Soulcatcher - racja, i to jest gigantyczny problem. Inaczej - to problem dla mnie, ale dla wielu rządzących, nie tylko w Polsce, to świetna wiadomość, bo nieukami i prostakami (niekoniecznie z własnej winy) dużo łatwiej się steruje...
Megera: dobrze pamiętasz, ja dalej obserwuję kraj z bezpiecznej odległości, wracać też nie mam zamiaru, i dlatego komentuję sytuację jedynie okazjonalnie, ale po wyborach tak mi się zebrało, że trochę zrzędzenia ulało się i na forum.
Czy jestem starszy nie wiem (zdecydowanie bliżej mi już do pięćdziesiątki niż do czterdziestki), ale to nie ma znaczenia, i można się zwracać do mnie dowolnie, szczególnie jak się mówi z sensem, więc nie masz się o co martwić :)
Tu w Japonii kampanie wyborcze są zupełnie inne, ale jakoś się nimi specjalnie nie interesuję, bo nie mam prawa głosu, ale jednak wydają się zdecydowanie mniej jadowite niż te u nas, czy w USA. Ale kultura też zupełnie inna, więc trudno się dziwić.
Ja też na stare lata zdziadzia... eee, znaczy zmiękłem, i marzy mi się świat, w którym ludzie są dla siebie... może nawet niekoniecznie mili, ale przynajmniej nie patrzą jak wszystkich dokoła udupić. Marzenia ściętej głowy, wiem :)
Mnie zastanawiają dwie rzeczy, których nie rozumiem i chyba już nigdy nie zrozumiem. Pierwsza, to głosowanie na ludzi takich jak Nawrocki czy Trump "bo potrzebne są zmiany". Zmiana diety z hamburgerów i coli na azbest polany psią biegunką to też zmiana, i to radykalna (i w nowej diecie jest dużo mniej sodu i konserwantów!), ale czy na pewno o to chodzi?
A druga sprawa to coś, co prywatnie nazywam sobie "anty-buddyzmem". Buddyzm, w duuuuuuuuużym uproszczeniu, dąży do eliminacji cierpienia na świecie. Ja natomiast widzę bardzo dużo osób, które chce, żeby cierpienia na świecie było więcej. Dlaczego? Nie wiem, ale wielu (zbyt wielu) ludzi zachowuje się tak, jakby jedyną metodą na poczucie się lepiej czy osiągnięcie szczęścia było dowalenie komuś innemu, żeby miał jeszcze gorzej od nich. Tak jakby ilość szczęścia na świecie była stała, i żebym ja był szczęśliwszy, to ktoś inny musi cierpieć bardziej... I kiedy taka osoba chce zjeść bułkę, to jej pierwsza myśl, to komu tą bułkę może zabrać. Nie jak zbudować piekarnię, żeby wszyscy dokoła mieli bułek pod dostatkiem, tylko komu można bułeczkę zapieprzyć, a może jeszcze dać mu przy okazji w mordę, bo jak on ma a ja nie mam, to znaczy że on pewnie też komuś ukradł, kanalia jedna...
I tyle, tak bazgrolę sobie a muzom, bo mi po prostu smutno trochę. Ale cóż, nic z tym nie zrobię, vox populi, vox dei...
Nie jest do końca jasne, czy osoby inwestujące w grę odzyskają swoje pieniądze
Osoby inwestujące w ciepłownictwo poprzez palenie banknotami w piecu też mogą mieć problem z odzyskaniem zainwestowanych funduszy
Prawdziwi fani, ale tacy hardkorowi, a nie udawańce i miękiszony, to w ogóle powinni Randiemu Piczfordowi co miesiąc wysłać co najmniej połowę pensji, za to, że jest. Prawdziwi (PRAAAAAWDZIIIIIIIWIIIIIII) fani nie wydają pieniędzy na głupoty, takie jak czynsz czy jedzenie, oni wspierają korporacje gejmingowe, I nie ma że boli...
Powód jest prosty: za mało osób szuka w wyszukiwarkach Transport Fever, Transport Tycoon albo fajnego indyka Transport INC, więc się kliki nie zgadzają - engejdżment musi być, nawet jeśli przez pomyłkę, od osób które szukały info o Skylines czy Factorio.
Dlatego prawie każda gra jest w tytule wiadomości porównywana do popularnych tytułów, a prawie każdy elektrośmieć do Ankera czy JBL. To po prostu clickbait, i najwyraźniej działa, dlatego GOL dalej w to brnie...
Cała Polska śpiewa z nami!
Majteczki w kropeczki łohohoho,
Złoty krzyż zasługi łohohoho...

Podejrzewam, że polskie środowiska prawicowe wpadną w szał jak dowiedzą się o takim traktowaniu katolickich dzieci
A jeśli nie, to może turbokatolicy wpadną w szał na widok Trumpa dosłownie kreującego się na Antychrysta i wrzucającego AI slop w stroju papieża? Przypomni ktoś które to ugrupowania skandowały w sejmie w czerwonych czapeczkach? Ciekawe jak zareagują na to...
https://variety.com/2025/digital/news/trump-pope-ai-image-1236385551/
Nigdy się z tą formą nie spotkałem, ale rzeczywiście masz rację - zwracam honor i posypuję głowę popiołem.
https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/okowa-okowy;951.html
To właśnie tego dnia z oków wczesnego dostępu wyrwie się Tainted Grail(...)
Co to są oki (a może oka?) wczesnego dostępu? ;)
A na grę czekam z niecierpliwością - bardzo dobrze grało mi się w demo, więc jak tylko skończę Clair Obscur i piracką Yakuzę, Tainted Grail jest następny w kolejce do grania.

Niektórzy liczą dni do końca drugiej kadencji Donalda, bo myślą, że to już ostatnia, a tu taki zonk:
https://www.nbcnews.com/politics/donald-trump/trump-2028-apparel-sale-trump-organizations-online-store-rcna202856
Co, że konstytucją zabrania? Konstytucja sronstytucja, pierdu pierdu, tylko dwie kadencje to za mało, by uczynić Amerykę znowu wielką, więc wicie rozumicie...
No paczpan, a jeszcze w Marcu Kamilowi tak imponował JBL, że aż oczy przecierał że zdziwienia... Jak ta technologia idzie do przodu, to ja normalnie nie mogę...

Cłonald taki twardy był, amerykański... Ale okazuje się, że jednak rura zmiękła, no kto by się spodziewał :D
Kto miał tanio kupić akcje ten kupił, Ameryka jest już wielką (znowu!), więc wojenki handlowe można odłożyć na półkę do następnego razu...
Żeby aktywować tarczę trzeba będzie ściągnąć apkę na telefon, założyć konto i dać dostęp do książki adresowej, dżipiesa i historii przeglądarki?

Wszyscy myśleli, że trzycyfrowe cła są wysokie, ale Cłonald nie śpi, nie z nim takie numery! :)
https://www.bbc.com/news/articles/c5ygdv47vlzo
Czekamy na milion, ba, pierdyliard procentuf! Dajesz Donald, dajesz!

Znalezione na Bluskaju - jak do tej pory mój ulubiony komentarz obrazkowy do tej całej sytuacji:
Były cła, nie ma ceł, a nie, czekaj, znowu są! Nie, wróć, będą, ale jeszcze nie teraz! Nie, czekaj, są od teraz, ale z wyjątkami! Nie, wróć nie ma żadnych wyjątków, kto w ogóle mówił o wyjątkach?!
Stabilny jego mać geniusz...
Jest kolejny arcyważny dekret Cłonalda Złotoustego:
https://www.theguardian.com/us-news/2025/apr/09/trump-water-pressure-executive-order
"“In my case, I like to take a nice shower to take care of my beautiful hair,” Trump said as he signed the executive order"
I nie, to nie satyra, jest na oficjalnej stronie Białego Domu...
Nie zgadniecie skąd wzięły się cła dla pingwinów na prawie bezludnych wyspach (i cała reszta tego bajzlu):
https://www.latintimes.com/trump-accused-using-chatgpt-create-tariff-plan-after-ai-leads-users-same-formula-so-ai-579899
Ej-aj, aj waj, oj oj!
Ja obawiam się, że kultyści Cłonalda Złotoustego od Dzieciątka Elon naprawdę i bez żartu się ucieszą, bo wydaje się, że ich cały światopogląd zbudowany jest na przekonaniu, że musi być ktoś, kto cierpi bardziej niż oni, i wtedy wszystko jest okej, i Ameryka jest wielka i wspaniała. I będą z uśmiechem na ustach żreć błoto i korę z drzew jeśli tylko "innym" będzie jeszcze gorzej...
Jest, mój ulubiony "argument" w dyskusji - "nie podoba się? To sam zrób lepsze!" Jedziesz sobie samochodem, nagle odpada mu koło. Ale oczywiście nie można mieć o to pretensji do producenta samochodu - sam zrób lepsze auto jak Ci nie pasuje! A jeśli siadasz na krzesło, które jest ewidentnie niewygodne i gniecie w derriere, to też nie ma narzekania na stolarza - jak sam nie zrobisz lepszego krzesła, to morda w kubeł i nie bulgotać!
Nic to, że klient kupuje produkt, który okazuje się nie spełniać wymagań - nie szczekać, tylko cieszyć się, że dobry pan zrobił i sprzedał bubel, albo zrobić sobie lepszy produkt samemu jak nie pasuje!
A czytałeś posta na którego odpowiadam, w którym nie padło nawet jedno słowo o książkach czy lore, czy tak tylko pieprzysz bez sensu?
Tak z czystej ciekawości zapytam: w Tomb Ridera żadnego też nie grałeś, bo narzucają postać?
W Japonii święto urodzin cesarza jest nie w dzień urodzin cesarza, tylko w miesiącu, w którym nie było żadnego święta, więc waleczny lud dostał prezent - Maduro pewnie stwierdził, że jak można przełożyć urodziny cesarza, to można i inne.
TrzyKawki - a jak Cię nie znam jakoś specjalnie dobrze, ale i tak lubię, bo z sensem gadasz generalnie, to mogę? :)
Wszystkiego najlepsiejszego na nowej, znaczy starej (ale mam nadzieję, że jarej) drodze życia!

Pan prezydent dał do pieca. Ciekawe kiedy się zorientuje i tweet poleci.
Dobrze, że nie dodał nic o posypywaniu glowy popiołem, albo o tym, jak pamięć o tych strażakach nigdy nie zgaśnie...
Ale jak to, nie chcesz czytać autorskich niesponsorowanych wynurzeń bez wpływów z zewnątrz o tym, co pan redaktór dałby sobie uciąć za plastikowego śmiecia, którego nigdy nie miał w rękach, ale jest w promocji tak odjechanej, że zasługuje na nagrodę Nobla od kosmitów, zwala z nóg i jest dużo lepszy niż Lego i Motorola? No jak to tak...
Namieszali pewnie w promptach, popsuli ŁukaszGPT i teraz im halucynuje brednie po polskawemu zamiast po polsku...

Jeszcze niedawno naczelnym chochołem Rzeczypospolitej była "ideologia dżender", ale czasy się zmieniły, i teraz za wszystko co złe winne jest "łołk". Ciekawe, co przyjdzie po łołku...
Pamiętaj, zanim pójdziesz dziś spać sprawdź czy pod łóżkiem nie czai się Sweet Baby Inc! Warto też otworzyć lodówkę i sprawdzić czy tam ich nie ma.
Twoja obsesja na ich punkcie zasługuje już chyba na interwencję farmakologiczną...
No skoro trzeba mieć, to pokaż nam Zbigniewie ten, który Ty masz zamiast przeklejać zdjęcia z reklamy producenta. Bo przecież trzeba mieć, więc na 100% masz, i autorsko i bez wpływów z zewnątrz dzielisz się z nami wrażeniami z posiadania tego zegarka, prawda?
Mi też się ten spirytysta średnio podoba. W oryginale jest "spiritborn" ale wydaje mi się, że po polsku lepiej brzmiałby na przyklad "szaman" albo "zaklinacz"... Inna sprawa, że ja nie tłumaczę gier, i nie na polski, więc co ja tam wiem...
Może ktoś chciałby limitowane trampki, znaczy, przepraszam, trumpki, z okazji zamachu? Bo jak tak, to trzeba się spieszyć - idą jak ciepłe bułeczki.
I nie, nie żartuję: to oficjalna limitowana edycja, za jedyne 299 zielonych: https://www.rollingstone.com/politics/politics-news/trump-assassination-attempt-sneakers-1235062261/
Na którym zdjęciu? Bo ze storczykowatych to mamy tylko jewel orchid, nie mam pojęcia jak to jest po polsku
U mnie nie ma, bo jakoś w Japonii akurat ten gatunek nie jest specjalnie popularny, i rzadko go widzę. Ale jak jakiegoś ladnego zobaczę to na pewno nabęde :)
Większość kolekcji jest tu, gdyby kogos to interesowało: https://reddthat.com/post/20388723

Co to się dzieje, Deser hoduje kaktusy, jakiś odważny inaczej pomyleniec pluje się nie wiadomo o co z nowego konta, 3k mówi po japońsku... Kruca, czyżbym zaspał i dziś wigilia?
Deseru, nie wiedziałem, że ty też kaktusiarz jesteś! Bo moja małżowinka, znaczy, małżonka i ja też hodujemy. Ponad 100 się nazbierało, dobrze, że balkon duży mamy :) W tym roku lato w Tokyo gorące jak fiks, ale kaktusy to lubią, i nam pięknie kwitną - wrzucę moje ulubione trojaczki jako grafikę poglądową:
Bo autor tego telewizora nigdy nie widział na oczy - przepisał po prostu na chama (ale za to autorsko i bez wpływów z zewnątrz!) reklamę producenta, skopiował zdjęcia, i jest kolejny artykuł niesponsorowany!
Producent w reklamie mówi, że telewizor jest zajebisty i do gier, to najwyraźniej jest, co się czepiasz? Kupuj, nie marudź!
Mnie już strzyka tu i tam, i mentalnie i fizycznie, więc nie zdziwię się jak prędzej trafię na oddział, może nawet zamknięty, niż na emeryturę.
https://www.youtube.com/watch?v=VQZrYtErNd0
Piątek jego mać, w końcu... Jeszcze 6 godzin kieratu, i wolne. W sobotę balety, w niedzielę balety, a w poniedziałek wolne sobie wziąłem. Prewencyjnie.
Jeszcze tylko parę godzin korpopierdzielenia o dupie Maryni, może jakoś przeżyję, do tej pory przeżywałem...
Pytanie kontrolne: czy ktokolwiek w redakcji wie, co oznacza słowo "wyjaśnić" i jak jest używane? I czy moglibyście wyjaśnić co poeta miał na myśli pisząc "wyjaśnił konkurencję"?
Jak niedziela, jak poniedziałek po połedniu, I już mam kruca dość roboty na ten tydzień... :/
Sytuację trochę ratuje czosnek z kurczakiem, który sobie upiekłem na obiad, ale tylko trochę. Szfak, zeby mi się tak chciało robić jak mi się nie chce...
"Dla tego modelu mógłbym porzucić swoją dotychczasową klawiaturę" ale nie porzucę, bo ja tu tylko autorsko przepisuję ulotki reklamowe (bez wpływów z zewnątrz!), a sam tej klawiatury nigdy nie widziałem na oczy ani nie używałem. Ja nie kupiłem, ale wy kupcie, bo okazja, i producent w ulotkach mowi, że to super produkt jest!
Za delikatne dla GOL-a ostatnio - ja proponuję "Ten śmieć z Amazona obedrze was żywcem ze skóry, posypie solą, podpali a potem zgasi ciepłym moczem - nie przegap promocji życia!"
"Wśród zapowiedzi Sony trudno szukać czegoś, co wbije nas w ziemię."
Może dlatego, że Was ostatnio miażdżą, wbijają w ziemię, masakrują, zwalają z nóg, wprawiają w osłupienie i nokautują tylko śmieciowe chińskie klocki i telefony?
Kruca, albo rzeczywiście nie miałem przyjemności, albo demencja starcza mnie tłucze...
https://www.youtube.com/watch?v=loqgg0njRjU
albo może też być Dżim: https://www.youtube.com/watch?v=BXqPNlng6uI
Gdańsk fajny jest, i antyki też są fajne.
Ciekawe, czy kogokolwiek poznam na zdjęciach, bo wydaje mi się, że pamiętam jeszcze jak smoki wyglądają, ale może mi się tylko wydawać :P
A wrzucę sobie dwa kawałki pod rząd, bo w nastroju jestem, o.
Ten kawałek dużo dużo młodszy, ale też go lubię. I przekaz nawet ma, też. I też sobie i Wam tego wszystkiego życzę, i znikam bo kierat czeka, żeby chociaż, kruca, za kołacze, a nie za miskę ryżu...
https://www.youtube.com/watch?v=mzAb3m0a2Sk
Ta Kasia też pewnie była, ale wzięło mnie na nostalgiczne polskie kawałki, to sobie wstawię, bo i piosenka i piosenkarka śliczne. Jezu, jak ja się w niej w liceum podkochiwałem... Dalej mi się nieziemsko podoba, i ten glos....
https://www.youtube.com/watch?v=aWFtbV4HBBo
Ładny ten przekaz, I zgadzam się w całej rozciągłości - stary dziad już ze mnie, ale też nigdy nie chcę dorosnąć.
I nie wiem zupełnie dlaczego mi się nagle Kora przypomniała.
https://www.youtube.com/watch?v=BqUpUtaS9VY
Ja też tęsknię jak cholera, nawet na trzeźwo. Napiłbym się z Wami wszystkimi piwa, albo wina, albo rosołu nawet, czy coś...
Co sobie słodkiego zrobiłeś, nalewkę jakąś? Bo ja piekę właśnie kurczaka na obiad, z zupełnie nieodpowiedzialną ilością czosnku i rozmarynu, i cały dom tak pięknie pachnie, że no kude bele :D
Co 15 minut się zmieniamy, ale nawet 15 minut symultany (między dwoma obcymi językami, bo taki jestem zajebisty ;)) grzeje mózgownicę intensywnie, więc w przerwach łażę sobie po forumach i innych wykopach, żeby troche sobie mózg ochłodzić i zlasować przed następną zmianą.
Prawie 10:30 rano - siedzę na spotkaniu i czekam na moją kolej tłumaczenia kapitalistycznych bredni. Symultanicznie :)
Lechu - ja też już prawie nie piszę - czasem się postrzępię na nędzne i ordynarne reklamiarstwo, bo mnie mierzi bardzo, ale my już dawno dawno nie target, więc nie wiem nawet po co marnuję czas na to, bo jak grochem o ścianę...
Ale jak masz ochotę to pisz ile wlezie - target nie target, ale tu się wszyscy mniej lub bardziej znamy i chyba nawet lubimy, więc można pisać bez obaw, co tylko ślina na język, znaczy klawiaturę ;)
A nie łatwiej byłoby po prostu przeklejać te materiały promocyjne producentów na żywca, zamiast silić się na te nędzne "artykuły"? Czy trzeba jednak pisać żeby Gugiel zindeksował i był większy engejdżment? Bo jak walczycie o engejdżment i kliki od Gugla, to trzeba było i do tego tytułu wrzucić LEGO i Motorolę...
Ja też czesto myślę o ludkach stąd, mimo tego, że już dobrze pinad 20 lat minęło odkąd kogokolwiek widziałem w realu... Wyjazdów do Torunia i baletów z Holgan i Tygryskiem nie zapomnę chyba nigdy. Nawet rothona mi się udało spotkać! Miło wspominam wszystkich - nawet Attylę, bo jak go kiedyś odwiedziliśmy z Holgan, Maginią, Kereverem i chuba mi5aserem to bardzo przyjemnie się nam rozmawiało...
Ech, wspomnienia. Pasterka i Kane kiedyś do mnie (no, nie konkretnie do mnie, ale do Japonii) przyjechali, nikt inny się nie wybiera przypadkiem?

Kontrowersje, kłótnie, jad leje się z obu stron barykady, a Ubi liczy pieniądze z preorderów - jak zwykle psy, znaczy fora, szczekają, a ubisoftowa karawana jedzie dalej...
https://x.com/_Tom_Henderson_/status/1791502312306884996
Kolejny nędzny "artykuł" z serii zobaczyłem reklamę, I tak mną poruszyła, że sam z siebie i bez wpływów z zewnątrz chcę się nią z Wami podzielić. Nie mam swoich zdjęć ani wrażeń, bo ja tego śmiecia nie kupiłem, ale przekleję te z reklamy, i Wy kupcie - polecam gorąco i autorsko! P. S. Artykuł nie jest sponsorowany, ja po prostu lubię wciskać ludziom chłam! A, i wpychanie Motoroli na siłę do każdego tytułu zupełnie nie jest po to, żeby bylo więcej wejść z Gugla, tak mi się po prostu samo autorsko napisało, bez wpływów z zewnątrz!
Żałosne i żenujące...
A to swoją drogą.
Podobno samoświadomość to pierwszy krok w doskonaleniu się, więc może jest jeszcze jakaś nadzieja ;)
Czy tylko mnie razi "jeśli chcecie czytać podobnego rodzaju content oraz wspierać jakościowe dziennikarstwo, to zachęcamy do kupna abonamentu", szczególnie w artykule o tlumaczeniach? "Jakościowe dziennikarstwo" brzmi jak ordynarna kalka "quality journalism" z angielskiego, po polsku byloby "dobrej jakości" albo "wysokiej jakości "...
Howgh. W końcu jakiś interesujący artykuł w zalewie reklamowych śmieci pisanych koślawą polszczyzną.
Też jestem tłumaczem, co prawda symultanicznym, w innej dziedzinie i na inne języki, ale przyjemnie poczytać o pracy kolegów po fachu. Wiecej takich tekstów, mniej klocków, głośników i Motoroli silwuple!
Jest - kolejny niesponsorowany artykuł, ktory powstał bez wpływów z zewnątrz, bo autor miał po prostu głęboką potrzebę podzielenia się z nami wrażeniami z obejrzenia ulotki promocyjnej produktu, którego nigdy nie widział na oczy ani nie miał w rękach. No tak go poruszyły te materiały promocyjne producenta, że pisać musi, albo się udusi. I to bez żadnego sponsoringu, tekst jest autorski, słowo harcerza!
Zaczynam podejrzewać, że te babole są robione specjalnie, z tego samego powodu, dla którego robią je spamerzy - żeby automatycznie odfiltrować na starcie wszystkich rozsądnych i rozgarniętych, i łapać tylko takich, którzy się nabiorą nawet na nędzny tekst pełen błędów...
Jeżu kolczasty, może zacznijcie używać ChatGPT do pisania tych reklamowych śmieci, bo Waszym autorom to wybitnie nie idze... Na siłę starają się epatować mundrością i yntelygencją, a wychodzą im kfiatki w stylu "miałem kilka razy niemiłą przyjemność"...
Można pisać mądrze, a prosto - na litość boską nie pchajcie się w albowiem, aczkolwiek i skomplikowane frazeologizmy bez elementarnej wiedzy o języku i umiejętności pisania...
Zwalić to może nie, ale przyznam się bez bicia, że mnie się trochę kolana uginają jak czytam kfiatki w stylu "Na rynku dostępne są bowiem jednak inne atrakcyjne modele(...)" czy "Nie ma co urywać, w przypadku mojej pracy jest to wyjątkowo istotne"...
Zachwycające to te dyski są tylko, jeśli ktoś chce je oglądać z zewnątrz, bo osiągi mają niestety raczej średnie...
https://www.tomshardware.com/reviews/seagate-lightsaber-firecuda-ssd-review
W sumie szkoda, że Biedronka czy inny Lidl Wam nie płaci, bo "artykuły" o tym, jak paprykarz z puszki daje po mordzie, wgniata w fotel i masakruje, albo o cenach marchewki na widok których opadnie nam i szczęka, i spodnie byłyby przynajmniej zabawne, a tak to żałość tylko jest i żenada...
Ja w kwestii formalnej: "potrzebować" łączy się z dopełniaczem (czego) a nie z biernikiem (co). Wiem, grammar nazi i w ogóle, ale "co potrzebujesz" strasznie kłuje w oczy...
https://poradnia-jezykowa.uni.lodz.pl/faq/laczliwosc-skladniowa-czasownika-potrzebowac-kogos-czegos/
Ewidentna kalka\nędzne tłumoczenie z angielskiego - było "fluid and precise experience," no to tłumoczymy na "płynne i precyzyjne doświadczenie" i jest git...
Ja bym zadzwonił, ale z Tokyo...
Zaklnę, bo jestem dalej w szoku i po prostu mam taką potrzebę, ale kurwa mać, jeszcze się styczeń nie skończył, a 2024 już jest wystarczająco chujowy...
Lata temu Alhene, teraz tigre... Nie chcę już tu kruca czytać takich wiadomości... :(
Imigranci imigrantami, ale przez Tuska kury przestaną nieść, krowom mleko będzie kisło w wymionach, a zboże na polach czarne i niejadalne będzie! Już się zaczęło - u Burcynowej spod lasu wczoraj urodził się prosiak z dwiema głowami, obie rude! Ratuj się kto może, to już koniec!
Bohaterka ma ponoć na imię Naoé/Naoi. Fragment kanji – japońskich znaków – widoczny z prawej strony poniższego screena prawdopodobnie przedstawia właśnie jej imię
Grafika nie przedstawia fragmentów kanji, tylko katakanę: https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Katakana
Czytamy to tak jak po polsku: Na-o-e. Nie najpopularniejsze imię w Japonii, ale używane. A w transliteracji japońskiego "é" nie występuje w ogóle. Jest dlugie "e" (zapisywane jak e z poziomą kreską, nie skośną), ale to w "Naoe" jest krótkie.
Może jakaś wariacja tego? Kurczak pomarańczowy to zachodnia wersja tej potrawy (która też nie jest tak do końca chińska, ale to szczegół).
Edit: Gol nie umie w linki, muszę dać tak: http s://en.m.wikipedia.org/wiki/General_Tso's_chicken
Wszelki duch, rothon! Hej!
Tak, ja dalej w Tokyo, i tu już chyba zostanę, bo ani żona, ani pies nie mówią po polsku ;)
O kolejny wątek dla starych dziadów i bab ;)
Najlepszego! Ja piszę już baaaardzo rzadko, ale miło widzieć znajome od lat nicki...
Przyszła mu do głowy jeszcze inna opcja - może zamiast wina wziąć miód pitny? Słodki, (półtorak czy dwójniak może aż za bardzo, ale trójniak czy czwórniak są lżejsze) pyszny i tradycyjny staropolski - w sam raz na święta.
Jak nie wiesz nawet czy białe, czy czerwone, to nie wiesz praktycznie nic...
Jak chcesz dobre wino nie deserowe, to polecam Tokaje. Ja jestem fanem tych z winnicy Oremus, ale inne też będą dobre. Idź do sklepu z winem i zapytaj - na pewno coś polecą.
I znowu ta potworna promocja LGBT - ja nie przepadam za kalafiorem, więc nie biorę nawet jak jest w promocji, ale najwyraźniej chłopcy tutaj obawiają się, że jak będzie promocja na paróweczki to nie będą się mogli powstrzymać...
A jaką kawę lubisz? Bardzo gorzką, lekką, wolisz posmak czekolady, cytrusów, orzechów?
Moja ulubiona kawa to lekko palona Yirgachefe z Etiopii - delikatna, powiedziałbym nawet kwiatowa, bardzo się różni od "standardowej" kawy. Ja ją bardzo lubię, ale moi rodzice na przykład bardzo nie, bo jest dla nich zbyt kwaśna.
Gdzieś kiedyś dawno temu znalazłem fajną listę kaw z różnych regionów i zapisałem w notatkach, to i tu przekleję - może się przyda:
CENTRAL AMERICA
Mexico- Light bodied and very mild acidity with delicate flavours, often a little nutty.
Guatemala- Rich texture/body. Can have a lovely ‘deep’ fragrance. Sugar- driven flavour- often in the chocolate spectrum. Higher intensity level.
El Salvador- Balanced, High quality acidity, lots of clarity. Normally red-fruit driven flavour. Red apple and plum seem to be common.
Nicaragua- Good body and balance. Stone- fruit. Occasional diverse flavour potential (but not complex). Lacks clarity. Often tobacco and/or leather notes.
Costa Rica- Elegant, milk-chocolate, floral, stone-fruit, balanced. Mild acidity.
Panama- Exotic, clean, soft, floral aromas, very fruity and winey, can be complex.
SOUTH AMERICA
Colombia- Bold( texture and intensity), sweet. Grapes, Berries. Often an enjoyable liquor-like quality. Medium acidity.
Peru-Tree nuts, savoury, plum, some other mellow fruit flavours, good body potential. Medium acidity.
Brazil- Creamy, chocolaty, nutty, very mellow fruit notes( melon etc.) . Good body. Mellow acidity.
Bolivia- Tasty, dessert-like coffees, Often malty, cocoa, tree-nut and subtle fruit flavours. Normally fairly high quality orange/peach- like acidity.
AFRICA
Rwanda-Balanced, high quality acidity- often medium, diverse flavour. Clean and sweet aftertaste.
Kenya- Bold, bright, juicy, winey, blackcurrant, hibiscus, grapefruit. Distinct character, Excellent acidity quality. High acidity.
Ethiopia-Highly distinct flavour, exotic, lemon/ bergamot, tea-like, rose, jasmine, turkish- delight, round, sweet.
Tanzania-Bright and fruity. Good body. Good balance.
Uganda- Kenyan and Rwandan like- although much lower acidity. Good fruit notes, good balance.
ASIA PACIFIC/ AUSTRALASIA
India-Spices like clove and white pepper, sometimes herbal, good body, nose. Less sweet taste character than other countries, pairs well with milk.
Indonesia -Intense, sometimes wild, spices, herbs, earthy, pepper. Varying mellow fruit notes of dates, prunes and plums. Often curry-like. Some mushrooms. And sometimes blueberry. Big body. Low acidity.
Papua New Guinea- Sweet, red fruit, some tropical. Very slight leather seems to be common. Medium quality acidity.
Szkoda, zawsze z przyjemnością czytałem Twoje posty... Też mam nadzieję, że wrócisz, bo w morzu werbalnej biegunki jaką nawet w tym poście odstawia target, milo było od czasu do czasu znaleźć perełki od Ciebie.
Blisko, ale patent ma SCUF, nie razer. Valve ostatnio oberwało po pupie za Steam Controller, który ten patent naruszył: https://www.polygon.com/2021/2/3/22264213/valve-steam-controller-lawsuit-scuf-4-million
Akurat mam chwilę, to pojadę taśmowo:
* https://www.gry-online.pl/users/#/jint026/komentarze/z714f83a - bot, z ktorym z jakiegoś powodu userzy dyskutują, mimo, że nawet nie pisze po polsku.
* https://www.gry-online.pl/users/#/zoalerad/komentarze/zb14f862 i https://www.gry-online.pl/users/#/kameron/komentarze/zc14f854 - spam -boty, tym razem dla odmiany po niemiecku
A może zamiast do kina czy na koncert zorganizować grupowe zbieranie chrustu? Dzieciom się przyda doświadczenie na przyszłość, a jeśli podczas zbierania będą jeszcze śpiewały pieśni patriotyczne, to bedzie już prawie jak HiT ;)
Kruca, to na tej Ukraine to już nie tylko nazyfikacja, ale i banderyzacja postępuje? Olaboga!
To może by się nasi turbopatryjoci dogadali z Władimirem - a nuż przy okazji denazyfikacji Ukrainy pozwoliłby też ją zdebanderyzować?
Naprzód, synowie husarii, z pieśnią na ustach dumnie ruszajcie pomścić Wołyń!
Nie ma takiej opcji - nawet gdyby warunkiem odebrania nagrody była przeprowadzka do Polski, to zrezygnowałbym z wygranej - tu mi dobrze i bez lotto.
Po polsku - Japoński to mój trzeci język, i mimo tego, że w nim pracuję codziennie a po polsku mówię tylko z rodzicami raz na czas, to jednak po polsku. Sny mam natomiast już głównie po angielsku i po japońsku :)
W Japonii od 2001 - wyjazd zaraz po studiach to była najlepsza decyzja w moim życiu. Po tyłu latach z Polską łączy mnie już naprawdę niewiele - głównie to, że mieszkają tam moi rodzice, ale to w sumie tyle - nawet plastikowego dowodu nie mam, bo w kraju byłem od wyjazdu raz, na tydzień.
Powodzi mi się dobrze, mam fajną pracę, duże mieszkanie, fajną żonę i psa też fajnego ;) zyje mi się tu po prostu normalnie - dużo normalniej niż kiedyś żyło się w Polsce, i o dużo mniej rzeczy muszę się martwić. O powrocie nigdy nie myślałem, bo mi tu dobrze - skoro przez 20 lat nie tęskniłem, to już raczej nie zatęsknię.
Czytam co się tam w dalekim acz rodzinnym kraju wyprawia, i nie wiem za co się łapać, bo w głowie to się już dawno przestało mieścić...
"Dramat", to mało powiedziane - to już jest tak ordynarna i niskich lotów próba... no nie wiem właściwie czego, prania mózgów? Bo koło edukacji toto nawet nie stało...
Nie mam słów, to przestanę gadać - nie wiem czy mnie to wszystko bardziej wkurza, smuci czy dobija, ale źle się dzieje w państwie polskim...
O fizykę to najwyżej zaCHacza tymi replikującymi się atomami (cokolwiek mialoby to znaczyć). A pytanie jak pytanie - wszystko zależy od tego jak zdefiniujesz istnienie i przyszłość ;)
44 lata, i granie to w dalszym ciągu moje największe hobby. Głównie offline i na easy, bo tak lubię i nie muszę niczego nikomu udowadniać. Czasem gram więcej, czasem mniej, ale skoro dalej z gier nie wyrosłem, to chyba już nidgy nie wyrosnę :)
Na reddicie ktoś dodał katalog ostatnich zbrodni wojennych Rosjan - same opisy powodują nudności, przez wszystkie materiały nie udało mi się przebrnąć... Nie mam słów, naprawdę już nie mam słów - "zezwierzęcenie" nie pasuje, bo nawet zwierzęta chore na wsciekliznę nie zachowują się aż tak podle...
Co się będą bawić w przesłuchania - od razu wysłać te 800 osob do kołchozu i po problemie...
O kłerwa, polska prawica przebiła South Park... Widzieliście już jak można "protekt yorself from homosekszualist"?
https://mobile.twitter.com/gromotapl/status/1493550227357319169
Jednostki pewnie widzą (mam nadzieję), ale ciemny lud łyka jako te młode pelikany - I dlatego swiat ostatnio wygląda tak, jak wygląda...

A propos nawracania, tu mamy takie cuś - dobre na bóle krzyża i nie tylko (znaczy tak na serio to kremy i toniki do skóry, ale cii...) ;)
Edit: nie zorientowałem się, że nagroda złotej łopaty się należy...
W pracy kierat straszny, a za oknem ciemno, zimno i piździ, to mnie wzięło na stare smutne piosenki... Ech, kiedyś to były piosenki, teraz to już nie ma piosenków...
Spodziewać się nie spodziewałem, wiedziałem, że to głównie szury z mozgami wypranymi przez ultraprawicowe radio (bo tak głównie kierowcy ciężarówek konsumują media), ale przyznam, że swastyki mnie trochę zaskoczyły...

Protest w Kanadzie - jak widać to kfiat społeczeństwa i tytani intelektu - flagi Trumpa (w Kanadzie), konfederackie (W KANADZIE), i inne...
Na szczęście nie muszę jakoś specjalnie na to odkładać, ale tak - raz na czas lubię z żoną iść do droższej restauracji albo zamówić butelkę wina z dobrego rocznika. Mam kilku znajomych prowadzacych restauracje i najczęściej jadam u nich, ale czasem fajnie jest spróbować czegoś nowego z górnej półki :)
Pochwal się może jeszcze tym, że nie myjesz rąk po wyjściu z ubikacji, i że jak tylko mama już nie widzi z okna, to ściągasz czapkę z głowy i chowasz do kieszeni, bo nikt Ci nie będzie mówił co masz robić, taki jesteś zajebisty!

Ja daleko za górami, za lasami i dopiero dzisiaj się dowiedziałem, ale kruca, mają Pisie syny rozmach...

Widzę, że wątek dalej sie kręci, a bzdury i teorie spiskowe mnożą się szybciej niż Omikron, to też sobie coś wkleję, a co. Sprawdzone info, szczepionki to zuooooo!
https://academica.edu.pl/reading/readSingle?page=7&uid=18619048
Używam codziennie godzinami, bo pracuję zdalnie i wszystkie spotkania tłumaczę symultanicznie przez Zooma. W przypadku spotkań online prowadzonych w więcej niż jednym języku wybór softu jest raczej niewielki, i cieszę się, że moja firma wybrała Zooma, bo jest w miarę przyjemny w obsłudze.
A tak przy okazji, "zoomer" to nie of Zooma, tylko od połączenia Generacji Z i "boomer": https://www.merriam-webster.com/dictionary/Zoomer
Ja w kwestii formalnej - w tym kontekście, "upewnimy się" to wedlug mnie trochę koślawe tłumaczenie "make sure" - sami to robią, więc będą wiedzieć, nie trzeba się upewniać. Lepiej byłoby powiedzieć na przykład "dopilnujemy, żeby to był idealny sezon." Wiem, czepiam się - choroba zawodowa ;)
No to jedziemy dalej Ognisty - policz sobie rok od każdej z dat, ktore podałeś w pierwszym poście i porównaj z kalendarzem - wygasły już te pozwolenia, czy jeszcze nie? A informacje o przedłużeniu też oczywiście są - wystarczająco wyraźnie napisane dla Ciebie?
A teraz weź głęboki oddech i sprawdź sobie w słowniku co oznacza "Date of issue" po angielsku. Podpowiadam, że nie "data wygaśnięcia". A jak już będziesz miał slownik pod ręką, to sprawdź też znaczenie tego tekstu na zielonym tle:
"AUTHORISED
This medicine is authorised for use in the European Union."
Amantadyna nigdy nikomu nie zaszkodziła - listę skutków ubocznych napisał na kolanie Bil Gejts pod dyktando Sorosa, tak dla zmyły:
https://www.webmd.com/drugs/2/drug-750-1868/amantadine-hcl-oral/amantadine-extended-release-oral/details/list-sideeffects
Nie wiem jak Bukaremu, ale mnie na ten przykład artykuł samopoczucie poprawił (albo przynajmniej nie zepsuł) - aktor, ktory sam jest z własnej woli zaszczepiony (i jego zona też) i jest zwolennikiem noszenia maseczek twierdzi, że teorie konspiracyjne na temat szczepionek to bzdury , i mówi że on sam nie mógłby wprowadzić obowiązku szczepień dla dzieci i chciałby wiedzieć więcej na ten temat. Na szczęście jest aktorem a nie epidemiologiem i nie musi (oraz nie może) decydować o obowiązku szczepień dla kogokolwiek, więc jak dla mnie wszystko gra i gwizda.
Jakby ktoś chciał poczytać nie o wielkim resecie:
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6282974/
Skład łudząco podobny do zespołu ds. praw kobiet w Arabii Saudyjskiej. Komże, nie turbany, ale poza tym w sumie jeden pies.
Po latach będziemy ten wątek wspominać jak ten o wklęsłej ziemi. A nie, czekaj, nie będziemy, bo albo wszyscy umrzemy od szczepionek albo będziemy totalnie zniewoleni przez Nowy Porządek Świata©, 5G i Rotschildów...
Haha, ależ czycham w cieniu na tym pierwszym zdjęciu... Fajnie zobaczyć wszystkich po latach, szkoda że tylko na zdjęciach...
Niee, dzieci nie mam i mieć nie zamierzam - mam wystarczająco dużo problemów sam ze sobą, nie będę ryzykował :D
A może Tokaji? Polecam cokolwiek z winnicy Oremus. Nie mam pojęcia po ile jest w Polsce, ale ich Tokaji Aszú 3 Puttonyos jest rewelacyjny.
Szfak, tygrys zrobił wątek, naschodziło się starych dziadów i bab, i teraz mi Was wszystkich brakuje jak cholera przez to... Smoków, smoczyc i całego innego robactwa. Attyli mi nawet kłerwa brakuje, do dziś pamietam jak go z Holgan, Szamanem i Maginią nawiedziliśmy...
Smutno mi kruca, a wodki nawet w domu nie mam... Pojechałbym sobie do Poznania jakbym mógł... :'(
Dioptrie mi się w pinglach zmieniły, brzuch urósł, i zarost inny mam :P
A, ze zmian to jeszcze żona i pies, psica dokładniej. Znaczy, nie zmieniłem - tak się obie jakoś przyplątały :D
Pasterka i Kane byli kilka lat temu w Japonii i nawet udało mi się z nimi spotkać.
Kurde, brakuje mi czasem tych spotkań z czasów starego dobrego GOLa...
Hejka Tygrysie, najlepsiejszego! Jak ten czas, kruca, leci...
Ja dalej tłumaczę, dalej głównie symultanicznie. Kierat czasem straszny i męczy pierońsko, ale no lubię tą pracę z jakiegoś powodu :)
Mnie zastanawia jedno: dlaczego "wolnościowcy" tak sobie upodobali te maseczki i szcepionki, i tylko one. Dlaczego nie protestują przeciwko, na ten przykład, paście do zębów - przecież pan Kazek spod szóstki zęby mył, a i tak mu się dziura zrobiła - pewnikiem to spisek Big Kolgejt i mistyfikacja - należy natychmiast zaprzestać mycia zębów, na to się przecież nie umiera, a młodym zdrowym się nie psują!
Albo na przykład obowiązek noszenia kasków przez motocyklistów - ewidentny atak na wolność! Widziałem na jutubie jak takiego jednego strachliwego w kasku potrąciła ciężarówka, i co? I nic mu ten głupi kask nie pomógł! Spisek i mistyfikacja!
Tyle ataków na wolność na kazdym kroku, a tropiciele prawdy dzielnie wojują tylko z maseczkami i szczepionkami, dlaczego?
https://www.gov.pl/web/koronawirus/wykaz-zarazen-koronawirusem-sars-cov-2
51,957 wykonanych testów, 6,797 z wynikiem pozytywnym. 13 procent, czyli zaczyna się kolejna runda jazdy bez trzymanki. Ale nic to, plandemia to ściema, na to się nie umiera, szczepionki to zuoooooo, a maseczki powodują grzybicę płuc bo się na nich CO2 osadza...
Racja!
Światła światłami, ale te nowe ajfony to też podejrzane są. Bo jak to tak, pierwszy ajfon Apple wypuściło po 30 latach, to wiadomo że dopracowany i przetestowany, a te nowe to już pyk, pyk i rok po roku wychodzą! No eksperyment technologiczny panie, bez badań i bez testów wypuszczają, nie sprawdzone takie, kto wie co w tym w ogóle jest we środku!
No to grubo... Myślał człowiek, że w tym całym spisku to tylko lekarze, koncerny farmaceutyczne, media, politycy i lewaki z internetu, a tu się okazuje, że tranzakcje bezgotówkowe też. Wiza i Masterkard, mamy was! Strach się bać, niedługo łatwiej będzie wymienić tych, co NIE biorą udziału w spisku! Ciekawe którą grupę łowcy prawdy zdemaskują w przyszłym tygodniu. Kto jeszcze chce nas zabić i kontrolować? Kolejarze, kwiaciarki, producenci pasty do butów? Trzeba być czujnym, covidowi spiskowcy czają się i knują, wredne kanalie!
Mam dobre ubezpieczenie na auto i jeszcze lepszego adwokata, więc skoro za to płacę (uczciwie!), to skorzystam i stuknę Cię na przejściu dla pieszych, przy okazji sprawdzę sobie pasy i poduszkę powietrzną. Nie będziesz miał oczywiście nic przeciwko? Służbę zdrowia z podatków sobie odwiedzisz, same korzyści!
Kolejna wstrętna prowokacja - to pewnikiem jakiś lekarz epidemiolog przebrał się za strzelca i próbuje zdyskredytować foliarstwo:
https://twitter.com/MTaurion/status/1424038490686242822
A, i jeszcze w ramach komentarza na temat rządów i ekspertów opłacanych jak jeden mąż przez Sorosa, Gatesa czy kogokolwiek innego:
Follow the money!
Zastanawia mnie jedno - czy dzielni tropiciele spisków i pogromcy ekspertów i Big Pharmy z takim samym zacięciem podchodzą do innych aspektów życia?
Na przykład kiedy idą do sklepu po bułki, to czy ufają piekarzowi i sprzedawcy? A może sprawdzają na jutubie i fejsbuku czy przypadkiem bułeczki nie są robione na zakwasie z azbestu i abortowanych płodów? Bo przecież to wszystko może być spiskiem Big Buły! Im zależy tylko na kasie - kto wie, czy chlebek nie jest wypełniony niemieckimi śmieciami nielegalnie sprowadzonymi do Polski? Albo może są w nim morgellony, norgellony i porgerllony, i to wszystko to jeden wielki eksperyment dietetyczno-medyczny na społeczeństwie? Sprawdził ktoś czy drożdżówki w szkolnych sklepikach nie są faszerowane DNA Tuska albo resztkami maseczek z magazynów CDC?
Bo jak piekarzom i cukiernikom ufamy bezgranicznie i bez sprawdzania a lekarzom i naukowcom nie, to coś tu chyba nie gra....
Hmm, badanie opublikowane w tym tygodniu w New England Journal of Medicine twierdzi co innego, zastanawiające (BNT162b2 to Pfizer a ChAdOx1to Astra Zeneca)...
https://www.nejm.org/doi/full/10.1056/NEJMoa2108891
With the BNT162b2 vaccine, the effectiveness of two doses was 93.7% (95% CI, 91.6 to 95.3) among persons with the alpha variant and 88.0% (95% CI, 85.3 to 90.1) among those with the delta variant. With the ChAdOx1 nCoV-19 vaccine, the effectiveness of two doses was 74.5% (95% CI, 68.4 to 79.4) among persons with the alpha variant and 67.0% (95% CI, 61.3 to 71.8) among those with the delta variant.
Testy nie są wadliwe i nie są wycofywane z tego powodu: https://healthfeedback.org/claimreview/eua-withdrawal-for-cdc-covid-19-pcr-test-is-due-to-the-development-of-newer-tests-that-help-save-time-and-resources-not-because-the-test-is-faulty/
Jak zwykle ktoś gdzieś nie doczytał, puścił bzdurę na fejsbuka czy innego tłitera, a szuria jako te pelikany...
Z oferty "Office manager":
jesteś rzetelny/-a, zorganizowany/-a, dobrze zorganizowany/-a i nie zapominasz o niczym;
Zorganizujcie korektę, bo chyba zapomnieliście ;)
Ja w kwestii formalnej i na poważnie - jest propozycja jak nazwać kobietę-kierowcę? Kierowczyni? Bo przecież nie kierownica...
Co Evans robi z tymi nastrojami? Nie żartuję, autentycznie nie rozumiem. Zdążyłem się już przyzwyczaić do nadmiaru ordynarnych kalek z Angielskiego (znaczy, sory, już jestem total getjuzdtowany do shitowych lołnłordów z Inglisza), ale "tonuje nastroje" to dla mnie zagadka - przetłumaczy ktoś?
Jak jest zjazd starych dziadów na GOLu, to i ja się dopiszę :)
Miło widzieć starych znajomych - najlepszego i kolejnej dwudziestki!

Soul, dobre oko! Masz rację, z lustrzanym odbiciem Tokyo, ale Kyoto zapisywane jest innymi znakami - tylko "kyo" jest ten sam.
Forum nie wyświetla japonskich znaków, więc załączam obrazek (Kyoto po lewej, Tokyo po prawej):
No i teraz trzeba będzie tłumaczyć, że legitymacja w tym świetle wyglądała jak nóż (albo detonator!), albo że milicjant rozpoznał u posłanki znaczny niedobór kapsaicyny i tylko niósł pomoc aplikując preparat doocznie...
Biedni ci milicjanci, atakowani to legitymacją poselską, to tęczową torbą... Jakież to jeszcze śmiercionośne narzędzia motłoch wytoczy w walce z praworządnością i Wartościami?
Rada Główna Nauki i Szkolnictwa Wyższego odpowiada Jaśnie Panu Ministrowi:
Górale: "Jak ja kocham życie, właśnie piję sobie drinka w domu, koń zamęczony, najedzony oscypkiem, nic mi więcej nie potrzeba..."
Czarnek strajks bek: co tam jęczysz k..wo nauczycielu, że 500 to za mało na sprzęt do pracy zdalnej? To sam se kup lepszy i używaj prywatnego, wszystkie branże tak robią!
P. S. Wszyscy wulgarni nauczyciele, wyp.....lać z Polski, nie ma w niej dla was miejsca!
Edit: ten sam link bez śmieci: https://outline.com/w3YgSa
Mnie w tym tłicie najbardziej podoba się użycie "lekarza" jak obelgi - "lekarz z Senatu". To mu Krysia dopiekła, teraz się już nie pozbiera.
Tylko czekać, aż pani Pawłowicz wyjdzie na ulicę z dzwonkiem krzyczeć "Hańba! Zdrada! Skandal!"...
No widzisz, Ty odczuwasz w mózgu, a pani Krystyna najwyraźniej w innej części ciała...
Kłerwa... Z naszym rządem u steru, oby się nie okazało, że to co mielismy do tej pory to była tylko rozgrzewka, a dopiero teraz zaczną się schody :(
Uważaj, bo jak ktoś nie doczyta, to trafisz jeszcze na jakąś listę za skrobanie...
Nie pamiętam, czy kiedykolwiek byłem wierzący, ale jak mówimy o Bajorze, to muszę wkleić jedną z baaaaaardzo niewielu modlitw, które lubię:
https://www.youtube.com/watch?v=3cgP5Xf3ib8
Dziadziejemy na starość, ot co.
Jak ja się robię sentymentalny, to z reguły idzie najpierw Edyta, a potem Bajor, dużo Bajora.
https://www.youtube.com/watch?v=mK3rv4aeEoA
Piersi? :D
Edit: piersi. Z kurczaka robię. Znaczy zrobił kurczak, a ja smażę tylko.
https://www.youtube.com/watch?v=mw-boSbDiKg
No przecież COVID już zwalczyli, wirus w odwrocie, więc resztę pieniędzy ktore zostały można wydać na inne szczytne cele!
Ech, byłoby to może śmieszne, gdyby nie to, że jest tak dołujące...
Tucker? Tucker Carlson? Ten sam Tucker, który ustami swoich prawników publicznie twierdzi, że nie można wierzyć w to, co mówi? Ten Tucker?
https://www.npr.org/2020/09/29/917747123/you-literally-cant-believe-the-facts-tucker-carlson-tells-you-so-say-fox-s-lawye
Uuu, widzę, że Edyta odleciała już całkowicie: https://allaboutmusic.pl/edyta-gorniak-bill-gates-chce-zdepopulizowac-ludzkosc
Czyli co, zaczynamy wpi***alać oregano i problem z wirusem z głowy. I tych statystów ze szpitali trzeba się pozbyć!
U mnie już bliżej do wtorku, ale czekam na czwartek, bo mu Dżef Bezos wtedy PS5 dowiezie - może mi nowa zabawka humor poprawi...
No, u mnie już jutro. A czekaj, u Was już też, od pięciu minut jak dobrze liczę. Witam w sobocie!
Hej!
Ja właśnie wstałem, ale nie wiem po co, może zaraz z powrotem się położę :P
Wódki nie, ale jest z 10 butelek wina :)
A poza tym, tu nie trzeba robić zapasów, bo wszystko otwarte (odpukać).
A ja czerwono widzę, bo wczoraj leczo robiłem, tak mi Kanon smaka zrobił :)
Wyszło fajne bardzo, żona pierwszy raz w życiu się zaleczyła, i smakowało jej niemożebnie. Mała rzecz, a cieszy. Znaczy lecza duży gar, ale żona mala, a cieszy, bo tak jej podeszło, że zjadła więcej ode mnie :P
Znalazłem całkiem przyjemne czytanie "Chmur" i dyskusję o tychże, to wkleję, może kogoś zainteresuje: https://www.youtube.com/watch?v=REZUCRm3lkk
Hydro - ja przeczytałem. Dwa razy, bo tak mi się spodobało. A teraz nadrabiam braki i czytam też "Chmury", bo są dostępne za darmo w sieci na przykład tu: http://classics.mit.edu/Aristophanes/clouds.html
A ty naprawdę powinieneś czytać więcej, bo Nie klam nas i siebie jest po polskawemu a nie po polsku...
Ostatnio dokładnie o tym myślałem, bo gdzieś przez przypadek znalazłem zdjęcie z babcią. Ale nie tylko oni się roztapiają - wszystko się roztapia. Dziś przy okazji wątku Bukarego po raz kolejny przypomniałem sobie, że bardzo, bardzo mało pamiętam ze szkoły - lektury wiem, że były, ale jakbym musiał streścić, no nie wiem, "Ludzi Bezdomnych" czy "Lalkę", to za cholerę bym nie streścił. To samo z fizyką, chemią, matematyką - pamiętam głównie, że były, ale niewiele więcej...
Taki w sumie lekki bardzo Alzheimer - straszna choroba, mam (a właściwie miałem) w rodzinie kogoś, kto to przechodził, ale w pewnym stopniu wszyscy to przechodzimy. Ja ostatnio zorientowałem się, że nie pamiętam dokładnie twarzy mojej pierwszej wielkiej miłości - pamiętam gdzie chodziliśmy, pamiętam jak się z nią czułem, ale bez zdjęcia za cholerę nie mogę sobie w głowie narysować jej portretu. Trochę to przerażające, chociaż chyba normalne. Ech, sam już nie wiem - ostatnio mam doła nawet częściej niż zwykle, to mnie na myślenie bierze, mimo że nigdy mi myślenie na dobre nie wychodzi. Trzeba będzie chyba zwiększyć dawkę piwska do kolacji :P
Jeśli tak, to przepraszam i zwracam honor - źle zrozumiałem zaakcentowane "HISTORYCZNYCH", mój błąd.
To bardzo ciekawe pytanie Padzisławie. Znaczy, pytanie samo w sobie prostackie i a propos niczego, ale ciekawi mnie dlaczego je zadałeś. Czyżby to echa komunizmu i gloryfikacji robotników i chłopów, bo jedyna dobra praca to taka przy łopacie albo pługu, a taki intelligent to co on robi, nic nie robi tylko książki czyta jak ten pasożyt na zdrowej tkance narodu? A może chcesz się podbudować, że kujon (i pewnie do tego okularnik!) po studiach HISTORYCZNYCH ma pracę gorszą od twojej, może nawet mniej płatną?
Mogłeś zapytać o ulubione danie albo rozmiar buta, ale zamiast tego pytasz w związku z niczym o pracę - dlaczego? Albo inaczej, który punkt s tych wymienionych tak cię ubódł, że aż zdecydowałeś się dowartościować przez dowalenie historykowi ciętym komentarzem?
Cholera, albo jestem za stary, i jak ja chodziłem do szkoły, to "pedagogiki wstydu" jeszcze nie było, albo jako mała pajda po prostu nie zorientowałem się, jak mi gogusie na polskim i historii wstyd wpajali...
Żarty żartami, ale co to u diaska jest "pedagogika wstydu"? I w jaki sposób on to chce leczyć papieżem? Takie będą rzeczypospolite... :(
Edit: uuu, ostro:
Minister ocenił też, że "dzisiaj wolności nauki nie ma, dlatego, że tamta strona odmawia stronie konserwatywnej i chrześcijańskiej prawa do wolnej nauki" - w imię wolności nauki proponuję wprowadzić też lekcje alchemii, frenologii i kryptozoologii. I nie może też być tak, że jeśli ktoś wierzy, że dwa plus dwa to siedemnaście, a pi rowna się cztery, to szkoła odmawia mu prawa do takiej nauki!
Pełna zgoda. Jako językowemu wyrobnikowi, ktory tylko przekształca treść z jednego jezyka na drugi, bardzo miło czyta mi się takie teksty, które ktoś bardziej oczytany i wygadany ode mnie tworzy od zera, i bardzo szanuję ludzi takich jak Bukary za to, po pierwsze im się chce tu i teraz tak pisać, a po drugie, za to, że im sie chciało w przeszłości - czytać, szkolić warsztat i opanować wysławianie się w swoim języku w stopniu wysoce zaawansowanym.
Więcej takich postów więcej! Ja na przykład bardzo chętnie poczytałbym pogadanki Bukarego w takim stylu na temat innych lektur szkolnych, bom już stary i zdziadziały, i pamiętam je tylko piate przez dziesiąte (a niektórych, jak "Chmury", w ogóle nie czytałem).
Brawo Bukary, naprawdę jestem pod wrażeniem - nieś nam tu ten kaganiec oby jak najdłużej! :)

Żeby mi się tak chciało jak mi się nie chce, to bym może coś zrobił na wieczór...
Drackula - ja myślę, że Xinjin pije do tego, że traci się WĘCH a nie ZAPACH - łańcuszek pewnie przetłumaczony przez gugla (ewentualnie słynnego prawicowego designera z hameryki) i wyszło śmisznie ;)
W hameryce już próbowali tego podejścia. I powstał nawet specjalny subreddit do tego: https://www.reddit.com/r/TheRightCantMeme/
Urocze - pedał wszędzie, tęcza wszędzie, co to będzie, co to będzie... Ej, ale kup prenumeratę bo lewaki biją nas po twarzy, okej?
Uparty spamer: https://www.gry-online.pl/users/#/ania-gamerka/komentarze/zc148d38
Nie wiem, czy jest na forum możliwość autobanowania po słowach kluczowych (za moich czasów nie było), ale na takich delikwentów bardzo by się przydała...
Hej!
Popracowałem trochę, tłumacząc bzdety z angielskiego na japoński i na odwrót, ale dziś w sumie bardzo luźny dzień i w dodatku piątek, więc boli jakby mniej niż zwykle :)
A do tego pogoda ładna, to po obiedzie może z psem (suką znaczy) wyjdę do parku na chwilę - i mi, i psicy dobrze zrobi trochę świeżego tokijskiego powietrza.
U mnie już rano, to sobie (a muzom) jeszcze popiszę przed pracą.
Cała ta wymiana na linii mevico-ja bardzo dobrze obrazuje strategię, jaką bardzo wielu zwolenników teorii spiskowych (od płaskoziemców do antyszczepionkowców i tropicieli jaszczuroludzi) stosuje, więc ku przestrodze i dla osób które nie mają tyle czasu (i/lub chęci) co ja na kopanie się z koniem tutaj to prosto opiszę.
Pierwszy post mevico to trzy linijki tekstu, z czego jedna to odnośnik do artykułu naukowego. Kiedy wydawało mu się, że ten artykuł potwierdzał jego tezę, to wystarczało - są badania, mówią to co ja myślę, że mówią, i tyle - koniec - kropka.
Po podaniu cytatów, które twierdzą coś dokładnie odwrotnego, na początku mamy próbę pójścia w zaparte (bez czytania podlinkowanego artykułu oczywiście) - no bo przecież było tyle samo ludzi na ulicach! Potem okazuje się, że w artykule nie ma żadnych liczb (co po raz kolejny udowadnia, że delikwent go nie przeczytał, bo liczb jest w nim od groma). Na końcu okazuje się, że liczby i nawet tabelki może są, ale nie są podane w sposób zrozumiały nawet dla dzieci, jak zadania z Jasiem, Małgosią i jabłkami z podręcznika do pierwszej klasy. A gdyby i takie liczby tam były, to nagle okazałoby się pewnie, że jeden z tych naukowców to lewak, a drugi miał dziadka w Wermachcie, i całe badanie można między bajki włożyć.
I tak szury marnują czas i energię interlokutora - nie istnieje żaden dowód i żaden argument, który przekonałby ich do tego, że się mylą, ale to nie przeszkadza im żądać takich dowodów i argumentów. Żaden oczywiście nie spełnia kryteriów, które ciągle się zmieniają, ale dla ćwierćinteligenta to wystarczający dowód na to, że ma rację, bo przecież on tylko chce dowodów! Ale nie takich, nie, te też są złe. A te trzecie to już w ogóle jakieś lewackie brednie! Itede, itepe.
A ja pracuję sobie zdalnie, i jak akurat nie tłumaczę między dwoma językami, to mam czas na tłumaczenie tłukom tu, mimo tego, że doskonale zdaję sobie sprawę, że to jak grochem o ścianę (albo i gorzej - gdybym taką ilością grochu rzucał w ścianę, to pewnie obiłbym już tynk). I na razie tyle w temacie, zobaczymy, czy później jak się kawy napiję i pojawią się jakieś nowe bzdury będę miał wenę ;)
Ja jakieś pół roku temu kupiłem tego Brothera (HL-L3230CDW):
https://www.amazon.com/dp/B07FMYYXZD
Model budżetowy, ale jestem bardzo zadowolony - drukuje ładnie, i po kablu, i z wifi i z telefonu przez apkę. Kolor też się przydaje jak drukuję sobie na niej prezentacje do pracy. W tej cenie nie wiem czy jest coś lepszego.
No i kurde Kanonu zrobiłeś mi smaka na leczo... Jakiś czas temu kupiliśmy sobie sloł kukera, zobaczymy może czy leczo wolnogotowane wyjdzie dobre...
A łopian w sałatce tak się prezentuje:
http://japonskakuchnia.blogspot.com/2010/10/kinpira-gobo-saatka-z-marchwi-i-opianu.html
Brywieczór!
Co ja mam, że ciąglę próbuję się kopać z koniem. Znaczy osłem... Stary a głupi - dalej mi się wydaje, że jak wytłumaczę co i jak, to uda mi się przekonać kogoś po drugiej stronie monitora, że jednak nie ma racji. Ech, może za jeszcze parę lat mi przejdzie, zobaczymy.
Pieczony kurczaczek, sałatka z korzenia łopianu z marchewką (serio jest pyszna) i dobre piwko albo dwa na pewno pomogą i utulą :) A jak nie utulą to chyba jest jeszcze pół butelki żubrówki w lodówce - przepłaconej, ale czego się nie robi z pobudek *hic* patryjotycznych, no nie?
Mówiłem, że są problemy z rozumieniem słowa pisanego? No i są, nie wiedziałem tylko że aż takie - nagle bezpośrednie cytaty z tekstu to "moja interpretacja", potem się okazuje, że na stronach 36 - 44 nie ma żadnych liczb, ba, cały rozdział pod tytułem "Data" też najwyraźniej nie istnieje...
I tak to niestety wygląda - badacze liczą, mierzą i wklejają mapy i tabelki, a potem przychodzi mevico i twierdzi, że oni wszyscy tak naprawdę mówią coś całkowicie innego, i że nie ma liczb, i że w ogóle te ich wywody to wszystko interpretacja takiego jednego Tofu z forum GOLa.
No nic, dla osób nie będących funkcjonalnymi analfabetami napisałem już wystarczająco dużo, odsyłam też do pedeefa bo jest całkiem ciekawy: https://www.nber.org/system/files/working_papers/w27408/w27408.pdf
A ja w międzyczasie zrobię sobie kolację i otworzę piwko - bez odbioru :)
Sam traj harder mevico i czytaj, czytaj - jak przeczytasz pięć razy, może w końcu do ciebie dotrze, że to badanie pokazuje, że na ulicach było w sumie MNIEJ ludzi niż w normalny dzień - wkleiłem nawet cytaty, więc nie musisz żmudnie literować całego pedeefa do którego link podałeś.
Tak to jest, jak osoba bez elementarnej wiedzy i z problemami w rozumieniu słowa pisanego coś wkleja...
Cytat z sekcji 4.3 (strona 21)'
Our findings thus far do not indicate that the protests on net led residents to spend more time outside their homes. If anything, we find consistent evidence of an increase in social distancing behaviors on average. Prima facie, given this increase in sheltering-at-home, we would not expect any strong increases in COVID-19 case growth.
I jeszcze jeden cytat z sekcji 6 (strona 26):
While it is almost certain that the protests caused a decrease in social distancing behavior among protest attendees, we demonstrate that effect of the protests on the social distancing behavior of the entire population residing in counties with large urban protests was positive. Likewise, while it is possible that the protests caused an increase in the spread of COVID-19 among those who attended the protests, we demonstrate that the protests had little effect on the spread of COVID19 for the entire population of the counties with protests during the more than five weeks.
Czyli protesty rzeczywiście nie wpłynęły na wzrost liczby zakażeń, ale tylko dlatego, że więcej ludzi zostało w domach z obawy przed protestami, niż wyszło na te protesty. Czyli zostawanie w domu i dystans społeczny działają zgodnie z przewidywaniami.
I tyle - chciałeś dobrze (?), a wyszło jak zawsze...
"Lewacki faszystowski kanibalizm" brzmi słabiej niż "zapluty karzeł reakcji" - pisowcy mają nawet mniej polotu niż komuniści...
https://www.youtube.com/watch?v=9eGL7jSXKWw
Chociaż nie wiem czy jeszcze nie za wcześnie na tą piosenkę...
Myśmy dziś z małżonką mieli małże. Ostrygi znaczy. Bo lubimy, się i ostrygi też.
A o kobietach to ja głównie teoretyzowałem aż do ślubu, więc mam lata praktyki. A waga to tylko liczba, piękno jest w oku beholdera i takie tam :P
No, ja gdzieś przeczytałem, że picie jest niezdrowe bardzo, więc podjąłem decyzję i rzucam. Czytanie.
Ale co, że tak na trzeźwo eksperymenty myślowe? No weź... ;)
Ale kobieta rzeczywiście wystarczy jedna bo więcej to tak same z siebie mogą otoczyć jak ten germański najeźdźca i jest klops wtedy. A a propo kobiet i klopsów, to ja mam dziś czwartą rocznicę zaobrączkowania, że sie tak nieskromnie pochwalę.
Się znalazł chwalipięta co ma tyle kobiet, że się może otaczać ;P
A chlanie na polanie jak najbardziej, ale ja to bardziej Jegermajstra albo żubrówkę, żeby tak bardziej po myśliwsku było.
Zdecydowana większość moich cyfrowych zakupów na PS4 była robiona przez przeglądarkę - najczęściej z telefonu w drodze do albo z pracy, bo wtedy czytam reddita i recenzje, i decyduję co kupić. Internet mam na tyle szybki, że wszystko się ładnie ściąga i instaluje zanim dojdę do domu, i można od razu grać :)

Szczerze mówiąc sam nie wiem, ale podejrzewam, że to dzięki temu, że tu już od lat wiele osób nosi maseczki (kiedy mają katar, żeby chronić się przed pyłkami, etc.), a teraz dodatkowo w 99% sklepów i urzędów przy wejściu są stacje dezynfekcji rąk (i zdecydowana większość ludzi zdaje się ich używać), ilość miejsc w restauracjach, kinach i innych miejscach jest znacznie ograniczona, w wielu miejscach na stołach są postawione akrylowe panele ograniczjące rosprzestrzenianie się aerozoli, pociągi jeżdżą z uchylonymi oknami żeby poprawić wentylację, itede, itepe - generalnie wszyscy starają się chronić siebie i innych jak mogą. Gospodarka oczywiście też dostała po dupie, ale dużo lżej niż w Polsce, i zdecydowanie mniej osób tutaj jest gotowa składać ofiary z ludzi na ołtarzu kapitalizmu.
Edytka: w całej Japonii (ok. 126 milionów ludzi) liczba nowych potwierdzonych infekcji od Września nie przekracza 600 (7-dniowa średnia krocząca, żeby wyeliminować wahania w zależności od dnia tygodnia)->

Minas: w Japonii to samo: żadnych obostrzeń nie ma tu jak prawnie egzekwować, więc rząd po prostu ładnie poprosił żeby nosić maseczki, zamykać bary i restauracje wcześniej, odwołać masowe spędy itede, i zdecydowana większość społeczeństwa się do tego stosowała i stosuje. Bez bata i gazu łzawiącego.
Banda gupich niewolników z tych potomków samurajów, nie to co nasi dzielni bojownicy o wolność i tlen. I dlatego tu kiedy liczba nowych zakażonych w metropolii Tokyo przekroczy 200 jest wielkie halo, a u nas (u Was?) trzeba się powoli przyzwyczajać do pieciu cyferek...
EDIT: A graf porównujący ilość nowych zakażeń na milion mieszkańców wygląda tak: ->
Drugi edit: podejście do testów jest tu podobne jak w Polsce - nie ma masowego testowania, trzeba mieć objawy i kontaktować się z tutejszym sanepidem żeby być przetestowanym za darmo.
Dawno temu jakiś ciapaty lewak co za darmo jedzenie rozdawał chrzanił coś o nadstawianiu drugiego policzka, jeszcze dawniej było coś o modleniu się do złotych cielców, ale kto by to wszystko pamiętał...
Czołgiem, Aqa! U mnie już świt blady wtorkowy, ale chętnie się napiję, bo chyba krzywo kruca spałem i kark mnie boli niemożebnie, a poza tym nie chce mi się robić :)
Baldur podobno całkiem fajny, nawet tak wcześnie, ale nie wiem, bo na moim komputrze ledwie Excel działa, co dopiero Baldury...
Ja do premiery PS5 bawię się nieźle z Genshin Impact i Bless Unleashed - obie darmowe i pewnie im dalej w las, tym ciężej będzie bez płacenia, ale na razie jest okej.
O ja, rothon! Kopę lat, dosłownie! Wszelki duch, to i ja za zdrowie wypiję, mimo że u mnie już poniedziałek i będzie picie o świcie :)

Ja sobie myślę, że fajnie byłoby iść na grila gdyby nie ta cholerna zaraza...
A piwem bym się podzielił gdybym mógł, bo tu w sezonie jesienno-zimowym mają świetne Yebisu bursztynowe, którego to Yebisa mam jeszcze kila puszków w lodówce.
Wewpolsce się budzą, a ja się powoli szykuję do spania :)
https://www.youtube.com/watch?v=URaoWpVGKGk
Pieprzysz farmazony aż miło. Coś tam gdzieś tam usłyszałeś, ale nie do końca, piąte przez dziesiąte i udajesz mądrego.
Tak się składa, że wiem jak działa pooled testing, i o ile próbki od kilku osób mogą być łączone, to w wypadku wyniku pozytywnego wszystkie osoby z tej grupy są testowane jeszcze raz indywidualnie, żeby wyłapać zakażonych. Reszta nie ma więc pecha, czas i środki oszczędza się tylko jeśli "zmieszana" próbka da wynik negatywny, bo wtedy wiadomo, że nikt z tej grupy nie ma wirusa.
Przestań więc bredzić i udawać, że wiesz o czym mówisz, bo wybitnie ci to nie wychodzi.
https://www.cdc.gov/coronavirus/2019-ncov/lab/pooling-procedures.html
... i do tego liżą szkło laboratoryjne, chlają odczynnniki i dolewają kranówy żeby się nie wydało, a na komputerach całymi dniami grają w CSGO, dlatego nie można się na wyniki doczekać!
Skąd się te wierutne bzdury biorą, wyczytane z twittera czy facebooka jakiegoś szura, czy zasłyszane na proteście "wolnościowców"?
Ostatnio dzwoniłem do rodziców, i mieli dokładnie te same doświadczenia w Krakowie jak Bukary miał u siebie.
I to smutne, bo pokazuje po raz kolejny, że ludzie o inteligencji rogacizny muszą najwyraźniej być traktowani jak bydło, bo inaczej zrobią sobie (i innym) krzywdę... Czy naprawdę rażenie prądem i bicie kijem po dupie to jedyne metody które zadziałają na dumnych potomków husarii?
No nic, najwyraźniej jeszcze nie jest wystarczająco źle i trzeba poczekać aż system pieprznie jeszcze bardziej, a i wtedy na bank grupa półgłówków dalej będzie piać, że to wszystko ściema i manipulacja...
Odpowiedzi w poprzednim wątku nie wystarczyły? To masz jeszcze zagadkę ode mnie:
1. Jeśli pasy bezpieczeństwa pomagają, to po co poduszki powietrzne?
2. Jeśli poduszki pomagają, to po co pasy?
3. Jeśli pasy i poduszki pomagają, to po co są strefy zgniotu?
4. Jeśli punkty 1+2+3 pomagają, to po co automatyczne hamulce i sensory?
Itede, itepe. Albo może nawet prościej: jeśli puchowa kurtka chroni przed zimnem, to po co spodnie?
Polska w doborowym, antyaborcyjnym towarzystwie:
Kingdom of Bahrain
Republic of Belarus
Republic of Benin
Federative Republic of Brazil (cosponsor)
Burkina Faso
Republic of Cameroon
Democratic Republic of the Congo
Republic of the Congo
Republic of Djibouti
Arab Republic of Egypt (cosponsor)
Kingdom of Eswatini
Republic of The Gambia
Republic of Haiti
Hungary (cosponsor)
Republic of Indonesia (cosponsor)
Republic of Iraq
Republic of Kenya
State of Kuwait
State of Libya
Republic of Nauru
Republic of Niger
Sultanate of Oman
Islamic Republic of Pakistan
Republic of Poland
Kingdom of Saudi Arabia
Republic of Senegal
Republic of South Sudan
Republic of Sudan
Republic of Uganda (cosponsor)
United Arab Emirates
United States of America (cosponsor)
Republic of Zambia
Nie zapominajmy też, że morderstwa i gwałty zostały prawnie zakazane już jakiś czas temu (nie wiem dokladnie kiedy, ale na pewno przynajmniej dwa tygodnie już minęły ;), a mimo tego ludzie dalej się gwałcą i mordują - znaczy że prawo jest do rzyci, nie działa, i trzeba dać ludziom wolną rękę czy chcą się do niego stosować, czy nie.
U nas rząd miał zdecydowanie więcej szczęścia niż rozumu i na razie wygląda na to, że zaraza jest generalnie pod kontrolą, ale też nie wiadomo na jak długo, bo łapówki za olimpiadę dawno popłacone, więc trzeba będzie w przyszłym roku zrobić...
Szczęście w nieszczęściu, że jest chociaż jakaś poprawa.
Jasna cholera, przez tego wirusa i przez to jak sobie z nim (nie) radzą różne kraje ostatnio chodzę na przemian wku.wiony i podłamany i nie wiem już jak na to wszystko reagować w ogóle. Tak czy siak, trzymam kciuki i miejmy nadzieję, że Twoja kobieta będzie się czuła niż tylko coraz lepiej i lepiej.
Szfak... :(
Trzymaj się jakoś Kanonu, i wszystkie smoki i nie smoki się tam w kraju trzymajcie, bo robi się nieciekawie. Niech ten popieprzony rok wreszcie się skończy, a niedługo po nim ta pieprzona pandemia...
Widzę, że inteligencja bezobjawowa dalej próbuje porównywać covida i grypę. Nie, żeby mnie to dziwiło - urojenia leczy się latami, często farmakologicznie, ale dam dla odmiany artykuł po polsku wyjaśniający dlaczego takie porównania są chybione, może trafi lepiej niż te po angielsku...
Mnie się z wiekiem brzuch wypłaszcza podobnie jak ta krzywa...
A tak w ogóle to piontek :P
Z ptaków to mi pawie najlepiej chyba wychodzą, bo na sikorki to już za stary jestem...
Aaa, taka ryba! Jesiotrem też się można narwalić i potem śpiewać jak wieloryb: aaauuuuuuuuuuuuuuuiiiiiiiioooooo! - o tak. A za kawiorem też w sumie nie przepadam, kawunia czy nawet kawiszcze leszcze. Znaczy, lepsze.
Ciekawe co z programu poleci, żeby zrobić więcej miejsca na lekcje o legionach i Papieżu Polaku. Może starożytna Grecja i Rzym? Po co to komu, uczyć się o bandzie elgiebete, co oni w sumie światu dali? Myśmy Chrystusem narodów przecierz, i przedmurzem, i Turków zatrzymaliśmy, i to o tym trzeba uczyć i siać, siać, siać...
Nie wiem czy Everspace kwalifikuje się jako indyk, ale ja bawiłem się przy nim świetnie, i dalej czasem do niego wracam. Część drugą też zapowiada się znakomicie, ale trzeba będzie na nią jeszcze chwilę poczekać.
Bo oczywiście liczy się jedynie śmiertelność - całą resztę informacji o wirusie można bez problemu zignorować. Naukowcy coś tam popierdują o R0, komplikacjach i innych takich, ale to spisek i panikarstwo - jak choroba nie ma śmiertelności na poziomie dżumy czy eboli to nie ma się czym przejmować!
Proponuję iść z tym pomysłem dalej i w ogóle przestać leczyć wszystko na co się nie umiera - jakie byłyby oszczędności, jak by się ekonomia ładnie kręciła! Takie złamania na przykład - ojojoj, paluszek się złamał albo nóżka? No i co, samo się zrośnie, nie panikować, po co do szpitala od razu, wiesz ile ludzi na zapalenie płuc umiera?
I jak zwykle na koniec trochę słowa pisanego dla zainteresowanych, tym razem pod tytułem "It’s not the mortality rate, stupid!": https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7249523/
O szarym i białym na raz nie znam piosenek, ale taka mi się przypomniała: https://www.youtube.com/watch?v=2gONxaO72Qo
A na jaki kolor malujesz? Bo jak na żółto i na niebiesko, to jest nawet piosenka o tym fajna :)
A z innych wiadomości, moja PS4 pro to gupia ździra. Zaczęła mi się przekrzykiwać z odkurzaczem jakiś czas temu, więc rozebrałem, przepastowałem Thermal Grizzly, wyczyściłem, przedmuchałem i złożyłem apiać do kupy. Było cicho - przez tydzień, potem znowu odrzutowiec. Myślę sobie co do quervy nędzy, pewnie źle pastę nałożyłem - rozebrałem znowu, zostało jeszcze pasty więc przesmarowałem, złożyłem z powrotem. Tym razem cicho było przez dwa tygodnie. Dżizus biurwa ja pindole, zmieniłem pastę na taką z mikro-psia-ich-mać-diamentami, wymieniłem też wiatrak, no bo kruca fix. Jest ciszej, sporo ciszej, ale dalej trochę kuźwa głośnawo... No to ja już nie wiem, pie.dolę, nie robię dalej, będę grał w słuchawkach :/
Tu jest rewelacja na uspokojenie: https://www.youtube.com/watch?v=DALdj77W_8k
A o pierożkach nie wiedziałem - paczpan jaka się nam ojczyzna międzynarodowa robi...
A żebyś wiedział, że się napiję :)
Tu już wpół do piątej po połedniu, powoli ciemno się robi. Na kolację w planach mam gyoza (takie pierogi) i piwsko.
Ja zawsze dziadzieję. Znaczy nie tylko na dziady, przed i po też, ale to szczegół. Ciemno wszędzie, głucho wszędzie...
Ale Dody to do tego nie mieszaj ;)
A taka środa to praktycznie prawie wtorek, a wtorek to w sumie kac po poniedziałku, gdzie tam zdrowie...
Znalazłem dobry tekst, kiedy łaziłem po źródłach żeby sprawdzić rewelacje z posta Ryszawego, więc go tu wkleję w ramach upowszechniania prawdziwych informacji i walki z pseudo-nauką: https://www.psychologytoday.com/us/blog/logical-take/202007/masks-still-work-debunking-more-pseudoscience
Osobno wklejam też bardzo ważny (szczególnie dla osób używających "argumentów" z serii "bo profesor/doktor/noblista powiedział!" cytat z powyższego linka:
"One inappropriately appeals to authority when one thinks that the research of a single relevant expert can settle a scientific issue. To really settle a scientific issue, you need almost all the research on a topic (not just some evidence you select) to converge.
I jeszcze jeden fajny tekst - jak odróżnić pseudonaukowe bzdury od prawdziwej nauki: https://medium.com/@jamesrubinstein/how-to-spot-pseudoscience-on-the-internet-a-case-study-with-masks-5f5dc14e8cfd
Do większości wolnomyślicieli, którym szybkie myślenie sprawia problem pewnie i tak nie dojdzie, ale może przyda się komuś, kto jest zainteresowany prawdą a nie maniem racji.
EDIT: I jeszcze jeden sznureczek, do amerykańskiego CDC: https://www.cdc.gov/coronavirus/2019-ncov/prevent-getting-sick/cloth-face-cover-guidance.html
Summa summarum, dowody na efektywność maseczek w ograniczaniu rozprzestrzeniania się epidemii są przytłaczające. Oczywiście nikt nie twierdzi, że maseczki (jakiekolwiek) są w 100% skuteczne, ale nie muszą być - dlatego używamy ich w połączeniu z innymi środkami jak mycie i dezynfekcja rąk, social distancing itede, itepe. Twierdzenie, że maseczki muszą być w stu (czy nawet w dziewięćdziesięciu) procentach skuteczne żeby miały sens jest mniej więcej tak samo logiczne jak to, że poduszki powietrzne w samochodach to bzdura, ściema i niepotrzebne panikarstwo bo przecież są pasy, a pasy to swoją drogą też ściema, bo ludzie giną w wypadkach nawet z zapiętymi... O hamulcach, strefach zgniotu i innych fanaberiach nawet nie wspomnę - co ci producenci aut sobie myślą, niby twierdzą, że pasy działają a ładują tego badziewia ile wlezie... ;)
Sam byłem atarowcem (mój pierwszy komputer to było Atari 800XL z napędem kasetowym. Bez turbo), ale ten moduł zawsze mi się bardzo podobał.
To rzeczywiście arcyciekawe i podejrzane, że zdjęcie z Getty Images (jak byk podane źródło) jest użyte na więcej niż jednej stronie i w różnych artykułach - spisek jak nic!
Ech, może za bardzo szydzę, ale do k...y nędzy ludzie, nauczcie się korzystać z internetu...
Dziś mam skojarzenia jak potłuczony, ale ta korba z jakiegoś powodu mi niezłego starocia przypomniała: https://youtu.be/TuvxP1-Z_U8
Drackula - to jedna sprawa, ale większy problem jest w tym, że w skrajnie uproszczonej wersji świata jaką mevico i jemu podobni mają w głowie, maseczki mogą jedynie być albo w stu procentach skuteczne, albo w stu procentach nieskuteczne. Żeby były skuteczne, muszą dodatkowo działać jak wehikuł czasu i w dwa tygodnie zredukować liczbę zakazonych do 500 dziennie. Nie ważne z jakiego poziomu - mevico ustalił target na 500 i nic innego go nie przekona. Bo przecież jak powszechnie wiadomo, jeśli hamulce zatrzymują pociąg jadący 5 km/h po na przykład 10 metrach, to te same hamulce przylożone z tą samą siłą muszą także zatrzymać ten pociąg po dziesięciu metrach kiedy jedzie 50 km/h albo 250 km/h - inaczej nie działają i to ściema.
EDIT: Dodam sobie a muzom jeszcze linka o maseczkach i o tym jak działają (spoiler: nie tak jak się wydaje foliarzom) bo mogę, a co: https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S2468042720300117