Gdybym chciał poczytać sobie spis heraldyczny i atlas geograficzny to bym po prostu sobie jakieś znalazł. A dokładnie tak się czułem czytając pierwszy tom. Którego nie skończyłem, bo już miałem dość tych wszystkich imion, lokacji i powiązań miedzy postaciami.
Świat jest i może ciekawy, ale jednak straszliwie ciężko przedstawiony.
I w co będziesz na nich ogrywał?
Po żadnej grze AAA nie spodziewałbym się tych 240hz, nawet z Frame Generation x4 na RTX5090. Sam posiadając 4080 pogodziłem się z tym, że żadko dobijam do 165 do maxa mojego monitora.
Ba, w 4k to nawet niektóre indyki mogą mieć problem, żeby tyle utrzymać.
Zostają tylko gry typowo e-sportowe.
Oczywiście zawsze można zadowolić się niższą rozdzielczością i niższym fpsem(z freesynciem/gsynciem), ale wtedy dokładnie pieniędzy do 4k i 240hz jest trochę bez sensu, skoro i tak się z tego nie skorzysta.
A co do FAQ:
Zwróciłbym też uwagę na głębokość biurka. Sam mam szerokie(183 cm), ale relatywnie płytkie(63 cm) i monitor 32" jednak nie był tak świetną decyzją jak bym się spodziewał. Tzn. do oglądania filmów był świetny, tylko musiałem się odsunąć :D Gorzej z graniem, żeby mieć klawiaturę i myszkę w zasięgu rąk. Jako ciekawostkę dodam, że tak szerokie biurko ledwo mieści 32" 16:9 i 34" 21:9 - miejsca zostaje tylko na jakieś mniejsze głośniki.
Ja tma bym się ucieszył gdyby poprawili kod serwera dedykowanego, bo Ashlandy pokazały jak bardzo jest słaby.
Serwer postawiony zgodnie z wymaganiami sprzętowymi(6 rdzeni, 64GB Ram), a gra waliła przy 4 osobach takimi desyncami, że nie dało się grać. I to w sytuacji gdzie na ekranie były 4 nasze postacie i zaledwie kilku przeciwników, co na ashlandach jest standardem, bo wymyślli sobie, że praktycznie wszystko w okolicy będzie się na ciebie aggrowało.
A jak doszliśmy do bossa to walka była dosłownie z serwerem, bo przy każdym ataku obszarowym wyrzucało nas z sesji, bo gra nie ogarniała obrażeń, które dostawały budowle. Dopiero jak po dwóch godzinach ciągłego wracania na pole walki zrównał wszystko z ziemią dało sie go zabić. I nie brakowało papu do obliczeń, bo obciążenie procesora przez aplikację serwera było niewielkie.
Kurde, chyba ograłem niespachowaną wersję, bo przed chwilą zrobiłem ostatnią misję "fabularną" i zacząłem ten endgame.
Szału nie ma, ale mam co robić.
Mam nadzieję, że tym razem zrobią jakiś sensowny endgame.
Ten w Worldzie był dyskusyjny, w Iceborne się poprawili.
Ale Rise i Sunbreak pod tym względem obrażają mnie jako gracza. Jakbym chciał grać w lotto to bym se kupił zakład, a nie grę.
A poprawiono w końcu kod sieciowy?
Pamiętam jak próbując robić raid na Zamasu na 10 prób nie wyrzuciło mnie może ze 2 razy :D
W worldborne nabiłem 700h i gdyby nie brak aktualizacji grałbym nadal.
Risebreaka odpuściłem po około 100h, bo endgame to śmiech na sali. Kompletnie nie satysfakcjonuje.
A tutaj dają tylko podstawkę, która jest pod tym względem jeszcze gorsza.
Wraz z wersją 2.02 na ps4 polski dubbing zawitał na liście.
Za to wywaliło mi dubbing angielski i musiałem go od nowa ściągać :D
Mam tylko nadzieję, że tym razem "Ultimate Boss" będzie sensownie zrobiony.
Bo Sigrun to była potwarz dla wszystkich bossów w grach.
"Przypomniały mi się akrobacje Legolasa z Powrotu Króla Jackson o które nikt dramy nie kręcił."
Powiedz mi, że nie wiesz nic o fandomie bez mówienia że nic o nim nie wiesz.
Chyba nie przebywałeś na forach tematycznych w tamtym czasie... Już jazda na tarczy z Dwóch Wież była mocno krytykowana.
Akurat jeżeli chodzi o skakanie po mieczach czy inne akrobacje to na Ardzie chyba tylko elfy byłyby do tego zdolne, czysto fizycznie. Ludzie i orkowie za ciężcy, Krasnoludy też, niziołki raczej za słabe.
Inna sprawa że po prostu głupio to wygląda.
Parę rzeczy można dopracować, bo tak to faktycznie to gra na wieczór/dwa. Szczególnie, że z czasem plansze robią się irytujące, bo trzeba przez 5 minut szukać gdzie uchował się ten mały skrawek syfu schowany gdzieś w zakamarku, który widać tylko pod konkretnym kątem.
Oprócz tego:
- całą grę można przegrać używając dwóch końcówek: 15mm(do wszystkiego) i turbo(na rdzę/inne trudniejsze zabrudzenia). 25, 40 i atomizer są praktycznie bezużyteczne.
- absolutny brak jakiejkolwiek fizyki wody
Można machać jak się podoba, gdyby trzeba lecieć góra/dół i doprowadzić wodę do spływu to byłoby to o wiele bardziej angażujące
- brak jakiejś mechaniki "papier/kamień/nożyce" detergentów
Nie trzeba wogóle ich używać. Fajnie by było gdyby np. rdzę trzeba było najpierw potraktować jakimś czynnikiem, odczekać chwilę i dopiero można się jej pozbyć przy użyciu zwykłej końcówki, bo bez turbo trwa to wieczność. Ale np. gdybyśmy się pomylili i użyli innego to zabrudzenie stałoby się trudniejsze do usunięcia, albo zostały ślady, który obniżałyby ocenę i fakturkę za czyszczenie.
Także aktualnie to bardziej symulator machania myszką niż myjki. Można pograć ze znajomymi przy piwku i się pośmiać, albo pobawić w przesuwanie ich jak afczą, ale poza tym nie ma za dużo do roboty.
Still better than average H&S, though.
A do tego są równie wielkimi(jeśli nie większymi) rasistami od ludzi.
Przynamniej grupka Arlonga.
It's all coming together.
Arlong w anime był jasno niebieski. Chociaż mi to bardziej na fiolet wygląda.
Ryby-piły których cechy ma przeważnie są szare/brązowe.
Nie mam pojęcia skąd tyś biel wytrzasnął.
Przywalasz się o cast gdzie w zasadzie można obasadzić kogokolwiek, bo i tak będzie pod toną charakteryzacji/CGI xD
Podejrzewam, że po gaży Cavila to im brakuje na resztę aktorów, a co dopiero dla drugiej gwiazdy xD Ale akurat na krasnoluda w świecie Wiedźmina Peter by się nadawał idealnie.
>Ale co takiego świetnego jest w filmach Marvela oprócz bardzo dobrej strony audiowizualnej?
Chociażby dobre postacie samych superbohaterów - tu świetną robotę robią aktorzy.
>dialogi też jakoś nie wybijają się ponad przeciętność
Ale są solidne, a to już wystarczy
Filmy z MCU odniosły sukces głównie dlatego, że nie próbują być czymś czym nie powinny być. Te filmy mają być rozrywkowe, dawać fun z oglądania i przy okazji opowiedzieć jakąś historię - lepszą, gorszą, ale na ogół trzymającą się kupy. Nie bawią się w mocne morallizowanie, nie starają się poruszać jakiś ważnych kwestii itd. Coś takiego próbowali zrobić w DCEU - i nie było to coś złego gdyby zrobili to dobrze, ale jak wyszło to widać chociażby w postaci ojca Supa. Według mnie właśnie taka nijakość pozwoliła MCU tak się rozwinąć(ludzie oczekiwali solidnych, nie przełomowych filmów i je dostawali). W tym momencie formuła się przejadła, więc Marvel musi pozwolić sobie na eksperymenty(najnowszy Thor).
>Superman jest zbyt potężny w porównaniu z tymi Batmanami, Flashami i innymi ŁonderWomenami. Równie dobrze on sam by mógł ratować świat, bez pomocy innych.
Ale właśnie na tym polega postać Supermana. To taka Deus Ex Machina do której autor może się odwołać kiedy nie ma pojęcia jak rozegrać jakąś sytuację. I to jest również największy problem tej postaci - jest przez to nudna.
@Kaczmarek354
Gdzieś widziałem plakat na którym data premiery Got To był bodajże 7.04.19. Serial skończyłby się wtedy w czerwcu(o ile nie zrobiliby jakiejś przerwy). Skoro Wiesiek ma być w Q4'19 zacząłby się najwcześniej w październiku - trzy miesiące posuchy dla fanów GoT mogłyby wystarczyć.
@KrissDeValnor2
>Taaa, a pecetowcy mają tak wyrobione oko, że przy 50 klatkach to już pokaz slajdów ;-)
Dla tych grających codziennie w 120/144 całkiem możliwe. Ja z racji słabego sprzętu gram przeważnie w 30 fps, ale grając w starsze gry w 60 fps bez żadnych liczników widzę kiedy animacja spada w okolice 50 klatek.
>Jak tak dalej pójdzie, to za parę lat ludzie będą twierdzić, że 100 klatek to za mało - mimo, że różnicy gołym okiem nie zauważą żadnej...
Coś takiego mógł powiedzieć tylko ktoś kto nie widział gry w 120/144 klatkach na odpowiednim monitorze. Różnicy nie widać tak bardzo jak przy 30/60, ale jest jak najbardziej widoczna i odczuwalna w dynamicznych grach. No i co w tym dziwnego, że ludzie chcą rozwoju, a nie regresu? 60 fps to na pc standard chyba od roku '04, jak nie wcześniej.
Naprawdę nie ogarniam jak bardzo trzeba wymyślać na siłę by skojarzyć Thronebreaker z Game of Thrones.
Poprawiono trochę optymalizację? Bo pamiętam jak po premierze gra ledwo trzymała 60 fps na low w 720p z niezłym stutteringiem. Już nawet Arkham Knight chodził lepiej, nie wspominając o trzecim Wieśku.
W PS4/Xone wsadzono gównianie "tabletowe" procki o żałośnie niskim IPC i grafikę na poziomie Radeona HD 7850 co już wtedy było po prostu słabe. Średnia grafika ograniczana przez słaby procesor. Jest takie fajne powiedzenie o stolcu i bacie, a mimo to na konsolach wyszły jedne z najładniejszych gier(Ucharted 4/Horizon/Forza). Jeżeli w PS5 miałby siedzieć ulepszony odpowiednik Ryzena 1700X/2700 to faktycznie byłoby już na czym się bawić.
Do tego grafika na poziomie GTX 1060 6GB/RX 580 i devowie faktycznie mieliby na czym się bawić. Chociaż natywne 4K i stabilne 60 fps to raczej dalej byłoby wyzwaniem.
Dla mnie system walki w tej serii to porażka. 90% czasu mashowałem jeden przycisk i okazjonalnie użyłem specjalnej techniki(dwa przyciski) i wygrywałem wszystkie walki. Co do niskiego progu wejścia ciężko się nei zgodzić xD Nie wiem jak to wyglądało dalej, ale początek nie przekonał mnie do zgłębiania kombosów i niuansów walki w tej grze.