Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 26 lutego 2018, 15:00

autor: DM

Strzelam i jeżdżę – wirtualnie i w realu. Później o tym piszę – krytycznie lub z zachwytem.

Realizm ponad wszystko! Kingdom Come i Mafia to czeska szkoła gier

Grając w Kingodme Come można doznać sporego deja vu. Przecież w tę grę graliśmy już lata temu - tylko nie rozgrywała się w średniowieczu! Czy nowy RPG studia Warhorse zapisze się w historii gier, tak jak jego wielcy poprzednicy?

WAŻNE GRY WYPRODUKOWANE W CZECHACH TO (NIEMAL) ZAWSZE:
  1. powolny rozwój fabuły, pełen zwykłych, banalnych czynności;
  2. przywiązanie do realizmu i autentyczności w wielu mechanikach, nawet kosztem wygody gracza;
  3. wciągająca, wiarygodna fabuła osadzona w jakimś okresie historii;
  4. wspaniały świat gry i lokacje.

Kingdom Come Deliverance – nowa gra nowego studia Warhorse, ufundowana częściowo dzięki Kickstarterowi, to gorący temat ostatnich tygodni. W obecnych czasach to produkcja nietuzinkowa, ciekawa i niełatwa. Można chwalić jej bezkompromisowy realizm wielu mechanik, można ganić niektóre męczące na dłuższą metę rozwiązania, można też narzekać na sporą ilość błędów w kodzie. Niektórzy twierdzą, że głównie przez tę autentyczność, trudność i wolne tempo Kingdom Come Deliverance nie jest propozycją dla każdego, ale czy aby na pewno? Czy aż tak bardzo się zmieniliśmy, czy to współczesne produkcje aż tak bardzo nas rozleniwiły? Bo przecież pozycja ta ewidentnie nawiązuje do przebojów, które pokochaliśmy dawno temu!

Już w pierwszych godzinach zabawy da bowiem dostrzec, że wszystko jest tu bardzo znajome, wszystko to już się kiedyś widziało, wszystkiego doświadczyło i to, co zachwycało dawniej, zachwyca nadal, niezależnie od liczby błędów. Zupełnie nieprzypadkowo Kingdom Come Deliverance funduje nam podróż w czasie, ale bynajmniej nie do epoki średniowiecza, tylko zaledwie kilkanaście lat wstecz – do okresu, kiedy to inne czeskie gry w podobny sposób trafiły do grona najwybitniejszych tytułów w historii i wtedy wszyscy grali w nie bez narzekania.

Jeśli zastanawiacie się, czy Kingdom Come: Deliverance będzie czeskim Wiedźminem 3, to odpowiedź jest prosta: Czesi swoich „wiedźminów 3” mają od dawna – a teraz jest ich nawet trzech. Z Czech!

Powolna podróż przez sporą część mapy – skąd my to znamy? - 2018-02-26
Powolna podróż przez sporą część mapy – skąd my to znamy?

Operation Deliverance

Na przełomie wieków w gatunku strzelanek FPP królowały Half-Life, Delta Force, Project IGI, Quake 3 czy Soldier of Fortune – krótko mówiąc: szybka akcja z niezliczoną liczbą botów i walka na bardzo bliski dystans. W takich oto okolicznościach w 2001 roku pojawiło się Operation Flashpoint: Cold War Crisis czeskiego studia Bohemia Interactive – gra, która w gatunku FPS-ów oferowała wtedy zupełnie inne doświadczenia. Tak jak w Kingdom Come Deliverance mieliśmy tu do czynienia z niespotykanym wówczas realizmem, chyba nawet trochę bardziej odczuwalnym niż w wydanym wcześniej Rainbow Six.

Walka, chociażby z trzema przeciwnikami gdzieś w oddali, zawsze była ogromnym wyzwaniem i każdy atak należało dobrze przemyśleć – nawet jeśli miało się pod ręką M16 z pełnym magazynkiem. Wymiany ognia odbywały się na ogromne dystanse, a to przekładało się na niespotykane wcześniej odległości do pokonania. Bez konia, tfu! – bez jakiegoś samochodu – dotarcie z wioski do wioski trwało mniej więcej tyle, ile przechadzka z Ratajów do Skalicy. W podobnie wolnym tempie rozwijała się też fabuła, która na początku wysyłała nas na długie wyprawy po wyspie i kazała robić banalne rzeczy. W dodatku fabularnym Resistance sporo czasu spędzaliśmy jako bierny pasażer podróżujący podmiejskim autobusem i słuchający radia.

Początek fabuły Operation Flashpoint to również długie, kilometrowe podróże, tylko konie nie były siwe, a mechaniczne. - 2018-02-26
Początek fabuły Operation Flashpoint to również długie, kilometrowe podróże, tylko konie nie były siwe, a mechaniczne.

Z przymrużeniem oka można dodać, że te dwie czeskie produkcje łączy też obecność różnych Zbyszków, Marcinów czy Wacławów w małych wioskach jako postaci NPC, ale o wiele bardziej znajomy wyda nam się system zapisu gry. Ten w Operation Flashpoint również był mocno ograniczony i często rodził frustrację, gdyż podczas długich misji można było z niego korzystać zaledwie trzy razy. Bez modów jedynym wyjściem w tej sytuacji okazywało się kasowanie odpowiednich folderów gry w trakcie rozgrywki.

Cholerna dwójka na dole!

Niesławną wizytówką polskiej wersji Operation Flashpoint był długo niepoprawiany błąd w tłumaczeniu. Niezwykle często słyszaną frazę „damn, 2 is down” (cyferka mogła być inna), czyli żal i złość żołnierza z powodu śmierci kolegi z drużyny, niewprawiony tłumacz przełożył na „cholerna dwójka na dole”. Grając w Kingdom Come: Deliverance z polskimi napisami też znajdziemy kilka podobnych błędów, świadczących o tym, że tłumacze mieli do dyspozycji jedynie sam tekst, bez wiedzy o tym, co dzieje się wówczas na ekranie.

System walki na tle rozwiązań z innych FPS-ów był naprawdę trudny. - 2018-02-26
System walki na tle rozwiązań z innych FPS-ów był naprawdę trudny.

Bitwy na ogromnej wyspie Everon wymagały także mocnego komputera, ale wtedy były to jeszcze czasy, gdy winą za taki stan rzeczy obarczano własny zbyt słaby hardware, a nie brak porządnej optymalizacji tytułu. Dużo wybaczaliśmy też omyłkowo włączającym się wyzwalaczom kolejnych etapów misji. Mimo wszystko w Operation Flashpoint grał wówczas każdy, każdy zmagał się z tym bezkompromisowym realizmem, problemami, błędami w skryptach, niską liczbą FPS-ów – każdy uczestniczył w tym wielkim kroku naprzód gatunku FPS.

Co sądzisz o nietypowym systemie zapisu stanu gry w Kingdom Come?

58,5%

Odważny pomysł, zwiększa immersję i poziom trudności.

41,5%

Zbędne utrudnienie, dawać normalny szybki zapis.

Kingdom Come: Deliverance

Kingdom Come: Deliverance

Mafia II

Mafia II

Mafia: The City of Lost Heaven

Mafia: The City of Lost Heaven

Operation Flashpoint: Cold War Crisis

Operation Flashpoint: Cold War Crisis

Hidden and Dangerous

Hidden and Dangerous

Gangsterski kult – 7 rzeczy, za które pokochaliśmy pierwszą Mafię
Gangsterski kult – 7 rzeczy, za które pokochaliśmy pierwszą Mafię

Minęło półtorej dekady, a pierwsza Mafia wciąż pozostaje pod pewnymi względami niedościgniona. Oto siedem powodów, dla których ją pokochaliśmy.

Droga do GTA – jak zmienia się seria Mafia
Droga do GTA – jak zmienia się seria Mafia

Trzecia część Mafii wywołuje liczne kontrowersje, głównie związane z nadmiernym upodabnianiem się do cyklu Grand Theft Auto. Jeśli jednak spojrzeć przez pryzmat całej serii, dochodzi się do wniosku, że można się było tego spodziewać.

Komentarze Czytelników (151)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
26.02.2018 16:21
11
paul181818
45
Generał

A nie prościej byłoby dać do wyboru dla gracza? Po co się ograniczać? Jednemu się podoba ten system zapisywania to sobie taki wybierze , drugi będzie wolał zwykły szybki zapis to sobie taki ustawi.

26.02.2018 20:46
👎
8
odpowiedz
13 odpowiedzi
tosiekkeisot
67
Buka

Kurde, ale macie problem z tym zapisywaniem stanu gry w KCD. W takim GTA (od czwórki w dół) trzeba było zapisywać grę w domu i jakoś nikt wtedy nie narzekał i nie widział problemu. Teraz jest Kingdom Come gdzie zapisuje się grę poprzez sen i chlanie i jest totalna masakra. Jejku. Jest system szybkiej podróy, wystarczy jedynie chwilę poczekać.

26.02.2018 18:27
odpowiedz
1 odpowiedź
Sttarki
2
Koryfeusz

Lol jaka wyrównana ankieta O.o.

26.02.2018 18:29
odpowiedz
2 odpowiedzi
boy3
42
Generał

Po pierwsze gry nigdy nie będą realistyczne, kilka elementów realistycznych do gry dodanych nic tego nie zmieni

Gry się trzymają pewnej konwencji, która odróżnia gry od życia, choćby paski życia odnawiane apteczkami w fps, czy miksturami

System zapisywania powinien być opcjonalny, po prostu

26.02.2018 18:33
👍
odpowiedz
3 odpowiedzi
kolafon
24
Pretorianin

Dojrzałość. To moje skojarzenie po rozegraniu kilkunastu godzin. Gra serwuje mi dojrzałą zawartość poprzez rezygnację z elementów fantasy, dojrzałe "mini-gry" które nie idą na skróty (alchemia, drobna kradzież, włamywanie) rozwijając koncepcje wypracowane przez ileś tam lat przez inne gry, gra nie traktuje mnie jak idiotę, któremu wszystko trzeba wyjaśnić i pokazać. A system zapisu? Dla mnie bomba. Dzięki temu zawsze jest odrobinę więcej emocji przed każdą walką. Poza tym co to za problem uwarzyć Sznapsa na zapas albo położyć się do jakiegokolwiek łóżka i zasejwować. To jest idealny dowód, że niektórzy są zbyt leniwi aby podjąć rękawice rzuconą przez twórców. A co do deweloperów, czuć na każdym kroku, że grę robili ludzie z doświadczeniem i z głową pełną świetnych pomysłów. Dla mnie gra roku.

post wyedytowany przez kolafon 2018-02-26 18:35:06
26.02.2018 18:37
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Octavianus
13
łysy łowca

Ogrywam właśnie Mafię już po raz kolejny (ostatnio zakupiłem ją na GoG i Steam, wcześniej miałem wersję od Cenegi z Kolekcji Klasyki), tym razem była okazja bo jakiś czas temu wyszedł mod Mafia Remastered (aka Mafia Community Modpack v2.1) moddb.com/mods/mafia-remastered#membersform i aż grzechem było by nie przejść jej na nowo. Dzięki temu artykułowi zainteresowałem się grą Kingdome Come Deliverance wprawdzie to nie moje klimaty, ale jak to gra twórców Mafii i Hidden & Dangerous to kto wie.

post wyedytowany przez Octavianus 2018-02-26 18:41:24
26.02.2018 19:38
2
odpowiedz
damianyk
70
Konsul

...wolne tempo rozwoju fabuły, odpowiednio dawkując emocje, ładne widoki, filmiki i rozgrywkę jako taką.

I tego brakuje mi dzisiaj w grach, takich banalnych początkowych zadań dla żółtodzioba.

26.02.2018 20:46
👎
8
odpowiedz
13 odpowiedzi
tosiekkeisot
67
Buka

Kurde, ale macie problem z tym zapisywaniem stanu gry w KCD. W takim GTA (od czwórki w dół) trzeba było zapisywać grę w domu i jakoś nikt wtedy nie narzekał i nie widział problemu. Teraz jest Kingdom Come gdzie zapisuje się grę poprzez sen i chlanie i jest totalna masakra. Jejku. Jest system szybkiej podróy, wystarczy jedynie chwilę poczekać.

26.02.2018 21:13
1
odpowiedz
zanonimizowany1254542
2
Legionista

Świetny tekst, super się czytało. Dzięki.

26.02.2018 21:19
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Electric_Wizard
28
Pretorianin

Czy przypadkiem nie jest to w ogóle szerszy problem gier, to całe podkręcanie tempa i gnanie do przodu bez całego tła i środowiska?

Nie chce tutaj bawić się w starego marudnego dziada, ale kiedyś to nawet CoD (I i II) potrafił prowadzić wolniejszą i bardziej "kameralną" rozgrywkę. Obecnie większość FPSów to bieg od napierd...nki do kolejnej napier...nki. 6h-9h i pozamiatane, a historia? A na co to komu? Ważne że dobrzy znowu rozjechali tych złych, bo przecież świat się dzieli tylko na takich ;)

Czesi robią to co robili kiedyś i robią to dobrze. Według nich gra to nie tylko akcja, to również poznanie stron konfliktu, ich interesy, polityka i sporo historii, tej o ludziach i miejscach. Jesli miałbym porównać KCD do jakiejś gry to chyba tylko do Deus Ex'ów. To zupełnie różne gry, ale sposób wciągania w konflikt równie powolny i dojrzały.

post wyedytowany przez Electric_Wizard 2018-02-26 21:21:24
26.02.2018 21:21
odpowiedz
8 odpowiedzi
zanonimizowany1254542
2
Legionista

Co do komentarzy odnośnie sejwów - gdyby był wybór, wszyscy zapisywaliby łatwiejszą drogą, to oczywiste. To oznaczałoby, że zamysł twórców i ich praca poszły na marne. Dark Souls ma jeszcze bardziej hardkorowy system zapisu, a jakoś nikt nie narzekał.

26.02.2018 21:22
odpowiedz
1 odpowiedź
Art75
43
Chorąży

Szybki zapis to coś co zabija grywalność.Granie bez napięcia.Co 10 sekund F5,a jak się nie uda to F9.

27.02.2018 01:33
odpowiedz
2 odpowiedzi
Vamike
48
Konsul

Przecież ten zapis robi sie tyle razy sam i wogule przy tylu okazjach ze to tak jakby można było zapisać samemu ...

Powinno byc tak w kazdej grze nie mam nawet nic przeciwko zeby w kazdej grze była opcja pernamentnej smierci bez możliwości wczytania zapisu wtedy dopiero są emocje

27.02.2018 02:10
2
odpowiedz
sevenup
52
Russischer Spion

Kolega-redaktor,mogl przy okazji przypomniec czeskiego Kameleona na silniku Mafii.
Tytul KOPYTO,a zapomniany nawet przez branzowcow.

post wyedytowany przez sevenup 2018-02-27 02:14:15
27.02.2018 05:06
👍
odpowiedz
1 odpowiedź
kiera2003
49
Konsul

Ze wszystkich gier wideo to najlmilej wspominam właśnie pierwszą Mafię :)

Pamiętajcie że grafika zawsze się zestarzeje, ale świetna gangsterska opowieść nigdy.

post wyedytowany przez kiera2003 2018-02-27 05:17:30
27.02.2018 09:27
odpowiedz
-eca-
7
Legionista

Savy, saveami, ale po 5 godz grania jestem dopiero na 3 poziomie bohatera, masa filmikow - na 30 min gry to 25 min przerywnikow - dialogi masakra. Dlugo trwaja, a jak je ominiemy to jest problem z questami. Duzo bledow - kiedy mlynarz uczyl mnie kradziezy kieszonkowej to widzialaja to jego pracownica i bylem scigany przez straz.Otwieranie wytrychem kosztuje mase nerwow - zle to rozwiazali. Optymalizacja tez kupa. Do Gothicow 1-2 nawet nie ma co porownywac. Przekombinowana Czeska produkcja niczym Arma III. Czeski Film.

27.02.2018 10:51
1
odpowiedz
Gh_H4h
23
Pretorianin

Mogli to zrobić tak, że możesz zapisywać grę kiedy chcesz przy czym będzie to nadpisywanie stanu gry. Do tego ,,autonadpis" po podjęciu każdej decyzji lub wpadce. Jest immersja bo nie zmienisz swoich decyzji i jest wygoda bo możesz skończyć grać w dowolnym momencie.

post wyedytowany przez Gh_H4h 2018-02-27 10:54:55
27.02.2018 13:53
odpowiedz
BB_One
6
Legionista

Brak szybkiego zapisu i inne utrudnienia powinny być na innym poziomie trudności albo opcja. Wiedźmina przechodziłem na najwyższym poziomie i za każdym razem trudny był tylko na początku potem
byłem pro. Ave

27.02.2018 19:16
odpowiedz
12 odpowiedzi
Executioner
16
Pretorianin

Jaki jest problem z systemem zapisu pytam się. Przecież wystarczy sobie narobić zapasu sznapsów i tyle. Kasę szybko można w grze zarobić robiąc misje poboczne i sprzedając znalezione przedmioty. Gdzie tu u licha problem? Iść do miasta, kupić 10 sznapsów i grać. No chyba, że ktoś chce okraść całe miasto i zamierza co kilka minut robić zapis. Po to właśnie taki system. Aby nie można było zupełnie bezkarnie wszystkich okradać tak jak to było w Skyrimie ( F5, F9). A tak poza tym? Masz 10 czy 20 sznapsów, musisz wyjść to zapisujesz. Dodatkowo zapis jest w trakcie spania. W KAŻDYM łóżku. Tylko z tego co zauważyłem jest możliwy co jakiś czas ale i tak dosyć często. Wniosek jest jeden: gracze są przyzwyczajeni to kompletnych ułatwień zrobionych przez inne erpegi.

27.02.2018 19:21
😈
odpowiedz
1 odpowiedź
darden
23
Pretorianin

jak słucham to narzekanie na save'y to rzygać się chce kiedyś grało się w gry na jednym życiu i nie było czegoś takiego jak zapis teraz to najlepiej jak w grze będzie się klikało jeden guzik w kółko to w tedy będzie ludziom pasować mam nadzieje że nigdy nie wprowadza możliwości zapisu w dowolnym momencie kto chce niech sobie ściągnie moda.

post wyedytowany przez darden 2018-02-27 19:31:04
27.02.2018 21:55
odpowiedz
zanonimizowany1074990
29
Generał

Uwolnić sejwy! Za "moich czasów" swobodne sejwy to była w grach PC żelazna norma, jakieś insze fanaberie to był cudaczny ewenement (pamiętam, jak mnie to zaskoczyło i rozczarowało w demie OFP, tak mocno, że do serii wróciłem tak naprawdę dopiero w Arma 2). To się zmieniło wraz z konsoloidyzacją gier bodaj.

Dla mnie obecnie sprawa prosta i wypraktykowana: w 95% przypadków nie ma swobody sejwowania, nie ma gry. Wszystkie koszałki o mniemanych zaletach braku tej swobody w praniu o kant de można potłuc. Lądują w kącie gdy n-ty raz mnie cofa hen, do tyłu, czyli gdy znowu przepada zainwestowany czas i wysiłek. Kiedy w koło Macieju człek musi powtarzać to samo wiedząc, że zapewne znów polegnie w tym samym, trudnym punkcie, to nie jest rozrywka, to generator frustracji - taki jest rezultat, nie inny. I tylko jedno pytanie: co tak zgrzyta? A, to kruszą się moje plomby.

Pomysły typu sznaps jeszcze gorsze, skoro, jak gdzie indziej wskazano, zaburzają imersję. Gracz kieruje postacią nierealistycznie dokonując wyborów motywowanych mechanizmem poza światem przedstawionym, a nie mających sensu w ramach logiki tego świata.

Tu wszakże problemu nie ma, skoro jest mod, który naprawia problem.

Dla sportu ciekawie byłoby pomyśleć, czy aby nie jest możliwy jakiś system typu wilk syty i owca cała. Może jakiś permanentny wybór opcji przy pierwszej instalacji gry. A może zapis dowolny, ale możliwy nie częściej, niż raz na 5 minut (odpada uciążliwy syndrom zapisu co trzy kroki, jednocześnie ewentualna strata postępu nie większa niż te 5 minut). Względnie dodatkowo ostatniego zapisu nie można wczytać, nim ten czas od jego utworzenia nie minie (odpada problem z pokusą zapisu tuż przed czynnością obarczoną ryzykiem porażki, by jej "taśmowo" próbować do skutku). Albo faktycznie:

Mogli to zrobić tak, że możesz zapisywać grę kiedy chcesz przy czym będzie to nadpisywanie stanu gry. Do tego ,,autonadpis" po podjęciu każdej decyzji lub wpadce. Jest immersja bo nie zmienisz swoich decyzji i jest wygoda bo możesz skończyć grać w dowolnym momencie.

Plus osobny cykliczny autosejw na drugim slocie poza kontrola gracza, a to na wypadek, gdyby gracz pechowo zapisał grę, gdy śmierć postaci jest nieunikniona itp. No różnie można kombinować.

post wyedytowany przez zanonimizowany1074990 2018-02-27 21:59:25
27.02.2018 23:19
😐
odpowiedz
Rabbitss
18
Generał

No z zapisywaniem gry trochę im nie wyszło, bardziej wpadam w frustrację przez to że tylko tak da się zapisać grę.

28.02.2018 00:06
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
DM
144
AFO Neptune

GRYOnline.plTeam

Parę więcej rzeczy opisałem, a w dyskusji tylko sejwy, srejwy ;)

Taki rodzaj saveów to wynik konsekwentnego trzymania się świata jaki się stworzyło, by był spójny i wiarygodny. Skoro nasz bohater musi spać i jeść, skoro może zatruć się kiełbasą trzymaną w nasłonecznionej sakwie, skoro wielka przyłbica zasłania mu 8/10 pola widzenia, to zdecydowano, że i zapisać postępy można w łóżku, czy waląc sobie orzeźwiającego drina.

Te sejwy to akurat taki złoty środek między hardkorem, a każualem. Bardziej byśmy się wkurzali, gdyby trzeba było biec po siwka na piechotę na drugi koniec mapy, dlatego tutaj twórcy poszli graczom na rękę, ale tam gdzie się dało, chcieli się jakoś z grą wyróżnić, chcieli przekonać nas do tego, że można grać trochę inaczej, jeszcze bardziej wczuwając się w bohatera, zamiast mashować F5-F9 po każdym machnięciu mieczem.

post wyedytowany przez DM 2018-02-28 00:12:07
28.02.2018 00:29
odpowiedz
12 odpowiedzi
Dharxen
30
Generał

Najpierw narzekacie, że gry są za proste, a kiedy powstaje gra z pewnym utrudnieniem, nawiązująca w jakimś stopniu do starych, dobrych czasów, to od razu jest płacz. Zdecydujcie się w końcu, czego chcecie.

post wyedytowany przez Dharxen 2018-02-28 00:29:47
28.02.2018 05:56
2
odpowiedz
zanonimizowany1240960
5
Pretorianin

Realistyczny nie może oznaczać toporny. Niech będzie trudno, ale nie z powodu głupiej mechaniki.

28.02.2018 08:24
odpowiedz
11 odpowiedzi
Executioner
16
Pretorianin

Ludzie nie przeczytali chyba ani Tekstu DM ani mojego komentarza i dalej piszą głupoty.

28.02.2018 09:44
odpowiedz
15 odpowiedzi
Pablo_Minetto
10
Legionista

Nooby płaczą bo gra dla nich za trudna, bo nie można walić F5 co 5 sekund. Takim to by się przydały gry co wciskasz jeden przycisk na padzie i gra sama się przechodzi, wtedy by byli zadowoleni. Jak nagle powstał system gdzie za swoje głupie decyzje się płaci to dwie lewe ręce już płaczą. Płaczą mimo, że potki do zapisu mogą sobie zrobić w nieskończonych ilościach, ba jak zaczną je trzaskach hurtowo to nawet jest perk, że nie trzeba tej alchemii odwalać za każdym razem tylko robi się je automatycznie, ale lepiej płakać bo się ma dwie lewe ręce XD

Jak wam nooby przeszkadza system zapisu to nie grajcie w tą gre bo jak widać przerasta was i nie jest skierowana do dwu-leworęcznych.

28.02.2018 11:46
1
odpowiedz
9 odpowiedzi
foxu23
40
Centurion

brak savów najlepszy! i ten moment gry, kiedy bohater budzi się u młynarza, każą iść do jakiegoś skurwidołka po śmieciowy pierścień zakopany z trupem u kata, fajna misja klimatyczna spoko.
musisz wrócić do młynarza bo pierścienia tam nie ma, a on wysyła cię z powrotem do niego żeby przeszukać rzeczy xD
od razu wiedziałem jak tego pierścienia nie było w trupie że będzie trzeba się tam wrócic od razu!!!!!! sztuczny sposób na przedłużenie nędznej i nudnej rozgrywki.
no ale cóż idź z punktu A do B 2 razy wyjeb się za zero przez buga i rób misję od samego początku budzenia się u młynarza wszystkie przerywniki i scenki to pare minut. Nie wiem ile takich bzdur jest w całości tego tworu i wole nie wiedzieć ja odpuściłem po pierwszym, bo wiedziałem że to bd się powtarzać i nie ma sensu.
Rzadko którą grę usuwam ze sziftem i wnoszę o zwrot pieniędzy, jedynie tak miałem z battlefrontem i kondom come Deliverance

28.02.2018 21:44
odpowiedz
14 odpowiedzi
boy3
42
Generał

Osoby które pochwalają brak save to są chyba fani zbieractwa znajdzek w grach i przedłużania rozgrywki bez celu niczym w inkwizycji czy Skyrim czy grach ubisoftu

post wyedytowany przez boy3 2018-02-28 21:45:09
28.02.2018 23:04
odpowiedz
1 odpowiedź
Xenforlak
10
Legionista

W Hidden & Dangerous 2 połączyli wszystkie wspomniane w tekście tryby zapisu i było dobrze. Na bardzo trudnym poziomie nie było wcale zapisów, na trudnym były tylko 3 na misję a od normalnego w dół zwyczajnie, w dowolnym momencie. Szkoda, że tak mało w artykule o tej serii.

02.03.2018 09:15
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Vroo
92
Konsul

Ja jeszcze czekam na swoją kopię KC, aż połatają. Co do tego nieszczęsnego zapisu: brak możliwości zapisywania w dowolnym momencie kiedyś dyskwalifikował dla mnie tytuł. Zwłaszcza z otwartym światem. Dlatego nigdy nie ukończyłem niczego od rockstara do czasów Red Dead Redemption, dlatego odbijałem się od takich perełek jak trylogia Prince of Persia, czy Indiana Jones and the Emperor's Tomb, mimo że to zdecydowanie moje klimaty. Sorry ale przechodzenie 15 raz tego samego fragmentu to strata czasu. Gra może być trudna (Gothic), ale musi szanować mój czas i postęp w grze. W otwartym świecie, gdzie jeszcze wałęsam się między questami, tym bardziej. No gdzie ja będę cisnął później jeszcze raz przez pół mapy, żeby otworzyć jeszcze raz jakąś skrzynię. Mimo wszystko na grę jestem tak nahypowany, że i tak dam jej szansę (PS4 - więc mody odpadają), ale czekam na patcha 1.3.

04.03.2018 20:16
odpowiedz
zanonimizowany1218370
7
Chorąży

Niestety, ale ludzie są coraz głupsi (czego przykładem jest post DM) . Aktualnie w branży gier panuje moda na "hardkorowość", co pozwala większości -najwyraźniej bardzo niedowartościowanych - graczy przedłużyć sobie pewne części ciała. Rzadko kto gra teraz dla rozrywki. Teraz gra się po to, by pokazać całemu światu, jakim to się nie jest kozakiem i hardkorem, okazjonalnie wyzywając innych od noobów.
Twórcom gier jest ta głupota ludzka na rękę, bo dzięki niej mogą bardzo tanim kosztem wydłużyć czas gry o kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt godzin. Być może tak zwanym nołlajfom, którzy nie mają do roboty absolutnie nic poza graniem to nie przeszkadza, ale normalnym ludziom, już owszem. Tym bardziej, że dziś zapomniano o jakże prostym systemie wyboru - poziomie trudności, czy nieco bardziej sprecyzowanych opcjach, potrafiących dostosować rozgrywkę do preferencji gracza. Dzisiaj panuje moda na robienie z graczy idiotów i pokazywanie im środkowego palca, co większości się bardzo podoba i jeszcze twórcom za to dziękują, usprawiedliwiając ich przed tymi, którymi rozumu jeszcze nie odebrało.
Z tej tendencji wynika, iż mamy sporo psychicznie chorych ludzi... Bo gry powinny być rozrywką jako taką, a nie sposobem na dowartościowywanie się poprzez ilość zmarnowanego w nich czasu. A właśnie tak się dzisiaj dzieje. Dzisiaj już nie rozmawia się o tym, jaka ta gra jest fajna, tylko ile masz w niej godzin czy ile razy zaczynałeś od nowa, jak zginąłeś. Już nie gra się dla przyjemności płynącej z samego grania, tylko po to, by móc potem napisać w internecie, jak to ludzie płaczą, bo nie umieją grać i ich wyśmiać. Nie wiadomo tylko, czy się śmiać, czy płakać, patrząc na tego rodzaju

Z mojej strony zupełnie nie rozumiem tego zachwytu co poniektórych nad brakiem szybkiego zapisu. Przecież jakikolwiek zapis zupełnie niszczy immersję i realizm. Czy w życiu realnym zapisujecie sobie stan rozgrywki? Precz z zapisami! Każułale do domu. Tylko hardkor! Nie ma zapisów. Grasz cały czas, nie wychodzisz z domu, a jak zginiesz, to od nowa! I to jest prawdziwa gra. Zapewne taki hardkorowy gracz wyryje sobie ilość godzin spędzonych w danej grze na nagrobku.

Wystarczy spojrzeć na komentarz,e ile się już tu złazi tych "hardkorowych" półmózgów, którzy rzucają chamskimi tekstami, że sobie ułatwiają, że niech nie grają lepiej, bo nie umieją. Nie rozumiejąc, że każdy może grać jak chce.
Patologia.

A GOL kasuje komentarze, bo pracują tam idioci pokroju takich właśnie pieniaczy najwyraźniej.

Admin: Za nieuzasadnioną agresję w komentarzach ban

post wyedytowany przez Admina 2018-03-04 20:53:50
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze