w o y t e k

w o y t e k ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

28.04.2026 16:33
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Bardzo słusznie że dodałeś potrzebę/motyw rywalizacji. Bierze się z naszej społecznej natury i faktu że nasze stada mają hierarchię. Ale celem rywalizacji - na samym końcu łańcucha motywacyjnego jest : status. To dla niego rywalizujemy, to on nas pociąga w rywalizacji, choć możemy sobie tego nie uświadamiać. Ale tak to stworzyła matka natura.

Raczej nie mamy potrzeby emocji, emocji doświadczamy wtedy gdy potrzeba (motyw) jest ścigana. Jak idzie nam dobrze mamy emocje pozytywne. Jak idzie nam źle w tym ściganiu motywu - mamy emocje negatywne. Czyli jak walczymy postacią i wygramy to mamy zalew dumy (uczucie społeczne) a jak przegramy, i czujemy że status nam spadł - mamy zalew złości, a czasem ( w wielu wypadkach) wstydu i poniżenia. Emocje są na usługach motywów, jak prowadnice w programie kreślarskim.

Dodałbym jeszcze potrzebę zabawy. Wiemy, że wiele ssaków ją ma i inwestuje w play bardzo dużo energii. Zabawa prawdpodobnie rozwija zręczność oraz umiejętności społeczne. O wadze zabawy może świadczyć fakt, że nawet niedożywione dzieci chcą się bawić, co mówi o tym jak silna jest to potrzeba.

Potrzeba przynależności jak najbardziej, zwłaszcza w przypadku graczy o silnym lęku społecznym, którzy nie mają kontaktu z innymi poza społecznością grania.

post wyedytowany przez w o y t e k 2026-04-28 16:39:50
28.04.2026 13:57
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Dużo wody z sokiem wyciśniętym z cytryny.

28.04.2026 13:49
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Gry zaspokajają wiele potrzeb.

Np. potrzeba statusu. W MMO tworzy się alternatywna hierarchia społeczna, i ludzie oddadzą 10 godzin dziennie na nudnym farmieniu by dojść na górę tej hierarchii i być kimś w tym wirtualnym życiu. Często dlatego by skompensować niską (w ich odczuciu) pozycję w realu. A tu w wirtualnym grajdołku jesteś mocarzem, wszyscy się cieszą gdy mają Cię w drużynie, lub pytają Cię o zdanie, proszą o audiencję. To nic że świat ten znika wraz z wyłączeniem komputera. Gdy spędzam w nim 10 godzin dziennie staje się bardziej realny niż real.

Poza tym potrzeba budowania czegoś, państwa w cywilizacji, builda w Neverwinter. Można polerować, szlifować, poprawiać staty o 0,0001%. Tak jak w modelarstwie.

Dalej potrzeba żerownia/eksplorowania. Ta sama dokładnie jaka jest obecna w zbieraniu grzybów, gdzie chodzimy i co jakiś czas pojawi się prawdziwek, dając nam zastrzyk dopaminy. (Tak naprawdę dopaminy jest więcej gdy czekamy na prawdziwka, czy czekamy na cudowną broń która wypadnie z potwora w Diablo).

Wszystkie te potrzeby to stare archetypy ewolucyjne, i gdy doskonale je stymulują.

post wyedytowany przez w o y t e k 2026-04-28 13:51:47
21.04.2026 23:13
w o y t e k
odpowiedz
4 odpowiedzi
w o y t e k
150

Warto to to kupić?

12.03.2026 15:22
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Dokładnie tak.

27.08.2025 00:34
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Żyje

25.05.2025 00:26
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

... że na polskich portalach nie ma ani słowa o tym co się w tej chwili wyprawia w Gazie? Bombardowane szpitale, zablokowana pomoc humanitarna, umierająca z głodu ludność - a Polska żyje tylko ustawkami Nawrockiego i koncertem Steczkowskiej?

Mieszkam w UK i wiadmości stamtąd dominują każdy serwis, BBC etc, a na polskich portalach nic, a ni słowa, temat nie istnieje? Jakbym czytał Rok 1984

01.04.2025 12:12
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Problem nie w książkach tylko w rozwalonych płatach czołowych.

Odstaw telefon i praktykuj skupienie z mindfulness.

Żyjemy w czasach rozproszenia i niezabawiania nigdzie dłużej.

Trenujemy mózgi by ciągle szukały czegoś nowego. Znudzenie chwyta już po 3 sekundach i każe sprawdzić telefon. Albo zacząć myśleć o czymś co da nowe uczucie.

28.02.2025 23:33
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

On nigdzie nie zmierza. Po prostu przestanie pomagać. Odłączy maszynę podtrzymującą życie.

I nikt mu nie może przeszkodzić. Smutne.

post wyedytowany przez w o y t e k 2025-02-28 23:34:35
28.02.2025 23:21
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

To się niestety nigdy nie zdarzy. Jak śpiewał Kaczmarski:

Narody narody Po diabła narody
Stojące na drodze do szczęścia i zgody

post wyedytowany przez w o y t e k 2025-02-28 23:22:42
28.02.2025 23:10
w o y t e k
odpowiedz
4 odpowiedzi
w o y t e k
150

To naprawdę nie jest skomplikowane.

Trump po prostu wyprowadza Amerykę z wojny. I mówi Europie: chcecie to się bawcie w to dalej, ale już beze mnie.

27.02.2025 19:31
w o y t e k
😉
odpowiedz
w o y t e k
150

Są pewne teorie metafizyczne gdzie nieistnienie jest atrybutem stopniowalnym.

Pamiętam też nieśmiertelny cytat z Kubusia Puchatka: Im bardziej Puchatek zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było.

W większości jednak przypadków przyjmuje się, że jak czegoś nie ma to nie może tego bardziej nie być

post wyedytowany przez w o y t e k 2025-02-27 19:32:14
27.02.2025 12:33
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Ale zakładam, że też nie chce być okupowana

Słuszne założenie.
Na szczęście nie ma takiego zagrożenia, chyba że Grenlandię traktować jako część Europy ;)

W przeciwnym wypadku można by sprezentowac krajom bałtyckim i Polsce trochę atomowek czy w 2021 Ukrainie i wojny by nie było.

Jak zapewne wiesz Ukraina miała broń atomową ale się jej niestety pozbyła za namową US i Rosji. Gdyby ją nadal miała Rosja by ich nigdy nie zaatakowała.

26.02.2025 12:32
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Europa nie chce okupować żadnego kraju. Wiec nie, nie zgadzam się ze jest to konieczne w tej chwili.

I jak pisze kolega wyżej w tej chwili ruscy by dostali po portkach od Finlandii i Polski, wiec czy Europa ma wspólną armie czy nie to w tym kontekscie nie ma znaczenia.

Broń nuklerna ma znaczenie odstraszające, dlatego ani ruski Francji nie zaatakują ani Francja ich. Dlatego Biden powiedzial że USA nie będą walczyć na Ukrainie.

post wyedytowany przez w o y t e k 2025-02-26 12:57:22
26.02.2025 11:33
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Okupować kraj możesz tylko siłami konwencjonalnymi a nie nuklearnymi.

26.02.2025 09:35
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

co ich powstrzymuje przed wejściem do krajów bałtyckich, Polski, Finlandii itd?

No właśnie to że są słabi. I wiedzą o tym.

post wyedytowany przez w o y t e k 2025-02-26 09:36:14
26.02.2025 08:34
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Dell XPS 17 (9720) . Mam od dwóch lat i jest fantastyczny.

To mój drugi xps. Poprzedni służył mi 12 lat. Ciągle chodził całkiem nieźle, ale był już czas na wymiane

26.02.2025 00:20
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

No właśnie o to chodzi.

Ruska armia jest słabiuteńka ale i tak im Zachód nic nie robi bo mają bombę. Czy Zachód będzie miał 100tys, czy 200tys to nie ma znaczenia.

Jeśli chodzi o groźby użycia - wzięli to bardzo na poważnie bo Biden od razu powiedział że nie wyśle żołnierzy.

Przecież gdyby nie ta groźba - co by powstrzymywało Zachód przez rozbiciem tej śmiesznej ruskiej armii w tydzień ze wszystkimi tymi cudownymi zachodnimi broniami?

I nawet jeżeli połowa tego arsenału nuklearnego jak mówisz ledwio zipie, to niestety pozostała połowa starczy by życie na Ziemi cofnąć do stawonogów.

25.02.2025 23:03
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Nie w epoce broni nuklearnej...

24.02.2025 23:53
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Oto chodzi że Trump planuje nic nie zrobić. Jego plan to kompletnie porzucić Ukrainę i przekazać ją Europie w prezencie.

Szuka teraz pretekstu by nie podpisać kolejnego pakietu pomocy. A pretekst zawsze się znajdzie, czy minerały, czy pożyczki, czy dyktator, czy że za dużo USA płaciły... nieważne. Ważne że ma powód by się wycofać.

Potem umyje ręce i zajmie się cłami i Chinami. Ukraina już nie będzie jego problemem.

I nikt w tym nie może mu przeszkodzić.

post wyedytowany przez w o y t e k 2025-02-24 23:55:43
24.02.2025 23:18
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Trump nie zmęczony tylko znudzony, bo Macron gadać może swoje a on zrobi swoje. POwiedział wyraźnie żeby nie wierzyć Macronowi a'propos pożyczek

24.02.2025 22:45
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Bo są sojusznikiem USA, a USA chce teraz pokoju z Rosją.

Wyglądało by to też dziwacznie gdyby Izrael potępiał Rosję zaraz po tym co nawyprawiał w Gazie.

post wyedytowany przez w o y t e k 2025-02-24 22:45:37
24.02.2025 14:13
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Punkty dot. przyszłości wojny może i słuszne, ale punkt 1 kompletnie błędny.

Rosja skutecznie odstraszyła Zachód angażowania się w konflikt właśnie swoim arsenałem nuklearnym.

Gdyby nie było bomby w równaniu, Zachód by rozjechał ruskich prawdpodobnie w tydzień.

Zależności gospodarcze nigdy nie powstrzymywały wojen wielkich mocarstw, w 1914 świat był już bardzo powiązany handlem ale i tak wszyscy wzięli się za łby.

24.02.2025 12:06
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

tomazzi ---> a możesz powiedzieć co konkretnie Trump miałby zrobić w ramach tej "bardziej zdecydowanej" polityki? Wszystkie możliwe sankcje już poszły, wszystkie możliwe bronie wysłane, izolacja globalna Rosji nie wypaliła.

Jakie konkretnie karty Trump miałby jeszcze zagrać?

18.02.2025 16:02
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Maverick ---> Nikt nigdy nie da Ukrainie takich gwarancji. To nie jest rok 1939. Nikt nie zaryzykuje nuklearnej naparzanki z ruskimi by ratować Ukrainę. To właśnie jest piękno/przekleństwo broni nuklearnej (zależy jak patrzeć), że całkowicie znosi znaczenie broni konwencjonalnej w przypadku konfliktu dwóch państw nuklearnych.

Gdyby Ukraina dostała gwarancje pisemne interwencji wojsk Zachodu byłaby de facto w NATO. Ruski na to nie pozwolą, o to cała wojna się toczy.

post wyedytowany przez w o y t e k 2025-02-18 16:03:13
18.02.2025 11:44
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

robertoV --> w tym modelu zakładasz, że rosja dalej pozostanie po tych wszystkich latach potęgą militarną i gospodarczą ? :D

Ani jednym ani drugim nie była już dawno. Natomiast jest potęgą nuklearną i to się tylko liczy. Nikt im militarnie nie skoczy z tego prostego powodu że mają bombę.

USA nie mają już nic do roboty w Europie. Ich główne zmartwienie teraz to Chiny.

czyli jak masz atom to ci ujdzie WSZYSTKO na sucho - dokładnie tak.

Maverick ---> Gwarancje Ukraina od ZAchodu już dostała w 1993 kiedy się pozbywała arsenału nuklearnego i tyle z tych gwarancji zostało. Zachód nie zaryzykuje nigdy konfliktu z Rosją. Pomysły się skończyły. Tak jak mówisz, trzeba przełknąć twarde fakty.

18.02.2025 08:38
w o y t e k
odpowiedz
8 odpowiedzi
w o y t e k
150

Gdybym miał się zakładać:

Trump "wynegocjuje" takie warunki: Rosja zachowuje to co ma, Ukraina pozostaje neutralna i nigdy nie wejdzie do NATO ani do UE.

Po czym Europa i Ukraina to odrzucą. Trump wycofa pomoc militarną dla Ukrainy mówiąc że to nie jest wojna w interesie Ameryki. Po paru kolejnych miesiącach, może latach wyniszczającej wojny, Ukraina w końcu zaakcepuje okrojenie swojego kraju i pozostanie poza NATO i UE.

Smutne.

post wyedytowany przez w o y t e k 2025-02-18 08:38:52
27.01.2025 19:20
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

No obyście mieli rację, bardzo chciałbym się mylić w tym punkcie.

Już trzy lata temu wszyscy prognozowali że Rosja zbankrutuje, zbiednieje, wygłodnieje, obali Putina i poprosi o rozejm. Nic takiego się nie wydarzyło, trudno przypuszczać by akurat zagrywka Trumpa coś tu zmieniła. No ale chciałbym się mylić...

27.01.2025 16:28
w o y t e k
27.01.2025 16:03
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Rosjanie mają ciągle 616 mld $ rezerw, przygotowywali się długo do tej zadymy. Mogą długo wytrzymać przy niskich cenach ropy. Już w przeszłości dobrze to przetrzymywali, np. w 2014 kryzys cen ropy trwał 2 lata.

26.01.2025 21:02
w o y t e k
odpowiedz
9 odpowiedzi
w o y t e k
150

Nic z tego nie wyjdzie... to juz próbowano. Sankcje, waluty, embarga... Putin wszystko obszedł i ma się dobrze. Założył BRICS i handluje na całego.

03.07.2024 13:06
w o y t e k
👍
odpowiedz
w o y t e k
150

Wątek ciągle żywy, wspaniale!

23.09.2023 21:32
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Powodzenia na odnowionej drodze życia :)

26.02.2023 17:58
w o y t e k
1
odpowiedz
w o y t e k
150

Wycieczka z Torunia....

20.12.2021 00:35
w o y t e k
😃
odpowiedz
w o y t e k
150

Wszechświat się stale rozszerza Limie. Coraz więcej czasu zajmuje wiadomościom przebycie przestrzeni międzygalaktycznych. Więc cierpliwości w oczekiwaniu na odpowiedzi. W końcu nadejdą.

Ja w każdym razie żyję.

04.10.2021 18:13
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Dobrze radzi Kolega, dodam jeszcze że zamiast się atakować - postaraj się być swoim własnym przyjacielem. Weź głęboki oddech i uśmiechnij się do siebie jak do dobrego przyjaciela.

Pamiętaj, że nie jest Twoją winą to jak sie czujesz. Nie zaprojektowałeś swojego mózgu ani swoich emocji, tak jak nie zaprojektowałeś swoich rąk , wątroby i porannej wizyty w toalecie. Wszystko to zostało zbudowane przez geny i ewolucję a ta niestety zainteresowana jest tylko w przetrwaniu a nie w dobrym samopoczuciu. Dlatego wszelkie emocje związane z przetrwaniem, takie jak lęk, wstyd czy depresja - zawsze łatwo dominują Twój i wszystkie inne umysły.

To nie Twoja wina. Tak po prostu jest.

04.10.2021 17:50
w o y t e k
👍
odpowiedz
w o y t e k
150

You Tube niech będzie Twoim najlepszym przyjacielem. Oglądaj coś, co Cię pasjonuje, ponieważ najlepiej uczysz się bawiąc.

Włączaj napisy angielskie - i tłumacz sobie na polski google translator. Kopiuj i wklej całe frazy angielskie do tabeli w Wordzie - po lewej angielski , w prawej kolumnie polskie tłumaczenie. Potem patrząc na polski tekst - staraj się przypomnieć angielski, frazy i słówka.

Bądź systematyczny i cierpliwy. POwodzenia

31.10.2020 13:51
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

Najbardziej zapadła w pamięć jego świetna rola Wilhelma z Baskerville.

post wyedytowany przez w o y t e k 2020-10-31 13:52:52
13.07.2020 23:16
w o y t e k
😍
odpowiedz
w o y t e k
150

Pewnie Panie Yacku, z rozrzewnieneim wspominam czasy ślesińskich zlotów i długich wieczorów ta TSie. :)

13.07.2020 18:10
w o y t e k
👍
2
odpowiedz
w o y t e k
150

Forcebreaker --> Duda nic nie zrobił bo wybrany został dokładnie po to by nic nie robić. Te wszystkie działania które opisałeś przekraczają tochę jego ligę. W Polsce rządzi Kaczor a Duda i Morawiecki to marionetki. Zgadzam się że to droga marionetka, osobiście byłbym za tym że skoro wygrał to powinien zawiesić działalność na 5 lat by oszczędzić 200 mln pln rocznie. Byłby to bardzo patriotyczny ruch.

Duda (Kaczor) Niemcy atakuje ale zawsze robi to wtedy kiedy ci atakują Polskę, lub zaczynają bąkać o mieniu żydowskim i to akurat jest sprytne posunięcie bo zamyka im troche usta. Robił to już drugi Kaczynski swego czasu - kiedy Związek Wypędzonych zwracał się o zwroty - Kaczor wystawił im rachunek za zniszczenie Warszawy. Tu akurat miał rację. Zadziałało.

Ogólnie jednak znacznie przeceniamy ile dyplomacja może Polsce jako krajowi prowincjonalnemu pomóc/zaszkodzić. Ok, fajnie jak był Tusk, był nasza twarzą u Uni, fajnie jak Sikorski dawał wywiady na BBC i był często zapraszany jako ekspert. Ale w sensie realnych korzysci to się mało liczyło.

Na koniec dnia tak jak mówisz liczy się gospodarka, a tą akurat robią zwykli polacy którzy dzięki wrodzonemu sprytowi pchają ten kraj do przodu niezależnie od tego kto rządzi.

13.07.2020 16:31
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Forcebreaker --- > PIS lepiej słucha wyborców ponieważ .... wygrywa wybory. To właśnie starałem się powiedzieć. Sam wynik to mówi. Na jakie specyficznie potrzeby odpowiada tego nie wiem, pewnie jakieś badanie elektoratu PISu było by potrzebne, ale domniemuję że są to potrzeby bardziej złożone niż to PO stara się przedstawić.

Owszem rozdawnictwo, ale rozdawnictwo niekoniecznie jest złe jeżeli prowadzi do pozytywnych rezultatów. Sama PO teraz przyznaje że 500 plus to był dobry program (nie moga nic innego powiedzieć). Rozdawnictwo od czasu Keynsa może być elementem bardzo skutecznej ekonomii. Praktykuje się to i w Niemczech i w UK.

Duda nic nie osiągnął specjalnego ale on nie jest od osiągania niczego, tylko od podpisywania. Do tego Kaczor go wybrał i precyzyjnie taką osobowość wyselekcjonował : BMW.

Pozycja Polski w Europie nie jest zła, jest po prostu drugorzędna, nie licza się z nami ponieważ po prostu jesteśmy graczem drugoligowym i zawsze byliśmy. Rządy PO nic by tu nie zmieniły.

Za granicą wojna polsko-polska jest zupełnie niezrozumiała (nigdy naszych wewnętrznych konfliktów nie rozumiano), po początkowych przepychankach wokół TK teraz po prostu zostawiają Polskę polakom tak jak Wegry Orbanowi. Są parametry nie do przekroczenia dla PISu - czyli np. wolna prasa, czy wolna TV prywatna, jeśli Kaczor tu zacznie kombinować to dostanie po łapach głównie od Amerykanów. On to zresztą rozumie - gdy parę lat temu był pomysł kary dla TVN zaraz się wycofał.

post wyedytowany przez w o y t e k 2020-07-13 16:32:29
13.07.2020 15:04
w o y t e k
2
odpowiedz
3 odpowiedzi
w o y t e k
150

"Duda to prezydent wsioków, ludzi prostych, niewykształconych, lub narodowców nienawidzących gejów, ograniczonych fanatyków religijnych Rydzyka, lub zawistnych moherowych beretów". To jest narracja Platformy i ta narracja dokładnie jest źródłem ich przegranej.

Prawda nie jest taka prosta. Ludzie głosowali na Dudę z bardzo wielu różnych powodów: jedni na 500 plus, inni na złość warszawce, emeryci na 13tki, inni na antykomunizm i rozliczenia, ktoś tam na wartości tradycyjne, ktoś tam za surowym karaniem przestępców, ktoś tam przeciw LGTB. Kaczor odrobił lekcje ze wszystkich przegranych wyborów i stworzył szeroką platformę (tak:)) wyborców. Doskonale wyczuwa nastroje społeczne - gość jest w polityce od 30 lat.

Platforma dawno straciła kontakt z tym co ludzie chcą, nie słucha wyborców, jedyny program to strach przed PISem a to za mało.

Muszą zaproponować coś pozytywnego i ciekawego dla szerokich mas, inaczej nigdy nie wygrają - Kaczor będzie zawsze o krok do przodu. Wzorem jest kampania Tonego Blaira w 97 roku, który gadał z każdym i wyczuł o co ludziom chodzi w danej chwili i dzieki temu odebrał władzę konserwatystom po wielu latach.

Wynik Trzaskowskiego i tak jest rewelacyjny, każdy inny z PO by poległ w 1wszej turze. Facet ma potencjał , może odświeżyc PO i wygrać, musi tylko połowę działaczy wywalić i przebić Schetynę osinowym kołkiem.

09.06.2020 00:49
w o y t e k
😊
odpowiedz
w o y t e k
150

Jeśli masz nadzieję na logiczna i rzeczową dyskusję wysmażając pracowicie taki temat to niestety prawdpodobnie sie rozczarujesz. W Twoim kierunku nie polecą misterne sylogizmy i wyszukane cytaty tylko inne argumenty.

Mimo wszystko powodzenia na drogę.

30.03.2020 23:36
w o y t e k
😃
odpowiedz
w o y t e k
150

Jak tam Towarzysze w czasach zarazy? Żyje ktoś jeszcze? Zabarykadowani w domach? A może przymusowe przesiadywanie w domach spowodowało instalacje jakiś zakurzonych gier?

Czy już podpisujemy akt kapitulacji wątku?

29.07.2019 18:40
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150


Ja się tak tylko dopisuję żeby zgłosić ciągłość istnienia własnego

11.06.2019 23:13
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Jedna prowadzi do komunizmu druga do nazimu.

11.06.2019 20:49
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Ogólnie masz rację, ale powiedziałym skrajny prawicowiec. Torysi w UK poparli w końcu małżeństwa homoseksualne, choć trochę im to zajęło. Ale skrajne elementy tej partii nadal uważaja że było to złe.

Ogólnie jest korelacja między cechami osobowości a preferencjami politycznymi. Lewicowcy i liberałowie są częściej otwarci niż prawicowcy.

11.06.2019 20:27
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

DanuelX - eksperyment ciekawy ale raczej nie ma sensu. Homoseksualizm zawsze będzie w mniejszości. Biologia to determinuje.

Ale oczywiście złota zasada wolności - wolno Tobie robić wszystko co ci sie podoba o ile nie krzywdzisz drugiego - broniłaby i osoby hetero w takim świecie

post wyedytowany przez w o y t e k 2019-06-11 20:28:26
05.01.2019 21:37
w o y t e k
😃
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku ! Oby był bardziej aktywny na tych kartach co tylko my możemy sprawić.

My tu na małej wyspie odpływamy niedługo z Ełropy w bardzo daleki rejs, do świetlanej przyszłości. Prowadzi nas białowłosy Anioł ------------------------------------>

Wielka Brytania będzie wkrótce znowu wielka, będzie panować na morzach i zaleje nas kupa pieniędzy.

29.08.2018 01:09
w o y t e k
👍
odpowiedz
w o y t e k
150

Pięknie.

No to następny model okrętu czy czołgu juz chyba raczej bedzie drukowany niz klejony?

30.04.2018 20:58
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Ja niestety w tych terminach nie mogę. Ale koniec lipca już jak najbardziej gdyby doszło do jakichś magicznych obsówek. Podtrzymuję pomysł zorganizowania zlotu na wyspach gdby byli chętni. Zdaje się że Sławek tutaj jest też?

03.02.2018 13:40
w o y t e k
👍
odpowiedz
w o y t e k
150

Grałem i mile w wspominam. Bardzo fajna gra

30.01.2018 12:00
w o y t e k
😃
odpowiedz
w o y t e k
150

Milosnikom ciuchci to polecam Ticket to Ride - swietna planszowka. https://en.wikipedia.org/wiki/Ticket_to_Ride_(board_game)

Ostatnio odkrywam na nowo swiat planszowek, sporo sie zmienilo od czasow chinczyka I monopolu. Naprawde fajne gry wychodza nad ktorymi mozna spedzic godziny.

21.01.2018 19:44
w o y t e k
😃
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

Yacku Najmilszy, Jazda Jadwigą na Imperatorze brzmi bardzo zachęcająco. Muszę spróbować, może właśnie w lutym.

Targo - grafika i mnie trochę ostręcza, ja we wspomnieniach sięgam jeszcze dalej i szczególnie przywiązałem się do czwórki a zwłaszcza modów takich jak Road to War.

W tym roku mija 20 lat od wydania Heroes of Might and Magic 3 - jednej z najlepszych gier wszechczasów. Wczoraj wspominalismy z Martinsem magiczny moment otwarcia pudełka z napisami w cyrylicy nabytego na nieistniejącym już bazarze Bema.

17.01.2018 18:50
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

A ktokolwiek gra w ostatnią cywilizację? Jakie wrażenia?

09.01.2018 22:01
w o y t e k
😃
odpowiedz
w o y t e k
150

Hooop hooop, jest tu kto? W tym wirtualnym grajdołku?

Coś by wypadało napisać nawet jeżeli ma być to ostatni wpis na tym wątku.

Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku.

Obyśmy dotarli do Tysięcznej Części :)

28.06.2017 17:15
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

Ja byłem na wycieczce na pobliskiej wyspie Sheppey.

W miasteczku Sheerness z plaży można zobaczyć (przez lornetkę) taki oto widok ---------------------------------------------->

Te niewinnie wyglądające trzy kawałki metalu to maszty SS Richard Montgomery - statku transportowego który osiadł na mieliźnie Tamizy, a następnie przełamał się na pół. Nie było by w tym nic nadzwyczajnego ale statek miał (i nadal ma) na pokładzie ilość materiałów wybuchowych które zdolne są stworzyć największą nie-nuklearną ekspozję wywołaną przez człowieka.

Władze zastanawiały się co z tym fantem zrobić po wojnie i w końcu zdecydowali się to po prostu.. otoczyć bojami i zostawić. Robią inspekcję co parę lat.

Szacuje sie ze gdyby to wypie*doliło, to w promieniu 20 km wyleciały by wszystkie szyby a tsunami na Tamizie miało by parę metrów.

Jednym z powodów dla którego boją się go ruszać jest historia naszego statku Kielce, który zatonał po kolizji w 1946 roku wioząc podobna ilość amunicji niedaleko Folkestone. Podczas prac przygotowawczych do wydobycia ładunku w 1967 wszystko wypie*doliło, na szczeście z dala od siedzib ludzkich.

Ot, ciekawostka

post wyedytowany przez w o y t e k 2017-06-28 17:27:49
27.06.2017 00:11
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Fajna pantera, czy ona ma szklaną lkońcówkę lufy? Czy to złudzenie? A może efekt zamierzony?

18.04.2017 14:24
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Yaca jkoś nie widzę w Twoim przydomowym ogródku szlachetnej Cannabis sativa. Czy to tylko tymczasowe przeoczenie?

18.04.2017 14:16
w o y t e k
😃
odpowiedz
w o y t e k
150

Zdradził FRL na rzecz FB :D

18.04.2017 10:37
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Wygląda że albo nic się nie dzieje w naszych głowach i życiach, albo najzwyczajniej znudzilismy się sobą mówiąc brutalnie. Albo, jak mówią tutaj nieco łagodniej, rozrośliśmy się w innych kierunkach.

Nie ma co wrzucic na ruszt. Polityka nudna do zrzygania, gry dużo mniejszą część życia stanowią, refleksjami osobistemi jakoś nie mamy ochoty sie dzielić (był taki pomysł by był to wspólnie pisany blog), więc nie mamy o czym tu pisac po prostu.

A może się mylę?

11.01.2017 20:10
w o y t e k
😊
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

Wątek Frontline taki ledwo żywy. Trzeba by właściwie jakieś dyskusje starym zwyczajem wprowadzić. Tyle się dzieje, a tu cisza.

Otto napisz cosik więcej o tej terapii :)

Wszyscy właściwie mogliby jakiś update walnąć.

Ja sie przeniosłem na druga stronę Tamizy, mieszkam teraz w Kent. Pierwszy raz nad morzem, chcoiaż tu kamienie i klify zamiast piaseczku i sosen nadbałtyckich. Ale latem się kąpałem.

Mieszkam w krainie usłanej skarbami przeszłości - obok stary fort rzymski, na którym zbudowano klasztor, niedaleko Canterbury które swego czasu dla Anglii było tym czym Częstochowa w Polsce.

post wyedytowany przez w o y t e k 2017-01-11 20:16:53
01.07.2016 19:32
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

'Duchy' zmieszaly się z ludźmi spieszącymi rano do pracy

01.07.2016 19:23
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

Dzisiaj stulecie bitwy pod Sommą i z tej okazji wzruszająca inicjatywa: żołnierze -duchy pojawili się na ulicach i dworcach miast. Każdy z nich na dzień 'wskrzesza' konkretnego żołnierza który zginął tego dnia.

http://www.bbc.co.uk/programmes/articles/3jyPRxDZXhxyh1P4gfQXTNx/wearehere-sightings-of-ww1-soldiers-across-the-uk

26.06.2016 10:27
w o y t e k
👍
odpowiedz
w o y t e k
150

Bardzo dobry materiał, gratuluję.

11.05.2016 20:09
w o y t e k
😊
odpowiedz
w o y t e k
150

Ja chętnie dołączę po 17tym.:)

17.01.2016 12:43
w o y t e k
3
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

Ale pomnika jeszcze nie ma.

Chyba że istniejące wykorzystać.

17.01.2016 12:34
w o y t e k
😊
2
odpowiedz
1 odpowiedź
w o y t e k
150

Czym innym jest Szpilka jako bokser i czym innym jako człowiek.

Jako bokser zaprezentował się wcale nieźle wczoraj. Pokazał więcej niż sie niejeden spodziewał. Parę razy tak strzelił lewym że Wilder przystanął, i to przy dużo mniejszym zasięgu ramion. Świetnie schodził z linii ciosu. Wyeleminował na długo główną broń Wildera - prawy jab. Był świetnie przygotowany i dał z siebie wszystko.

Jako człowieka trudno go lubić. To najgorszego rodzaju prymitywizm, straszne ograniczenie, głupkowata pyszałkowatość, nienawiść do gejów, szczekanie na Michalczewskiego, uderzenie Włodarczyka, agresja na Zimnocha... Szpila uosabia w jednym sobie wszystko co najgorsze w dużej części naszego narodu: nienawiść wynikająca z ograniczenia i durnowate przekonanie o własnej wyższości i prawie do pomiatania wszystkim.

Czy się zmieni? Zobaczymy.

post wyedytowany przez w o y t e k 2016-01-17 13:41:08
29.11.2015 19:54
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

No własnie o tym mówię że wszystko wskazywało że sędziowie niesprawiedliwie przyznają KLiczce zwycięstwo, patrząc na historię szemranych zwycięstw mistrzów w Niemczech. Zwłaszcza tak myslałem po odjęciu punktu za rzekomy cios w tył głowy (w rzeczywistości Wlad się nadstawił). Więc sie przyjemnie zdziwiłem.

Nie bardzo wiem co Wlad może zrobić w rewanżu trudno zmienić styl mając 40 lat na karku. Fury go dobrze podsumował - Wlad to robot z trzema akcjami: lewy jab, lewy - prawy, i lewy sierp. To wszystko. Plus jab and grab - czyli prosty a jak minie to klinczuj.

Słucham wywiady z Furym od lat, to żaden wariat tylko takiego zgrywa żeby bokserzy tacy jak Kliczko, którzy lubia miec wszystk poukładane, wiedzieli że zadne schematy nie będą działać bo mają na przeciwko chochoła. To część gry, jak widac zresztą skuteczna. Barwna postac, dobrze że ktos taki się napatoczył, będzie wesoło.

29.11.2015 13:47
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Sam Fury przyznał, że myślał że przegrał walkę. Bardzo mało czystych ciosów, Kliczko cały czas atakował, Fury uciekał po ringu. No ale Kliczko padł od własnej broni. Do tej pory zwycięstwa opierał na przewadze zasięgu, a tu się znalazł większy. Nosił wilk.. ponieśli i wilka.

26.09.2015 13:57
w o y t e k
26.09.2015 11:21
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

I jeszcze taki widoczek spod dziobu dla naszych stoczniowców.

okręt rozmiarami ogólnie porównywalny do Bismarcka. Dłuższy ale węższy. Gdzieś wyczytałem że te pancerniki są stosunkowo wąskie, by mogły sie przeslizgnąć przez kanał panamski w razie czego i operować na wszystkich oceanach.

Oto ciekawa strona zestawiająca największe pancerniki II WŚ. Porównania niby nie mają sensu, ale są ciekawe: http://www.combinedfleet.com/baddest.htm

26.09.2015 11:09
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

Dostepu do siłowni niestety nie było, najbardziej dolny pokład był zamknięty, nad czym obolewam. Od kiedy z wycieczką szkolną z podstawówki zwiedziłem jeszcze w czasach komuny Zakłady Cegielskiego mam niewytłomaczalny dla mnie sentyment do.... silników okrętowych.

26.09.2015 11:03
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

MOja skojarzenia biegły w strone nie tak odległych czasów z naszej historii

26.09.2015 10:54
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

I na dźwigu -

26.09.2015 10:53
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

Ja znałem i znam sporo amerykanów, i ci których znam nie podpadają pod tą definicję, (co tylko pokazuje pięknie jak działają stereotypy).

Natomiast widok homelandu naprawdę zmienia spojrzenie. Mówię tylko o wrażeniach z Wirginii i D.C. OK 66% domów które mijałem ma na stałe wywieszoną amerykańską flagę. W Wirginii a zwł. w Richmond, które było stolicą konfederacji, oczywiście zdarza się i flaga konfederacji.

Flagi są wszędzie - oto parę przykładzików:

25.09.2015 11:47
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

A niemal wszędzie są uroczystości upamietniające wojny wyzwoleńcze i bohaterstwo naszych zuchów. Oto jedna na pokładzie

25.09.2015 11:46
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

Amerykanie to naród dobrownolnie zideologizowany. Pomników sławiących amerykańskich żołnierzy 'broniących wolności' jest wiecej niż u nas za najlepszych czasów. Stylu nie powstzydzili by się budowniczowie Nowej Huty

25.09.2015 11:41
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

I zbliżenie

25.09.2015 11:40
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

Okręt jest pływającym domem złożonym z grubych płyt stalowaych.

Oto parę danych o grubosci pancerza: Belt: 12.1 in (310 mm)
Bulkheads: 11.3 in (290 mm)
Barbettes: 11.6 to 17.3 in (290 to 440 mm)
Turrets: 19.7 in (500 mm)
Decks: 7.5 in (190 mm)

I gwoli ilustracji pancerz na wieżach głównych

25.09.2015 11:33
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

a nawet własny salonik z kanapami i tv

25.09.2015 11:32
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

No a szef nad szefami to już ma i okno i podwójne łóżko

25.09.2015 11:31
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

naczelny mechanik - czyli taki Krwawy, ma już nawet okno

25.09.2015 11:30
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

oficerowie już maja własny pokój. Sciana jak widzicie pochyła, ponieważ to burta

25.09.2015 11:29
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

podoficerowie już maja lepiej - muszą tylko znosić towarzystwo jednego kolegi.

25.09.2015 11:27
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

no i spać. Wędrówka przez sypialnię to wędrówka przez zdrabinę społeczną. Marynarze śpią jak sardynki na kojach jedna na drugiej, z szafami pod materacem. Intymność zapewnia firanka

25.09.2015 11:26
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

i to jeść w grupie

25.09.2015 11:25
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

jeść

25.09.2015 11:24
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

Musieli się myć

25.09.2015 11:22
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

MNie zawsze ciekawiło jak ludziska żyli w tej gigantycznej konserwie. Więc oto schodzizmy pod pokład. W czasach II WŚ na pokładzie służyło blisko 3 tysiące ludzi! Więc małe miasto . Póxniej ze względu na modernizację i automatyzację liczba spadła do zaledwie 1500

25.09.2015 11:21
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

Od II WŚ, prze KOreę, Wietnam, Wojnę w zatoce 1 i 2, był angażowany wiele razy a trafiony ... zaledwie raz podczas wojny w Korei. Działo nadbrzezne wyrwako pólmetrową dziurę w poszyciu pokładu. Oddał pierwsze salwy w pierwszej wojnie w Zatoce

OKręt trzymany jest w stanie 'możliwym do przywrócenia do służby' w razie potrzeby.

25.09.2015 11:18
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

Zbudowany w czasach gdy cała koncepcja pancerników była już przestarzała, ale przetrwał ten dinosaur by tak rzec 'w kontekście' to znaczy wyłącznie dzięki temu ze był częścią najwiekszej marynarki na swiecie która sobie mogła sobie po prostu mogła na to pozwolić

25.09.2015 11:08
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

No to ja mam tu model w skali 1:1. Oto jeden z czterech pancerników klasy IOWA - USS Wisconsin, zacumowany w bodaj największej naturalnej przystani na świecie - w Norfolk obok muzeum Nauticus.

04.09.2015 03:58
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Nie

04.09.2015 02:42
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Zwiedzilem dzisiaj uss wisconsin, czyli zyjaca historie. Fotorelacje zamieszcze w odpowiednim czasie.

Okret zaskoczyl mnie. Spodziewalem sie kolosa, okret byl wielki, ale jakos nie wtloczyl w ziemie. Amerykanie udostepnili prawie wszystkie zakamarki, za wyjatkiem najnizszego pokladu. Nie wiem jakim sposobme moglo tam mieszkac 3000 ludzi w czasie 2 w.s.

26.08.2015 23:22
w o y t e k
😉
odpowiedz
w o y t e k
150

A ludzie ciagle myślą że cały ten bezmiar stworzył Bóg 15 mld lat temu, po to byśmy my mogli sobie żyć przez ostatnich parę tysięcy lat (wedle Xięgi) na tym pyłku wysmarkanym z nosa.

Po końcu świata cały interes zostanie zwinięty!

18.07.2015 13:36
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

frer ---- > parę słów o realiach w UK (moge sie tylk wypowiadać o psychologii, ale myślę że inne dziedziny nie odbiegają mocno).

Zdobyci grantu to podstawa. Żeby to zrobic musisz mieć aplikację, a w niej recenzję od potencjalnego promotora. Czyli sprowadza sie to najpierw to nawiązania kontaktu z ptencjalnym promotorem. A zeby to zrobić musisz oczywiście mieć pomysł na badanie. Czyli czytać, czytać, czytać. Ważne: pytanie/hipoteza jaką sobie obierzesz musi by "na fali" w danym kraju. Np. masz bardzo duże szanse w UK w tej chwili zdobyć granta na badania nad demencją czy autyzmem. Widywałem już naprawdę czasem śmieszne tematy z tego zakresu ale były związane z tą dziedzina i dostały granta. Ale jak już zaczniesz robić badania nad empatią - to szanse masz mniejsze, bo temat mniej chodliwy. Tylko paru ludzi w UK sie tym zajmuje.

Dobrze jest przelecieć konferencje, tematy jakie są dyskutowane. Dobrze tez jest po prostu wejść na stronę parudziesięciu instytutów i zobaczyc dorobek ludzi - o czym oni piszą teraz.

Publikacja w czaspopiśmie z dobrym IF na tym etapie jest bardzo trudna, chyba że jako kolaboracja. W psychologii jest to bardzo trudne. Znam doktorów którzy są cały czas odrzucani... bo coś tam. Polityka publikacji to osobny temat i tylko dla ludzi o mocnych nerwach ;) Są elementy natury ludzkiej obecne wszędzie i w UK i w Polsce.

17.07.2015 20:09
w o y t e k
📄
odpowiedz
w o y t e k
150

Miał na myśli 4K EUR albo 4K GBP

17.07.2015 15:26
w o y t e k
😉
odpowiedz
w o y t e k
150

No to przepraszam i zwracam honor.

Kawa w Londynie za 70p istnieje, trzeba pojechać na Hammersmith, wyjście na hospital, pójść na osiedlowy park. Dodam od siebie jako były pracownik IKEI że jak sie ma IKEA family card to w tygodniu w Tottenham kawa jest jeszcze tansza - bo za darmo.

O śniadaniu za 5.50 nic nie mówiłem! ;) Ale Cię przebiję gdy dodam że w rzeczonej IKEI można dostac śniadanie za 1.50. Oto dowód:

http://www.ikea.com/ms/en_GB/ikea_food/ikea_restaurant.html

17.07.2015 15:11
w o y t e k
😊
odpowiedz
w o y t e k
150

Pogodę w duchu miej Lipton ;)

Zmiana to życie! Bezruch to śmierć !

17.07.2015 14:11
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Zaczynając jakąkolwiek pracę bez doświadczenia stawki bedą na poziomie minimalnej. Nawet w Londynie ze względu na olbrzymią podaż siły roboczej. Wiem co mówię, mam znajomą manadżerkę w retailu na Oxford Street i płacą minimalną, bo mają 300 CV w szufladzie. Johnson zaleca płacić więcej, ale nie ma na to żadnego prawa więc działania proste prawa podazy i popytu. Poniezej 18 roku płacą nawet mniej, bo mogą.

Dlatego właśnie Londynu nie ma co brać - za drogi na poczatek. Na same dojazdy kolejką kumpela wydaje 350 funciszy miesięcznie.

Na początek dobre jest miasto duże a tanie. Oferujące możliwości i pracę - a nie zabijające portfela. Leeds, Glasgow, czy to Nottingham.

Kawa za 70 p w Londynie nie istnieje. Nawet w automacie. Ceny w budkach na kółkach zaczynąją się od 1.50 i to niskie.

Drackula ma rację, piszcie ludziom prawdziwe informacje.

Mina Morgul ---> ja osobiście nie czuję żadnej legendarnej nostalgii. Może dlatego że zaczynam dzień od lektury polskich portali i polskiego piekiełka, z jakąś masochochistyczną przyjemnością śledząć kto kogo dzisiaj błotem obrzucił. Na You tubie masz co chcesz, Lisa, Urbana, jak lubisz to Cejrowskiego, cały wachlarz możliosci. A do domu moge lecieć na weekend w wtedy mama zrobi mi schabowe. Czuję że moja przesttrzeń się rozciąnęła i jestem w dwóch krajach.

Jak zreszta widać na załączonym obrazku prowadząć nocne/dzienne z polakami rozmowy :)

Środowisko akademickie to osobny i tragiczny zresztą temat. Patrząc na historię mojego rodzimego instytutu, gdzie te same mordy są od 25 lat, dawniej marksisci dzisiaj pierwszej wody liberałowie przechszczeni, trzymają etaty nic nie robiąc, mając dyżury w kazdy trzeci wtorek miesiąca między 16.00 a 16.45, prowadząc jedno autorskie seminarium na tematy których nikt nie rozumie, promują doktorantów którzzy rozwina te ich tajemnicze idee a odbijaja tych którzy mogliby okazać się zdolni i cos zmienić... odechciewa się życia akademickiego.

Jeden tylko przykład - mój serdeczny przyjaciel 3 razy zdawał na psychologie w Gdańsku, trzy razy się nie dostał. Potem wyjechał do glasgow, skończył tam te studia z wyróżnieniem, zrobił doktorat, dostał granty na dalsze badania, teraz współprwowadzi nowatorską placówkę badawczą, publikuje, konferuje - przyszły prof. Oto polski system.

Nie dziwi ze najwyżej notowany polski uniwerek jest bodaj na miejscu 396 w rankingu światowym (wiem że te rankingi sa problematyczne, ale tez coś mówią).

17.07.2015 11:50
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

AleX ---> ale w którym miejscu ja biadolę? Błagam, czytaj ze zrozumieniem. Nigdy nie żałowałem że wybrałem taki kierunek studiów. I prace w Polsce miałem całkiem dobrą tyle że nie dzięki studiom. Potem jednak żeby robić to co sobie wymarzyłem musiałem wyjechać i zrobić jeszcze pare innych kursów, bo w Polsce nie ma by tak rzec strukturalnych szans na wykonywanie zawodu który mnie pasjonuje.

Co mi dały te studia? Znajomość filozofii i umiejetność analizy tekstu dostarcza ogromnej przyjemności, chociaz nie wiem jak Ci to wytłumaczyć ;) Ociera sie to o osobiste preferencje. Wierzę też że bardzo ułatwiło mi to wszystko co robiłem później w życiu.

Belert -- > no wedle danych wyborczej tak zarabiają najelpiej uposażeni ordynatorzy, więc teoretyczne jest to mozliwe jezeli gość mieszkał w Weilkopolsce i był ordynatorem.

http://wyborcza.pl/1,75248,17280539,Ile_zarabia_lekarz_w_szpitalu__Ministerstwo_policzylo.html

Nawet zakładając że facet się dochrapał ordynatora, podziel sobie tą kwotę przez dwanascie, odejmij ZUS i podatek, a zostanie Ci na rączkę może 11 tys. /miesiąc. Niby fajnie, ale jak sam utrzymujesz rodzinę i spłacasz kredyt to juz nie jest jakieś Eldorado.

Na wyspach jest mnóstwo polskich lekarzy, sam niespecjalnie szukając znam trzech. Co ciekawe wyjechali w różnym wieku, znam parę która była pod 50tke kiedy wyjechali.

16.07.2015 22:59
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

A.l.e.X ---> no, myślę że to raczej Ty latasz po jakies krainie wyobrażeń własnych.

Że prawo w Polsce daje prace to mit, znam mnóstwo ludzi z tym papierem którzy pracuja w innym zawodzie. W Poznaniu swego czasu przyjmowali coś koło 800 kandydatów na same studia zaoczne, każdy widział sie w garniturze lub todze zarabiającym miliony, rzeczywistość szybko sprowadziła ich na ziemię.
Inżynierów znam paru, paru radzi sobie nieźle, paru tak sobie, paru wyjechało. O lekarzach lepiej się nie wypowiadać, pensje mają marne, można oczywiście "dorabiać" korzystając z tego że system jest pseudodarmowy, ale nie każdemu to leży by tak rzec moralnie.

Jak chcesz mieć wykształcenie dające pracę to udaj sie na kurs motoniczego organizowany przez miejskie przedsiębiorsrtwo komunikacji. Ja swoich studiów ani chwili nie żałuję, uważam że dały mi dużo i pośrednio bardzo pomogły zawodowo.

16.07.2015 00:07
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Każdy jednak ma dobre pojecia o własnych marzeniach i wie, kiedy sie spełniły.

Jeśli marzeniem nie uczyni się sławy, albo bogactwa, albo innej złudy ale cos co daje spełnienie podług własnych talentów - to każde marzenie jest do osiagnięcia. Jesli sie tylko człek uprze.

14.07.2015 19:54
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Rozumiem.

Ale idąc za pytaniem - z drugiej strony jaki wpływ na wiarygodnośc Euro miałoby odpadnięcie Grecji, która stanowi tylko 1% gospodarki Euro? Czy Euro więcej nie traci sztucznie trzymając przy życiu trupa? Czy odpadniecię Grecji nie mogłoby spowodowac wzmocnienia stablilności tej waluty?

Oto bardzo ciekawy artykuł z Forbesa który daje argumenty na ta tezę:

http://www.forbes.com/sites/raoulruparel/2015/06/25/would-grexit-strengthen-or-weaken-the-euro/

Nie miejmy złudzeń- jesli Grecja zostanie to problem powróci jak kometa Halleya za 3- 4 lata. I kolejne miliardy polecą w błoto.

14.07.2015 19:46
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Drackula --- no ja nie wiem. Mam w gronie najlbliższych przyjaciół tu prawie wszystkich, co po studiach znaleźli pracę w ciągu paru miesięcy. Jesli nie była to wymarzona praca to była to taka, co po kolejnych paru, parunastu miesiącach dała wymarzoną. Poruszam się w mieszanym środowisku związanym z designem, IT, opieką zdrowotną.

Nie sądzę żebysmy byli akurat szczególnie wybitni, chociaż na pewno uporczywi.

Musisz miec dobry plan, wiedziec co skończyć i co Ci to da. Dalej - musisz byc uporczywy. Na wyspach jesli chcesz i włożysz pracę - to na pewno się uda. Ten jest kraj w którym jesli mocno chcesz - to drzwi sie przed Tobą będą otwierały.

Z mojego doświadczenia wynika że praca do 25 godzin w tygodniu nie ma impaktu na poziom studiów. POwyzej 30 godzin - ewidetnie oceny zaczynają spadać.

13.07.2015 21:19
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Marcus Alex Fenix ---- > nie ma dylematu studia czy zagranica. Zrób studia za granicą i już.

Studia w Polsce są czystym sportem - żadnej pracy nie zapewniają. Mogą byc przyjemne (sam skończyłem filozofię, najprzyjemniejszy kierunek do studiowania chyba) , ale za 5 lat się budzisz i Twoje szanse na pracę są takie same jak teraz.

Potem zrobiłem studia w UK i dopiero one dały mi wymarzoną pracę, której nigdy nie mógłbym wykonywac w POlsce. Znam podobnym przykładów wiele.

Kontaktów z rodzina nie stracisz, gadam z mamą i kuzynami prawie codziennie a raz w miesiącu jestem w domu. Na bilet ze Stansted razem z parkingiem pracuję pare godzin. Samolot leci do Polski 1.5 godziny, tyle co pociąg z Poznania do Bydgoszczy. Jesz śniadanie w Anglii a obiad w Polsce z rodzinką.

Ruszaj i nie myśl. Dla mnie to była najlepsza decyzja jaką podjąłem.

P.s. jako miejsce lądowania polecam Ci jakies duże ale w miarę tanie miasto. Omijaj na początek Londyn szerokim łukiem. POlecam Glasgow, albo Leeds albo Bristol - znam dobrze warunki od znajomych a w Glasgow mieszkałem 2 lata.

13.07.2015 10:15
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

@16

O dzięki, ciekawy konkret.

Ale wyczytałem że koszt obsługi długu w krajach Euro strefy jest niewiele niższy od reszty. Np. w Polsce wynosił on (2012) 5.4 % a we Włoszech (zadłużonych na potęgę) 4.2%.

http://uniaeuropejska.org/kto-paci-najwicej-za-obsug-dugu-publicznego/

12.07.2015 19:24
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Nie mogę zrozumieć, może mi ktoś wytłumaczy,

dlaczego Europa tak bardzo boji się wyjścia Grecji?

NIe mogę się dokopać żadnej przekonującej analizy która wieściła by jakies katastroficzne konsekwencje Grexitu. Wszystko tylko jakieś mgliste pohukiwanie po lasach.

Że idea będzie podważona? Idea będzie umocniona, Unia to związek na zasadach, nabroiłeś to wylatujesz.

14.06.2015 12:19
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Brawa dla Werduma, po raz kolejny wygrywa niespodziewanie jako underdog. Jednak ewidentnie Velasquez nie był sobą. Jakby mu ktos korek wyjął po jednej minucie. Zlekceważył wysokość Mexico City (2500 n.p.m.) i to odebrało mu jego najwiekszy atut - niezmordowaną kondycję.

Ale ma facet klasę - na konferencji nikogo i nic nie obwinia, mówił że po prostu Verdum był lepszy.

Mimo wszystk w rewanżu stawiam na Velazqueza, mimo całej sympatii do Werduma. Werduma trudno naprawdę nie lubić, wiecznie roześmiany chłopak sadzący dowcipy w 4 językach. Ale jeśli Velazquez będzie sobą walka będzie inaczej wyglądać.

09.05.2015 09:59
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

W Moskwie parada. Taks się zastanawiam kto jeszcze dzisiaj organizuje parady wojskowe? Chyba nikt w zachodniej Europie bo to takie nieelegancie pokazywać czołgi na ulicy.

No wiec w Moskwie parada, Putin stoi na trybunie wzorem starych towarzyszy, a przed nim czworoboki oddziałów wojskowych z brzuchatymi generałami na przedzie. Żwawy rytm i brzuchaci generałówie spoceni ale wierni drepczą. Pot na czole, brzuchy się trzęsą, ale generałówie dzielnie trzymają rytm choć czapka się zsuwa. To tylko jakieś 800 m. Damy radę.
Wódz patrzy. A lektor przedstawia: generał Piotr Michałowicz Jakiśtam, dowódca szkoły wojsk zaopatrzenia z Pijańska. Generał pręży pierś, żona patrzy. On patrzy w Wodza, ale wódz zajęty niedbale rozmową z prezydentem państwa ościennego. Generał drepcze dalej.
Jakże niewiele się zmieniło od czasów Czechowa. Ci sami biedni prowincjonalni generałowie. W swoim Pijańsku generał jest figurą. A tu musi dreptać w słońcu przed wodzem i prężyć pierś jak idiota.

15.01.2015 12:01
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Oliver ---> no byl, tylko ze przy okazji zamordowal per saldo wiecej istnien ludzkich niz Hitler, co powoduje niejaki dysonans poznawczy w kwestii o co wlasciwie walczymy i co jest dobre a co zle. Anglicy nie lubia takich dysonansow, czuja sie z nimi dosyc niewygodnie. Kiedy na ten przyklad wykryto stosowanie tortur przez amerykanow w Guantanamo to powstala bardzo duza wrzawa.

Nie dziwi zakrzywianie historii pisanej przez Uniwersytet W Leningradzie. Ale ciekawi zbiorowa amnezja w narodzie w ktorym jakby nie bylo narodzilo sie oswiecenie i nowozytne krytyczne myslenie, w ktorym istnieje sto paredziesiat uniwersytetow i w ktorym dystans do spraw jest by tak rzec cecha narodowa. Student w CCCP piszac esej musial conajmniej trzy razy dac dowod zgodnosci z ideologia. Student w UK piszac esej musi co nanajmniej trzy razy podwazyc oficjalna wersje czy teorie, inaczej nie zaliczy.

Davis opowiadal ze jeszcze w latach 70tych kiedy poszedl na jakis bankiet powazanych historykow i opowiadal o Katyniu to czesto spotykal sie z bardzo agresywna postawa.

11.01.2015 17:43
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Oliver -- > dopiero teraz zauwazylem.

To złoto dla zuchwałych czy co?

Ogólnie teze o szczególnej narracji historycznej postawił Norman Davis w swojej II Wojnie Światowej. Mówił że jest to taka wizja gnostycka gdzie alianci sa siłami dobra a naziści demonami.

W tym kontekscie oczywiście najwięcej problemu sprawia stosunek do Stalina jako naszego sojusznika. No bo jak alianci mogliby byc dobrymi skoro zwąchali się ze złym? No i by uniknąć tego dysonansu stosunek do Stalina wśród zachodniej braci historyczno-publicystycznej był by tak rzec - sympatyczno - pobłażliwy. Dopiero w latach 90tych zaczęło sie to zmieniać.

08.01.2015 12:04
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Wideo

Tadeusz Konwicki nie żyje. Człowiek, który filmował sny. Zrobił jeden film który na mnie niesamowice działa, za każdym razem gdy do niego wracam: Salto

https://www.youtube.com/watch?v=6fPyweEnSX4

02.01.2015 17:54
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Widziałem Fury. Całkiem dobrze skręcony film. Must see dla wszyskich miłośników czołgów.

Ale jest ciekawy również z innych powodów:

- po raz pierwszy uzyto do kręcenia oryginalnego tygrysa, wczesniej tego nigdy nie robiono, nawet spielberg musiła uzyc zamaskowanego t34 zrobioneg na tygrysa co wygadało śmiesznie zawsze, ponieważ inaczej wieża była osadzona inaczej. Tutaj wzieli jedynego tygrysa na chodzie - tego z Bovington ktorego anglicy złapali podczas wojny w afryce

- Interesująca jest narracja, bo jest nowa. Klasyczna jest taka: my dobzi, oni źli, my biali alianci - oni wstretni naziści. Taka narracja jest obecna od 60-70 lat we wszystkich filmach.NIe znam filmów który by pokazywał alianckie okrucieństwa, jak już to troche może wybielano nazistów, jak w Młodych Lwach.Ten film jest pierwszym mi znanym, który się wyłamuje i pokazuje że i alianci rozstrzeliwali jeńców i miewali skrzywioną psychikę

spoiler start

choć ma tez elementy prymitywizmu hollywódzkiego, ten Bradd Pitt , samotny bohater taki sam Leonidas. Końcowa scena łudząco podobna do 300, choc w innych realiach historycznych, on sam też broni drogi i legnie, na stosie pokonanych wrogów podstępnie zaskoczony, bo heros jak Achilles nie moze zginać naturalnie.

Jakże uniwersalny i wabiacy jest ten archetyp kulturowy. Nasz Wołodyjowski tu też ma zasłużone miejsce.

spoiler stop

22.12.2014 13:18
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Gdy wejdzie się na stronę wikipedii jakiegokolwiek miasta w UK to zawsze mozna spotkać rubrykę: "znaczący rezydenci" lub "ludzie pochodzący z danego miasta".

Nigdy mi nie przyszło do głowy jednak sprawdzac wikipedii dla miasta Basildon w którym mieszkam teraz z prostej przyczyny: trudno mi było sobie wyobrazic by miasto to wydało jakikolwiek talent lub by ktokolwiek chciał sie tu sprowadzać. Basildon to miasto powstałe na deskach kreslarskich odważnych planistów brutalistów lat 60 tych, urokiem przypominające skrzyżowanie osiedli Ursynowa ze starym dworcem kolejowym w Katowicach. Brak mu wielopokoleniowej tożsamości - mieszkaja tu ludzie pozbawieni historii, wrzuceni do tzw. commuters town, miasta- dojeżdżacza, jednego z wielu satelit Wielkiego Olbrzyma.

A tu nagle ktos mi oznajmił że nie gdzie indziej tylko w Basildon powstała grupa o nazwie... Depeche Mode. Także jeśli istnieją jacyś fani tejże jeszcze i chcieliby zobaczyć gdzie to wszystko się narodziło to zapraszam. Oprowadzę chętnie po betonowej starówce.

11.12.2014 15:56
w o y t e k
😊
odpowiedz
w o y t e k
150

Yacku Ja kierując sie powyższymi kryteriami wybrałbym otwarty kominek raczej niż telewizor. Za szybą moge miec kominek na Ipadzie ;)

29.11.2014 23:17
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Kolejność jest taka jak pokazuje przykład Liaoning: najpierw ruski kopiują jakiś projekt zachodni, potem projekt z braku forsy jest niedokończony i ma być nawodną restauracją, a potem kupują to chińczycy. Nie od razu lotniskowiec zbudowano...

29.11.2014 21:18
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Wideo

Potrafią się zresztą śmiać nie tylko ze zmierzchu własnej marynarki, ale także z upadku własnego przemysłu motoryzacyjnego:

http://www.youtube.com/watch?v=66owXqZaexs

29.11.2014 21:09
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Image
Wideo

Królewska marynarka z tego ci wim nie ma żadnego w tej chwili. Jedyny Arc Royal poszedł na żyletki. Queen Elizabeth będzie zwodowana chyba za dwa lata, a Prince of Wales.... jeszcze później . http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_active_Royal_Navy_ships

Więc w tej chwili Brittania Rule the Waves jest dosyć pustym hasłem i anglicy z wrodzonym humorem śmieją się z tej niezbyt aktualnej pieśni na imprezach takich jak ta: http://www.youtube.com/watch?v=Sgd9nYqVz2s

29.11.2014 11:50
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Dostałem własnie list od Królowej i pana Camerona którzy oznajmili mi jak został wydany podatek od dochodu który opłaciłem w 2013/14.

Dowiedziałem się z niego że na wojsko zapłaciłem 167 funtów (mam nadzieję że każdy pensik poszedł na nowy lotniskowiec)
zagraniczą pomoc wydałem 36, do budżetu Unii wpłaciłem 24, na biblioteki wydałem 53, na obsługe długu 220, na zdrowie - 592 i - uwaga - na welfare (więc chyba te zasiłki na dzieci w Polsce) - 769.

Ciekawe jak taki list w Polsce by wyglądał. Jakies egzotyczne pozycje powinny być - przeloty posłów etc.

21.11.2014 16:44
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

No to jeszcze jeden jednostkowy głos za średniakami. Znam wiele przykładów gdzie bosch lub Liebherr się popsuł dosyc szybko, czy to była lodówka za 5K, czy express za 2K. Pamietajmy że teraz wszystko składają te same pracowite rączki na dalekim wschodzie.

Kup średniaka i zainwestuj w wydłuzoną gwarancję. ;)

A - i - za Hansem, prostota, prostota we wszystkim, stara stoicka zasada dobrego życia :) Im prostrze - tym lepsze.

12.11.2014 22:35
w o y t e k
😊
odpowiedz
w o y t e k
150

No myślę że jako racjonalny człowiek lubisz brac pod uwagę cudze punkty widzenia i patrzeć czy nie ma tam czego ciekawego co mogło by zmienić Twoje spojrzenie. ;)

A im bardziej ktoś ma odległe poglądy tym bardziej jest to ekscytujące (pod warunkiem że potrafi to jakoś uzasadnić). Jest coś niesamowicie podniecającego w tym że coś odkrywamy i zmienia się nasze spojrzenie.

Czy się mylę?

11.11.2014 20:34
w o y t e k
😉
odpowiedz
w o y t e k
150

Jaki wynik dyskusji? Przeczytaj, przemysl, i sformuluj wlasny krytyczny punkt. Nikt Cie w mysleniu nie bedzie wyreczal :D. Dla mnie Brzezinski caly czas jest bardzo inspirujacym glosem i to w pewnym sensie na nowo odkrytym. Zawsze go znalem jako pana z ameryki z dziwnym akcentem, ale dopiero niedawno poznalem jego analizy geostrategiczne i realistyczne podejscie do polityki, ktorego wlasnie tak malo jest w zyciu codziennym, o czym zreszta piszesz. Gdybysmy mieli wiecej Brzezinskich nie mielibysmy problemu koryta.

Partie partiami, ale wybory na prezydenta w USA to wybory czlowieka. Troche jak miss world, wiec przynaleznosc polityczna poprzednika nie jest az tak wazna. No chyba ze wyrabial jakies takie rzeczy jak poprzednik Obamy.

09.11.2014 01:26
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

No cóż. Czas leci. Sam Adamek to najlepiej podsumował.

08.11.2014 23:33
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Dobra rada: potraktuj studia jako coś dostarczającego przyjemności z rozwoju osobistego.

W żadnym razie nie myśl o tym jako o czymś co umozliwi Ci karierę, bo w Polsce nie umożliwi.

Wiec idź przynajmniej na cos przyjemnego. Idx na to co Cie interesuje.

Albo jedź za granice i rób studia tam - i tam umożliwi Ci to karierę.

powodzenia

08.11.2014 19:26
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Te przykłady znamy, system rakietowy słynny bo ruscy wiedząc że nie mogą w żaden sposób dorównać w wyscigu w innym uzbrojeniu w pewnym momencie doktrynę obronną na nim oparli i cały swój kunszt (kórego nie mozna im odmówić) weń włożyli. Ale to są wyjątki potwierdzające regułę.

Samolot jest na razie ambitnym projektem i zda sie wejśc do służby nie wczesniej niż w 2016. I wtedy wdrażanie będzie niezwykle stopniowe ze wzgledu na koszty. Mnóstwo krajow Zachodu produkuje własne samoloty dzisiaj, by wspomnieć Szwedów, Francuzów, UK+Niemcy+Włochy. Nie wszyscy jak polacy kupują efy.

Całe te flagowe projekty rosjan to wioska potiomkinowska. Niczym sie nie różni od parady Putina na dzień zwycięstwa i jego Olimpiady- pióra na zewnątrz bieda pod spodem aż piszczy. Co znaczą rakiety Topol skoro wiadomo że czasu kryzysu kubańskiego ze nikt nigdy ich nie użyje? Piękno broni jądrowej na tym polega że nikt nie może wygrać.

08.11.2014 17:36
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

- o sile mocarstwa stanowi nie tylko dostep do surowców, ale przede wszystkim możlwiość ich zbycia jesli gospodarka na surowcach się opiera. Rosja jest bardzo wrazliwa co teraz widać - arabowie zwiekszyli wydobycie i giełda w Moskwie pikuje, rubel się załamał a na przyszły rok projektowany jest ujemny wzrost. Brzezinski stawia pytanie: Chiny popisały z Rosja umowę o dostawie gazu na 30 lat. Kto ma tutaj większe pole manewru? Oczywiscie że Chiny. Po tym jak Putin zainwestuje koszmarne pieniądze w rurę, Chiny za 10 lat moga powiedzieć - a teraz cena ma spaść o połowę albo bierzemy od Iranu. Kto im zabroni?

- Na technologiach wojskowych się nie znam ale chetnie zapoznałbym sie z jakimiś materiałami które mówią że wojskowa techologia Rosjan dorównuje amerykanom. Może możesz cos polecić?

- tak tez sobie po chłopsku myślę że skoro jest tak dobrze, to czemu jest tak źle? Skoro maja takie wspaniałe technologie, dlaczego wszystko co nie wojskowe importują? Gdzie sa ich samochody? Gdzie komputery? Gdzie drony? Wynalazki nieuchronnie potrzebują forsy, a tej nie mają. Oni sa biedni jak ta mysz, muszą brac kredyty z Zachodu by cokolwiek wydobywać.

- Może w Rosji rzeczy robi sie taniej niż w UK, ale na pewno nie tak tanio jak w Chinach. Więc jeśli Chiny wydają na wojsko 2,5 razy wiecej to zgodnie z ta logika de facto wydają 5 razy wiecej.

- polityka USA wobec Chin została zrewidowana (mówi o tym wyżej Brzeziński, który zreszta był odpowiedzialny za Cartera za zbliżenie z Chinami). USA nie tworza w tej chwili juz systemu sojuszy przeciw Chinom. W ogóle na przykład nie poparły Filipin niedawno. Bardzo się wahaja z rozszerzaniem współpracy z Indiami, własnie by nie prowokowac Chin. Chiny sa ich najważniejszym partnerem, a najważniejszego partnera się szanuje.

Może będzie jak mówisz, ja nie moge tego wykluczyć. Ale mi sie wydaje że bedzie inaczej. Rosja historycznie wcale nie jest antyeuropejska. Pamietajmy o polityce Piotra I który na siłe chciał sie europeizować , Piotra III który tak kochał Niemców, Katarzyny która tak namietnie pisała do Voltaira, czy nawet Aleksandra I i III - polityka bardzo proeuropejska, polityka scisłej współpracy w Europie i czasy języka francuskiego w domach rosyjskich. Rosja w duszy jest europejska, Tołstoj, Czechow, Gogol to pisarze europejscy. Rosja miała ostatnie 120 lat niezwykle trudne, była miotana w skrajności, ale Niemcy przez podobne skrajności przeszli i dziś myślą inaczej.

Młodzi w pompie będa mieli imperia. Poznałem w Glasgow paru młodych rosjan - oni chcą żyć i soviet union to dla nich jakaś mrzonka. Nie wsadzą tego do garnka ani nie wypiją. Również oligarchowie krzywo patrza na zapędy Putina, bo im interesa psują.

08.11.2014 15:52
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Wszystko jest możliwe i nie jestem jasnowidzem by coś takiego wykluczać. Ale warto na parę czynników zwrócic uwagę:

- Rosja jest krajem bardzo zacofanym, z gospodarką oparta na prymitywnym przemysle wydobywczym przypomina pod wieloma względami gospodarke Arabii Saudyjskiej
- jej budżet jest całkowicie zależny od światowycyh cen surowców (i przy obecnych cenach sie nie spina)
- jej budżet wojskowy jest 2,5 razy mniejszy od Chin i niewiele większy od małej wyspy - Wielkiej Brytanii
- w ramach jej granic 20 % obywateli to nie - rosjanie a ludzie barzdo kulturowo odlegli od Rosji
- pamietajmy też że za jej plecami gwałtownie w siłę rośnie smok - Chiny, które swego czasu straciły koło 20% swojego terytorium na rzecz Rosji

Będąc w takich ramach szczerze mówiąc nie widać przestrzeni dla jakiegos nagłego wzrostu znaczenia Rosji. To, z czym mamy obecnie do czynienia to czkawka historii, jak mówił Hegel i Marks tak często jest w historii: trzy kroki naprzód jeden krok w tył. Kontrrewolucja, reakcja, restauracja, znamy to z historii dobrze. Progres w historii jednak zawsze zwyciężał. Putin dziś jest, może będzie jutro, ale pojutrze go nie będzie.

Ludzie juz teraz z niego się smieją w samej Rosji. To było nie do pomyslenia 30 lat temu. Atmosfera teraz w Rosji przypomina tą jaka mielismy u nas w latach 80-tych. Niby był autorytaryzm ale każdy mówił co chciał. Laskowik i reszta śmiali sie z towarzyszy do rozpuku. Tam tez są w tej chwili kabarety, przesmiewiska, ludzie się nie boją.

Moze jestem optymista ale myślę że Rosja jeszcze za naszego życia bedzie w Europie. A jak będzie naprawdę - zobaczym.

08.11.2014 13:34
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

W dobie atomu, honorowe zachowania z czasów arcyksięcia Ferdynanda uleciały.

I całe szczęście drogi Oliwierze!

Bóg, Honor, Ojczyzna - to trzej najwięksi mordercy w historii.

Przykład wspaniały: Oto w 1914 szalony serb zabija austriaka, a potem Honor każe , trzech kuzynów rozpoczyna wojenkę i mamy 8 mln zabitych i 20 mln rannych. W imię testosteronu.

Nie chcę otwierać puszki smoleńskiej i iść przez te brzozy, eksperymenty w szopie i obserwacje skrzydłeł samolotów na lotniskach, ale jedno pytanie: załóżmy że zamach był. Co wedle Ciebie powinno byc naszą rozsądna strategią? jaki cel sobie stawiasz? Jakie środki podejmujesz? Sugerowany przez Ciebie hałas nic nie przyniósł, jakies inne pomysły?

08.11.2014 12:31
w o y t e k
😉
odpowiedz
w o y t e k
150

Zbulwersowało go to, że polak po 300 latach historii nie potrafii z niej wyciagnąć wniosków i powtarza dokładnie te same błędy. I cały czas pozwala ruskim sie ograć jak dziecko wedle prymitywnej gry. Może to letko poirytować kogoś kto na przechytrzaniu ruskich spędził całe życie.

08.11.2014 02:48
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Możesz mi wskazac gdzie wywnioskowałeś że Brzeziński nawołuje by bezgranicznie ufać Rosjanom? Jakis cytat? Wypowiedź? Ktokolwiek zna jego biografie to wie że jest ostatnim który by to robił.

Sens tego co powiedział powyżej jest taki: Rosjanie nie oddaja wraku samolotu bo wiedza że ta sprawa polaków podzieli. I niestety są tacy którzy łykaja ten haczyk, jak dawniej za carycy i szukaja wrogów wśród swoich.

Tak oczywiście sa spiski na tym świecie, nie należy wierzyć w oficjalne wersje. Rusek wiadomo że zawsze zły. I Nikt Ci odbiera prawa by wierzyć w cokolwiek chcesz. To co mówi Brzezinski to tylko tyle: jak nie masz dowodów to nie oskarżaj własnego premiera, choćbyś nie wiem w co wierzył, bo nic nie uzyskasz, żadnego skutku nie wywołasz a zatapiasz łódź na której wszyscy płyniemy.

Tak wspierał Khmerów własnie jako polityczna przeciwagę dla sowietów na długo zanim reżim przerodził sie w swoją krwawą formę. I tak, wspierał mudżahedinów. M.in. dzieki temu ZSRR upadło, jest chyba normalne że organizuje się wszelkie mozliwe środki by osłabic przeciwnika? To dzieki takim działaniom (i później Reagana) ZSRR się wycieńczył i zakończył. Wbrew zapewnieniom wielu to nie Papież z Wałęsą wykończyli sowietów.

Nie utożsamiaj mudżahedinów z Talibami, i zwykłej wojny obronnej jaką toczyli z ZSRR (a wczesniej z Wielką Brytanią) z fanatykami islamskimi wysadzającymi sie w tłumie, bo to zupełnie dwie inne sprawy.

Brzezinski nie ma żadnej funkcji oficjalnej, podobnie jak Scowcroft, Christopher, Kissinger i Albright. Mimo to są stale zapraszani na konsultacje do Białego Domu. Polityka zagraniczna Obamy jest (pewnie zbiegiem okoliczności ;)) dziwnym odbiciem tez Brzezinskiego z początku lat 2000 ych, dot. Bliskiego Wschodu, Chin, Iraku i Iranu. Obama w przemówieniu w 2007 nazwał go jednym z najwybitniejszych "naszych" myślicieli.

Na pewno nie był bardziej trafny w ocenach i nie mylił się bardziej niż inni. Jakieś uzasadnienie poza własną pewnością?

Uboot ----> od kiedy to amerykańska opinia publiczna jest dla Ciebie wyznacznikiem tego co dobre? Obama wygrał 2ga kadencję, a druga kadencję prezydent sprawuje juz dla siebie, a nie po to by wygrac wybory. I wtedy już nie dba o opinię, tylko pracuje na swój dorobek. Moze pozwolic sobie na robienie rzeczy ważnych a nie tylko popularnych.

07.11.2014 20:37
w o y t e k
😊
odpowiedz
w o y t e k
150
Wideo

Drogi Oliwierze, odpowiem Ci słowami samego Brzezinskiego: You have such a stunningly superficial knowledge of what went on that is almost embarrassing to listen to you. :D https://www.youtube.com/watch?v=0mk18af8z9Y

Najważniejsze tylko sprostowania:

- nie powiedział o ludziach że sa wstrętni, tylko że to co robią jest wstrętne. A to co robią to z premedytacją dzielą Polaków i mieniąc sie patriotami daja się jak lalki za nos wodzic Putinowi nie potrafiąc wyciągnać wniosków z historii. Ta własnie myśl była poza zasięgiem Wildsteina

- okreslenie "cierpiacy na psychiczne trudności" nie jest w żadnym stopniu obraźliwe. Tu - wyraźnie użyte jako środek łagodzący (cyt: "z punktu widzenia ludzkiego są zrozumiałe")

- jego kariera ani się zaczeła ani się skończyła na Carterze. Zaczął od doradzania już Kennedemu, potem był jednym z najwazniejszych doradców Johnsona, potem Carter, potem za republikanów było różnie ale zawsze, zawsze wzywano go na konsultacje do Białego Domu w sprawach kluczowych decyzji, łącznie z Bushem drugim. Wtedy Brzezinski kategorycznie odradzał wojne w Iraku i dokładnie przewidział w jakim kierunku sie potoczy i jak Ameryka na tym straci. NIe zawsze podążano za jego oceną, ale zawsze w Białym Domu zasięgano jego opinii. Madeline Albright - sekretarz stanu Clintona (była studentka Brzezinskiego) - zawsze podkreslała ogromny wpływ jego myśli na jej polityke.

- jesli chodzi o jego obecną pozycje to jest uwazany za głownego doradce Obamy, był zreszta pierwszym który go wypatrzył i promował na prezydenta w czasach kiedy wszyscy myśleli tylko o Clintonównie. Tu jest bardzzo zabawny wywiad, kiedy mówi o kwalifiacjach kadydatów w 2007 https://www.youtube.com/watch?v=LX1JGJAc5hg

- jest jednym z najczęstrzych ekspertów w MSNBC, bardzo czesto zapraszany do CNN.

- no i wreszcie , mógłbys jakos uzasadnić w jakich sprawach on sie mylił to byłbym wdzięczny. Przewidział dokładnie jak potoczą się sprawy w Afganistanie (on sam mówił wejśc szybko, znokautowac alkaidę i szybko wyjść), w Iraku, on sam mocno naciskał na zaostrzenie polityki USA w stosunku do Izraela (praawdopodobnie powstrzymując niezły galimatias który mógł miec miejsce parę lat temu). Pozytywna ocena wiarygodności Rosji? Nie wiem o czym mówisz ale chętnie zapoznam się z materiałami które mi wrzucisz. Tu jest jeden z wielu wywiadów w których mówi o zagrożeniach rosyjskich https://www.youtube.com/watch?v=C4GQjYDCBkU
a tu: https://www.youtube.com/watch?v=YMNcSKAMJMI jest fantastyczny wykład w kótrym tłumaczy wzrost nacjonalizmu rosyjskiego, sposób myślenia "wierchuszki"

- dygresji o samolotach nijak pojąć nie moge ani jej związku z sednem, ale generalnie zgadzam się że 40% amerykanów ma trudności z przyswojeniem sobie.... czegokolwiek.

07.11.2014 13:38
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Image
Wideo

Ja ostatnio jestem zafascynowany analizami Zbigniewa Brzezinskiego. Polityka dotąd jawiła mi sie jako chaos sprzecznych intencji, interesów, interesików, konszachcików i namiętności.

A Brzezinski ze swoim krańcowo realistycznym i pragmatycznym podejsciem pokazuje że może byc inaczej. Moze byc to gra niesamowicie logiczna, w której mozna tworzyc konteksty i ubiegac zachowania przeciwnika/wspólnika (granica czase sie zaciera). Polityka może byc niesamowicie przewidywalna jeśli tylko jest sie dostatecznie wyedukowanym.

I jeżeli potrafi sie odróżnić ludzkie namietnosci i myslenie życzeniowe od twardych realiów. Pamietam taki jeden wywiad jakas polska reporterka pyta: "panie psorze, co powinnismy robić z xyz, apelować czy co? " a on jej na to: "prosze pani, polityka to nie jest miejsce do apeli, miejscem do apeli jest kosciół".

Tu jego swietne podsumowanie sprawy smoleńskiej: https://www.youtube.com/watch?v=CnnMPVo8Kw8

(warto tez przeczytac komentarz do tej wypowiedzi Wildsteina, który pokazowo prześlizngnął się po sednie, kompletnie nie zrozumiał Brzezinskiego i dał upust swoim rojeniom: http://wpolityce.pl/polityka/144248-wildstein-specjalnie-dla-wpolitycepl-co-nam-mowi-zbigniew-brzezinski-jest-to-o-tyle-istotne-ze-tacy-ludzie-w-usa-waza-slowa). Trudno o lepsze zestawienie rozumu i tepoty, logiki i emocji, wiedzy i niedouczenia, otwartosci i ograniczenia.

Facet jest w amerykańskiej polityce od ok 60 lat, pełni obecnie rolę Yody dla Obamy (był zreszta pierwszym który go wypatrzył i wypromował wbrem clintonównie). Nie wszyscy podążaja za jego wskazówkami, ale każdy prezydent, nawet ten najgłupszy, zawsze chce poznac jego zdanie na dany temat.

A tu jak można patrzeć 50 lat wprzód, o przyszłości relacji chiśnko - amerykańskich. Jak grac umiejetnie : https://www.youtube.com/watch?v=fnia12JO7AU

07.11.2014 13:25
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

Ma dość dobrego prawnika ----------------------------------------------------------------------------------------------->

05.11.2014 09:38
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Jakieś argumenty za [2] i [4] ?

05.11.2014 09:13
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Nie moge w to uwierzyć. Pięć lat zaledwie po najbardziej katastroficznym prezydencie w historii tego kraju, który doprowadził do izolacji USA na arenie międzynarodowej i ruiny gospodarczej w imię swoich chorych wizji, kraj tem wybiera takich samych ludzi. To co mówia jest tak oderwane od rzeczywistości że strach tego słuchać.

Ciekawe jakie klowna wystawią na prezydenta tym razem?

01.11.2014 10:42
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Ładna chatka serce cieszy. :)

Dzisiaj Święto Zmarłych - bardzo polskie święto. Nie słyszałem o żadnej nacji która by je obchodziło w taki sam sposób. Smutno - reflesyjny. Złote liście, palone gałęzie, nokturn Szopena i rozgrzewający barszczyk w domu.

Kiedy mieszkałem w innych cześciach UK miałem zwyczaj odwiedzania lokalnego cmentarza i palenia świeczki na pierwszym lepszym grobie z polskim nazwiskiem. Niesamowite ze polskie groby były wszędzie, w Edynbugu, w Glasgow, ale nawet w małych miejscowościch na północy i południu, w jakimś Ullapol, w jakims Dumfries. Gdzieś tam jakis nasz rodak kiedyś dotarł za pracą. A może za miłością?

Pamiętam że kiedys w małej miejscowości Loanhead znalazłem nazwisko jakiegos Alfreda Kowalskiego na tablicy upamiętniajacej ofiary katastrofy górniczej z 1860 któregoś. Jak tam dotarł? Kogo zostawił tutaj? Kogo zostawił tam?

18.10.2014 16:59
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

No rzeczywiście myślałem że wynajem w Wawie jest droższy, ale widocznie tania ta nasza stolica.

Ale kupno, tak jak zresztą graf pokazuje - jest już na tym samym poziomie. Przyjaciele kupili piekne mieszkanko 3 pokoje w kamienicy na IBROXIE, jakie 800m of stadionu, za 70 000 GBP. Czyli 350 000PLN. Tu chyba ceny sa podobne.

18.10.2014 13:50
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Londynu nie ma co porównywać do żadnego miasta, to jest państwo samo w sobie.

Natomiast już w Glasgow wynajmiesz mieszkanie taniej niz w Warszawie. I kupisz taniej.

18.10.2014 13:15
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

A ja jestem za granica po własnym, niezmienionym imieniem. Wprawdzie muszę zawsze je przeliterować ale nikt nie ma z tym problemu.

Pytają się jak to wymiawiasz i zaraz pamiętają i zaraz powtarzają jak papużki. Jedynym problem mają z "ch" więc zawsze mówią: " wojciek". Ale mnie to pasi.

W Polsce próbowałem długo coś zmienić jak zasugerował jeden z kolegów, ale się nie dało. W końcu licznik zaczyna tykać i rozumiesz że ten kraj się nie zmieni za twojego żywota. Z duża inercja.

Odkąd wyjechał czuję że oddycham. Na każdym poziomie. Pracuję w zawodzie w którym chciałem pracowac całe życie. W Polsce się nie dało.

Tu wszystko jest łatwiejsze. Drzwi sa pootwierane jesli tylko chcesz, jeśli tylko masz wizję co chcesz robić, jestes uparty i konsekwentny - to dotrzesz. Znam mnóstwo POlaków którzy tu spełnili sie zawodowo, np. robią karierę naukową a w POlsce nawet na studia kierunkowe dostac się nie mogli (bo nikogo nie znali).

Cechy narodowe? Było wyżej powiedziane - problemem polaków jest niskie poczucie własnej wartości/kompleksy. Ameryki nie odkrywamy Gombrowicz o tym dawno temu już pisał jak to Polacy na salonach Europy o niczym innym nie mówią jak o półfrancuskim Szopenie i półniemieckim Koperniku. Niskie poczucie wartości rodzi kompleksy, nienawiść, zawiść, nieufność - wszystko to o czym pisaliście wyżej.

No i narzekanie, biadolenie i rozkoszowanie się kleską.

I jak widać i ja tu to robię więc nie marwtcie się, nie tak łatwo polskości się wyzbyć :D

06.09.2014 18:12
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Wyjechałem 5 lat temu i była to najlepsza decyzja w moim życiu. Początki moge byc trudne ale jak macie zaczepienie to będzie łatwiej.

Podstawowe pytanie: co robiliście w Polsce i jak możecie tam wykorzystać to doświadczenie?

16.08.2014 10:56
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

No pewnie dlatego ksiażka traktowała o takich przypadkach i na takich przypadkach się skupiała - by pokazac paradoks depresji. Listę ludzi sukcesu zmagających się z ta zmora mozna mnożyć: Hemingway, Angelina, u nas Kora.. i wiele wiele innych.

Nikt nie wie dlaczego wpadamy w depresje i czym ona jest. Wiemy czym jest lęk, ma własciwości adaptacyjne, dzięki niemu nas przodkowie mogli przetrwać, ale jakie "korzysci" daje nam depresja tego nie wiemy. A jakieś muszą chyba być, bo wszyscy ludzie na świecie niezależnie od kultury, czasu i miejsca - wpadali w depresję.

Czy bierze się z myslenia? Na pewno towarzyszą jej zmiany w myśleniu. Osoba dotknięta tym problemem ma chrakterystyczne 3 grupy mysli - czarna triada. postrzega siebie jako przegranego, słabego, gorszego, niezdolnego do nieczego, pod każdym względem ułomnego. POstrzega świat jako odrzucający, ciemny, zły. I postrzega swoją przyszłość w skrajnie czarnych barwach.

Zminaom w myslach towarzysza zmiany w zachowaniu - wycofanie, zaniedbywanie, codziennych rutyn, a także hobby, spotykania innych. Robimy mniej i mniej, nie chce się.

A za tym idzie uczucie zmęczenia, braku motywacji i niezdolności do odczuwania przyjemności.

I ten młyn sie kręci- czasem tygodnie, czasem miesiące, brak motywacji, wycofanie, pasywność, czarne mysli... i od nowa brak motywacji, wycofanie, czarne mysli... az wreszcie można skończyć w sytuacji gdzie wstanie z łóżka jest heroicznym wysiłkiem.

Co jest skutkiem czego - trudno sie połapać. Jest to zaklęta spirala, jedne zmiany pociagają inne. Ale na pewno mysli odgrywają potężną rolę. Depresja w pewnym sensie JEST WNIOSKIEM, do którego dochodzimy.

16.08.2014 10:02
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Antares --- NIestety choroba może dopaść wszystkich, nie zależy od ilorazu, nawet pamiętam badania mówiące że ludzie z niższym wykształceniem są bardziej podatni. Obraz egzystencjalnej romantycznej melancholii, na którą chorują tylko młodzi poeci - nie odpowiada depresji.

Natomiast ludzie żyjący w patologicznych warunkach są znacznie bardziej podatni na depresję.

Ale ciekawym jest zagadnienie o któtym piszesz; że depresja bierze się z myślenia.

07.08.2014 09:35
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

Tak je!

NIeważne lewele jak mawiał wieszcz:

Gdy wielki wielkiego. Będzie dusić, my duśmy mniejszych, każdy swego. Z góry i z dołu, wielcy wielkich, małych mali, Jak zaczniem ciąć, tak całe szelmostwo się zwali.

05.08.2014 22:29
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

Super. Bardzo przydatną tez specyjalnością byłby złodziej/skrytobójca, zwłaszcza w kontekscie przyszłych bojów przeciw ludziom. Może ktoś sie utożsamia z takowym ------------------------------->

02.08.2014 02:20
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Nie jestem specem, ale na tej stronie znalazłem wskazówki cenne dla mojego niszczyciela.

Mysle ze ten opis dla tanka ma szanse byc trafny: http://mmominds.com/2013/08/27/dess-gf-interceptor-tank-build/

01.08.2014 18:40
w o y t e k
😊
odpowiedz
w o y t e k
150

BTW - możesz tez namówic swojego szwagra, dzielny był z niego wojak jak pamiętam.

01.08.2014 18:38
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

Dzisiaj mnie nie będzie jade do Bristolu, ale bedę w niedziele a potem cały tydzien.

POziomem się nie martw, ja zacząłem je ledwie 3 tyg temu, możemy szybko przelecieć krainki żeby dobić do 60. do 60 levelu to generalnie szkółka (chcoaiz całkiem przyjemna) a potem rozwój spowalnia bardzo. Gracze są wyrównani.

Także dla nikogo nie jest za późno! Jakbyśmy razem się zebrali to można gildię założyć i walczyc a innymi gildiami w trybie PVP - czyli ustawki w zamkach.

A potem.... potem czekają na nas wspólne podziemia epickie i nowe krainy. Marcin ma 2 postacie: czarodzieja (wiec da Ci mnóstwo rad) i dwurecznego.

jest pod kątem martins21970

Uszlachetnianie kamieni to podstawa, jest też dużo innych knyfików. Regularna modlitwa, rzemiosła, zadania dzienne.... różne inne dzienne rutyny tego światka.

01.08.2014 14:48
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Przelew zwykły 3 dni (zwykle dochodzi szybciej). Może być expressowy wtedy nieco droższy.

01.08.2014 11:21
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

Dobrze że wybrałes czarodzieja, mocna siła ognia!

Przydałby się jeszcze się nam jeszcze tank. mocny krasnal z silną obroną. Może któryś z czołgistów by się dołączył?? To to samo co czołgi, tyle że parenascie wieków wcześniej. Potrzebujemy ekipy! --------------------->

01.08.2014 11:14
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

Hej Sławek, fajne ciżemki !! ;)

Mój jest mniej finezyjny, odcisnęło się na mnie pietno północy i długie lata współmieszkania z turami szkockiemi. --->

Musimy wspólnie z pobiegać! Martins jest prawdziwą kopalnią wiedzy z tego swiata, niestety zapomniał hasła do GOLa.

Masz skajpa? Nie moge Cię znaleźć po imieniu, podaj Neverwinterowy email.

23.07.2014 20:31
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

A my z Martinsem ostatnio biegamy po niezmierzonych krainach Neverwinter. Przednia zabawa! Gdyby ktoś chciał obudzić w sobie dziecko raz jeszcze i wspólnie pozabijac smoki, strzygi i inne potwory w przepieknej scenerii - zapraszamy.

15.06.2014 12:23
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Wideo

Gorąco polecam film Terrego Pratchetta na TEN temat: http://www.youtube.com/watch?v=_GRmaI7NIIk

Każdy ma własne zdanie na ten temat. Moim zdaniem powinno byc zapewnione prawo do asystowanego odebrania sobie życia o ile decyzja jest przemyslana i nie jest spowodowana rozpaczą czy depresją.

Nie sądzę jednak bym sam kiedykolwiek z tego prawa skorzystał. Chce przeżyć moje zycie do końca nawet jeśli ostatnie lata będą na wózku, na łóżku i nawet jeśli ktoś będzie musiał zmieniać mi pieluchy. Tak przynajmniej wydaje mi się teraz, choć oczywiście nie wiem jak będę odczuwał gdy rzeczywiście to mnie spotka.

Na jedna rzecz jednak warto zwrócić uwagę: ludzie często wybieraja śmierć (i widac to na tym filmie) ponieważ boją się utraty godności. I dlatego warto walczyć a tym przesądem, że człowiek moczący się, leżący czy z Alzheimerem traci godność. Nie traci. Wręcz przeciwnie - 3 lata temu widziałem bliską mi osoba po operacji która ją uczyniła zniedołężniałą i zależną od innych. Był to najwiekszy pokaz godności jaki widziałem.

27.05.2014 23:52
w o y t e k
😊
odpowiedz
w o y t e k
150

Ahaswer --- > Ciekawa uwaga. Czyli to raczej taki Talleyrand niż Petain? W sumie trzyma się to kupy za wyjątkiem jednego elementu: motywu. Jaruzelski pieniędzy się specjalnie nie dorobił i na władzę chyba nie był aż tak bardzo pazerny bo bardzo potulnie ją oddał. Co nim zatem kierowało?

No i wreszcie jeżeli był wykalkulowanym chłodnym oportunistą – dlaczego tak bardzo walczył o swój wizerunek w ciągu ostatnich 25 lat, zamiast jak Urban pokazać język?

26.05.2014 14:27
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Nie ma kontrowersji dotyczących czynów Jaruzelskiego. Trudno znaleźć cokolwiek dobrego w jego biografii 45 - 89, a sam 89 rok tez trudno uznać za wielki czyn bo ma to znamiona logiki z postu [101]

Ale dla ludzi ciekawych historii, czy psychologii historii, postać ta jest ciekawa. Lista tyranów jest długa od starożytności po czasy dzisiejsze. Rózne były ich profile i motywy: paranoiczna chęć władzy (Neron, Stalin) forsy i splendoru (Kadafii, Ceacescu), ideologii (Iwan Groźny, Hitler) etc. Na tym tle Jaruzelski jest inną postacią, postacią a'la Petain. Kierowany strachem mieszanym z podziwem i maskowanym głoszonym realizmem.

Szlachcic, wychowany na arystokratycznym folwarku, zesłany na Syberię, z rodzicami wykończonymi przez totalitarny system – w pewnym momencie wybiera służyć temu systemowi z całym oddaniem. Jakieś niesamowite freudowskie siły – strach mieszany z podziwem, jedna siła rodzicielska zastąpiona przez drugą.

W pewnym sensie jest to nawet bardziej złowieszcze, bo o ile ciężko nam sie utożsamiać z szaleństwem Hitlera czy Nerona, to Jaruzelski swoimi opiniami pokazuje jak bardzo wrażliwy i "ludzki" człowiek może przeprogramowac swoje myślenie pod wpływem traumy. Najbardziej wstrząsający nie jest stan wojenny, ale jego spoób myślenia o tym dlaczego sowieci pozwolili by Powstanie było zduszone. On pomyślał wtedy coś takiego że wielki system czasami musi robić rzeczy nieludzkie.

26.05.2014 12:03
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

[101] Jest to bardzo dobry punkt.

Ale mimo wszystko ciekawe jest to że i dyktatorzy miewają różne motywy. Przynajmniej dla mnie jest to ciekawe.

26.05.2014 11:19
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

No ja pamietam tamte czasy. Ale nie wiem czy to daje mi większe prawo do oceny Jaruzelskiego?

Ciekawiły zawsze psychologiczne motywy generała, ponieważ nigdy nie pasowało mi że jest on takim sobie "pachołkiem, karierowiczem". Jego postać zawsze tchnęła pewną szlachetnością, wyraźnie różniła się od nalanych mord towarzyszy. I w związku z tym zawsze mnie ciekawiło dlaczego robił to co robił przed 89 rokiem.

Washington Post zamieścił ciekawy artykuł i tłumaczy że Jaruzelski w młodości nabawił się pierwotnego, wręcz atawistycznego lęku przed sowietami widząc i doświadczając ich potęgi z bliska. I ten czynnik zaważył na jego późniejszych posunięciach. Zaważył tez na jego ocenie sytuacji w 81 roku. Lęk to jest coś co bardzo zniekształca spojrzenie.

Tu jest artykuł, warto rzucić okiem ponieważ jest wyważony. http://www.washingtonpost.com/world/europe/wojciech-jaruzelski-polands-last-communist-leader-dies-at-90/2014/05/25/dda5bdae-6585-11e2-9e1b-07db1d2ccd5b_story.html?hpid=z4

21.05.2014 11:01
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Oni mieli wojne z Izraelem swego czasu nawet calkiem dobrze im szlo. Na poczatku. Potem byly baty. Moze to upamietnia te poczatki?

15.04.2014 00:11
w o y t e k
👍
odpowiedz
w o y t e k
150

Bierz Loch i goscia z meteorem lub wskrzeszeniem. Będziesz miał dwóch niezłych strzelaczy plus smoka który ma bonus z tytanami i dobrze lata.

17.03.2014 18:45
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Minas Morgul trzeba szukać raczej u psychologów ewolucyjnych. Nie żeby wiedzieli dużo więcej, ale kopią przynajmniej we właściwym miejscu.

17.03.2014 15:46
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Cały wątek jest o wpływie kultury na ewolucję. Jeżeli modne są grube panny, to one będą miały więcej amatorów, lepsze geny, etc. Więc geny grubości (o ile cos takiego jest) będzie się rozpowszechniał.

Teoretycznie tylko oczywiiście, ponieważ widzimy że na Zachodzie najzamożniejsi mają najmniej dzieci. Bo jak pokazują badania dzieci rodzi się nawięcej tam gdzie jest biedota.

17.03.2014 15:16
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Pogrywam sobie ostatnio w CIV 4 mode: Europe 1939. Całkiem ciekawa rozgrywka. Można wygrać Niemcami, można Anglikami, można Ruskami.

Niestety nie da sie przetrwac Polakami. Kombinowałem na wszelkie sposoby łącznie z obroną calymi siłami tylko jednego miasta - nie da się. Chyba bylismy skazani na pożarcie w 1939.

17.03.2014 14:57
w o y t e k
😊
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

U nas tez tak było. Jakie 300 lat temu. To były niewiasty, było co kochać! ----------------------------------------------------------------------------------->

17.03.2014 14:32
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Do ciekawego doboru dochodzi wewnątrz homo sapiens. My się nie zawsze dobieramy podług fitness. Pieniądze, inteligencja (zresztą ze soba skorelowane) powodują że inteligentni dobieraja inteligentnych, a ci mniej - tych mniej. Taka quazi - hodowla ale zachodząca spontanicznie.

W rezultacie mozemy mieć coraz większe rozwarstwienie intelektualne.

Drugi ciekawy element : kobiety zaczynaą później mieć dzieci. czekają do 30tki, czasem do 35 tki. Faceci czasem dłużej. Jest hipoteza, że to może wydłuzyć oczekiwane zycie, gdyż ci z choróbskami "nie zdążą".

15.03.2014 15:58
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Niestety nie moge wziąść udziału ale przejrzałem pytania. Ciekawym jaką hipotezę badasz?

15.03.2014 12:15
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

Troszke z innej beczułki, mnie ostatnio zaciekawił jeden wątek jakoś zabarwiony militarnie. Ciekawią mnie mianowicie odczucia zwykłych szarych ludzi w przede dniu lub zaraz po rozpoczęciu wojny. Czytam sobie różne relacje i wspomnienia z dni zaraz przed godziną W roku, 1866, 1870, 1914. I ze zdumieniem odkrywam że ludzie zwłaszcza młodzi sa niesamowicie podekscytowani wojną. Jest niemalże wybuch jakieś euforii.

Jakiś plemienny trans, doświadczenie zbiorowości, wspołne doświadczenie czegos nowego które działa niemal jak narkotyk. Wszyscy to mieli: Niemcy, Rosjanie, Austriacy, Anglicy, Francuzi.

Anglicy na apel lorda Kitchenera odpowiedzieli największym zrywem ochotniczym jaki świat chyba widział.

Wojna to przyjemna rzecz na początku. Nawet dla tych którzy idą na rzeź.

15.03.2014 12:01
w o y t e k
😊
odpowiedz
w o y t e k
150

Oczywiście. Zgadzam się w pełni. To oburzające etc. Kosowo jak najbardziej to była puszka pandory. Z punktu widzenie prawa międzynarodowego mamy tutaj dwie sprzeczne zasady: samostanowienia i integralności terytorialnej. Integralność jest TEORETYCZNIE prawemm ważniejszym. Tu bardzo dobry artykuł: http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/prof-stanislaw-bielen-dla-onetu-losy-krymu-zostaly-przesadzone/bgzdk

Niestety polityka to realia. Rację ma ten kto jest większy. Prawo międzynarodowe to fikcja bo prawo bez przymusu nie istnieje. Prawo jest prawem tylko wtedy kiedy po jego złamaniu jakies służby zaczynaja kogoś ścigać, karać etc. Inaczej to jakis postulat, dobre chęci, mgliste życzenia.

A tak nawiasem mówiąc to Szkocja całkiem niedługo może być szkocka, jeszcze parę miesięcy do referendum.

15.03.2014 10:09
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Uboot ---> zgadza się. Nie tylko po raz pierwszy, ale i po raz ostatni tak dostali.

Dodam tylko że są tu takie głosy że Wielka Brytania niepotrzebnie biła sie w 1914. Gość który nazywa się Niall Ferguson w ramach historii alternatywnej twierdzi, że gdyby Niemcy wtedy wygrały mielibyśmy Unię Europejską 70 lat wczesniej. Nie byloby Stalina, Hitlera, holocaustu i Europa skończyła by tak jak i tak skończyła - zdominowana ekonomicznie przez Niemcy.

A co do naszych żołnierzy w zaborach czytałem niedawno, że w wojnie prusko-francuskiej 1870 w bitwie pod Gravelotte (straszna rzeźnia) niemiecki dowódca grał polakom walczącym w pruskiej armii mazurka Dąbrowskiego w zamian za ofiarność.

Oliver ---> tylko że Stettin jest w 100% polski teraz, a na Krymie ruskie to chyba koło 70%. Los Krymu jest przesądzony, świat pokiwa palcem, potupie, popuszy się a potem.. sprawa przycichnie.

Więc może Ukraina powinna Krym sprzedac Ruskim jak Francja Luizjanę Stanom. Wszyscy by byli zadowoleni i wszyscy by wyszli by z twarzą, a ukraina miałaby gaz na 30 lat.

15.03.2014 09:34
w o y t e k
👍
odpowiedz
w o y t e k
150

Macek ---> gratulacje!!

28.02.2014 21:26
w o y t e k
😈
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

O Yaca ya w takich okolicznościach skręciłbym sobie takiego ------------------------------------------------------------------------------------------>

27.02.2014 12:27
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

W tym roku setna rocznica wybuchu I Wojny Światowej i z tej okazji mnóstwo programów i dyskusji. Ze niemałym zdumieniem odkryłem że w świadomości brytoli I.W.Ś. jest duzo większą traumą niźli druga. Dla nas polaków pierwsza niemal nie istnieje, a jesli już to jako coś pozytywnego bo wskrzesiło państwo. Dla anglików natomiast to trauma wiecznie żywa.

Ale gdy sie spojrzy do samych brutalnych statystyk sprawa przestaje być juz tak dziwna. W pierwszej wojnie Brytania straciła 3 razy więcej żołnierzy niż w drugiej. Do dzisiaj kiedy pytam lokalnych o historie rodzinne niemal zawsze pojawi się ktoś: wuj, dziadek, kuzyn babci, kto poległ wtedy.

Ciekawe tak odkryć inne oblicze historyczne tych samych znajmych prawd.

23.02.2014 12:14
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

EEE.. to moga być gurkha, jacyś weterani tych jednostek. Biją się jak zombie w World War Z, nawet pozbawieni głowy nie odpuszczają. Jestes w dobrych rękach.

22.02.2014 22:09
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Zbliża sie okres kiedy będę musiał wyczyscić radiator i wiatraki, a ponieważ mój dell jest tak zrobiony że będę go musiał rozkręcić "do rosołu" pomyślalem że skoro tak to może bym wymienił procesor.

Jest jakiś znacznie lepszy zamiennik dla 2410M? Coś co naprawdę będzie odczuwalne? Ma to w ogóle sens?

22.02.2014 03:31
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Wideo

No no no, nawet sie zgibułem kto jest prowadzacym a kto jet gosciem w tej audyccji.

A tymczasem.

szuakałem niedano na jutubie sladów jednego zmoich ulubioncy filmow wojennych - Obrona zamku - z Burtem Lancastem.

I znalazłem z ... dubbingiem niemieckim. Cholera jak to dziwnie brzmi p niemicku... nadchodzą.. otoczają nas... naziscie przerwali obronę....

posłuchajcie sami: http://www.youtube.com/watch?v=S-R52mpsc6s

16.02.2014 22:01
w o y t e k
👍
odpowiedz
w o y t e k
150
Wideo

Bardzo ładnie Krwawy,

A w Anglii powoli zaczyną się obchody wybuchu trochę zapomnianej czy raczej przyćmionej I Wojny Światowej. Właśnie lecii bardzo ciekawy program Jeremego Paxmana - który pokazuje wilką historię z punktu widzenia szarego zjadacza chleba. Polecam:

http://www.youtube.com/watch?v=6GHBevo0QRc

05.02.2014 23:40
w o y t e k
👍
odpowiedz
w o y t e k
150

Bardzo ciekawe pytanie!

Zwraca uwagę na fakt (banalny, ale jakże doniosły) że gry kreują świat alternatywny ze swoją alternatywna poetyką, który jest w jakiś sposób ciekawszy dla nas od świata zastanego.

Ciekawymi światami zasze były dla mnie światy historii alterantywnej kreowanej przez Cywilizację IV. Np. ustawiałem sobie warunki arktyczne, wyspowy kształt terenu i blowana możliwość wymiany wynalazków - i... obserwacja co sie dzieje. Jak to wpłynie na różne czynniki.

Bardzo ciekawym światem - ale przeplecionym z naszym - był świat prostej jak cep gry przeglądarkowej - Rycerze online. Sama gra strasznie prosta. Ale to co się nad nią nadbudowało było niezwykłe. Doszło do wytworzenia fikcyjnej struktury społecznej złozonej z graczy. Często ludzie którzy byli - by tak rzec - niezbyt wpływowi w realu - dzięki godzinom spędzonym w grze byli na górze tej drabiny społecznej i ludzie bili im pokłony w tym nie(realu). Niesamowite! Prawdziwy świat społeczny w tle realnego stworzony przez prostą MMO.

18.01.2014 17:50
w o y t e k
📄
odpowiedz
w o y t e k
150

Koledzy wyżej uwypukli ważna różnicę: introwertyzm to nie fobia społeczna.

Jeżeli jestem introwertykiem to oznacza że lepiej czuje sie w towarzystwie 2 - 3 przyjaciół niz na publicznych przyjęciach, ale nie dlatego że sie boje tylko dlatego że taki mam charakter. POza tym świetnie czuję się samemu i jak jestem sam to mi nikogo nie brakuje. Nie mam żaadnego problemu z nawiązywaniem znajomości z przemawianiem publiczncznym i z zagadywaniem obcych. Ogólnie - jest mi dobrze. Niczego sie nie boję.

Jezeli mam fobie społeczną to boje sie zagadywać, przemawiać, ogólnie: ciągle boje sie negatywnej ewaluacij. Prawdopodobnie gdy tylko pojawia sie ryzyko oceny społecznej zminiam nagle swoja uwagę na monitorowanie własnych zachowań, na to co powiedziałem, jak wypadłem, co inni myslą o mnie. Ogólnie : jak mówią psycholodzy - I am processing myself as a social object. Czyli cały czas przetwarzam informacje dot. mnie jako obiektu społecznego.

W tym sensie jestem zamknięty w pewnym systemie który nie pozwala mi ujrzec ze sytuacja tak naprawdę nie jest tak groźna jak sie wydaje. Mogę wylbrzymiać niektóre reakcje ciała - myslęć ze wszyscy widza jak sie pocę, czerweinie i jąkam i to prowadzić ma do katastrofy. POdstawowym mechanizmem moim jest avoidance - czyli unikanie sytuacji, a jeśli sie nie da - to mam tzw. safety behaviours. Np. moge przygotowywać sobie temaciki do rozmowy, albo zapamiętywać co zostało powiedziane, moge nosić grube rzeczy żeby inni nie widzieli jak się pocę, albo najnormalniej mogę siedzieć cały czas cicho.

W leczeniu fobii społecznej, czy social anxiety, buduje się model poznawczy który pozwala zrozumieć rolę zmiany uwagi na siebie jako obiekt społczeny, rolę zachować ratunkowych i unikania. Trenuje sie uwagę by była skierowana na zewnątrz - a nie na siebie bo to tylko pogarsza sprawę. Wreszcie stosuje się tzw. ekperymenty behawioralne - gdzie testuje sie własne przewidywania dotyczące zachowań społecznych i reakcji innych. To pozwala odkatastrofizować sytuacje społeczne i po prostu być soba w sytuacjach społecznych.

Musiałbys opisać ostatnią sytuację kiedy poczułeś silny lek społczeny z detalami takimi jak: co się zdarzyło, co czułeś i co pomyslałeś. A wtedy psycholog mógłby pomóc Ci zrozumieć jak problem sie utrzymuje i jak wpadasz w błedne koło.

Fobia społeczna jest normalna i bardzo powszechna - ok. 12 % populacji ma tę przypadłość. Jest najczęstrza wśród lęków.

-

12.01.2014 17:00
w o y t e k
😊
odpowiedz
w o y t e k
150
Wideo

NIe wiem czy znacie. Nie tylko dla tych co lubią Gravity:

http://www.youtube.com/watch?v=KaOC9danxNo

I jak myc ręce w kosmosie:

http://www.youtube.com/watch?v=9Z2KNDGNnlc

I jak robic kanapkę:

http://www.youtube.com/watch?v=-knoQh0kB20

I am floating in the most peculiar way :)

09.01.2014 00:58
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Wracałem setki razy po nocach z Wildy, mieszkałem lata na Łazarzy nigdy w kubek nie zarobiłem.

Kiedys tylko jak szczeniakiem byłem to jakiś metal próbował zdjąć ze mnie koszulke Metalliki, ale chyzy byłem i dałem drapaka.

Słyszałem dużo ciekawych opowieści i o innych osławionych dzielnicach - Zawady i Chwaliszewo. Ale założe się że i tam zła legenda jest znacznie przesadzona.

05.01.2014 10:24
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Ubi ---> no ja nie moge pisac o kompleksie narodowym w imieniu swoim tylko, bo bylo by to troche nielogiczne.

Ale moge zastrzec ze ten kompleks Ciebie nie dotyczy, o ile Cie to pokrzepi.

04.01.2014 10:14
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Hmmm... To ciekawe z ta teoria zwyciezcy. Ale Niemcy (chyba) nie maja kompleksu ruskich, chociaz ci im najbardziej oklepali czajniki doslownie. Moze I ja powazaja, ale nie uwazaja za lepsza. Chociaz jak to sprawdzic z drugiej strony... Musze jeszcze raz tam pojechac, tym razem na ruskich blachach. No a my to juz mamy kompleksy wobec wszystkich, nawet tych co nas nigdy nie sklepali.

Przez ostatni rok tesknilem za Glasgow i jego przemilym ludkiem ale wczoraj przypomnialem sonie dlaczego stad uciklem, kiedy opusciwszy samolot powital mnie deszcz padajacy poziomo. Mozesz sie chowac pod dach, nic ci to nie da, po 10 min jestes mokry do golej du*y.

03.01.2014 01:33
w o y t e k
😊
odpowiedz
w o y t e k
150

A mi się zdarzyła jedna ciekawa przygoda ostatnio gdy pojechałem do rodzinki na świeta do Niemiec.

My Polacy mamy kompleksy to wiemy przecież aż nadto dobrze, od Gombrowicza conajmniej. Wielkie kompleksy narodowe. Czujemy sie gorzej przy innych, podziwiamy innych, mamy syndrom parweniusza.

Na Niemcow spogladamy jako na naszych lepszych innych, czystrzych, bardziej uzdolnionych, bogatrzych i w ogóle. Tak przynajmniej zawsze mi sie wydawalo jak jechalem do niemiec, albo gdy jakis polak którego znam jechal do niemiec.

A tu ni z tego ni z owego pojechalem do niemiec jako... Anglik. Znaczy polak niby, ale ten co żyje tam... W Londynie. Taki mialem make up wsrod znajomuch cioci - niemcow. I oto z olbrzymim zdziwieniem odkryłem, że niemcy maja kompleks... anglikow.

Może tylko mi sie wydawalo, ale wśrod pytań i komentarzy wyczułem ten sam syndrom prowincji, jaki polacy mają względem niemcow.

Byłem nieźle ogłupiony, nagle awanasowany z kasty pariasów nieoczekiwanie do braminow, bez żadnych stopni pośrednich.

POtem sobie przypomniałem jednak że nawet fuhrer miał bardzo mieszane uczucia podnosząc rękę na stare imperium, wiedział że może nie jest to świetokradzctwo, ale na pewno głeboki nietakt.

Jak mówi stare mądre żydowskie przysłowie, KAŻDY ma swego mula, co go szmula.

14.12.2013 09:59
w o y t e k
👍
odpowiedz
w o y t e k
150
Wideo

Oto najlepsza gra świateczna:

http://www.youtube.com/watch?v=HW_SMJ_zryA

11.12.2013 00:03
w o y t e k
1
odpowiedz
w o y t e k
150
8.5
PC

Podzielam zachwyt nad niedocenianą czwórką.

Mam przeogromny sentyment do tej gry mimo paru jej oczywistych bugów. Wspaniały, baśniowy swiat, generujący mnóstwo ciekawych kombinacji strategicznych. Gra zasługuję na 8.5.

Minusy za prymitywną obrone zamku, i bugi w rodzaju klonowania tytanów. Klony nie gineły i mogły mnożyc sie w nieskończoność. Grając w multi azwsze sie umawialiśmy ze nie bierzemy Akademii.

Ale ogólnie - wspaniała gra.

24.11.2013 20:18
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Mi się wydaje że stawka minimalna jest jakimś ukłonem w stronę godności ludzkiej.

5 zł na godzine... to jest po prostu niewolnictwo.

21.11.2013 01:07
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Jak powiedziałem jest to bardzo proste i wbrew pozorom wcale nie drogie. Gdybyscie autem jechali to koszt dojazdu 2500 km w diwe strony - jak auto spala 6l na trasie - 800 zł plus prom 300 = 1100 na pięć pasażerów = 220 zł.

opcja dla wygodnych - samolot 320 zł (cena na chwile obecną - może wzrosnąć ) plus wynajęcie auta 150 zł dziennie czylli ok. 40 zł dziennie na łebka. Do 4 pasażerów sam moge wziąc do mojego panzera. Odbiorę ze Stansted i odwiozę rzecz jasna.

Wynajęcie domku jak widziecie - 1500 zł na 7 osób na tydzień - może wejść więcej na podłodze. czyli liczmy 200.

500-600 na łba ? NO przyznacie że to nieduzo za tygrysa. PLus żarcie i chlanie oczywiscie - no ale żreć i pić byście byli wszędzie.

No chyba się nie ma nad czym zastanawiać.

Co wydacie na dojazd oszczędzicie na whisky. Old Pulteney w Polsce w Piotrze i pawle kosztuje 250 zl. Tutaj - 100 zł.

16.11.2013 10:51
w o y t e k
😉
odpowiedz
w o y t e k
150

Ależ możesz lecieć i British Airways, i Lufthansą :)

15.11.2013 17:14
w o y t e k
😊
odpowiedz
w o y t e k
150
Wideo

Chopięta wpadłem na genialny pomysł. 4 kwietnia 2014 jest dzien tygrysa w Bovington.

http://www.tankmuseum.org/ixbin/indexplus?record=ART3923

W ramach tego publika bedzie mogla zobaczyc przejazd na zywo tigera. Hu hu hu, ktokolwiek z Was marzył o czyms takim? http://www.youtube.com/watch?v=YKldF0KIDIQ

albo takim http://www.youtube.com/watch?v=HD2mZyWlpNQ

Moze by tak zorganizowac jakis zjazd z tej okazji na wyspach? Koszt wynajecia domku w okolicach Kornwalii nie powinien byc duzy, np. 300 funtow na 7 dni http://www.welcomecottages.com/cottages/lodge-no-70-w749

Transport: mozecie wczesniej zabukowac Ryanaira to koszt 300 zł w dwie strony lub - jechac autem i zlozyc sie na benzyne - wtedy odpadaja koszty wynajecia auta tutaj a autostrada jest wygodna - z poznania ok. 12 godz do Anglii.

Co o tym myslicie? Oczywiscie dodam że jest tu mnóstwo atrakcji: Londyn, muzeum wojny, Cambridge, samo Dover po drodze, no po porstu mnóstwo nie sposób sie nudzić. Koszta naprawdę nie będa tak wielkie.

Dodam, że poza muzeum czołgów wszystkie muzea w UK sa za darmo. W samym Londku mozna pare dni spedzic.

Przemyslcie!

14.11.2013 22:00
w o y t e k
08.11.2013 00:07
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Krwawy -- no najsłynniejsze klify sa w Dover. Chcesz powiedziec ze przepłynąłes mi pod nosem?

07.11.2013 22:45
w o y t e k
😊
odpowiedz
w o y t e k
150

Doczekaliśmy się. Bezzobsłgowe samochody wchodzą do życia w jednym z miast brytyjskich.

http://www.bbc.co.uk/newsround/24850593

Na razie 20 bedzie jeżdzić po specjalnych trasach. Ferrari to to nie jest, ok. 30 km/h, ale jedzie samo.

25.09.2013 00:30
w o y t e k
😊
odpowiedz
w o y t e k
150

Nawet jeśli wątek sprzed miesiąca jest "odkopanym" to co własciwe jest w tym złego?

Rozmowa może toczyć się latami, więcej nawet, może być przez to ciekaw(sz)a.

Nie bójmy sie czasu i nas samych sprzed ... tygodnia, miesiąca, roku...

25.09.2013 00:18
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Stra Moldas---> Tak jest, stworzenie.

Chociaz obraz przedstawia sam ostatni moment, kidy ciało juz jest uformowane i Bóg (czy bóg) przez palce tchnie życie.

Dlatego tak sie pewnie napisało. Ale oczywiscie gwoli scisłości nie ten tytuł no i wskrzesić można tylko to co martwe juz raz było. Więc racja.

25.09.2013 00:14
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Czy to sa namiary na jakieś stare dobre close combaty? Bo akuat mój kuzyn szuka czegoś takiego.

22.09.2013 11:09
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Przeleciałem tą książkę. Jest ona mądra i szczera w moim odczuciu i co najważniejsze powyżej - działa.

Jesli ktos się zastanawia czy oparta na nauce etc. to mogę odpowiedziec że w dużej mierze tak; choć pewnie malkontenci znajda tone nieścisłości i sie tym pokrzepią. TRzeba zdac sobie sprawe o co chodzi w takich książkach. Nie o traktat naukowy, ale o DZIAŁANIE, o wywołanie skutku.

A obraz wart jest więcej niż tysiąc słów*

I dlatego ksiażka oparta jest na czymś znacznie cenniejszym niż referaty : na osobistym doświadczeniu. Najcenniejsza pomoc to jest taka która opiera sie na tym ze człowiek zrozumie swój problem. Zobaczy że ma prawo czuć sie tak jak się czuje i że jego symptomy (fizyczne+myslowe+behawioralne) mają reguły w ramach jego problemu.

Że uzależnienie nie spadło z nieba ale zostało w określony sposób wytworzone i jest w określony sposób podtrzymywane.

Wtedy mozliwe jest ustosunkowanie się do szeregu pułapek myslowych typu: tylko jeden, nie ma nic w złego w samym mysleniu, tylko jeden mach, tylko jak jestem zdenerwowany etc.

Gratulacje Maciej!

* Made in China

p.s. z tego co widze w recenzjach książka nie poraża wizją raków, zawałów etc. Sam Carr mówi: Powiedz palaczowi że papieros go zabija, w wtedy pierwsze co on zrobi to zakurzy jednego.

“Tell smokers that cigarettes are killing them, and the first thing they will do is light one.”

p.s. 2 . NIeoficjalne dane pokazują ze skuteczność książki wynosi dwa albo trzy razy więcej niż skuteczność programu smoking cessation w ramach NHS. W tej chwili toczy sie debata dlaczego NICE (ciało odpowiedzialne za ustalanie standardów leczenia i wydajace wszelkie akredytacje w UK) nie zaleca książki jako skutecznego leku.

Tu: http://www.independent.co.uk/life-style/health-and-families/features/how-allen-carr-saved-my-lungs-7562758.html

stosowny artykuł

22.09.2013 10:28
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Fifafun12 ---> mam lapa identico niemal (dell xps l502) i chodzi bez problemu.

Kupiłem complete edition.

Co do gry jestem po pierwszym tygodniu. Powiem szczerze że mnie nie wciąga jak na razie ani trochę.

No ale może to jest kwestia tylko pierwszych map. Na pewno dam jej jeszcze troche czasu, choć ogromnie mi żal ze po tygodniu grania nie było łaaaaaaaał. Jak w poprzednich częściach. Ale może po prostu człowiek starszy.

21.09.2013 23:36
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Maciej -- gratulacje!

Musze się przyjrzec tej książce zawodowo. No i musze ja jakoś wcisnąc kuzynowi.

Jesli chodzi o skkracanie życia to po ok. 10 latach od rzucenia ryzyko nowotworów jest zbliżone do tych co nigdy nie palili. Więc byle do 2023 !

I pamiętaj słowa Lisa Witalisa: "co użyłem, to użyłem"

19.09.2013 00:52
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Pierwszy tydzień gry w Heroesa VI, na razie tylko jedna frakcja. Powiem krótko: przeogromne rozczarowanie. Nudą wieje na kilomentry. Chcieli połączyć stratega i roleplay - taki był zamiar.

Zazwyczaj jak się cos łączy to z zamysłem by wybrac to co najlepsze z dwóch częśći łączonych. Tutaj - zrobili odwrotnie. Wybrali to co najgorsze z obu gatunków i połączyli.

Przypomina się przykład Clarksona: jat to mazda z alfa romeo robili samochody i wszyscy mówili: świetny pomysł! Dajcie ludziom od alfy zrobić stylistykę i ew. silnik, a mazda niech zrobi resztę i odpowiada za jakość.

A ci zrobili to odwrotnie. Alfa opowiadała za jakość, a mazda zajęła się stylistyką...

Jak dla mnei kiepska ta gra. Do pięt nie dorasta poprzednikom. Co myślicie?

15.09.2013 11:45
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Chyba nie. Google załatwił wątek.

14.09.2013 13:48
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Kurcze dodanie 4 GB ramu tak przyspiesza komputer że aż trudno uwierzyć. Mimo że niby do tej pory miałem wolne zasoby ramu ale i tak nawet praca przeglądarek ewidentnie przyrakietowiła. Miłe.

I pomysleć że mój pierwszy HDD miał 4 GB, na one czasy był jednym z największych. Teraz kość ramu ma tyle.

Łatwo przewidzieć że za parę lat ram będzie mierzony w TB.

Matchaus-----> jako młodszy wątkowy zapytuję, jedziemy z nowym wątkiem do 300 postów? W sumie trzeba iść z duchem czasu. Co Pan na to panie Majster?

10.09.2013 21:16
w o y t e k
😊
odpowiedz
w o y t e k
150

Targo ----> Front ZaZachodni dla człowieka radzieckiego to front imperialistyczny. Tam się wszystko odwraca do góry nogami. Źli staja sie dobrymi bo fryce zabijaja imperialistów. Następuje przenicowanie wartości, dialektyka neguje negację.

Przypomnijmy tez że ruscu mieli swój Front Wschodni z Japonią. Tam tyż letko nie było.

06.09.2013 15:04
w o y t e k
😊
odpowiedz
w o y t e k
150

Też miałem taki problem (stary d-link) który się nasilał zwłaszcza gdy podłączone były sprzęty różne rasowo: PCety, Ipody, Ipady etc.

Wymiana routera Targo.

A ja właśnie sobie rozpakowywuję Heroes VI Complete Edition. Zobaczymy na ile jeszcze można rozbudzić dawną miłość. Specjalnie sobie dokupiłem 8 GB Ramu do lapka.

20.08.2013 16:17
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Ja bym dodał Wskrzeszenie Adama - cześc fresków z Systyny. Te dwa palce - są wszędzie.

Ostatnia Wiczeczerza Leonarda - na każdej pamiątce z I Komuni. Wersja drewniana, odlew, gips - dowoli.

No i oczywiście Marylin Monroe Andyego.

09.08.2013 13:03
w o y t e k
😜
odpowiedz
w o y t e k
150

Ha, a ja w czwartek siedząc przy filmie i klikając na głosy myślałem sobie: ooooo, dusza rośnie, paru z nas siedzi teraz w róznych cześciach świata i klika za dobrą sprawę. Jakbysmy grali w jakąś grę! Niemal wyczuwałem obecność pracowitych pobratymców i podniecałem się rosnącym wynikiem. Pach, 3 głosy, pach, 4 głosy, 5 głosów, reset routera... Z tempa wyczuwałem że muszą być przynajmniej ze 4 osoby.

A to ja sam siedziałem z jakimś szybkim botem.

07.08.2013 23:17
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Mój provider obdarował mnie sekretem Macka. Poklikam dzis troche, musze nadorbic stracony czas.

07.08.2013 15:04
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

To je Horvat,
Horvat Chwat.

27.07.2013 00:22
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Są w samej Europie miejsca względem których Warszawa jest zaściankiem o baaaardzo ograniczonych horyzontach pod wszystkimi względami opisanemi we wstępniaku.

Wszystko jest zależne od punktu odniesienia. Porównania nie wiem czy mają sens ponieważ wyjaśnienie jest proste: miejsce o większym potencjale będzie siłą rzeczy zawsze przyciagac ludzi o większym potencjale.

Tak się zawsze tworzyły centra kulturowe w historii. Ateny, Rzym, Konstantynopol, Wenecja, Mediolan, Paryż, Londyn, Nowy York. Ziemia tam nie jest inna ani matki nie są bardziej skłonne rodzić geniuszy. Art needs cash, culture needs cash, tam gdzie jest forsa tam pójda ludzie o średnio wyższym potencjale.

17.07.2013 22:45
w o y t e k
👍
odpowiedz
w o y t e k
150

W pełni popieram Blackbearda. dodam że czwórka też nie jest z zła.

Przy heroesie mozna siedzieć, popijać piwko, gaworzyć, a jednocześnie miec ogromna frajde. Mozna współpracowac lub rywalizować. Wspaniała społeczna gra.

13.07.2013 14:13
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Jest szlak znad Czarnego Stawu. Jak chcesz wchodzic od Słowacju jest dużo łatwiej, ale szlak nieoznakowany i zdaje sie że trzeba miec przewodnika inaczej kara grozi. Powodzenia!
Pikna trasa! Heeeej!

12.07.2013 20:40
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

matchaus ---> kandydatem pewnie był ten co przegrał. Ale w mysl naszego wywodu przeciez przegrał, więc psychika nie grała. Więc tym bardziej Janowicz mógł wygrać Wimbledon.

11.07.2013 19:59
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Lipton ---> a to całkiem możliwe jest że własnie mocna psychika jest tym co odróźnia na tym ostatnim poziomie mistrza od nie mistrza.

To by tłumaczyło nasze nieszczęsne poczynania w piłce nożnej która na chwilę obecną jest strzasznie wyśrubowana i nie mając tego ostatniego poziomu nie możemy przebić się do czołówki.

W każdym razie ja nie miałem wrażenia że to Murray się obudził ale raczej że Janowicz zasnął. To oczywiście subiektywne spostrzeżenie wynikające raczej z obserwacji body language niż z czego innego. Janowicz też nie "szumiał" za bardzo wczesniej - on gra niezwykle ekonomicznego tenisa. To nie było tak jak w pojedynku Włodarczyka z Czakijewem kiedy ten ostatni dosłownei wystrzelał się ze wszystkiego.

Janowicz nie osłabł, on po prostu zwątpił jak ten Piotr idący po wodzie. A potem to już było jak w rozwoju każdej choroby psychicznej - jedna zmiana pociąga drugą co raz bardziej negatywną.

Ale.. przynajmniej przez jednego seta miał psychikę mistrza :) To rokuje. Zobaczymy.

10.07.2013 22:30
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Lipton ---> tak jest, Ivanisevic! To był ten gość.

No więc wniosek jest taki że można cos osiągnąć takim stylem heblującym nieco. Nie jest to miejsce w hall of fame - ale zawsze coś. Więcej niż największa dotychczas paleta polska - Wojtek Fibak (nad którym wszyscy cnotliwi maja ostatnio używanie).

A może Janowicz wyjdzie jeszcze poza styl Ivanisevica? Kto wie? Ma czas.

Jeżeli chodzi o geniusz Murraya to ja tam nie wiem, wiem jedno: popatrz dokładnie na pierwszy set. To jest ewidentnie walka równego z równym. Murray traci nerwy, przegrywa w pewnym momencie chyba z 10 piłek z rzędu. Tu naprawdę nie ma żadnej róznicy klas.

I to nie jest tak iż Murray potem zaczął grac lepiej. Coś złego stało się z Janowiczem raczej. To jest to o czym mówię: psychologia .

08.07.2013 19:06
w o y t e k
😉
odpowiedz
w o y t e k
150

Janowicz na pewno jest jednostronny. Nie jest to tenis piękny, ale skuteczny.

Jego plan jest prosty: wygrac wszystkie serwisy własne przy atomowym uderzeniu i przełamac przynajmniej jeden serwis przeciwnika lub wygrać w tajbreku. On nie wdaje sie w przełamanie każdego serwisu, widac że nie chce tracic energii. Skupia sie na swoich atutach i tak prze naprzód.

I ten plan działa dopóki nie traci się własnych serwisów. Grało tak wcześniej już wielu, już nie pamiętaam nazwisk, podobne dryblasy z atowowym serwisem.

matchaus ---> jak występ Janowicza oceniasz z perspektywy rozegranego finału? :) No jak najbardziej potwierdza to tezę, że wygrana turnieju była w jego zasięgu.

Że rozstawienie pomogło? No dobrze, tak jak Fortunie w złotym medalu. Skoro była szansa to tym bardziej trzeba ją chwytać, drugi raz się może nie powtórzyć.

06.07.2013 14:53
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Lipton -- ja się nie znam na tenisie aż tak bardzo ale komentatorzy na BBC mają o nim niejakie pojęcie. No i oni absolutnie nie mówili zeby Janowicz od czołówki odstawał pod względem umiejętności - wręcz przeciwnie. Mówił to m.in Janek Mekenroł, a on z pustej kutuazji raczej nie jest znany i też nie ma powodu by schlebiać brytolom.

Oczywiście chwała Janowiczowi za wszystko ale zadowolenia z czwartego miejsca nie podzielam. Za duzo tych czwartych, trzecich miejsc. Za dużo pięknych porażek. Murray był do pokonania tego dnia.

06.07.2013 00:44
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Aaaa tam, pierwszy set mu całkiem nieźle wyszedł. Rzekłbym że dominował i przez paredziesiąt minut wierzyłem że wygra, że ma psyche. Murray się załamywał.

Ale potem... nie wiem sam. Chyba mamy po prostu mentalność przegrywaczy, mamy to w narodowych genach. Jakiś kompleks parweniusza, impostera, który przez przypadek znalazł się na salonach tam gdzie nie powinien. NIeśmiertelny polski kompleks.

Jeden Włodarczyk mysli odwrotnie. Jedyny chyba polak o mentalności zwycięzcy. Jedzie do Moskwy i pierze lokalnego mistrza olimpijskiego. Brawo. Wyjątek potwierdzający regułę.

05.07.2013 19:11
w o y t e k
😊
odpowiedz
w o y t e k
150

matchaus ---> postaram się. Myslałem tez o zzorganizowaniu zlotu... tutaj. Koszty naprawde nie byłyby wielkie.

A tymczasem : Janowicz w półfinale. cała Anglia (co niezwykłe zupełnie) stoi za Szkotem. Oglądamy!

29.06.2013 15:50
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Odnosnie znaczenia Baumana we wspolczesnym swiecie naukowym to zaryzykuje, ze jest to najbatdziej znany humanista made in Poland we wspolczesnym swiecie przynajmniej anglosaskim.

Bylem w niejednej bibliotece uniwersyteckiej w uk i prozno szukac tam polskich nazwisk na polkach z social science. Czasem zablaka sie kolakowski, czasem tatarkiewicz z jedna praca, dabrowski w psychologii ale to raczej niedobitki.

Bauman natomiast ma nierzadko cala polke tylko z jego pracami. To jest naprawde duza postac w brytyjskiej socjologii.

21.06.2013 14:59
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

Foty z kapitanem w kabinie to już były nieraz ;) No ale szanujmy dobre imię, słusznie słusznie.

Zatem wspomnień czar - Ślesin 2008 ------------------------------------------------------------------------------------------>

21.06.2013 13:18
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Fotka 3/4 to śpiąca dusza, 4/4 to wstawiona dusza, 2/8 to dusza w wersji LSD a 3/2 to dusza ulatująca, łącząca się z przodkami.

21.06.2013 12:53
w o y t e k
😉
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

Mackay ----> kto by sie tam i łakomił na Waszeci zapite mordy. Wrzucaj foty tutaj, zapewniam że Wasza przyszła kariera polityczna na tym nie ucierpi.

21.06.2013 12:49
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Taka mnie refleksja naszła w trakcie tej książki. Czytałem ją niejako w dwóch kanałach: jadąc w samochodzie słuchałem audiobooka w świetnej interpretacji Krzysztofa Gosztyły. A płynąc promem i do porannej kawy - czytam PDFa.

No więc dochodzę do wniosku że literaturę nalezy słuchac nie czytać. Zupełnie tak jakby się słuchało jakiegoś dziadka opowieści przy ognisku. Znacznie to ubogaca odbiór.

Czytając już niestety mam niezdrowe nawyki dziecka ery informacji: nawyki skanowania, pomijania, przyspieszania i wyłapywania jakiegoś sensu ogólnego - co w przypadku literatury nie ma sensu. Tu trzeba się delektować, smakować i czas na to musi być dany, więc musi byc narzucony tempem lektora. A jeżeli do tego jest to tak wspaniały lektor jak Gosztyła - to uczta jest podwójna.

Inna sprawa że w świecie naszym, w którym jest tyle zawsze wszystkiego, koniecznego i nie ciepiącego zwłoki, trudno wytrzymać godzinę nad książką kiedy tu komórka, tu komputer, tu coś do głowy przychodzi do zrobienia.

Więc wniosek jest taki: idealnym i stworzonym miescem do konsumcji literatury w dzisiejszych czasach jest... samochód. Czarodziejska kapsuła wyrywająca nas z jazgoczącego otoczenia. Cos robimy ale w sumie nie robimy. Łapska zajęte, sumienie spokojne i możemy słuchać.

21.06.2013 11:19
w o y t e k
😊
odpowiedz
w o y t e k
150
Wideo

Włąsniem wrócił z długiej wycieczki samochodowej i drogę umilała mi książka: Metro 2033. Polecam!! Młody chop to napisał, ale poradził sobie niezwykle dzielnie.

Po jądrowej zagładzie ocalali ludzie schowali sie w tunelach i stacjach moskiewskiego metra. Z czasem społeczność wyewoluowała w miniaturę starych struktur społecznych powtarzając wiele schematów z naszego rozwoju cywilizacyjnego: mamy państwa (poszczególne stacje), mamy związki miast, Hanzę, mamy wojny ideologiczne, mamy podziemne burdele, karczmy i wszystko to czego można sie spodziewać po proto/post cywilizacji. No i mamy oczywiście stalkerów - ludzi - bohaterów otoczonych czcią, którzy wychodzą na powierzchnię by zbierać potrzebne rzeczy w starym swiecie pełnym promieniowania i mutantów.

Ciężka atmosfera tuneli pełnych wyziewów, trupów, bestialstwa ludzkiego i nie tylko ludzkiego.

Wyszła gierka nawet na podstawie książki. Ale jakoś nie chce mi się grać, natomiast z przzyjemnoscią ją "przechodzę" oglądając filmiki na You Tube :D Takie jak ten: http://www.youtube.com/watch?v=mF5uLkfwiN0

09.06.2013 11:15
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Belert ----> zadaj sobie trud, poczytaj Dawkinsa, lub chociaż posłuchaj go. W żadnym miejscu on nie próbuje udowodnić że Boga nie ma. Własnie jako naukowiec jest świadom że twierdzenia o postaci "istnieje x" nie da się sfalsyfikować.

08.06.2013 00:14
w o y t e k
👍
odpowiedz
w o y t e k
150

Widzący ----> ubawiłem się nieźmiernie :D Szczyrze talentów winszuję. Posty dwa ostatnie zgrzebnie oddają naturę zjawiska.

01.06.2013 17:23
w o y t e k
😉
odpowiedz
w o y t e k
150

Widzisz od wczoraj mam wspaniałego mistrza i przewodnika w tym dziele. Wyrzekam się starych zasad, niech zyje manipulacja i tłamszenie! Wyhodowałeś sobie żmiję w łonie. ;)

01.06.2013 17:05
w o y t e k
👍
odpowiedz
w o y t e k
150

Nie Spinaj sie i nie gniewaj? :D

Polecam Ci małą definicję, może cos powoli Ci zrozumieć z własnych emocji. Ale czytaj powoli, nie przegrzewaj się, może rozłóż to parę godzin.

Projekcja (od łac. proicere, wyrzucać przed siebie) – w psychologii jeden z narcystycznych mechanizmów obronnych; przypisywanie innym własnych poglądów, zachowań lub cech, najczęściej negatywnych. Przyczyną jest większa dostępność tych poglądów, zachowań i cech u osoby, która je posiada, a tym samym łatwiejsze podciąganie pod daną kategorię.
Przykład: Matka krzyczy na dziecko. Sądzi, że dziecko jest wyjątkowo agresywne. W rzeczywistości sama jest agresywna.

01.06.2013 16:33
w o y t e k
😊
odpowiedz
w o y t e k
150

Najwyraźniej nie zdajesz sobie z tego sprawy (lub nie chcesz) że wszystko o czym tutaj dyskutowaliśmy można opisać w prostszy sposób, bez analiz "empatycznych", rozbiórek na "składowe" i statystycznych wytycznych.

Wiem, wiem Flyby, wiedza boli, wiedza jest męcząca... Już Cię nie męczę. Nic juz nie będziemy rozbierać ani analizować <głaszcze po przegrzanej główce>

Rozkoszny żargon specjalisty nie jest w stanie zastąpić zwykłego rozsądku, prostej logiki, analizy i syntezy.

Hmmm... no to analizujemy czy nie analizujemy? To jest właśnie ta prosta logika wedle której w zdaniu kolejnym zaprzeczamy zdaniu poprzedniemu?

01.06.2013 15:22
w o y t e k
😊
odpowiedz
w o y t e k
150

Gratulacje Panie JACKU!!!! Pieknie pięknie pieknie!

01.06.2013 15:16
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Vader

Zmienna zależna - przyjmuję jako reakcję układu, załóżmy, że będzie to zbiór 3 możliwości: (akceptacja, bierność, negacja). Zmienna niezależna: obelga ze strony moderatora. Pytanie: co tutaj, do tego układu, należy dodatkowo wprowadzić, abyś na gruncie swojej dziedziny uznał to za eksperyment? Bo z mojego punktu widzenia warunki są spełnione.

No właśnie hipotezę która określa zależność między zmiennymi. Jaka wedle Ciebie jest sensowna hipotetyczna zależność między tymi zmiennymi która można w toku powyższego eksperymentu testować? czyli co musi sie stac by hipotezę odrzucić?

Co do samego planu: napisałem, że jest nieznany. W sensie: ja go nie znam.(…) nawet jeśli nie wiem jaki ten plan jest, lub jest on ogólnie znany - nie oznacza, że go nie było. Jednak ogólny jego zarys jest widoczny, po obejrzeniu filmu, stąd ciężko mi się zgodzić z tym, że to była jakaś zabawa i happening.

To co piszesz to brzmi mniej więcej tak: ja planu nie znam ale jest on widoczny. No moje pytanie jest właśnie: gdzie Ty go widzisz? Jakie przesłanki Tobie mówią że ta pani wykonuje tu jakąś pracę badawczą? Oczywiście że z tego że Ty nie znasz planu nie można wnosić że planu nie było, ale też nie można wnosić że plan był. Ja nie wiem jaki jest plan inwazji krasnoludków na planetę Ziemię jutro po godz. 15tej, nie znaczy to jednak że taki plan istnieje. Musiałbym mieć jakieś przesłanki by takiego planu szukać.

Moim zdaniem rozważane wydarzenie trudno opisać statystyką. Inaczej problem wygląda, jeśli zmienimy skalę postrzegania. Jeżeli wykonała, przykładowo, 100 takich testów, przy zachowaniu prawie identycznych parametrów eksperymentu…

Czyli jak rozumiem mówisz że pojedynczy takie coś (happening czy eksperyment) nie jest jeszcze badaniem, ale gdyby to powtórzyła 100 razy w takich samych okolicznościach to już by było.

Otóż tego nie zrobiła. Mamy tu trzy filmy, w każdym wypadku jest zupełnie inny układ i nie ma żadnej kontroli nad żadnymi zmiennymi.

Warunki kontrolowane polegają na kontrolowaniu wielkości niezależnych.

No przecież wiadomo. Więc jak pani Elliot kontroluje te wielkości jeśli porównasz film jeden, dwa i trzy?

Co do samej hipotezy: Psychologiem nie jestem, ale moim zdaniem metoda jest bardzo ciekawa.

Wydaje mi się że atrakcyjność czy spektakularność metody nie może przysłaniać tego czemu ta metoda służy. Bardzo częsty jest to błąd w nauce. Na początku rzetelnego badania ZAWSZE jest pytanie. Badanie jest kierowane hipotezą i metoda zawsze jest podrzędna. Jej wizualna atrakcyjność nie powinna mieć tu nic do rzeczy. Chyba że nie chodzi o prawdę, ale o efekt, ale wtedy to nie jest badanie tylko.. no właśnie, happening. I to chyba mas zna myśli mówiąc:

może być skuteczną metodą na spowodowanie zmiany postrzegania i zachowania danej osoby.

Czyli chodzi Ci o perswazję a nie o odpowiedź na pytanie.

01.06.2013 14:56
w o y t e k
😉
odpowiedz
w o y t e k
150

Flyby ---> cóż, rozmowa z Tobą osiągnęła ten magiczny moment rozmów na forach internetowych kiedy argumentów już nie ma, nie sposób odnieść się racjonalnie do słów przedmówcy bo na dnie wiadra ukazuje się tylko puste dno i trzeba je szybko czyms zakryć. Na przykład wyrzucając z siebie jakieś nieskładne porady, oklepane mądrości, białe myszki i wojtusie i inne wyksztusiny które nieudolnie mają zakryć pustkę. Szybko doszliśmy to tego punktu. Za Twoje nauki i porady dziękuję.

01.06.2013 12:10
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Tyle że ja nie wziąłbym po prostu udziału w jej "eksperymentach", choć rozumiem jej cele

No to warto w koncu czy nie warto czegos sie od niej nauczyc ? Pozwol nam nauczyc sie czegos od Ciebie.

01.06.2013 01:53
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Wideo

Flyby ----> jak rozumiem Twój wywód można sprowadzić do tezy: można kłamać by coś dobrego udowodnić. Można głosić ekstremizm przeciwko jakieś grupie etnicznej – w imię walki z ekstremizmem przeciwko innej grupie etnicznej.

Zapewniam Cię że Ci wszyscy, którzy walczyli z rasizmem, nietolerancją, ksenofobią, lidzie tacy jak Lincoln właśnie, ale tez Gandhi, Luter King. zatrzęśliby się gdyby zobaczyli jak pani Elliot wyżywa się psychicznie na bogu ducha winnej dziewczynie, która z ekstremizmem nie ma nic wspólnego, byle tylko udowodnić swoją urojoną tezę.

Empatii nie można nauczyć się przez poniżanie niewinnych ludzi. Lekcja jaką daje pani Elliot jest lekcja okrucieństwa i konformizmu i autorytaryzmu, ona pełni właśnie taka role tutaj jaką pełnił naukowiec we wspomnianym eksperymencie Milgrama. Ludzie podążając za jej autorytetem wyzbywają się wrażliwości na łzy i poniżenie niewinnej dziewczyny. Wyzbywają sie indywidualizmu. Przypatrz się kolejnemu filmowi. https://www.youtube.com/watch?v=Bf2LB0IG1xo

Niestety w historii bywało już tak, że wykorzystywano piękne idee jako przykrywkę dla bardziej złowieszczych motywów. Bardzo łatwo dać się uwieść.

Mistrzem manipulowania ludźmi (dla ich dobra) powinien być każdy psycholog. (…) Na jakie metody może pozwolić sobie psycholog działający (jak sam piszesz) dla "słusznej idei"? Bywa że dla dobra pacjenta (uczniów) musi się wyzbyć pokazywania empatii na zewnątrz, empatii osobistej.

Jest dokładnie odwrotnie Flyby. Najskuteczniejsze metody pomocy psychologicznej nie mają nic wspólnego z manipulacją, a najskuteczniejszy psycholog to taki, który nie wyzbywa się pokazywania empatii na zewnątrz.

Idę spać ponieważ za 7 godzin mam pierwszego pacjenta. Dobranoc.

01.06.2013 01:19
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Vader ----> ja mogę tylko bawić się w eksperta jeśli chodzi o eksperymenty psychologiczne, ponieważ na tej akurat działce nieco się znam.

Celem głównym w takim eksperymencie jest testowanie hipotezy, która dedukuje się z teorii. O celu pośrednim który Ty podajesz nigdy nie słyszałem w psychologii, ale gdybyś zechciał podać źródło chętnie rozszerzę swoja wiedzę.

Punktem wyjścia jest zawsze hipoteza. On określa ona jak zmieni się zmienna zależna o ile zmieni się zmienna niezależna (z grubsza). No i musi to być mierzalny efekt. Np. hipoteza – czas reakcji wydłuża się wraz z ilością spożytego alkoholu. Ilość spożytego alkoholu – zm. Niezalezna – czas reakcji – zmienna zależna. No i manipulujesz zmienną niezależną by zbadać efekt – i wesprzeć lub obalić hipotezę.

Także te zmienne które podałeś raczej na zmienne się nie nadają dopóki nie zrobisz z nich jakieś hipotezy.
Plan eksperymentu : nieznany….

No to raczej nie można mówić o eksperymencie. Ja przynajmniej nie słyszałem o takim postępowaniu badawczym, ale jeszcze raz chętnie się dokształcę o ile rzucisz jakiś przypis. Każdy artykuł naukowy zawiera część metodologiczna i plan eksperymentu, zresztą ta część najczęściej jest czytana.

Każde zdanie tutaj oczywiście wesprzeć mogę stosownemi publikacjami, jeśli tylko wyrazisz takie życzenie.

Świetnie że piszesz o losowości ponieważ to jest istota i przesłanka stosowania statystyki w psychologii. Losowość (randomizacja) jest ideałem, nie da jej się zapewnić w 100%. Ale dzięki statystyce można obliczyć jaka jest szansa by wynik otrzymany w eksperymencie był wynikiem czystej losowości. I taka jest idea i sens stosowania tych modeli. Przyjmuje się w większości, że jeżeli mamy szansę większą niż 1:20 że wynik jest wynikiem czystej szansy, to badanie uważa się za nieznaczące statystycznie. I dlatego np. próbka musi wystarczająco duża, żeby możliwie zniwelować wpływ czynników zakłócających. Tu zdejmujemy czapki z głów przed dosyć zapomniana a niezwykle zasłużona postacią R. Fishera.

Celem weryfikacji hipotez statystycznych jest wnioskowanie...

Tu nie ma hipotez statystycznych, tu jest hipoteza psychologiczna, statystyka jest narzędziem pozwalającym wykluczyć ryzyko że zaobserwowany efekt jest wynikiem szczęścia.

Regresji nie ma co traktować uśmieszkiem ponieważ jest szeroko stosowana w Bad. Psychologicznych od stu lat, zresztą termin ukuł… jeden z pierwszych badaczy na gruncie psychologii. – sir Galton.

Nie każde badania mogą być opisane przy pomocy statystyki matematycznej. Tu masz rację. Prócz badań ilościowych na gruncie psychologii mamy tez badania jakościowe, ale postępowanie pani Elliot ma z niemi znowu niewiele wspólnego. I one maja plan, i one mają znana metodę.

Warunki kontrolowane? Zobacz drugi film, te same warunki kompletnie inny wynik, pani Elliot nie ma żadnej kontroli nad tym co się dzieje.

Gdybym miał zgadywać, postawiłbym na to, że po prostu hipoteza pani Jane z jakiegoś powodu nie jest Ci wygodna. Popraw mnie, jeśli się mylę.

Tak, to prawda, nie wierze w to ze wszyscy biali ludzie są rasistami. Czy jest to niewygodne? Jest to po prostu nieprawdziwe. Czy naprawdę trzeba projektować badania by takie twierdzenie obalić?

31.05.2013 23:41
w o y t e k
😊
odpowiedz
w o y t e k
150

Flyby --> Bardzo proszę. Pod koniec trzeciej części filmu Jane Elliot otwarcie przyznaje że wedle niej wszyscy biali ludzie są rasistami. Czyli również i ona jest rasistką, gdyż, jak sama stwierdza, "została uwarunkowana". Chodzi jej jednak o jakąś zmianę w rasizmie, ale dalej przyznaje że absolutnie nie obchodzi jej zdanie innych ludzi ani to co zostanie po tych jej pokazach. Więc o jaką zmianę może jej chodzić? Chodzi o jej własne poczucie urojonej winy.

W całym pokazie nie chodzi jej o wywołanie poczucie niższości na tle koloru ich oczu, ona wywołuje poczucie niższości odwołując się do skrytych lęków indywidualnych ludzi. Jest mistrzynia manipulowania ludźmi z niską samooceną, jest to pewna cecha ludzi z zaburzeniami osobowości (borderline, narcyzm). Cały ten happenning jest absolutnie pozbawiony empatii z jej strony, więc cała idea tolerancji w jej ustach jest mocno naciągana.

"Neofita który w głębi serca zawsze pozostanie rasistą i na siłę próbuje zmazać z siebie to pietno, widoczne tylko dla niej samej."
"Żeby sprawa była jasna: idea jest słuszna, ale nie można publicznie upadlać człowieka by ją udawadniać".
Teraz woytek, mam rozumieć że Twoja pierwsza wypowiedź dotyczy pani Jane, druga zaś jest tym co wyniosłeś z jej lekcji?

Tak, znakomicie. Pierwsza dotyczy pani Jane, a druga dotyczy tego co mozna (ale nie trzeba) wyciągnąć z jej lekcji.

31.05.2013 22:41
w o y t e k
😊
odpowiedz
w o y t e k
150
Wideo

Flyby ---> jakbys tak mógł swoją myśl ciut chociaż więcej rozwinąć to byłbym wielce zobowiązany ;))

Oto jak się dalej potoczyły losy pani Jane Elliot i jak jej pokaz (nie) wypalił w UK:

http://www.youtube.com/watch?v=XAv8JA_9uKI

Warto zobaczyć. I apropos moje podejrzliwości, polecam 2gą minutę 3 ciej części. POkazuje ona jasno prawdziwe oblicze pani Elliot. Neofita który w głębi serca zawsze pozostanie rasistą i na siłę próbuje zmazać z siebie to pietno, widoczne tylko dla niej samej.

Żeby sprawa była jasna: idea jest słuszna, ale nie można publicznie upadlać człowieka by ją udawadniać.

31.05.2013 19:38
w o y t e k
😊
odpowiedz
w o y t e k
150

Vader----- mozesz w takim razie powiedziec jaka byla hipoteza, jaka byla hipoteza zerowa, zmienna zalezna, niezalezna, jaki test statystyczny zastosowano, (anova, regresja czy co), czyli krotko mowiac co robi z tego czegos badanie? A nie happening?

Wiosna ---- chyba homofilow? ;D

31.05.2013 17:58
w o y t e k
😈
odpowiedz
w o y t e k
150

Widzacy ----- w tym artykule ktory podales sa nawet dwa studies ktore sugeruja, ze pary homoseksualne sa lepszymi rodzicami niz heteroseksualne. Jak robic rewolucje to idzmy na calosc. Postuluje zabieranie nowonarodzonych i przekazywanie w czule rece par homoseksualnych. W imie dobra dziecka oczywiscie

Twostupiddogs ------- obejrzalem ten filmik. Z badaniem to wiele wspolnego nie ma, raczej taki happenning. Pani moderator jak dla mnie od strony psychologicznej bardzo podejrzana, nie kupuje jej historii ktora opowiada na koncu. Za bardzo cos sobie probuje udowodnic.

A co do terminow - kto chce to zrozumie.

29.05.2013 20:12
w o y t e k
😊
odpowiedz
w o y t e k
150

wiosna ---> OK woytek zalozmy ze tak jest i badania sa w 100% wiarygodne. Czy oddalbys wlasne dziecko na wychowanie do homoseksualnej rodziny? Naprawde nie wolalbys by Twoja corka/syn trafila do normalnej heteroseksualnej rodziny?

Powiem Ci tak. Napewno wolałbym by moje dziecko było wychowywane raczej przez dwóch zdrowych i dojrzałych tatusiów niż przez tatusia i mamę którzy są gorzej emocjonalnie przygotowani, np. w kółko sie kłócą lub dostarczają tylko warunkowej akceptacji dziecku.

Natomiast gdybym miał wybór oddać do dwóch tatusiów albo do tatusia i mamy wiedząć że repezentują oni dokładnie ten sam (wysoki) poziom doskonałości, przyznam że wybrałbym tatusia i mamę, ale przemawia przeze mnie wyłącznie by tak rzec subiektywne upodobanie niż jakies poczucie że kieruję sie dobrem dziecka. To subiektywne upodobanie przypomina trochę sentymentalizm do tradycyjnych potraw wigilijnych z Galicji, nie ma w nim żadnego oburzenia, potępienia czy wzniosłych haseł - ponieważ nie przemawiająą za nim żadne argumenty empiryczne.

Ale powtarzam - łatwo bym przehandlował heteroseksualizm potencjalnych rodziców zastepczych gdybym mógł otrzymać w zamian np. dojrzałość emocjonalną, zdrową samoocenę, empatię i te wszystkie czynniki które z człowieka robią dobrego rodzica.

29.05.2013 11:27
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Wiosna ----> mnie naprawdę dziwią wyniki badań.....

Badania sa badaniami. To sa twarde fakty niezalezne od naszych upodoban.

Psychologia jasno mowi ze najwazniejsze dla psychicznego zdrowia dziecka jest milosc i bezwarunkowa akceptacja ze strony rodzica. Orientacja seksualna rodzicow nie ma znaczenia. Tyle fakty.

A jezeli chodzi o zdziwienie - w XIX wieku widok faceta przytulajacego dziecko lub pomagajacego matce je przewijac - tez wywolalby zdziwienie a moze i nawet zgorszenie. Dzisiaj nikogo nie dziwi.

28.05.2013 19:10
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Powtarzam: badania SĄ zweryfikowane przez oficjalna ciała które niczym innym sie nie zajmuja jak tylko rzetelnością badań naukowych. Vide - powyżej cytowany raport APA. To jest metanaliza innych badań - czyli raport sporządzony na podstawie wielu badań.

Każdy, kto kiedykolwiek miał do czynienia z APA wie jak upierdliwa jest to instytucja, trudno o większego cerbera w świecie psychologii.

No i raport jasno mówi że dzieci wychowywane przez rodziców tej samej płci pod żadnym względem (intelektualnym, emocjonalnym, rozwojowym) nie różnią się od dzieci wychowywanych przez pary hetero.

proszę - przypisy na dole.

http://en.wikipedia.org/wiki/LGBT_parenting

28.05.2013 01:23
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Horror.... horror... horror...

Tylko słowami płk. Kurtza można skomentować ten wątek.

Juz sam początek jest niesamowity: Mój stosunek do Francuzów jest (był) żartobliwie - negatywny. Nie znosiłem ich zadufania w sobie, imperialnej manii wielkości i walki z religiami.

Drogi Panie - ilu Pan Francuzów w życiu swoim poznał?

I krótko a'propos dzieci i ich nienormalności. Badań nie trzeba szukac daleko.

The scientific research that has directly compared outcomes for children with gay and lesbian parents with outcomes for children with heterosexual parents has been generally consistent in showing that lesbian and gay parents are as fit and capable as heterosexual parents, and their children are as psychologically healthy and well-adjusted as children reared by heterosexual parents

Since the 1970s, it has become increasingly clear that it is family processes (such as the quality of parenting, the psychosocial well-being of parents, the quality of and satisfaction with relationships within the family, and the level of co-operation and harmony between parents) that contribute to determining children’s well-being and ‘outcomes’, rather than family structures, per se, such as the number, gender, sexuality and co-habitation status of parents

Przypisów są tony na wikipedii. Pochodzą z oficjalnych opinii akredytowanych ciał, takich jak APA, które sa niesamowice rygorystyczne w wydawaniu tego typu opinii. Niektóre z nich:

Marriage of Same-Sex Couples – 2006 Position Statement Canadian Psychological Association
"Elizabeth Short, Damien W. Riggs, Amaryll Perlesz, Rhonda Brown, Graeme Kane: Lesbian, Gay, Bisexual and Transgender (LGBT) Parented Families – A Literature Review prepared for The Australian Psychological Society" (PDF). Retrieved 2010-11-05.
Brief of the American Psychological Association, The California Psychological Association, The American Psychiatric Association, and the American Association for Marriage and Family Therapy as Amici Curiae in support of plaintiff-appellees

No ale oczywiście ludzie rozumni, których jest 95% w tym wątku, powołując się na własne uczucia/smaki/estetykę/etykę (to ostatnie najlepsze) wiedzą lepiej.

Miłej nocy drodzy rodacy. Pozdrawiam z kraju zwyrodnialców.

08.05.2013 23:02
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Dawaj jakieś zdjęcia biedny misiu. Widzisz przed sobą to co Magellan 500 lat temu! Gdzie płyniecie dalej?

05.05.2013 17:25
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Azerath ----> moim zdaniem interfejs jest bardzo przejrzysty. Nic nie można zarzucić. Jest może parę rzeczy do odgadnięcia - takich że podział jednostek jest z wciśniętym shiftem, ale to szczegół. Ogólnie - bardzo przejrzyste.

Fabuła? Hmmm.... To juz jest bardzo subiektywne. Fabuła w takich grach jest zawsze jakąś eklektyczną mieszanką mitologii, fantasy i... Biblii. Specjalnie nie różni się od części 3. Jest bohater, ma problem i musi go rozwiązać. Coś stoi mu na przeszkodzie, zazwyczaj jakiś super zły bohater no i trzeba pogłówkowac żeby go wyeliminować.

Coś nowego? Nie specjalnie. Od Homera, przez Robin Hooda po Tolkiena - ta sama śpiewka.

05.05.2013 11:16
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Grałem w wiele strategów rozmaitej maści ale Heroes z jakichs powodów zostaje nr 1. Zastanawiałem się czemu. Nie sądzę by to była sprawa baśniowej narracji, grafiki czy muzyki.

Coś jest w samej strukkturze stratega. Jest on prosty a jednoczesnie wymagający. Nie trzeba spędzać wieków na administrowaniu (choć czasami zajmuje parę minut koncentracja armii), nie trzeba aż tak wiele czytać, natomiast w grze (na poziomie najwyższym) trzeba kombinować. Prosta kula śnieżna nie wystarczy.

Czyli jest cały czas wysoka poprzeczka dla mózgu, przy minimalnym nakładzie na żmudne czynności administracyjne.

To chyba klucz do wciągającego stratega. Swego rodzaju balans. Muszą być jakieś zasoby żeby coś zdobywać, ale znowu nie za wiele. Musi byc jakkis rozwój by była narracja, ale znowu nie za żmudny. No i oczywiście brak powtarzalności i schematyczności.

03.05.2013 22:55
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Krwawy, no no, ciekawe ile pali ten motorek? I w czym to mierzysz? Tonach na minutę?

03.05.2013 19:15
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Czyli co ja mam kupić żeby mieć zadowolenie z szostki? Nie kupować tego czegos nowego?

03.05.2013 17:43
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Jeszcze nie zacząłem przygody z 6tką i mam pytanko: to co teraz wychodzi ma już te wszystkie bugi naprawione ?

03.05.2013 17:41
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150

Odpowiadam na posta zeszłorocznego -

czwórka jest bardzo niedoceniana - a była oryginalną i ciekawą propozycją w serii. Uważam pomysł z walczącymi samotnymi bohaterami za genialny, podobnie szkolenie.

Bardzo ciekawi byli zwiadowcy - mogli poruszać sie po mapie niezauważeni, ale jeśli na dodatek byli mocni to mogli zajmować miasta co było taką namiastką partyzantki.

Największy minus - mgła wojny się zgadzam ale jeszcze jedno: obrona zamku. Zamek w ogóle wyglądał fatalnie (zagroda z trzema beczkami po środku) i dawał małe pole manewru obronnego. Należę do tych którzy czerpią przeogromna frajde z długotrwałej wieloturowej obrony i ta część pod tym względem była fatalna. kolejny minus - klony które nieginęły i kumulowały się. Kiedy grałem z kolegami musieliśmy sie umawaić że nie bierzemy akademii, bo klony tytanów rozwalały wszystko.

Oprawa graficzno-dźwiękowa była bardzo fajna. Ogólnie - berdzo niedoceniana część.

03.05.2013 16:25
w o y t e k
odpowiedz
w o y t e k
150
Image

Spoko. Tam na morzu to oni myslą tylko o jednych stworzeniach pod pokładem.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl