Jako ostatni żyjący w Polsce fan serii Halo poprawiam :P Nazwa statku to Spirit OF Fire (chyba, że w tej części coś się zmieniło - nie grałem jeszcze)
Tzn. jak tak patrzę historycznie to Schechter zawsze był niezłym kombinatorem i cwaniakiem. Np. to jak pozyskał pieniądze na Brutal Legend wykorzystując Activision.
Litości ;] Nie można pisać, że sztuka odeszła w zapomnienie, bo zwiastunami w większości przypadków, od dawien dawna, było kiepsko. Polecam posprawdzać starsze, nawet bardzo, bardzo stare - były cienkie jak dupa węża.
A tutaj klasyk, który w dobie społeczeństwa płaczącego na widok każdego, najbzdurniejszego spojlera jest nie do pomyślenia:
http://www.youtube.com/watch?v=F66OA7DT_pw
Zwiastun T2. Który rozwalił całą misternie budowaną przez Camerona przez cały początek filmu tajemnicę, że tym razem jeden robot ma chronić. rotfl.
Ale betatester jest nadal opłacanym pracownikiem, rotfl. Nikt za to, że se pykniesz i powiesz, że "lata się nie tak", nie dałby pieniędzy. Płacisz tylko i wyłącznie, jak sama nazwa wskazuje, ze "wcześniejszy dostęp".
Ja popieram Matta, natomiast komenty powinien wylewać swoje problemy psychiczne gdzie indziej :P
szok47 - masz jakiś problem ze sobą? Ludzie świadomie kupują dostęp do wczesnej wersji, liczą się z konsekwencjami, sami autorzy przyznają - że doprowadzenie gry do fazy beta potrwa z rok. Jak ktoś chce, a ja np. chciałem, to czemu nie? Nikt nie zmusza, nikt nie wyłudza.
No masz tam czarno na białym:
Gitara ze światełkami.
Ciekawe, czy to może służyć - przecież podczas grania nie będziesz się gapić na gryf :P
Kreska jest mega-mega. Gdyby jeszcze scenariusze szlifować do chociaż zbliżonego poziomu :>
"Irytuje mnie natomiast ostatnio coraz popularniejsza moda na usprawiedliwianie przestępstwa, internauci przyrównują do torrenty do Jezusa, który rozdzielał chleb i wino, to jest irytująca do cna hipokryzja złodziei."
Możesz wytłumaczyć prostemu człowiekowi - dlaczego hipokryzja? Chodzi o to, że w takim razie Jezus nie był taki święty jednak i dzisiaj poszedłby na krzyż za piractwo? Czy jak?
"Nie dziwię się koncernom muzycznym, że stają na głowie w absurdach, skoro każdego dnia są robione na grube miliony na szaro. "
Niech mnie ktoś poprawi, jeśli gadam głupoty, ale ja to widzę tak. Koncern muzyczny to absolutny przeżytek z czasów, gdy do nagrania płyty i jej wydania potrzeba było kosmicznego zaplecza, na czele z jaskiniowcami tłukącymi rowki na kamiennych płytach.
Obecnie tacy pośrednicy są niepotrzebni, bo artysta może sobie ją sam dystrybuować (od niedawna w Polsce dostępny jest tzw. Internet, polecam się zapoznać z technologią). I kasa trafia do jego kieszeni, a nie do jakiegoś pośrednika. Który, z racji wpływów, konstruuje właśnie bzdurne prawo, wedle którego odtwarzacz MP3 jest wart więcej niż lotniskowiec z załogą.
I proszę nie mylić piractwa ze złodziejstwem - prędzej porównuje się je do jazdy bez biletu. Oszustwo może prędzej. Tutaj też można mnie poprawiać, ale to zdanie kilku znajomych doktorów prawa.
Strasznie miło mi się oglądało. Taki młodzieżowy hit wakacji, ale w starym, dobrym stylu.
Na maratonach jest cudowna atmosfera i to jest fajne. Można dostać kopa motywacyjnego, a nie ma się raczej niczego do stracenia. Chyba, że ktoś chce się od razu ścigać z Kenijczykami :P
czy darmowe wersje z android market dorównują tym płatnym? - zależy od gry. Niektóre przypominają stare wersje shareware (masz np. tylko kilka etapów), inne mają reklamy.
BTW - nie wiem czy dobry temat, ale czy ktoś tu czeka na Plants vs Zombies na A.Market, który miał wyjść jakoś teraz? :]
.:Jj:. ;]
"Wypowiadam się w imieniu swoim, innych znajomych- fanów starego Dukea, imieniu recenzentów branżowych i niezależnych. "
Czy możesz podać nazwiska redaktorów, których jesteś przedstawicielem? I czy jest wśród nich Piotr Rubik z Multimedialnego Odlotu? Jako dziecko ceniłem jego zdanie i ze względu na sentymentalny charakter całej sprawy być może bardzo wzmocniłoby Twoje argumenty ;] I ilu tych znajomych? Ja wypowiadam się w imieniu trzech moich, a Ty?
"Miliony to swołocz :) Który zaakceptuje wszystko co im się wciśnie, jedynie pewna część poczuje potrzebę refleksji nad stanem rzeczy."
Każdego dnia dziękuję Kromowi za proroków takich jak Ty, potrafiących wskazać nam, maluczkim, właściwą drogę. Live long and perspire! BTW mówisz milionach, które kupiły Portala? Dooma? Czy których?
.:Jj:. - "Fanom nie pasują"
Proszę, nie wypowiadaj się w imieniu milionów :] Mi pasuje, uważam się za fana, a i system sądzę, że lepszy, niż noszenie pińciuset spluw przy sobie, bo WG MNIE czyni rozgrywkę ciekawszą.
Feess - "twórcy teraz mają karę"
Jacy twórcy? Jaką karę? Firma nie istnieje, Gearbox tylko wypchał truchło słomą i wypuścił na rynek. Nikt na wypuszczeniu DNF nie traci ;]
Tak - muzyka się kończy, a to oznacza, że powoli nadchodzi:
http://www.youtube.com/watch?v=5VXa82AuwHU
:P
Będzie kul story.
Więc znowu po tygodniowej przerwie (lenistwo, prącie w tańcu szkodzi itd.) dzisiaj był kombek. Ale postanowiłem zrobić eksperyment.
Takowoż, w przeciwieństwie do normalnego modelu, w którym skumulowaną przez tydzień energię wytracam jak debil, prawie że ścigając się na trasie z samochodami itd. - zrobiłem se letki run. Nie dałem się prowokować (jak ktoś np. biegnie sprintem do przystanku to nie mogę dziadowi odpuścić :P), ustaliłem jedno tempo i konsekwentnie się go trzymałem. Dystans też z 1/3 do 1/2 krótszy.
No. I teraz, zamiast wkładać se pistolet do gęby i ciągnąć za spust, wpieprzam zupę ogórkową i liczę, że jutro powtórzę wyczyn podnosząc odrobinkę poprzeczkę. Ciekawe co z tego wyjdzie ;]
Endex - wszystko można odbierać jak kto chce :P Ale Indie to akurat przykład na to, że mamy doskonały powrót do starych, dobrych czasów, gdzie dwójka gości robi grę w garażu i odnosi sukces (pominę już patologię z Notchem, który pewnie już mógłby spłacić dług publiczny Polski). Coś nie do pomyślenia jeszcze z 5 lat temu. Nie mówię już nawet o całym rynku gier na wifony i androjudy - przy których naprawdę fajnie się bawię (Reckless Racing - http://www.youtube.com/watch?v=PcZtPHZ7noo).
"Tylko czy chcemy takich filmów akcji?" - nie, nie chcemy. Inna sprawa, że filmy akcji są obecnie strasznie gówniane, więc te CoDy je akurat wyprzedzają fabularnie :P Serio, przy takim pasztecie jak Bitwa o Los Angeles MW2 jest grą oscarową, ma nawet lepszą grę aktorską :]
Ale takich jak Uncharted 2? Toż to dużo lepsze niż Indy 4 było. Z filmami jest tragedia - to jest temat, ale oftop. Bo o ile w gry ma się grać, tak filmy debilizmów grywalnością nie nadrabiają :P
Jak się znudziło to znaleźć inne hobby :P
Ogólnie popieram Dzikouaka - do tego dodałbym cały nurt gier "z Indie", który już w ogóle zapełnia każdą niszę.
"Kiedyś gier było mało i twórcy mogli się wykazać w tworzeniu fabuły a gracz nie zwracał szczególnej uwagi na "grafikę"(choć może)" - pokaż no mi te zajebiste fabuły sprzed lat :P I nie, nie pamiętam podniet na punkcie grafiki i dawania w ciemno 10/10 dla gier na CD, bo wreszcie były fotorealistyczne :) Proszę Cię :)
A gier jakoś więcej na bank nie wychodzi - jest kiepsko w porównaniu z latami świetności PS2, kiedy to na miesiąc było średnio po parę wielkich hitów.
Ja tu sobie pozwolę skopiować moją odpowiedź na YT ;)
Rock przesadza ;) Ja to po prostu robię parę lat i w końcu zaczęło wychodzić naturalnie. Pierwsze filmiki kleciłem tygodniami, a nadal jeszcze jest przede mną mnóstwo do zrobienia i nie radzę się wzorować ;) Więc rada jest taka - jak to Rock ujął na początku - nagrywać, nagrywać, nagrywać ;)
@g40st - ej, byłem wyspany i w dobrym humorze :) Po prostu chciałem sobie coś bezmyślnie zjechać za to, że nie jest demem Skyrim :)
Miszka - zacząć to jeszcze nie problem, grunt byś nie przestawał ;) I rozciągaj się - to największa masakra, ale przez to nie będzie problemów ze skurczami w przyszłości ;]
Ja nie mogę zejść nigdy poniżej 105 kilo, niezależnie od wszystkiego, więc wagą raczej się nie przejmuj ;]
W weekend jadę po mój antyczny gryf z obciążeniem - muszę większą wagę przykładać do zaplecza kondycyjnego. Ciekawe, co z tego wyjdzie :P
Do tego, pod wpływem Wiedźmina 2, przygotowuję i łykam przed walką różne mikstury. Co prawda póki co są to skomplikowane mieszanki typu marchew+marchew, ale w końcu dojdę do stimpaków, które kopną me osiągi pod niebiosa ;]
"w bieganiu podoba mi sie tez to, ze mozna jesc ile sie chce praktycznie:) a jak sie zje za duzo to jeden godzinny bieg i 1000 kcal nie ma:)"
To widzę, że mamy inaczej :P Mi się niestety wszystko trawi miesiącami, więc najlepiej biega mi się po jednodniowej głodówce. No a że cysorz żreć coś musi - rodzi to masę problemów. Ale jak kiedyś rozwiążę już owo sudoku mojej diety - świat stanie przede mną otworem ;]
@Soulcatcher - nie lubię, gdy ktoś wciska mi słowa, które nie wyszły ani z moich ust, ani spod pióra. A tym bardziej nie lubię protekcjonalnego tonu, który na pewnym poziomie dyskusji pewnie jest jakimś wyznacznikiem "siły argumentu". I akurat z takimi dysputami wolę nie mieć nic wspólnego :)
"Ale nie byłeś pierwszy w tych teoriach, byli już wcześniej promotorzy „postępu” " - bardzo poproszę o wytłumaczenie, do czego zmierzasz. Badania, teorie, nazwiska - w przeciwieństwie do Ciebie nie używam argumentów wyssanych z palca i nie wciskam rozmówcom moich fantazji. Znam dość sporo, choć pobieżnie, różnych badań z tej dziedziny i chętnie poznam te, do których pijesz. Gwarantuję tym samym, że nie mam na koncie żadnych "teorii", kompletnie nie moja dziedzina, ja zajmuje się półprzewodnikami, choć kiepsko mi to idzie ;] . Ale proszę, zamieniam się w słuch, masz szansę się wybronić. W innym przypadku mógłbym sądzić, stosując Twoje sposoby czytania w myślach innych, że to jakiś bełkot zakompleksionego człowieka - a przecież tego nie chcemy :)
"Twój wybór, jak masz 18 lat możesz zrobić wszystko. Do tego czasu jest się tylko półproduktem który czeka na datę premiery i słucha do tego czasu rodziców. " - niestety, nie żyję w czarnobiałym świecie, gdzie jest dobro, zło, smoki i rycerze. Przeżyłem na własnej skórze różne idee wychowawcze. Nie znoszę, gdy osoby niepełnoletnie traktuje się jak debili, lekceważy ich problemy i wierzy w to, że po "18-ce" przyjdzie dobra wróżka i odmieni ich nie do poznania. Mam nadzieję, że do swoich dzieci nie zwracasz się per "półprodukcie numer 1, 2 itd. czas umyć zęby" :)
Do reszty odniosę się po wyjaśnieniu co włożyłeś w moje usta, bo prawdę mówiąc boję się myśleć ;]
@Tweety32 - sory, ale wydajesz się być strasznie zakłamany :)
"Ilu z was by zagrało w W2 przy swoich dziewczynach?" - ja? W czym problem? Jak oglądasz film to wychodzisz z pokoju jak się całują? :)
"A co do Wiedźmina, dobrze jest się zastanowić, czy gra, której się człowiek wstydzi, w ogóle nadaje się do grania" - odpowiedź jest prosta. To nie jest gra dla Ciebie i tyle. Z jakichś powodów, nie każdy lubi Wojaczka, Tarantino, Vonneguta i innych. Nikt nie jest przez to gorszy - to się nazywa gust. Możesz wciskać ludziom, że jesteś wyrocznią, że jedyne słuszne zdanie należy do Ciebie i jak Tobie się nie podoba, to całemu światu się nie podoba - ale naprawdę, czasami warto zastanowić się, że może faktycznie nie jest się alfą i omegą :P
"Twórcy wrzucili masę seksu i przemocy, żeby gra się dobrze sprzedawała. " - tak, bo w grze opartej o uniwersum Sapkowskiego i nawiązującej do jego stylu mieli wcisnąć krasnoludki, sierotkę Marysię i język, który kwiecistością przebija retorykę profesora Miodka :) Nigga please! :)
"Ale po co się tu produkować, naprawdę 95% osób tutaj w ogóle nie rozumie problemu." - dobrze, że jest to 5% wybranych. Wasze zdrowie, czuwajcie nad nami, maluczkimi i nieście oświaty kaganek :)
@Lukxxx - sprawa raczej prosta. Strzelam - pewnie mają korzyści z tego, że gra dostała rating PEGI, podejrzewam, że na zachodzie jest wymagany. Dzięki temu mogą, zakładam, wcisnąć ją do Biedronek. Tyle - podpisali umowę, skopali, ich wina - sprawa jasna. Ale przy okazji pokazuje, jak głupi to system :)
matiyyy - "Z pewnością nie powinno się pozwolić grać w nią osobom niepełnoletnim"
A to jest bardzo ciekawe. Czyli co - trzymamy "młodego" do 18 roku życia w przeświadczeniu, że świat to tylko jednorożce i wróżki, dzieci odnajduje się w kapuście, a wszyscy mówią z manierą oraz kwiecistością profesora Miodka? :P A potem nagle na 18 dostaję wódę, słownik współczesnej polszczyzny i paczkę gumek? :>
Zawsze fascynowała mnie logika stojąca za takimi zagraniami. To pewnie tak jak z tym, że główną przyczyną wypadków na drogach jest nadmierna prędkość i alkohol - bo coś trzeba wcisnąć w statystyki, a debilizm po prostu ciężko zmierzyć :P
Nie wiedziałem nawet, że jeszcze żyją :P Tak, to gdyby nie fakt, że środek tygodnia - chętnie bym się przeszedł ;]
Formalnie 15 minut i 30 sekund, a jak Cię lubią moderatorzy to limit masz zniesiony i tyle. Profil nie ma teraz znaczenia.
@napster92 - święte prawo każdego, by grał tak jak chce. Ktoś lubi na strzałkach - czemu nie? Bo wyszło z mody? Ludzi grających na invercie też będziesz uświadamiał, że jest to złe i trzeba inaczej?
A myślenia, że CRT już nie ma wolę nie komentować. To tak samo, że jak kogoś stać na drogi samochód, to znaczy że się dorobił, żre kawior i złodziej. Bez przesady. Może gość ma drogi monitor do obróbki obrazu, nie chciał zmieniać i go drażni brak dostosowania proporcji?
Zawalili goście z CDP i tyle.
Z padem i sterowaniem to jest ogólnie fail. Nie rozumiem, czemu grając na myszce nie mogę po prostu mieć celownika i np. móc precyzyjnie wybierać cel albo przedmioty, które chcę użyć/podnieść. Mam nadzieję, że to poprawią, chociaż ciekawi mnie - czym się kierowali zostawiając takie babole? Że nikt nie zauważy?
A ze wstępem się absolutnie nie zgodzę. Intro Bagińskiego było się ślicznie i w ogóle, ale wg mnie totalnie z dupy, miało się nijak do reszty gry i było typową, sztampową "akcją pokazową". Pod tym względem dwójka stoi moim zdaniem dużo lepiej, ciężko mi coś jeśli chodzi o samą rozgrywkę coś jej zarzucić ;]
@Balsamista™ - przy tej walce prawie nauczyłem się ich początkowego dialogu, bo przeważnie Geralt ginał przy kwestii "było się bawić w żołnierza" :D
Ale utłukłem Yrden. Problem tylko taki, że co 4 średnio na niego działał, więc trzeba było tym nawalać i uciekać (co biorąc pod uwagę fakt, że poszedłem w uniki, nie było problemem).
Swoją droga - II Akt to ten obóz na polu bitwy? Bo przegapiłem informacje na ekranie najwyraźniej ;]
Póki co - jak dla mnie najlepszy tytuł w tym roku, a zły rok to nie jest. Dawno się tak dobrze nie bawiłem.
Odpal w oknie i czekaj na patcha ;]
Albo - zmniejsz rozdziałkę pulpitu na mniejszą od rozdzielczości gry w trybie pełnoekranowym.
I też czekaj na pacza ;]
Może komuś pomoże - ja uporałem się ze wszystkimi moimi problemami ;]
Więc invert - wiadomo, grzebiemy w plikach.
Natomiast na fullscreena, kiedy morda wilka się pojawia po kliknięciu "uruchom grę", powisi i znika - jest rozwiązanie następujące ;]
Zmniejszyć rozdziałkę pulpitu do mniejszej niż ta, w której chcemy gierkę uruchomić, na czas grania ;]
Ja musiałem zmniejszyć ją do 1920 na 1080, odpalić grę w tym 2048 i śmiga :D
Swoją drogą - genialnie wygląda i chodzi wtedy. Detale są cudowne. Cała sprawa doskonale opisuje naturę problemów z W2 - to są rzeczy, których nikt normalny by nie przepuścił. Pewnie myśleli, że to nie może pójść źle :P
Powodzenia ;]
W sumie moja teorie wzięła w łeb właśnie ;] Po przeszło tygodniu przerwy leciało mi się strasznie miło, pomimo tego, że w Kraku słońce wali (ale nie jest jeszcze parno, o). No i teraz mam kłopot.
Bo miałem od dzisiaj jeść śniadania i obiady ino, a najwyraźniej organizm dossał się do zapasów sadła na długie transatlantyckie rejsy i nie mam ochoty na nic ;]
http://maps.google.pl/?ie=UTF8&ll=50.049534,19.944949&spn=0.018298,0.034504&t=h&z=15
Trasa to od Mostu Dębnickiego do Kotlarskiego i powrót do Dębnickiego drugą stroną Wisły ;] Czy zimą, czy latem - strasznie ją lubię.
Mi to jakieś 50 minut zajmuje, dzisiaj pewnie mniej.
Najlepsze, że przestało mnie ścięgno Hefajstosa męczyć, więc wracamy do zabaw na pełnej.
Nie wiem nadal jak biegać - próbowałem dwa razy dziennie, ale były mało ambitne. W sensie, że nie mogłem robić podbiegów itd. skupiałem się na trzymaniu tempa. Muszę jakoś tę regenerację przyśpieszyć czy coś ;]
Muszę przenieść się gdzieś na północ - odkąd temperatury podskoczyły poruszam się jak mucha w smole. Zaraz spróbuję ponownie, ale do zimowego tempa będzie daleko ;]
Ok - u mnie ruszyło po... uwaga! uwaga! ...odpaleniu gry w trybie okienkowym :D
Na pełnym ekranie nie ma bata.
I teraz kolejne pytanie, pomijając już problem z ściąganiem się dodatków w nieskończoność, czy da się w tej grze odwrócić oś myszy? :D:D:D
@Jeckyl - dzięki i cieszę się ogromnie, że innym zadziałało. U mnie niestety leży i kwiczy, a raczej dbam o system i wiem co w nim piszczy ;]
Jeckyl -> no niestety nie jest to takie proste ;] Wyłączałem i włączałem firewalle, aktywowałem i deaktywowałem antywiry, sprawdzałem te ustawienia kontroli użytkownika - jakby nie było, wraca do launchera i kij.
//edit
Jeszcze próbowałem pierdoły administracyjne zmieniać i też nic. Na drugą instalację nie mam już dziś czasu ani ochoty niestety, więc prawdopodobnie wieczorem oddam grę do sklepu i pożyczę sobie od znajomego ;] Nie chcą mojej kasy to nie.
No ja mam prawie to samo:
klikam uruchom grę i dupa. Nic się nie dzieje. Pojawia się morda wilka, coś pomieli dysk, potem cichnie i koniec. Wraca happy do launchera.
Windows 7 64 bit. Krew mnie zalewa nie ukrywam, pomoc techniczna nie podnosi nawet słuchawki - lol ogólnie.
Ojciec mój z nimi walczy. Z realnych szkód - kiedyś zwierzak dostał się pod maskę samochodu i poprzegryzał kilka niezbędnych do odpalenia przewodów :)
Ok - już się nie boję o długość ;] Doszedłem do rozdziału o tytule "upadek", na liczniku 5 godzin, jeszcze niby 1/3, 1/4 gry przede mną - dzieje się sporo, Twórcy mile się bawią konwencją. Nie ma może takiego zaskoczenia jak z jedynką, co oczywiste, ale nadal gra się nieprzyzwoicie przyjemnie ;]
Chudy - nawiązania jak do tej pory są takie same jak w jedynce ;]
Zdenio - no haters gonna hate ;] Tzn. nie kwestionuję długości, bo nie mam jak tego na razie potwierdzić, ale narzekanie na na poziom trudności to już głupota. Zagadki są ciekawsze, pojawiło się więcej mechanizmów - no i wiadomo było, że to nie miał być jakiś mega mindfuck - P1 nie był nim. Mam nadzieję, że tak jak w jedynce po przejściu dostaniemy dostęp do pomieszczeń w wersji hardcore ;]
Oczywiście nikt z haterów nie docenia faktu, że to jakby nie było produkcja AAA, czyli dopracowana i w ogóle, poświęcona niszowej dziedzinie ;]
Ej - faktycznie ;] Zapisy na tegoroczny już pękły. Zrobiła się elitarna impreza. No szkoda. Podobało mi się tam, bo mieli takie ludzkie podejście - nie wiem jak rok temu, bo też zaspałem, ale wcześniej konferansjer zagadał na końcu z każdym, pozwolił na 3 słowa do ojca prowadzącego i było potwornie miło ;]
Ja mam potworne problemy z wyrobieniem sobie systemu. Mam takie dni, kiedy mogę i pół dystansu przebiec sprintem, a czasami się wlekę jak ten żółw non stop. I nie potrafię wybadać od czego to zależy - bo raz nie mam siły ustać na nogach, jestem zmulony itd., a jak wybiegnę to jest pięknie. Innym zaś razem - czuję się jak młody bug, a tylko zacznę biec - zaczyna się molestowanie kończyn i mordęga ;]
Chciałbym biegać co ranek, regularnie, ale mam straszne problemy z systematycznością. Na szczęście mam luźne godziny wszystkiego, więc biegam w miarę codziennie, ale o różnych porach ;]
No i dieta. Ja mam tak, że najlepiej mi się biega, ja zrobię sobie z dzień głodówki - ale to pewnie tylko świadczy o tym, że żrę totalnie bez ładu i składu ;)
Mnie motywuje po prostu widok innych ludzi, co biegają. Akurat w Krakowie pałęta się tego sporo.
Niedawno wpadłem na taki filmik, czerstwy i pełen truizmów, z klimatem lat 80-tych, ale ogólnie pozytywny gość ;)
http://www.youtube.com/watch?v=_E8uHz7U-54
To nie jest głupie pytanie. To się nazywało bodajże paradoks Olbersa. O, jest nawet na wiki:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Paradoks_Olbersa
I odpowiedź nie jest jednoznaczna ;]

el.kocyk - po prostu biegałem, coraz dłużej i dłużej ;) Ale to, jak pisałem, takie se podejście ;)
Nie ma lekko - ale nie ma tragedii ;) Moim zdaniem każdy jest to w stanie przebiec.
Mój Pierwszy Raz był bardzo fajny - biegłem z Panem Dziadkiem, laską ze Stanów i Robem z UK. W sensie czasy nam jakoś się miło ułożyły. Dziadek opowiadał, jak to mu wegetarianizm zepsuł zdrowie i nie poleca, lachon ładnie wyglądał, a Rob nawijał o swoim bieganiu.
Popełniłem błąd po 20 kilometrze, bo dostałem kopa i zacząłem biec razem z Robem jak Forrest. I było perfect - 30 kilos pękł w 2:50, ale potem zaczęło się sypać. Przeszedł kryzys, cukier poszedł w górę - i ostatnie 12 przeszedłem na piechotę. Stanęło bodajże na 4:20 ;) I lachon, i dziadek mnie wyprzedzili ;)
Ogólnie nie ma reguł - jak widziałem, to każdy stosował inne taktyki. Mam np. kumpla. który przed biegiem zjada wiadro spaghetti. I mu to służy ;)
Obok na zachętę dołączam fotę z mojej ulubionej imprezy biegowej - Biegu Katorżnika :D
Ja mam totalnie złą politykę wodną organizmu. Będę dopiero teraz nadrabiał zaległości z chemii i uczył się, co to jest ta równowaga elektrolityczna i dlaczego stosuje się napoje izotoniczne, a nie chleje jak wielbłąd ;]
Ja ogólnie podchodziłem do biegania "na cyborga", czyli biegałem sporo, ale bezmyślnie ;] Teraz właśnie próbuję ugryźć to bardziej trzeźwo, czyli z rozciąganiem i podbiegami/interwałami. Na razie już dotykam kolan, czyli jest nieźle :P
Najlepsi robią te 42 kilosy w jakieś 2 godziny, więc moje 3:40 to mogę sobie wsadzić :P
A bieganie faktycznie nie dla każdego. Ja się po prostu wtedy wyłączam - jak się po pół godziny biegu wpadnie w trans, to wygląda to jak gra z trzema paskami:
energii, prędkości oraz regeneracji energii
I trzeba tak balansować, by efekt był najlepszy ;] Ja w trakcie biegu rozmyślam o sensie życia, rozmawiam z bogiem, itd.
el.kocyk - no woda i papu to jest problem ;] Od razu też zwrócę Ci uwagę na ocieranie pachwin oraz sutków ;] Chociaż przy półmaratonie to schodzi na dalszy plan raczej ;)
W ogóle jest świetny motyw, jak prosi rozkładają sobie "magiczne napoje" na puntach biegu :D Wszystkie kolory, brakuje mi tylko stimpaków :D
Ale przynajmniej mają sposób - ja ogólnie słabo sobie radzę przy temperaturze powyżej 0 stopni, niestety mój organizm ma geny yeti czy inne małpy, ewentualnie morsa. Jedyny maraton, kiedy zszedłem do 3:40 (dziadki robią lekko godzinę lepszy czas :P ), to taki, kiedy lało jak z cebra i było zimno ;]
W innych przypadkach odwadniam się jak kropla wody na patelni.
Rozciągasz się? :>
el.kocyk - jak biegasz tyle co podajesz i Cię nie zastrzelą po drodze, to powinieneś przebiec to spokojnie w wyznaczonym czasie ;] Bieganie z innymi raczej działa lepiej, niż samemu. Jeśli tylko nie doczepisz się do jakiegoś Etiopczyka zapieprzającego jak T-1000 za Connorem i nie wyczerpiesz baterii w połowie, to nie będzie problemów :P
Ja polecam właśnie zacząć od imprezy biegowej. Półmaraton przebiegnie chyba każdy, a jak nie to przejdzie - i nie przesadzam. A spotka się zajawionych ludzi i przede wszystkim emerytów z lat 30-tych, którzy wyciągają lepszy czas od Was. Od tego się u mnie zaczęło. Skopanie im dup jest motywacją wystarczającą ;]
//edit
Dużo większym problemem jest dla mnie rozciąganie :P Do którego nie potrafię się kompletnie zmobilizować, a które kompletnie dużo daje :P
Megera_ - czy chodzi o to, że po zabiegu dostała limit na porody, czy miała wcześniej i dopiero wnikliwe badania gałek to wykazały (oczywistą wersję, że przyjdzie jej rodzić oczyma odpuszczam)? To pewnie ta sama sprawa, co w przypadku Alicji Tysiąc, ale właśnie nie wiedziałem, o co tam dokładnie chodzi. Niby jest ta zasada, że jakieś złe rzeczy dzieją się z siatkówką w trakcie wysiłku - niemniej prosiłbym kogoś znającego temat o wyjaśnienie ;]
Widzący - moja okulistka też każe mi robić ankiety wśród innych oftalmologów. Inna sprawa że to ostatnia osoba, której w czymkolwiek bym zaufał ;]
Za moich czasów mało który nauczyciel nadawał się do pracy z kimkolwiek ;] Jako dziecko jeszcze wierzyłem, że świat dorosłych jest logiczny i bardzo się stresowałem tym debilizmem, ale teraz wiem, że np. babka od majcy powinna ograniczyć się do liczenia garów, bo zwyczajnie nie czaiła o co w tym wszystkim biega ;]
O zapanowaniu nad tzw. młodzieżą już nie mówię - było dosłownie paru nauczycieli, do których czuć było zwyczajny "szacun". Gościa nie dało się zagiąć, nie dało się mu wejść na głowę - i to procentowało. Ale była ich garstka.
Najlepiej temat podsumował smalczyk - dzieci są ok, tylko reszta robi się bardziej zrąbana ;]
Tu jeden z fajniejszych wywodów:
http://www.youtube.com/watch?v=iG9CE55wbtY
:D:D:D - sory, ale za moich czasów debilizm był na tym samym poziomie. Sam nie czytałem lektur, bo mnie idiotyzm szkoły i nauczycieli zwyczajnie wnerwiał, dlatego wolałem marnować czas na szmatławce pokroju Władca Pierścieni czy wypociny Sapkowskiego, który wtedy był popularniejszy niż Taniec z gwiazdami, niż udowadniać, że jestem skanerem myśli nieżyjących już ludzi rodem z Cronenberga ;]
A majcę lubiłem właśnie dlatego, że nie trzeba się jej było uczyć - była po prostu logiczna ;] Wyłapujesz dwie, trzy zasady i na ich bazie wszystko można sobie wyprowadzić. Naturalnie szkoła mnie tego nie nauczyła, bo pani tłukła jakieś betonowe metody mnożenia na krzyż, gwiazdę dawida czy inne bzdury, który niczego nie tłumaczyły, a jedynie pokazywały drogę na skróty z tzw. dupy ;]
Nauczycieli okłamywał chyba każdy, no ale sory -jak się miało starą pannę z betonem zamiast mózgu, która "kazowywała" robić za każdym razem interpretacyje tego, co autor miał na myśli i zapisywać je w zeszycie - no proszę Was. Z satysfakcją wyrywałem kartki z zeszytu, by móc powiedzieć, że zapomniałem starego a to w nim mam wszystkie złote myśli Mickiewicza :D
W późnej podstawówce, czyli dzisiejszym gimnazjum, 90% moich znajomych chlała pod koniec dnia, sporo osób miało problemy z policją - mieliśmy też sprawę o "gwałt" i w ogóle było kolorowo. Gdyby wtedy szalały sępy dziennikarskie ze swoimi Uwagami to pewnie miałyby co robić ;]
Rozumiem, że pewnie wszyscy tu chodzili do wykwintnych szkół dla dzieci dyplomatów, gdzie codziennie był krykiet, herbatka, a nauczyciele to autorytety z noblami o charyzmie Pattona - ale niestety zwyczajne szkolnictwo to totalne wariatkowo, które najlepiej byłoby zlikwidować ;]
A z fajnych wypracowań, to nie zapomnę "opisu drogi do szkoły" jednego z kolegów z klasy, 4 klasa podstawówki, leciał mniej więcej tak:
"Prosto, prosto, prosto, w prawo, prosto, prosto, w lewo, prosto, prosto" :D:D:D
A i mi też już bliżej do 30-tki, niż w drugą stronę :P
Jeśli dzięki temu sprzętowi w końcu wyjdę ze srebra w 2 na 2 random, to kupuję.
AntonioMontegio - kogo ma zachęcić - tego zachęci ;] Na pewno głupi ludzie za nią nie stoją. Zresztą post wyżej masz potwierdzenie, że się podoba :D
StoogeR - no ale po co ma przyciągać gracza takiego jak Ty, skoro przyciągnęła miliony innych ;]
SC2 jaki miał być - wiadome było od początku. To tak jakby się oburzać, że w Transformersach jest za mało rozważań o Bogu, wszechświecie i sensie życia :P
Że nagrody to ściema to też żadna nowość ;]
BuckRogersXXV - no ale taki urok reklamy, nie ma się co na oczywistości oburzać. Wiadomo, że w świecie koncernów Bill Gates i Ken Kutaragi dopłacają nam łaskawie do każdego Xklocka oraz PSY3 z własnego portfela, odmawiając sobie codziennie śniadania, a Gabe Newell oferuje nam na Steamie ceny niższe niż w sklepach, bo bez pudełek i kosztów transportu ;]
Na stronie akcji można wybrać - ile z Twojej kasy idzie na jakie cele. Jak jest z tym naprawdę - oczywiście - nie wiadomo ;]
Nie podoba mi się tylko wyzywanie ludzi od głupców. Ja np. wysyłanie pieniędzy twórcy traktuję zwyczajnie jako wyraz uznania dla jego pracy, która MI się spodobała. Taka staropolska życzliwość, tak samo jak z zostawianiem napiwków ;]
Kompletnie nie czaję radeonów, w sensie który jest który i co sobą prezentuje, ale na gorszym procku (baleron 1,8 kręcony ho ho ho w górę) i GF6600 - udało mi się z satysfakcją przejść grę. Nisko szadery i dużo bajerów graficznych, natomiast fizykę wrzuciłem aż na high ;) 20 klatek miało.
Inna sprawa, że teraz bym już nie potrafił tak grać :D
BuckRogersXXV - no ale co masz do tego na ile wycenili sobie ich grę albo na co ludzie wydają swoje pieniądze? Np. osobiście wolę zapłacić twórcy niezależnemu relatywnie całkiem spore pieniądze za jego dzieło, jeśli tylko mi się podoba, bo przynajmniej mam świadomość, że kasa leci do niego, a nie do prezesa jakiegoś wielkiego koncernu klepiącego, jak dla mnie, w kółko nudne i tandetne tytuły.
Więc tak - np. ja jestem tak głupi, by płacić za grę. Którymi to pieniędzmi wspieram owych chorych producentów z dużym "wanna-be". Ale, o dzięki Bogu, są jeszcze ludzie mądrzy i z dużych miast, którzy wspierają dobrą robotę i zdrową politykę cenową koncernów :)
Dziękuję wszystkim za ciepłe słowa i pozdrawiam serdecznie ;)
A co do wyższości jogurtu truskawkowego nad brzoskwiniowym - to chyba po prostu co kto lubi ;] Można dorabiać ideologię wyższości do grania w Simsy, Tibie, Quake i resztę, ale to chyba nic zdrowego ;]
Ok - portale zaczęły się robić pasjonujące :D
A teraz - co z odległością w pionie? Jak postawie portal jeden nad drugim w jakieś odległości to też obudzę się kilometr nad ziemią? :D
Notch pracuje nad bugiem ze spadkiem wydajności - pisał, że ma to związek z oświetleniem - oraz knuje coś w sprawie równoległego działania piekła i niepiekła. Mówi też o portalach między serwerami :D
Boszz - to może być niezłe.
//edit
Wiem, że się powtarzam - ale kto może niech spróbuje się zorientować w tych serwerach ;]
W ogóle - portale działają też w multi?
Infectious Drakon - rewelka :D:D:D
Jak tylko dorwę się, to też sobie zrobię system robaczych dziur :D
Ok.
Było powiedziane, że w piekle odległość przebyta przekłada się na 16-krotnie większą odległość przebytą w normalnym świecie. Czy to oznacza, że jak otworzę portal do piekła, przebędę tam jakąś drogę i otworzę drugi portal - pojawię się w normalnym świecie odpowiednio dalej? Czy można takie akcje odwalać? Ktoś takiego czegoś próbował? Jest to w ogóle możliwe? ;]
Ciężko mi to na razie sprawdzić, bo bajer związany z tym, że wraz ze śmiercią traci się cały dobytek chyba już 5 razy sprawił, że muszę zaczynać projekt "Stargate" od nowa ;]
Więc tak:
CTSG na chwilę wybył do Nether w wydaniu real world - i serwa nie kontroluje. Dane ma mieć Sinbad78, więc nic z dzieł nie zginie, ale to też człowiek i kto wie co teraz robi :)
Realnie jednak musimy coś znaleźć i wykupić. Jak ktoś zna się na serwerach i wie co dobre - mogę poprowadzić operację. Nie będę jednak owijać w bawełnę - nie mam pojęcia, jaka oferta jest dobra i warta zachodu, ani czym dobry serwer w ogóle ma się charakteryzować ;]
Więc quest byłby prosty - badamy rynek, robimy zrzutę na serwer i gra :)
I ten - ryby są spawnowane? Czy trzeba ich szukać w biomach? Bo nie wiem, jak długo ślęczeć z wędką :D
Pozwoliłem sobie co nieco ponudzić na temat serwera CTSG:
http://www.youtube.com/watch?v=vQjQ9wSTh-I
Jak złożę w końcu kompa do montażu postaram się ugryźć temat raźniej.
Swoją drogą ciekawe, jak wejście update'u hallołinowego wszystko zmieni ;] - bo to jeszcze tydzień tylko!
_MaZZeo - aj, kompletnie masz rację!
Nie wiem co mi odbiło, ale w sumie dopiero teraz sobie z tego zdałem sprawę. Cały czas miałem zakodowane w głowie, że jest tak, jak napisałem.
Nawet w trakcie wywiadu z Niles Sankeyem i Brian Jarrardem z Bungie - sam ich pytałem, jak odnoszą się do tego, że akcja toczy się 20 lat przed wydarzeniami z Halo ;] I nie zwrócili mi uwagi, a rozprawiali o tym, że chcieli nadać nieco bardziej roboczy wygląd rodzajom broni.
Moja wina i głupota - przepraszam bardzo zainteresowanych :)
graf_0 - nie wiem czy w prawie funkcjonuje takie coś jak "kawał" (a daleko mi do znawcy). Idąc Twym tokiem myślenia, przestępcy rabujący ludzi w mrocznych tunelach mogliby się tłumaczyć, że "robiliśmy sobie takie tylko żarty, przecież wiadomo, że nóż był dla picu i nigdy by nie poszedł w ruch, a pieniądze i tak mieliśmy oddać - ot, taki humor na kawały nam się trafil". Sędzia wlepia kilka lat - co rodzi pytanie, czy to odpowiednia kara, "bo to tylko żart" był :)
I tak wszystko można by tłumaczyć kawałami, włącznie z obietnicami wyborczymi ;)
Była taka głośna sprawa:
"Wygrana licytacja w internetowym serwisie aukcyjnym Allegro to umowa kupna-sprzedaży, ze wszystkimi konsekwencjami - orzekł we wtorek Sąd Rejonowy dla Warszawy-Pragi Północ w precedensowym procesie dotyczącym wirtualnej aukcji samochodu terenowego."
Wg tego jesteś do przodu o te 30 ptysi :)
raptor1990 - poruszasz istotną kwestię dotyczącą formuły tzw. "Gramy!", a właściwie jej braku ;]
Sprawa, a właściwie problem, wygląda tak:
"Gramy!" to naturalnie odpowiednik angielskiego "Let's play!", czyli materiału wideo będącego gameplayem z ewentualnym komentarzem grającego. I problem jest taki, że jego ramy są zbyt szerokie. Czasami może to być prawie recenzja, czasami po prostu granie, pardon my french, "na pałę" bez głębszych planów (jak np. omawiany materiał), a kiedy indziej z kolei - materiał opisowy.
Więc ten w zamyśle był klasycznym przykładem "na pałę" - jak najmniej cięć, ot, by pokazać jak to wygląda w sposób spontaniczny.
Naturalnie jest to problem, bo widz nie wie, czego może się spodziewać po czymś z plakietką "Gramy!", więcej - podzielam Twoje zdanie w pełni, ale realnie - nie ode mnie zależą decyzje w sferze samego formatu tvgry :)
Chętnie bym zrobił serię materiałów o Snajperze, np. jeden ogólnie opisujący grę w multi, drugi właśnie taki na pałę, tak samo w singlu i na końcu podsumowująca wszystko recenzja recenzja - ale nie ja tu jestem szefem ;)
No ;]
PS
A Doom Starców zaginął w trakcie przeprowadzki, niedawno pojawiły się warunki, więc temat egzystuje ;]
Edwin_s2 - tego co chyba cały świat - "Fraps" ;) Warto, update'y za darmo, relatywnie niedrogi ;)
MajkiPL, 123Eddy123 - to zdradźcie proszę jak to w końcu jest ;] Bo niby są dwie opcje - pierwsza to to, że serwer tak narzuca, a druga (w którą niestety wierzę), że klucz był na rynek niemiecki. Jeśli dałoby się to jakoś zmienić - byłbym wdzięczny za rady, bo ragdoll zawsze dodawał uroku ;)
Będzie oświadczenie w sprawie Doomu niebawem, przepraszam za milczenie do tej pory ;)
Whitek - jasne, ja tylko tak na gorąco, po optymistycznych relacjach na temat GOW3, tak się odniosłem. Nic głębszego ;)
Scott P. - securom, czyli płyta zawsze w napędzie. A w pudełku jest kod do grania i tyle ;]
Ra1n - no pozdro, aż usprawiedliwię swoje tempo, że po parumiesięcznej przerwie wróciłem do treningów, więc ruszam się jak mucha w smole :D
To po kolei:
- gra wydana zostanie póki co TYLKO na PC,
- grałem więc siłą rzeczy na myszce, ale ze zbyt dużą czułością - stąd takie drewno ;)
- mikrofon to Sennheiser, nie pamiętam teraz modelu. Oprócz niego ważna jest też karta dźwiękowa. Ot, takie oczywistości ;)
- z optymalizacją nie było u mnie problemu, ale jeszcze spróbuję to zbadać,
- kolega z Australii został uprzedzony, że zostanie wykorzystany ;)
- Doom Starców ze względu na bałagan po przeprowadzce zawieszony do odwołania. Będę próbował coś z tym zrobić ;]
I ogólnie gra wbrew pozorom nie wydaje się być zła i moje pierwsze odczucia są bardzo pozytywne. Ale wiecie jak z grami w multi - oceniać należy bo długich godzinach rozgrywki. Ten materiał miał trwać minutkę, by tylko zaznaczyć, że pojawią się kolejne i zebrać propozycje, ale jakoś nie miałem serca go tak skracać - dlatego jest trochę bez ładu i składu.
Postaram się pokazać APB z jak najlepszej strony.
Pozdrawiam ;)
Nie ma sprawy - zrobi się coś edytorze postaci, ekranie postaci, ciuchach cudach itd. :)
Czyli:
1. Edytor postaci i okolice ;)
Soplic - ale ja wiem, rozumiem i zgadzam się z tym, co napisałeś :)
Chodzi mi tylko o szybkość reakcji matrycy. Te 200 klatek na sekundę w wysokiej rozdzielczości to tak na oko naprawdę sporo :)
Chyba, że to była plazma - nie wiem. Nie znam się na technologiach stosowanych w ekranach :)
Blackhawk - tak, w Killzone 3 zrobiło to na mnie niesamowite wrażenie. Rozdzielczość niższa, klatek niby mniej, scena brzydsza, ale owo wrażenie wszystko rekompensowało.
Powtórzę, bo mnie temat samego ciekawi, ale pan "techniczny" twierdził, że TV odświeżał ekran 200 razy na sekundę, na zmianę dla lewego i prawego oka obraz wyświetlając. Tak powiedział, nie mam tego na piśmie, nie wiem - czy to fizycznie możliwe ;)
Grałem tylko jakieś parenaście minut, okulary oczywiście migawkowe, i efekt był relaksujący - mógłbym tak siedzieć i gapić się, jak strzelają we mnie pociskami rakietowymi, jak fajnie wygląda oręż trzymany w łapach itd.. Niemniej nie wiem jak na dłuższą metę się to sprawuje.
Muszę wypróbować sprzęt NVidii dla porównania.
//edit
Mr_Hyde - dokładnie. Kumpel bawił się w 3D na telewizorze 100Hz dawno, dawno temu :)
shadzahar - proszę mnie poprawić jeśli się mylę (co jest wielce prawdopodobne):
1. okrąg możemy umieścić w przestrzeni
2. zakładamy wtedy, że oś obrotu przechodzi przez środek omawianego okręgu i jest styczną do płaszczyzny, która go zawiera
3. kręcimy wokół osi i gra ;]
PePe PL - proszę, bez nadinterpretacji ;) Mi się naprawdę to 3D niezwykle spodobało i zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Serio serio.
Nie zaznaczyłem tego - sam pokaz miał na celu tylko ogłoszenie faktu, że gra istnienie i to w ogóle mile ze strony organizatorów, że pozwolili nam cokolwiek sprawdzić na własnej skórze (zwłaszcza mając na uwadze pamiętny pierwszy zwiastun dwójki ;). Na jakieś dokładne informacje dotyczące szczegółów - przyjdzie jeszcze czas.
_Szakal_ - wszystko niestety wskazuje na to, że autorzy pozostają przy tym dziwnym ciężarze broni.
armani22 - same okulary w istocie czymś się różnią, natomiast w pozostałej materii niczego nowego wymyślić po prostu nie mogli ;] To słowa ojca za ten system odpowiedzialnego.
Gastovski - redaktor nie ma zamiaru ściemniać i nie jest fanatykiem żadnej serii. Uspokajając co wrażliwszych - tekst na pewno nie miał w zamyśle obrażać zarówno dla fanów serii, jak i platformy, jak i czegokolwiek. Jeśli coś może wydawać się dwuznaczne w odbiorze - to proszę wybrać tę wersję pozytywną ;]
PSXFAN - nie zrozumiałeś mnie, przeginałbym raczej w drugą stronę. Ja i bez reklamy bym ją kupił ;]
Kemar - recenzent wbrew pozorom czyta komentarze i nie jest jakaś niedostępną osobą, więc można go zapytać :P
Jak napisał, że świat w grze potwornie mu się podoba, ale boli go, że tylko chodził, strzelał i nie była to przygodówka - to pewnie coś w tym jest.
Jak pisałem - dla mnie oceny punktowe to zło i pewnie dlatego w różnych dziedzinach sportu sędziów jest kilku, by jakoś ją znormalizować. Niemniej szukanie jakiegoś uniwersalnego punktu widzenia uważam za trochę zbyt oderwane od rzeczywistości ;]
Trochę jestem teraz faktycznie na siebie zły, ze zacząłem się tak nad Alanem pastwić, ale z dwojga złego wolę, jak ludzie burzą się, że autor wyładowuje na grze jakieś swoje kompleksy, niż jak zachęceni ochami oraz achami kupią i nie daj boże wyjdzie na jaw, że gra posiada cechy, których nie lubią, a o których autor nie napisał. Albo niezbyt wyraźnie je zaznaczył ;]
Problemem systemu oceniania jest to, że powstał w czasach, gdy naprawdę brało się jeszcze pod uwagę gry poniżej 5 na np. 10 punktów. Bo obecnie rozliczamy się tylko z tytułami AAA, które po prostu nie mogą być słabe. Dla równowagi powinno się recenzować gry flashowe i skala pewnie wykorzystana zostałaby w pełni.
Tuminure - pewnie dlatego, że, jak podejrzewam, gry oceniały różne osoby ;] . Nie chciałem dolewać oliwy do ognia i porównywać do Heavy Rain, jak to się mawia - "nie wolno dawać głupocie żadnych szans", ale dla mnie Alan jest dużo lepszy. Odetchnąłem z ulgą, że w pierwszych scenach Alana nie musiałem naciskać spustów pozując do zdjęć czy robić im podobnych, urągających inteligencji rzeczy ;]
Ja podsumuję tak - gdybym dał grze tyle ile chciałem dać, to dopiero podniosłyby się głosy sugerujące jakieś "złe praktyki" ;] .
aope - tak, na dobrą sprawę nadinterpretacja informacji od Remedy jest podstawą krytyki Alana. Trzeba im przyznać, że wszystko rozegrali genialnie ;]
RedCrow - zadajesz trudne pytania ;]
Na pewno nie zbliża się do poziomu pierwszego residenta czy silent hill. Ogólnie, w moim przypadku, wywoływała raczej poczucie niepokoju niż strachu. Im dalej było gorzej, lecz to tylko ze względu na jej przewidywalność - wiedzieliśmy, czego się spodziewać ;]
Irek22 - ja osobiście nie znoszę wystawiać ocen, w sensie zamieniać masy wrażeń na jedną cyferkę. To ciężka sprawa ;]
Ale nie ma tu naprawdę żadnej teorii spiskowej. Po prostu zdaję sobie sprawę, że dla wielu osób ocena jest czegoś wyznacznikiem. Pewnie ma to na celu ustawienie ich w jakiejś hierarchii.
Mi Alan naprawdę strasznie się podobał. Szczerze - od czasów Mass Effect 2 i Alien vs Predator tak dobrze się w tym roku nie bawiłem. W sumie to nawet lepiej. Ale musiałem podejść krytycznie, by mnie ten huraoptymizm nie zjadł i zacząłem się nad nim pastwić, bo w końcu nie mogę pisać o tym, jakie to wszystko fajne i jak lubię Bright Falls.
Akurat mam w sobie coś z masochisty, biegacza długodystansowego i dla jakiejśtam idei jestem w stanie znieść mniejszy ból. Tutaj była to walka, przymknąłem na nią oko i grało mi się wyśmienicie. Musiałem jednak wziąć pod uwagę, że są ludzie z mniejszą tolerancją dla takich elementów i jakoś je wytknąć ;]
A ocena końcowa była już kwestią gustu. Sam chciałem dać coś w okolicach 9. Ale postanowiłem rozgryźć to tak:
100 - za świat i wszystko.
69 - za gejmplej sensu stricte
Mamy więc (100+69)/2 = 84, bo równamy w dół ;)
Jeśli więc ktoś preferuje te dwie składowe w innym stopniu - zmienia sobie wagę i voila :)
(jeśli ktoś widział ten post pisany z konta Vermiego - przepraszam, nie przelogowałem się ;)
Ja tylko dodam, bo zapomniałem w tekście wspomnieć, że przejście jej zajęło mi jakieś +12 godzin. Średnio przeszło 2 na rozdział. Leniwie sobie ją rozpracowywałem, szwędając się gdzie się da i grając na wyższym niż normalny poziomie trudności (najwyższy jest przy pierwszy podejściu zablokowany).
Ale Lordowi ponoć pękła w 7 ;]
Rojo - mam nadzieję, żeś cały i zdrowy po całej Twojej eskapadzie. Szacun i do zobaczenia następnym razem ;)
Całą poznaną resztę też pozdrawiam :)
Rozwiązanie konkursu znajdziecie w Przeglądzie Tygodnia z dnia 23.04.2010
Pozdrawiam,
VZ
AntonioMontegio - no oj, oj - kinowym wydaniu, ale to było trochę takie szafowanie ;)
Zwycięzcą konkursu z ubiegłego tygodnia jest użytkownik "Velfrig". A w materiale w celach humorystycznych wykorzystano fragmenty:
Johnny Mnemonic
Matrix
Gunther - "Pussycat"
Larry Mullen & Adam Clayton - "Theme from Mission Impossible"
Brad Fiedel - "Escape from the hospital"
O dwóch takich co ukradli księżyc
The Simpsons Movie
Spiderman
Hot Shots! Part Deux
I wybaczcie opóźnienia, urok powrotów ze świąt w rodzimych stronach ;)
ziomal3232 -> ale na wszystkie przyjdzie pora. W sumie spróbuję lobbować coś z PSX-a, ale najpierw pasuje jakieś RPG ;)
Cóż, nie kryję, że przyczynami takiego zachowania może faktycznie powinien zainteresować się psychiatra. Chyba to sygnał dla mnie, by go odwiedzić. W sumie granie 1 na 1 w SC postarzało mnie o dobrych 30 lat ;)
Jak napisałem - to są moje wrażenia na poziomie grania rekreacyjnego w RUSE. Możliwe, że po konfrontacji z "turniejowymi zwierzakami" znowu będę zamykał się w łazience i płakał pod prysznicem ;)
Na razie jednak, nieświadom czyhającego zła, w miarę spokojnie mogę rozstawiać sobie moje pionki po planszy :)
Oj, żeby nie było nieporozumień - tak sobie tylko "zagrałem" na stereotypach ;) (bo SC to jednak coś z "szybszej półki")
Kekekeke!
Nappa - pamiętajcie, że w przypadku takich propozycji podanie płci znacznie ułatwia gremium podjęcie decyzji :)
Drobne problemy z netem pokrzyżowały mi plany dodania tych informacji w pierwszym poście, ale mam nadzieje, że zainteresowani się połapią ;)
Link do pełnej wersji Command & Conquer:
http://www.commandandconquer.com/classic
Zgłoszenia przyjmujemy do dnia 22 marca 2010 do godziny 18:00.
Pozdrawiam,
VZ
Iskandiar -> to jest takie tam pykadło stworzone na potrzeby programu. Prosty 12 taktowy blues w C na pianinie i z perką w tle ;) Chyba nie narusza żadnych praw autorskich :)
Pozdrawiam,
VZ
Moi Drodzy!
Wkradł się nam chochlik montażowy w materiał i już po fakcie okazało się, że w paru miejscach są czarne pasy (i nie jest to 1 dan). Przepraszamy za problemy - prawdopodobnie jednak wszystko poprawie ulegnie jutro. Niestety - człowiek gorączkuje, a draństwo nie śpi ;)
Pozdrawiam
VZ
Moi drodzy!
Dziękuję za wszystkie opinie. Następny odcinek jest już zaplanowany (może uda mi się przepchnąć jakiś zwiastun na dniach ;) ), więc nie obraźcie się, że Wasze głosy nie są brane tym razem pod uwagę. Ale myślimy już nad systemem, który jakoś by to ogarnął :)
^sv3n - to jest dobre pytanie :)
Wstępnie plan jest taki - by Doom Starców ogólnie przedstawiał dany tytuł, subiektywne zdanie o nim i... no właśnie - może kilka jakichś niczym niereżyserowanych elementów gejmpleju? Zobaczymy :)
Pozdrawiam!
ZakuTS -> to są wrażenia z testu, nie zapowiedź :) Pokazali nam zbyt mało, bym mógł coś rzeczowo powiedzieć - oprócz tego, że jak napisałem - animacja jest płynniejsza. Na oko grą wygląda lepiej, ale "na oko..." ;)
Co do dysputy "czy to jest RPG czy nie?" - nie wnikałem. Jedynka bardzo przypadła mi do gustu, czymkolwiek jest, a na pewno nie zdecydowały o tym momenty, gdy walczyliśmy. A skoro w dwójce postanowili je gruntownie przemodelować, zostawiając przy tym pozostałe elementy w spokoju - wg mnie idą dobrą drogą :)
Nie pokazali nam natomiast eksploracji galaktyki i nie widzieliśmy szerzej jak wygląda poruszanie się po pomniejszych lokacjach - ale z tego co podają materiały prasowe - też ma być lepiej :)
Co do amunicji - nie zbadałem przyznaję do końca sprawy, dlatego nie wypowiadałem się, ale najprawdopodobniej jest to tak, jak to opisał Drau - tzn. po prostu zastępuje przeładowanie i nie nosimy jej w plecaku.
Zmiany, zmiany - może niektóre nie będą się zgadzały do końca z wizjami świata gry wielu osób, ale koniec końców - mi grało się dzięki nimi naprawdę DUŻO lepiej i w ogóle bardzo, ale to przyjemnie. Dla mnie i tak, paradoksalnie, najważniejsza jest fabuła - i potwornie ciekawi mnie jak też historia ze Żniwiarzami dalej się potoczy :) Ale o tym sza - oprócz tego, że będzie mroczniej, w stylu Imperium Kontratakuje. Dla mnie świetna wieść.
Adlaren -> postanowiłem ustąpić nowemu felietoniście. Jest z Warszawy, więc wynegocjował lepsze warunki współpracy - nie chciałem wchodzić w drogę. Myślę, że osoby odpowiedzialne za tę decyzję wiedzą, co dla odbiorców dobre i TVGRY tylko na tym zyska ;)
Pozdrawiam :)
Polski Major Nelson -> zależy na jakim PC. Grę prezentowano nam na jakichś potworach i tam animacja na PC śmigała w komfortowych 60 klatkach, więc w takiej sytuacji można rzec, że była płynniejsza :)
Krzych Ayanami -> stwierdzenie, że gra na PC jest trudniejsza nie padło z mojej strony, a ze strony samych twórców :)
RexNebular --> no i klops, faktycznie jest. Gwoli usprawiedliwienia - jak widzę, część składu Giant Bomb też obecności ekranu nie zauważyła :)
fresherty -> nie mogę się wypowiadać w sprawie Assassin’s Creed, nie ja recenzowałem. Niemniej dla mnie to jest wada. Co do pseudo-rts – grałem sporo w Sacrifice, wymęczyłem w Halo, tfu.... tu zresztą nie chodzi o licytowanie się, kto więcej grał ;] – gra naprawdę w wielu elementach kuleje. Zwłaszcza dokucza AI i sposób wybierania jednostek.
Poza tym – uzasadniłem większość zarzutów w tekście, natomiast co do wad technicznych – dałem je dla uczciwości, bo są ludzie, których to razi. Mnie osobiście nie przeszkadzały – ale komuś mogą :)
Naprawdę była ciężka sprawa z Brutalem - kochaj albo i nie. Lord ocenił ją zresztą gorzej w wideorecce ;] Z drugiej strony znam osoby, które są nią zauroczone. Ja byłem rozdarty ;]
prosiacek -> jeśli chodzi o nieszczęsną parabolę, to przepraszam. Nie chcę się usprawiedliwiać, bo taka wpadka mieć miejsca nie powinna, ale końcówkę pisałem w ciężkich warunkach ;] Jeśli nie o to chodzi – proszę o konstruktywne wyjaśnienie ;]
Flypho -> tak, jak będziesz w Krakowie, to mogę pokazać. Ale trafiają się psychodeliczne laski.
Święty! -> nie narzeka przez całą :) Brutal mnie strasznie nudzi – bo od strony artystycznej bardzo mi się podobał, gdyby nie ten nieszczęsny gejmplej.
Mr_Hyde ->dobrze słyszeć pozytywne opinie i piszę to bez aronii :)
Pozdrawiam :)
VZ
Shaybeck - evil creature -> właśnie miałem nadzieję, że wystarczająco dałem do zrozumienia, że gra bardzo mi się podoba (Arma jest dla mnie póki co zbyt zabugowana ;]).
I da się przechodzić kampanię w koopie - współpraca wygląda tak, że każdy staje się jednym z tych ludków, co mnie tak drażnią, gdy są SI ;]
Shaybeck - evil creature -> ja naturalnie troszkę żartowałem z tą sztuczną inteligencją, jest oczywiście ok. Po prostu zbyt dużo grałem w tę grę w coopie, gdzie jak wiadomo współpraca wychodzi lepiej. A właśnie potem z odtworzeniem niektórych akcji miałem problemy :) Przepraszam zainteresowanych.
Aro1530 - nie ma sprawy - konstruktywna krytyka zawsze mile widziana :) Też się połapałem, że przecież tak się nie mówi, ale miał być gejmplej na żywo i bez cenzury więc zostało. Przepraszam zainteresowanych :)
d00mny - tak, kupiłem tę grę, chociaż dla mnie głównym atutem jest multik z trójki. A teraz i tak mam klocka w naprawie ;]
Bryden - jako fanboj musiałem podejść do gry z zimną krwią ;]
geforc - zależy jaki typ singla lubisz. Halo stawia na nieskryptowane akcje - więc jeśli lubisz przeżycia rodem z CoD - możesz się rozczarować. Gra jest bardzo taktyczna i rozwija skrzydła dopiero na wyższych poziomach trudności. Najlepiej sprawdzić przed zakupem ;]
Baqazan - aaaa! - no proste! Nie wiem co mnie zaćmiło w tym momencie. To chyba nawet nie poduszkowiec, a... no właśnie - jak nazywa się taka łódź? Bije się w pierś ;]
żelazna_pięść - te stanowiska naprawdę były za małe, przynajmniej dla mnie ;]
racel45 - w Forza 3 znajdą się wszystkie tory z poprzedniej części + nowe.
Gandalf CSS - a tu się przyznam, że skopałem sprawę i zapomniałem zupełnie o tym dwupłytowym motywie. Na samym spotkaniu z deweloperem temat poruszony nie został. Nie sądzę jednak, by wymagany był dysk - byłby to strzał w stopę.
leon691 - PGR4 to wg mnie w ogóle jedna z najbardziej niedocenionych gier. Wielki hańba dla MS za praktyczne pogrzebanie jej sprzedaży i praktycznie nadziei na kolejne odsłony.
d00mny - nie chcę palnąć, ale z tego co zauważyłem jest tak jak w innych popularnych FPS-ach, tzn. przy przeładowaniu uzupełniają się po prostu brakujące w magazynku naboje :)
Ogólnie wrażenia mam dokładnie takie, jak to je ładnie ujął sebna77 - jest to taki symulator symulatora. Wiem, że wyda się to dziwne, ale gra przypomina Grida - ot, świetnie sprawia pozory realizmu :)
Z trzeciej strony - to niby cały czas wersja wczesna, niby nie ma kilku animacji, itd. itp. Ciężko wyrokować. Stawiam jednak, że z grą uderzają w szerszą publikę :)
EG2009_121837192 - na razie ciężko mówić o wyborze, bo GT5 nie ma nawet daty premiery. Forzę kupuję na pewno, a nad GT5 zastanowie się, gdy pojawi się więcej konkretnych informacji i jakaś normalna wersja do testów :)
Odnośnie 30 klatek wewnątrz - była to niestety jakaś dziwna wersja gry, ale uwagą musiałem się podzielić. W pełnej jest czyściutkie 60 klatek - sprawdzone właśnie :)
bebech - źle mi się "kręciło" niektóre ciosy na krzyżaku, nic więcej :) Wydaje mi się, że cała sprawa to tylko kwestia przyzwyczajenia i nie ma co przesadzać. U siebie w ogóle gram na arcade sticku więc problemu nie mam :)
C++ - na PC jest obecna od jakiegoś czasu "Trials 2 SE" - wersja HD na razie zapowiedziana została tylko na Xboksa.
leon691 - naprawdę, byłem Trine zachwycony po demie i myślałem sobie, że kroi się nam kolejne cudeńko pokroju Portalu, Braida czy World of Goo, ale po dłuższej zabawie widać, że zwyczajnie nie jest skrojona z takim polotem. A kosztuje tyle, co te trzy razem wzięte.
To jest tak - gry ze wspomnianej "wielkiej trójcy" perfekcyjnie rozwijają wszystkie zastosowane w nich patenty, aż czasami człowiek łapał się za głowę myśląc "jakież to genialne!". Tymczasem w Trine, pomimo ogromnego potencjału, nic poza ustawianiem skrzynek na skrzynce, siekaniu szkieletów czy wciskaniu przycisków ciekawego nie oferuje. Niestety. Tzn. siekanie, ustawianie i wciskanie jest bardzo miłe, ale to nie jest ta moc, której oczekiwałem. O zgrzycie związanym z dziwnym rozdźwiękiem między singlem a coopem nie wspomnę już.
Poza tym 75% to takie szkolne 4-, czyli naprawdę porządna ocena (chciałbym mieć takie swego czasu) :)
I naturalnie nie można jej porównywać do GTA i Fallouta - to przecież inne gatunki moim zdaniem :)
Widzę, że teraz rod zaczął przychodzić z kosą po klocki tych, którzy dmuchali i pucowali. Mój też odszedł niedawno (dziwnym zbiegiem okoliczności zbiegło się to w czasie z wypożyczeniem go bratu, ale to pewnie przypadek).
l3st3r - że sparafrazuję Pana Kryszaka: "myślałem, że Lord będzie ze mną rozmawiał, a on mnie zaczął bić" :)
Elrey - ktoś musiał przetestować możliwości edytora ;]
Mastyl - ojej, naturalnie chodziło o "ważne FPP" ;)
Zobaczymy co zdążymy jeszcze wysmażyć w tym tygodniu :)
Pozdrawiam.
FreYpr0 - ojej, nic z tych rzeczy :) Przepraszam naturalnie za braki w dykcji - chodziło o "zajdę".
Grając zachowujemy spokój :)
Pozdrawiam
Oromu - hmm... nie grywam z zegarkiem, ale zebrało się tego ze dwa tygodnie niespiesznej zabawy. Po 5 sesji na tydzień, każda tak od godzinki do trzech (no, może czasami dłużej ;). Nie kryję, że wiele fragmentów zdarzało mi się powtarzać (jakieś cięższe misje). No i nie liczymy do tego późniejszej zabawy z multikiem.
Nie chcę więc skłamać, ale myślę, że jakieś 20 godzin zabawy będzie gwarantowane ;)
Pozdrawiam.
Przyznam się, że ciężko mi powiedzieć, która gra jest lepsza i zdecydowanie nie myślałem o jakimś zestawianiu ze sobą ocen inFamous i RF:G gdy je wystawiałem.
inFamous zdecydowanie dominuje w kwestiach fabuły, narracji i postaci - RF:G z kolei uderza w niezwykłą, destrukcyjną swobodę i do tego posiada multiplayer. Te parę punktów procentowych różnicy to naprawdę nic, nad czym warto się zastanawiać. Po prostu - co kto lubi :) (a mnie na dłuższą metę cieszy multi)
Pozdrawiam.
AntonioMontegio - ależ jak najbardziej otwarty jestem na głosy krytyki wszelakie i uważam je wręcz z pożądane :)
Bo prawda jest taka, że wszystkie te materiały powstają z myślą o Was. Naturalnie, nie kryję, tworząc je mile spędzamy czas, jednak przewodnia idea jest taka - by to Wam odpowiadały :)
Więc - wszystkie komentarze czytam, uwagi analizuję i staram się je mieć na uwadze. W żadnym wypadku nie wygląda to tak, że dłubiemy coś sobie z klapkami na oczach, pod siebie, wrzucamy na stronę, a potem reakcje odbiorców kwitujemy "a niech gadają". Nie :)
Pozdrawiam.
Ja naturalnie przepraszam urażonych moją angielszczyzną (o pozostałych elementach językowo-dykcyjnych nie wspominając) - przyznam, że po prostu nie przywiązywałem wagi do tego aspektu. Nad jakością tej strony materiałów również cały czas pracuję :)
A omawiana wersja Call of Juarez to beta i wyznam, że jak unikamy wartościowania gier przed premierą - tak już nawet na tym poziomie na mnie zrobiła wrażenie piorunujące .
Jaquu - w żadnym wypadku nie był to sarkazm - ścieżka w grze jest REWELACYJNA :)
Tak - planujemy coś jeszcze z Simsów, więc jeśli macie propozycje tego, co mamy pokazać - śmiało piszcie :)
Gramy powinno być jeszcze dzisiaj, natomiast nad recenzją wideo prace ruszyły :)
Dziękuje za opinie i komentarze :)
Drogi paulek85.
Jeśli Twoje zarzuty dotyczą braku w filmiku oznak kosmicznej euforii na samą myśl o kolejnej odsłonie Tekkena 6 - które podejście jako wielkiemu miłośnikowi serii wydaje się bluźnierstwem - to cóż, masz rację. Krzyki sobie odpuściliśmy :)
Niemniej jeśli chcesz skrytykować bardzo ogólną zapowiedź jeśli chodzi o jej walory merytoryczne - proszę, zrób to konkretnie :)
Nie chcę wdawać się w filozoficzne dysputy o złożoności Tekkena 6, ale gdzie tam rewolucja? Rage? Ground combosy? Stonowanie sidestepów? Osoba chcąca sobie po prostu pograć nie zauważy tego typu detali :)
Do duża część znanych mi osób, która grała w wersję automatową drażniły tylko właśnie wstawki pokroju tych Item Moves, będący de facto bardziej zaawansowanymi tauntami. Niestety nie byli to żadni pro-gracze i oni różnicy między 5 a 6 nie widzieli. Mówili tylko, że ładne :)
Gram w Tekkena od czasów PlayStation, nie lubię argumentacji - znam się, bo "od 40 lat naprawiam pralki" - ale naprawdę, spójrzmy na tę grę trzeźwo :)
A rewolucyjną bijatyką to jest Toribash :)
Ja przepraszam "smaczki" - człowiekowi w porze obiadowej musiało coś chodzić po głowie :)
Ponieważ w praniu faktycznie zamotana wyszła mi ta myśl - przepraszam zainteresowanych. Tak to jest, gdy facet zaczyna gadać o okresach ;)
Lektor większości czasu spędza normalnie w czasach SCV-ów i im podobnych cudów techniki :)
I dziękuje serdecznie za wszelkie opinie :)
Ten materiał jest też poniekąd betatestem mnie, więc dziękuję serdecznie za wszelkie konstruktywne uwagi. Przepraszam naturalnie za wszystkie jego elementy, które mogły zainteresowanych urazić - zarówno forma materiałów, ich treść, jak i balans pomiędzy nimi będzie ulegać szlifowaniu ;)
Mr_Baggins - wersja konsolowa co najmniej 80%. To jest taka gra, która co prawda nie ustala nowych standardów, nie jest doszlifowana na błysk - ale też nie pozwala sobie niczego zarzucić. A gra się bardzo miło (tzn. jeśli ktoś to przetrawi ;).
j.a.c.k - po tym, jak położysz go na wyznaczonym miejscu - musisz zagadać z tym ludkiem, który stoi obok (w masce-czaszce)
Piotr44 - a już tłumaczę o co chodzi z tą bronią :)
spoiler start
Na filmie Dead Space: Downfall bohaterowie przekonali się, że bestiom konwencjonalna broń szkody dużej nie czyniła - ołów wchodził w nie co prawda jak w masło i niestety był to efekt jedyny. W końcu zabitego ciężko "zabić bardziej" ;) Jedynym skutecznym sposobem ich eliminacji okazało się odcinanie ich odnóży. A cóż nadaje się do tego lepiej, jak nie przecinaki i piły :)
spoiler stop
Heh, ciekawe czy zostawią Ivana z jego ruskimi gadkami i podpisami w cyrylicy :D
Oj, powalczyłbym z ludźmi Lucasa Santino :)
Pho3nix: cóż, rozmawiałem z ludźmi prowadzącymi demonstrację gry i każdy wielokrotnie zapewniał, że jest to wersja usprawniona w stosunku do tej z WWI. Naturalnie mogli ściemniać i pewnie opisana przez Ciebie wersja jest bardzo prawdopodobna ;) Postaram sie to zbadać ;)
Pozdrawiam.
Ocena końcowa jest wypadkową ocen redaktorów ;) Gra musiała mieć mocne plecy w redakcji, bo moja ocena oscylowała wokół 55% - co wg mnie oznacza, że produkt nadaje się do wypuszczenia na rynek (50% sukcesu - żadnych błędów, nie wiesza się, da się ją ukończyć) no i znaleźć tam można twórczość Aerosmith (5%). ;)
Pozdrawiam ;)
Wystawienie tego kolesia z gitarą to mistrzostwo :D I te ich miny - genialne. Oglądam to już n-ty raz :D
Jedyny film związany z branżą gier na który czekam to ten:
http://black20.com/black20-trailer-park/tetris-movie
Gra jest niewyobrażalnie wręcz tragiczne, a dobija fakt, że zrobiło je naprawdę lubiane przeze mnie studio. Ciężko znaleźć element, który skopany nie został. Crysisa i Haze dzieli przepaść - nawet jeśli komuś nie podobał się gameplay tego pierwszego, to już nie może niczego zarzucić silnikowi i interakcji z otoczeniem. Haze nie ma niczego.
Jest niby coś takiego jak "Ścieżka Akolity", czyli najniższy dostępny poziom trudności, ale z tego co mi wiadomo, to ludzie, którzy nie są mocni w tego typu grach, nadal mają problemy z Ninja Gaiden 2 :)
Jeśli chodzi o bossów - to nie ma odpowiednika Almy :)
Witam :)
Niestety oddano mi do dyspozycji jedynie angielską wersję Mass Effect i to na jej podstawie powstał tekst.
Starając się zamknąć kwestię wymagań sprzętowych - w opcjach wszystko ustawiłem na max (dużo zmienić się nie dało, głównie: jakość terenu, tekstur oraz ich filtrowanie), rozdzielczość na 1280x1024 (monitor mi większej nie pociągnie ;). Wedle Frapsa gra trzymała przez większość gry 60 klatek (pewnie odgórnie blokowana wartość), jednak zdażały się jej potężne spadki - kiedy ta leciała do parunastu. Trwało to raptem parę sekund, ale dawało się zauważyć ;)
WYDAJE mi się jednak, że naprawdę gra nie jest żadnym mordercą układów graficznych i na przeciętnym pececie da się w nią bez problemu pograć (męczyłem Crysisa na baleronie podkręconym na 3,2 oraz GF6600, gdzie całość oscylowała mi wokół 20 klatek, więc chyba gorzej być nie może ;). Zwłaszcza, że grafika nie jest tutaj rzeczą ani najmocniejsza, ani najważniejsza :)
Ocena końcowa wystawiana jest według jakiegoś skomplikowanego algorytmu uwzględniającego opinie wszystkich osób w redakcji i w tym wypadku przeniesiona została z recenzji wersji dla konsol - a edycja pecetowa naprawdę niczym się od tej nie różni :) I nie sądzę, by te pare miesięcy opóźnienia jakoś mogły na nią wpłynąć :)
Osobiście bardzo nie lubię wystawiania ocen liczbowych, ani jakiegoś uświęcania gier. ME to taka sztampowa konwencja SF, ma swoje wady, mnie często śmieszyła swoją pompą i powagą, ale to naprawdę drobnostki wobec tego, jak BARDZO miło mi się w nią grało :)
Naprawdę ciężko byłoby mi to wszystko przeliczyć na jakieś procenty - za to już polecić, jak najbardziej :)
Przepraszam naturalnie wszystkich, których swoim podejściem uraziłem - wszystkie uwagi biorę sobie do serca :)
Pozdrawiam
VZ
Dziękuję za opinie ;)
Jeśli chodzi o konfigurację, to wszystko leciało na:
AMD Athlon 64 X2 Dual Core 4600+ 2,41GHz
4GB RAM
NVidia GeForce 8800GT
Vista z SP1.
To ostatnie było najprawdobniej źródłem problemów, tzn. wspomnianych spadków animacji.
Caine - tak, naturalnie ten tekst pochodzi z pamiętnych 48 Stron, nie mogłem powstrzymać sie od nawiązania ;)
Pozdrawiam serdecznie :)
VZ
massca -> jako że wspomniany postęp w świecie pozwala na realizowanie zamiłowania niektórych do niezdrowego czepialstwa i, nade wszystko, nadinterpretacji na niespotykaną wcześniej skalę - wytłumaczę:
Treścią zamieszczoną w necie w omawianym kontekście jest naturalnie zawartość Rockstar Social Club - za którą niestety nie odpowiadam. Niemniej w tekście nie pojawiła się żadna niezgodna ze stanem faktycznym informacja dotycząca owego serwisu. Raz działa - raz nie - uroki Internetu.
A recenzje powstają naturalnie w oparciu o doświadczenia radzieckich naukowców. Jeśli chodzi o kadry - nie dysponuję niestety sprzętem pozwalającym na wykonywanie zrzutów ekranowych odpowiedniej jakości - stąd wykorzystanie materiałów prasowych.
Domyślam się, że te insynuacje wpisują się w modną ostatnio, typową dla forum internetowego, logikę dorabiania sobie argumentów, mających wybronić wyssane z palca, bzdurne tezy - ale proszę, bez przesady ;)
Mateck -> właśnie problem jest taki, że serwer wybierany jest przez jakiś system wyszukujący, a nie przez gracza ;) Nie znam niestety sposobu działania Xbox Live, ale wydaje mi się, że tytuł hosta nie wiąże się z byciem serwerem ;)
massca -> tak, jest to urok treści umieszczanych w Internecie - ulegają zmianom. Póki co - wszystkim muszą wystarczyć statystyki z singla, jakby nie było o czymś tam świadczące.
Cisek -> naturalnie chodzi o osoby, które dobrane zostaną w ramach quick matcha ;)
Mateck - nie jest to do końca takie proste. ;) Wyobraź sobie np. popularnego ostatnio CoDa4, gdzie tylko od hosta zależy, czy w grze będzie autocelowanie, radar - a jeśli tak, to kto będzie na nim widoczny. ;) Albo korzystanie z dobrodziejstw komunikacji głosowej. Tam od wszystkiego są osobne tryby - a tutaj niestety zależy to tylko od dobrodzieja hosta. Drażni to szczególnie, gdy grasz ze znajomymi, a tu ci taki dziad wyłącza możliwość porozumiewania się ;)
Oczywiście omawiany "minus" dotyczy tylko i wyłącznie gier rankingowych. W innych wypadkach jest to cecha jak najbardziej pożądana ;)
Przepraszam zainteresowanych - w trakcie pisania niusa opierałem się o informację prasową, zgodnie z którą demo dla PS3 miało pojawić się "minutę po" wersji dla Xboksa 360. Niemniej tak czy siak - powinno być dzisiaj.
pogrzebacz ->
Our sound designer, this fantastic guy called Magnus Ostergaard, he’s hand-picked the people he wanted to do the music. So every level, the music is custom designed for that particular level. We’ve got some pretty big music producers working on the theme for the game.
Więc to chyba jakaś ich wewnętrzna robota.
Przepraszam zainteresowanych - mam na klawiaturze klawisz "rz" obok klawisza "ż", nie umyłem rąk po jedzeniu (tłustym niestety) i tak mi się palec ześliznął.
Tak tak - wszystko się zgadza. Zamiast rynek powinno być Steam. Przepraszam zainteresowanych - późna pora
N0wak -> proszę bardzo:
spoiler start
Na końcu gry okazuje się bowiem, że katastrofę Titanica spowodowała nie tyle góra lodowa, a starożytny artefakt "oddech mrozu IceTea" i był to zamach przygotowany przez Sektę LaLuLiLeLu - głównych złych w grze. Na statku bowiem znajdował się daleki potomek Altaira - Leonardo DiCaprio, w którego genach spoczywała wiedza mogąca, która w niepowołanych rękach mogłaby doprowadzić do zniszczenia całą naszej cywilizacji. Jak się bowiem okazuje, to Templariusze sfingowali wyniki wyborów kandydatów na organizatorów Euro 2012 w taki sposób, by móc wyburzyć Stadion Dziesięciolecia i w tajemnicy odkopać, skrywany w jego podziemiach, artefakt jeszcze potężniejszy. Jaki? Co robi? Jak Leonardo przeżył katastrofę - skoro widzieliśmy, że nie znalazł se drzwi na których mógłby podyndać i zamarzł w wodzie? Tego wszystkiego dowiemy się w następnej części gry
spoiler stop
Przepraszam bardzo wszystkich zainteresowanych i oburzonych za bezmyślny błąd. Tak to jest jak się ma w mózgu wszystko zapisywane fonetycznie. Sprawa zgłoszona została już odpowiednim organom.
A od kiedy to prezentowany na zdjęciu osobnik jest wykonawcą?
Naturalnie przepraszam za użycie błędnego terminu - został już poprawiony. Jak widać dałem się zmylić trzymanemu przez sz.p. Rubika mikrofonowi. Jeszcze raz przepraszam zainteresowanych.