył takie legendy jak Ghosts ‘n Goblins, Mega Man, Bionic Commando czy przede wszystkim Street Fighter II.

WIĘCEJ, NIŻ WAM SIĘ WYDAJE

Capcom znany jest w Polsce tylko z gier na konsole i pecety, ale korporacja ta ma znacznie szerszy profil działalności. W Japonii zarabia także na pachinko i pachislo (firma tworzy automaty, nawiązujące do swoich znanych marek, takich jak np. Resident Evil) oraz na sieci salonów arcade Capcom Plaza. Organizuje także własne imprezy e-sportowe i sprzedaje licencje na prowadzenie tematycznych lokali gastronomicznych.

Wraz z tym tytułem zaczęła rodzić się legenda. - 2019-03-28
Wraz z tym tytułem zaczęła rodzić się legenda.

Rok 1983, w którym włodarze I.R.M. Corporation postanowili skupić się na produkcji gier, był momentem przełomowym dla branży – to właśnie wtedy doszło do niesławnej zapaści rynku gier w Ameryce Północnej, w wyniku której jego wartość w ciągu miesięcy skurczyła się z 3,2 miliarda dolarów do 100 milionów dolarów, a dotychczasowy gigant Atari został powalony. Jednym z pokłosi tego wydarzenia było przejęcie kontroli nad większością rynku w Stanach przez Nintendo – a Capcom, wyrastając w międzyczasie na jednego z czołowych producentów gier na konsolę tej firmy, sporo dzięki temu zyskał.

Street Fighter II wart jest szczególnej uwagi, gdyż był prawdopodobnie największym sukcesem firmy w całej jej historii i jednym z największych hitów w dziejach branży. Wydana w 1991 roku kontynuacja przeciętnej bijatyki sprzed czterech lat wprowadziła nowe mechaniki (m.in. combosy), które stały się fundamentem dla całego gatunku mordobić i na punkcie których gracze oszaleli, szturmując z ich powodu najpierw salony gier, później zaś sklepy z produkcjami konsolowymi. Tytuł ten był też w kolejnych dekadach jednym z filarów finansowych Capcomu – chyba tylko Tetris może rywalizować z nim pod względem reedycji, portów i odświeżeń.

Gamingowy świat swego czasu oszalał na punkcie Street Fightera II. - 2019-03-28
Gamingowy świat swego czasu oszalał na punkcie Street Fightera II.

Stawianie na recykling swoich wcześniejszych gier dość szybko stało się jedną z wizytówek firmy. Na długo nim usłyszeliśmy o wersjach HD, remasterach czy złotych edycjach gier, Capcom z częstotliwością karabinu maszynowego wypuszczał kolejne składanki albo odświeżone wydania swoich największych hitów.

Równocześnie jednak regularnie oferował także pełnoprawne kontynuacje i tworzył nowe marki. W czasach PlayStation programiści tej firmy z przytupem weszli w erę 3D, definiując gatunek survival horrorów za pomocą gry Resident Evil, by następnie udowodnić dwiema kontynuacjami tego tytułu oraz bliźniaczą, ale stawiającą na dinozaury serią Dino Crisis, że mało kto może się z nimi równać w straszeniu. Dzięki umowie z Marvelem bijatykowe portfolio firmy zostało natomiast rozszerzone o klasyczną dziś serię Marvel vs. Capcom.

Przed pierwszym Resident Evil istniały inne gry próbujące straszyć odbiorców, w tym nawet takie tworzone przez Capcom – ale to właśnie ten tytuł ustanowił standardy dla całego gatunku survival horrorów. - 2019-03-28
Przed pierwszym Resident Evil istniały inne gry próbujące straszyć odbiorców, w tym nawet takie tworzone przez Capcom – ale to właśnie ten tytuł ustanowił standardy dla całego gatunku survival horrorów.

WYLĘGARNIA TALENTÓW

Przez Capcom przewinęło się wielu wizjonerów branży, którzy zarówno w tej firmie, jak i później w innych studiach przygotowywali prawdziwe arcydzieła. To tutaj zaczynał Shinji Mikami, który po stworzeniu takich marek jak Resident Evil i Dino Crisis kontynuował swoją karierę, pracując nad Vanquishem w PlatinumGames i The Evil Within w Tango Gameworks.

Również Hideki Kamiya zaczynał w Capcomie, gdzie jego pierwszym projektem, nad którym sprawował pieczę, był Resident Evil 2. Dla Capcomu Kamiya stworzył też takie pozycje jak Devil May Cry, Viewtiful Joe i Okami później zaś, już jako współzałożyciel PlatinumGames – serię Bayonetta.

Duży wpływ na ważniejsze gry firmy mieli również tacy znani twórcy jak Akira Kitamura (Mega Man), Akira Nishitani (Street Fighter II), Yoshinori Ono (seria Street Fighter), Hideaki Itsuno (Devil May Cry 35, Dragon’s Dogma) i Shu Takumi (seria Ace Attorney).

Era PlayStation 2, GameCube’a i Xboksa to natomiast prawdziwy wysyp bestsellerów i klasyki tej firmy – cztery części Onimushy, Okami, Devil May Cry 1 i 3, killer7, remake pierwszego Resident Evil oraz nadająca serii nowy kierunek „czwórka” (co z czasem okazało się zdradliwe, ale początkowo spotkało się z zachwytem). Nawet jeśli korporacja niekiedy zawiodła, jak w przypadku Devil May Cry 2 czy Dino Crisis 3, za sprawą innych produkowanych przez nią hitów łatwo było jej to wybaczyć. Japończycy rządzili i nic nie zapowiadało nadciągającego kryzysu.

TWOIM ZDANIEM

Którą serię Capcomu lubisz najbardziej?

53,8%
Resident Evil
35,7%
Devil May Cry
7,9%
Monster Hunter
2,5%
Street Fighter
Zobacz inne ankiety
Monster Hunter: World

Monster Hunter: World

Resident Evil 2

Resident Evil 2

Devil May Cry 5

Devil May Cry 5

Resident Evil VII: Biohazard

Resident Evil VII: Biohazard

DMC: Devil May Cry

DMC: Devil May Cry

Street Fighter V

Street Fighter V

Lost Planet: Extreme Condition

Lost Planet: Extreme Condition

Dead Rising

Dead Rising

Devil May Cry

Devil May Cry

Street Fighter: 30th Anniversary Collection

Street Fighter: 30th Anniversary Collection

Najlepsze bijatyki – redakcyjne top 15 serii bijatyk
Najlepsze bijatyki – redakcyjne top 15 serii bijatyk

Cztery bijatyki z uznanych serii debiutujące na rynku w ciągu jednego miesiąca – takiego dobrobytu nie mieliśmy w gatunku od dawna. Z tej okazji sprawdziliśmy, w jakich grach najbardziej lubimy w redakcji prać się po twarzach.

Wielki powrót Japonii – czy japońskie gry wytyczą kierunek rozwoju branży?
Wielki powrót Japonii – czy japońskie gry wytyczą kierunek rozwoju branży?

Już dawno nie mieliśmy takiej nawałnicy fantastycznych premier, wśród których byłoby tyle gier pochodzących z Japonii. To nie przypadek. Opowiadamy burzliwe dzieje Kraju Kwitnącej Wiśni i jego prób odnalezienia się we współczesnej branży gier wideo.

Komentarze Czytelników (64)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
28.03.2019 16:04
basil698
5
odpowiedz
1 odpowiedź
basil698
11
Legionista

I bardzo dobrze. Mam pewną wątłą nadzieję, że opamięta się też durne Konami, które morduje swoje gry, stawia na pachinko i jest cieniem tego, czym było za czasów wydawania takich majstersztyków jak Silent Hill 2.

post wyedytowany przez basil698 2019-03-28 16:05:13
28.03.2019 16:02
4
Persecuted
89
Senator

Tekst w zasadzie spoko, chociaż przeczepiłbym się do 2 rzeczy:

Ninja Theory moim zdaniem nie tylko podołało zadaniu, ale wręcz wywiązało się z niego najlepiej, jak się z takiego zadania wywiązać dało w ramach, w które musieli się wpasować. Mieli stworzyć reboot rdzennie japońskiej serii, z jednej strony możliwie mocno nawiązujący do oryginału, z drugiej zbudowany od podstaw na fundamencie bliskim zachodniemu odbiorcy. No i tym w zasadzie DMC było, nawet ten nieszczęsny Dante (który zebrał chyba największe baty) w znacznym stopniu nawiązywał do pierwowzoru... tyle że znowu, na zachodnią modłę. Też był aroganckim, wyszczekanym i nonszalanckim dupkiem, ale nie przypominał już "japońskiego kozaka" (jakim był oryginalny Dante), tylko amerykańskiego nastolatka napakowanego testosteronem. No co? Miało być "po zachodniemu" i było.

Ogólnie to NT miało pecha. DMC to nadal jeden z najlepszych slasherów na rynku, który pod pewnymi względami przewyższa nawet najnowszą odsłonę (chodzi głównie o fajniejszy i bardziej zróżnicowany projekt lokacji), ale ich seria została zabita, jeszcze zanim zdążyła rozwinąć skrzydła. Szkoda, bo w takie DMC 2 (choć może nie w ramach tej samej serii) też bym jeszcze pograł.

A druga rzecz, to ta wspomniana w tekście "japońskość". Czy ona aby na pewno odgrywa tutaj kluczową rolę? Monster Hunter na pewno aż nią wręcz ocieka, ale już przy takim RE7 to się aż musiałem upewnić kto tę grę zrobił, bo nie mogłem uwierzyć, że za tak "zachodnią" grą, stoją tak "niezachodni" twórcy :). W RE2 było to widać trochę bardziej, głównie przez umiejętnie odświeżone, hardcorowe archaizmy, jakich we współczesnych, zachodnich grach próżno szukać. Z kolei DMC 5, poza ponadprzeciętną - jak na zachodnie standardy - ilością kiczu i dziwactwa, też jakoś specjalnie japoński się moim zdaniem nie wydaje ;d.

post wyedytowany przez Persecuted 2019-03-28 16:11:18
28.03.2019 16:04
basil698
5
odpowiedz
1 odpowiedź
basil698
11
Legionista

I bardzo dobrze. Mam pewną wątłą nadzieję, że opamięta się też durne Konami, które morduje swoje gry, stawia na pachinko i jest cieniem tego, czym było za czasów wydawania takich majstersztyków jak Silent Hill 2.

post wyedytowany przez basil698 2019-03-28 16:05:13
28.03.2019 16:39
1
odpowiedz
Gieszu
9
Konsul

Mam nadzieję, że opamięta się też Blizzard. Akurat w przypadku tej firmy jak żadnej innej słuchanie graczy wyszłoby najlepiej bo od Blizzarda dla którego community było najważniejsze przeszli drogę do Blizzarda dla którego najważniejsze są tabelki i udziałowcy...Kto wie co to będzie, póki co jest to firma widmo jadąca jeszcze na bardzo słabym już w porównaniu do tego co było WoWie

28.03.2019 16:40
Ictius
2
odpowiedz
24 odpowiedzi
Ictius
95
Generał

GRYOnline.pl

@Persecuted

DMC to nadal jeden z najlepszych slasherów na rynku, który pod pewnymi względami przewyższa nawet najnowszą odsłonę (chodzi głównie o fajniejszy i bardziej zróżnicowany projekt lokacji)

Ale to nie jest jakoś specjalnie ważne w slasherach. Nawet te "fajniejsze" lokacje robiły się szybko nudne, bo ich głównym motywem było to, że coś się przewracało itd. System walki miał zbyt wiele wad (o bohaterach nawet nie wspomnę), co sprawiło, że tej grze daleko do najlepszych DMC. I to jest największy problem DmC - gra wyszła pod szyldem uznanej marki.

post wyedytowany przez Ictius 2019-03-28 16:40:26
28.03.2019 17:14
Kaczmarek35
1
odpowiedz
4 odpowiedzi
Kaczmarek35
12
Senator

To nie jest tak, że seria RE powróciła do dobrej formy dopiero wraz z Re VII.

Capcom wykonał szereg świetnych posunięć z tą serią ostatnio:
2011 Resident Evil: Code Veronica X HD pod Ps3 (odświeżona gra z 2000)
2013 Re Revelations
2014 Re 4 HD pod Pc (wraz z obsługą myszki sterowanie wersji pc bardzo zyskało)
2015 Re Revelations 2
2015 Re HD (Remake 1 odświeżony) pod Pc i Ps4 (wcześniej ex dla Gamecube 2002)
2016 Re 0 HD (prequel 1odswieżony) pod Pc i Ps4 (wcześniej ex dla Gamecube 2002)
2017 Re VII
2019 Re 2 remake

Niby wiele wymienionych to odświeżenia starszych gier, ale w kilka z nich możemy zagrać dopiero teraz na pc czy nowszych konsolach oraz z lepszą oprawą wizualną i sterowaniem bardziej dopracowanym.
Właściwie przez ostatnie 10 lat Capcom dał ciała z tą serią tylko raz wydając słabszego Resident evil 6 2012/2013.

28.03.2019 17:14
2
odpowiedz
jonash01
15
Konsul

Fajnie widzieć taką reaktywację. Tym bardziej, że rzadko jesteśmy jej w tej branży świadkami. Z reguły, jak coś idzie gorzej, to już bezpowrotnie poziom spada.

28.03.2019 18:07
Ghost2P
odpowiedz
1 odpowiedź
Ghost2P
105
Legend

Jestem w szoku, ze takie badziewie jak RE6 sie tak dobrze sprzedalo, przeciez nawet na trailerach wygladalo to baaaardzo kiepsko

28.03.2019 18:46
DanuelX
odpowiedz
6 odpowiedzi
DanuelX
81
Kopalny

Przestali wycięte części gier umieszczań na płycie z grą, żeby później sprzedawać je jako DLC?

28.03.2019 18:46
topyrz
odpowiedz
1 odpowiedź
topyrz
70
pogodnik duchnik

Publikacja tekstu zbiegła się z pewnymi plotkami. Dobra passa może się skończyć.

Resident Evil 3 - Remake może zrobić inne studio, niż Capcom:
https://www.purepc.pl/rozrywka/resident_evil_3_remake_moze_zrobic_inne_studio_niz_capcom

28.03.2019 19:40
berial6
3
odpowiedz
berial6
106
Donut Hole

Nie tyle co "zaczęli słuchać", a wszyscy inni na rynku przestali.

29.03.2019 00:18
Vamike
😱
odpowiedz
5 odpowiedzi
Vamike
59
Konsul

A tam zrobili dwie dobre gry pod rząd i od razu wielkie halo..

29.03.2019 10:28
Hydro2
odpowiedz
3 odpowiedzi
Hydro2
124
Legend

Jak tak slucha fanów, to poproszę remake SH 2.

29.03.2019 13:29
Ractaros96
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Ractaros96
15
Legionista

Piąta możliwość odpowiedzi w ankiecie, która nie wiedzieć czemu nie została dodana - seria Dino Crisis.

29.03.2019 13:40
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
zanonimizowany1080091
33
Legend

Jeszcze tylko, żeby Konami przestało się opierdzielać i wydało jakieś nowe Silent Hill albo Castlevanie to już w ogóle byłaby bajka.

29.03.2019 18:36
odpowiedz
Ohydny Czerwonodupny Pirat
38
Geroxe Bibox Malax

Jeszcze niech zrobią porządny SF(w sensie bez syfiastych mikrotranzakcji) i zrobią kontynuację Dragon's Dogma, to sięgną poziomu god-tier.

29.03.2019 22:03
😒
1
odpowiedz
Strielok1011
28
Chorąży

Jestem ciekawy czy są tego świadomi że zawdzięczają swój wzlot dzięki prawdziwym fanom i czy nie spieprzą tego przez kilka najbliższych lat.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze