Jako gracza mnie interesują gry a nie jakieś pierdu pierdu od każdego studia "właśnie zrobiliśmy największą, najlepszą, najbogatszą oraz całą resztę naj- grę". Tak, dla osoby która może pojechać na E3, rozejrzeć się i może nawet sobie potestować nowe tytuły to rozumiem czemu to lubi. Jednak w formie oglądania nudzenia zamiast normalnych prezentacji gier to nie warto.
Czy naprawdę niektórzy pomyśleli, że tak ma wyglądać animacja Cyberpunka? Jak byk macie napisane w artykule:
Dobrym przykładem są krótkie filmiki pewnego użytkownika YouTube, które pokazują, jak wyglądałby świat Cyberpunka 2077 w konwencji anime.
To jest fanowski projekt a nie żaden oficjalny produkt.
No i to jest kompletnie błędne założenie. Próbując grać jak w typowej zręcznościówce w ani jednego zakrętu się nie pokona.
Zgadza się, rajdy to wyścigi. No ale trudno mówić tu o "liście miłosnym do wyścigów" gdzie jest pokazany tylko jeden jego typ - rajdy. Żużel to też wyścigi, ale trudno osobie która go lubi zgodzić się wtedy z tytułem artykułu. Ogólnie zawsze widzę nagłówki gdzie się rozróżnia z jakim typem wyścigów ma dana gra (wyścigi z bolidami, wyścigi motocyklowe etc.) ale nie rajdy. Art of rally to list miłosny do złotej ery rajdów - grupy B oraz nigdy niezrealizowanej grupy S.
Już od dawna 7/10 to jest uznawane jako 5/10 (a w sumie 1/10 to jest 5/10) więc ocena nie dziwi.
Ekhm... Syndicate ma jako głównych bohaterów brata i siostrę gdzie w sumie możemy wybierać (za bodajże kilkoma wyjątkami) jaką postacią możemy grać.
Widzę, że dość duża liczba osób pierwszy raz widzi jakąś grę na innych detalach niż najwyższych...
Jak już to mniej niż 50 ton. Po drugie to zdziwiłbyś się jak zwrotne są te samoloty. No i najważniejsze - nie wiadomo na jakich ustawieniach gra (choć obstawiam, że ma większą jak nie wszystkie wspomagania włączone).
https://www.youtube.com/watch?v=1XEsSRqnOwc
Wiesz że to samo jest w UK? Różnica jest głównie w procentach. U nas VAT wynosi 23% gdzie w UK 20%.
No to jeżeli nie ma sensu robić drugi raz tego samego to czemu zamiast zrobić faktycznie coś nowego, to zrobią jakąś szmirę z popularnym tytułem?
"Poza tym Grillo-Marxuach stwierdził, że nie ma sensu robić drugi raz dokładnie takiego samego serialu, skoro istnieje wciąż doskonałe anime."
No to po co w ogóle to robić? Bo taka moda na filmy/seriale fabularne? Bo nie mają oryginalnego pomysłu? Bo tak?
Na mapach są też miejsca "wyszarzone" gdzie trzeba dojechać by sprawdzić czy coś tam jest (np. nawet na pierwszej mapie Michigan jest nieodkryty trójkąt na środku mapy).
Nie chodziło o tekstury tylko o fizykę. Czyli np. widać jak krople spływają i przemieszczają się.
Gra multiplayer z wielkimi bitwami gdzie jest 50 graczy dziennie to nie jest "żywa" gra.
To już było w MW2 i jako tako działało. Oczywiście wrzucało jakiegoś cheatera do zwykłych lobby, ale działało.
To nie jest takie proste jak się wydaje. Są dobre długie gry które potrafią wciągać aż do końca. Są też długie i nudne gry w których czuć, że większość zawartości jest tylko po to by było. Są krótkie gry które aż chce się przechodzić kilka razy. No i są też krótkie gry które mają wrażenie pociętych i niezbyt nadających się do ponownego ogrania.
Dodatkowo problem to cena oraz brak dem (tak, będę się upierał by wersje demo wróciły). Przykład remake'a RE3 jest taki sobie, bo jest pocięty względem oryginału. Osoba która grała w oryginał zawiedzie się zawartością remake'u zaś inni co grali np. w RE7 czy remake RE2 zawiedzie się... mała zawartością względem poprzednich odsłon. Więc wysoka cena daje wrażenie, że płacimy w tym przypadku za markę, a nie za faktyczny produkt.
Więc zamiast tezy "dajemy znać, że wolimy więcej waty w grze" powinna brzmieć "dajemy znać, że zawartość także wpływa na ostateczną cenę produktu". No ale znając marketingowców, to ta druga nawet przez myśl im nie przejdzie i dostaniemy faktycznie więcej waty.
Taką mieli wizję artystyczną. Dodatkowo gra daje możliwości na pokonanie grupy przeciwników na kilka sposobów. Jeżeli to jest misja fabularna to przeważnie szliśmy w grupie. Jeżeli to był obóz gdzie trzeba było ubić dowódcę to można było zaczaić się nocą i powybijać po cichu większość przeciwników albo nawet cały obóz. Można też im zatruć jedzenie albo powystrzelać z łuku. Dodatkowo trzeba było poświęcić czas na naukę szermierki by móc cokolwiek zdziałać. Na końcu zawsze zostawała ostateczna opcja - ucieczka. Jedyne co mi brakowało to właśnie kompanów jak na klasycznego RPGa przystało.
No mało jest opłacalne, bo więcej jest osób co lubi proste rzeczy. No ale z drugiej strony jest słynny remaster remasteru czyli RE Zero HD.
W Polskim prawie jak kupujesz nową baterię do auta to starą masz oddać (jak nie to płacisz). Dodatkowo same baterie też są ujednolicone. Różnią się jedynie wielkością, bo nie każde auto wymaga najmocniejszej.
Przecież są strzelanki VR gdzie się stoi w miejscu i strzela do fal wrogów. Pierwsze gry tak wyglądały, teraz w większości się chodzi.
Co jest niepraktycznego w składanym smartfonie? To jest właśnie najlepsze co je spotkało. Te wszystkie klocki w kieszeni co trzeba uważać by nie zapomnieć że się go położyło na łóżku czy w tylnej kieszeni.
Tylko trzeba pamiętać, jak to jest ze wszystkimi nowościami - są tandetne i niedopracowane. Nie ma rzeczy, która byłaby idealna w pierwszym modelu.
Dodam swoje trzy grosze - instrukcja tej gry ma prawie 100 stron. To są gry z czasów, gdzie instrukcja dużo tłumaczyła i pomagała zrozumieć pewne elementy rozgrywki. Po drugie gry przechodziło się kilka razy, więc po prostu grając poznawało się nowe techniki.
No tylko tutaj można nazwać o wycieku, bo to tylko testerzy powinni zobaczyć, a nie cały świat.
W Mafii 3 świat był bardziej pusty od Mafii 2 (co nie zmienia faktu, że i tak mapa była tylko tłem).

Sasori666
Trochę inaczej. Co innego szkic, a co innego model 3D. Animacja jest tak biedna, że ledwie widać to podobieństwo do jego stylu.
Co jest złego w polonizacjach (prócz tego, że czasem jest robiona na odwal się)? Często widzę jak się przywołuje zachód, zwłaszcza Niemcy, do różnych porównań co tam się robi a czego u nas nie. Na zachodzie domaga się lokalizacji. Ba, w Niemczech pamiętam jak jakaś gra nie miała języka niemieckiego i było bardzo duże niezadowolenie, które trochę już podpadało bod bojkot gry. Tutaj zaś w imię jakiejś ideologii czy misji nauczania angielsko (albo po prostu powiększania swojego ego) tworzycie jakiś kult językowy. Tak, angielski jest językiem międzynarodowym, ale to nie zmienia faktu, że lokalizacje nadal powinny być tworzone...
Takie karty a mają problem z GTA4... Ja na moim GTX 760 gra radzi sobie podobnie. Po prostu trzeba sprawdzić na której wersji lepiej chodzi gra - 1.0.4.0, 1.0.7.0 czy 1.0.8.0 (lecz 4.0 raczej jest wybierany pod starsze sprzęty).
Szkoda. Ja lubię gdy jest kilka zakończeń, zwłaszcza gdy gra jest dobra. Gry są po to by w nie grać. Jak komuś nie pasuje to, to niech gra raz i tyle. Jak jest dobra gra to nawet kilka razy można ją przejść, a kilka zakończeń sprawia, że można spróbować czegoś nowego i zobaczyć coś innego. No ale widać, że obecnie gra musi być na raz...
Pierwsze wersje PS3 miały możliwość instalowania Linuxa. Czy ktoś z was pamięta, jak to się skończyło?
Konsola jest do grania i tyle. To tak, jakby narzekać, że nie da się grać na kinie domowym, ale na PC już tak...
Ekhm, podczas kampanii kickstarterowej było ledwie 13 osób. Rok później nadal nie było nawet 100 ludzi. To nie było studio z zapleczem jak dzisiaj, gdzie maja ponad 500 osób (co i tak jest o wiele mniej niż chociażby ma CDPR, już nie mówiąc o R*.
Tylko wiesz, że to jest jedna (jak nie jedyna) gra gdzie każdy może prześledzić jej rozwój od samego początku? Możesz sam zobaczyć jak projekt wyglądał na początku, jak po 2-3 latach i jak teraz. Ile się zmieniło, co dodano czy usprawniono etc. Jeżeli myślisz, że jedyne co zrobili przez te kilka lat to wydawanie trailerów/teaserów no to tak, mogę się zgodzić z twoim ostatnim zdaniem.
Tylko w TF2 nie ma wyzwania przez to. W każdej takiej grze (mowa o dokładnie tym typie gry, czyli tworzymy sieć kolejową/zaopatrzeniową) jest konkurencja. Można było ich sabotować, opóźniać etc. by ewentualnie ich wykupić i przejąć ich sieć. Tutaj jest fajnie na początku, ale potem nudzi.
To inny rodzaj gry. Tutaj konkurencja jest wymagana, bo inaczej nie ma jakiegokolwiek wyzwania.
Kaniehto, może chociażby znajdźki, które w jakiś sposób zmieniają rozgrywkę? Ulepszenia etc. a nie tylko skórki.
Bo Capcom robi remake Residentów, a EA robi remastera C&C - taka drobna i ważna różnica.
Takie serowanie było w każdym Mechwarriorze, nawet w Online z tą różnicą, że tam domyślnie było ustawione inne, "tradycyjne" gdzie się trzyma przyciski by chodzić zamiast ustawiać jak przepustnicą.
Teraz to czytelnik musi sprawdzać, czy dany temat jest prawdziwy. Czyli sprawdzić, czy dane "czasopismo" jest wiarygodne, co inni o tym piszą etc. Więc zamiast móc przeczytać wiadomość i mieć pewność, że jest wiarygodna, to zostaje wybór - poświęcić czas i sprawdzić, czy jest wiarygodna, czy może olać i zaufać.
Takie DLC także pojawia się w Arma 3. Tam język jest prawie taki sam jak polski, dlatego pewnie tutaj założono, że będzie podobnie (co jest bez sensu, no ale cóż...).
Mr. JaQb, ja na padzie nauczyłem się driftowac w drogowym SLS. To nie jest tak trudna symulacja i nawet bez włączonych wspomagań da się normalnie jeździć.
Najnowsze Metro miało cykl dnia i nocy. W nocy byliśmy mniej widoczni, ale chyba potworów było więcej.
A ja lubię właśnie ten powrót do przechodzenia RPGów (!) po kilka razy i sprawdzania różnych opcji. To jest właśnie cała esencja takich gier, a nie że ma się niby wybory a i tak koniec to "wciśnij dany przycisk by zobaczyć wybrane zakończenie".
Problem PlayStation to ucinanie wstecznej kompatybilności w wersjach Slim. PS2 Slim oraz PS3 Slim są okrojone względem Fatowych wersji. Oczywiście dziś są różne triki i haki, ale oryginalnie jest to blokowane albo porzucane. Wyjątkiem był właśnie PS4, gdzie tylko przez PS Store było można kupić starsze tytuły.
Ojboli, i będzie jak z kartami PS2, będą drogie oryginały i tańsze zamienniki. Tak jest ze wszystkim.
Firmie z pewnością zależy na wypromowaniu tego produktu, a czy można sobie wyobrazić lepszą promocję niż Half-Life w wersji VR?
Karcianka w VR! To dopiero byłoby coś!
Bo to jest GOLowy trollik.
Ale jak już jest ten temat poruszony to dodam kilka groszy.
Nie można zasiąść za sterami wielkich kolosów jak jest się nowym. Najpierw trzeba zdobyć licencję na latanie małymi maszynami - PPL. Tam wystarczy 100 godzin teoretycznych i 45 praktycznych.
Potem jest licencja na średnie samoloty - CPL. Tam już wymagane jest wylatane 200 godzin.
Na końcu dopiero są molochy i tam potrzeba 2000 godzin na samolotach wymagających CPL - i to tylko po to, by móc zacząć szkolenie ATPL.
Więc trzeba poświęcić masę czasu, by móc zostać pilotem jakiś linii lotniczych.
Ten akurat jest za darmo. 3DMark Port Royal zaś już nie (a był on pierwszym i jedynym benchmarkiem z ray tracingiem).
Ze strony pobierasz Launcher (prawy górny róg Download). Potem się logujesz i dodajesz Noir, włączasz Launchera i odpalasz demko.
Co do samego demka, mój GTX 760 dał mi 20-30 FPSów ze spadkami do 15 w scenie, gdzie są ruchome lustra. Dodatkowo tylko tam były błędy w odbiciach (zostawiały ślady za sobą). Dziwne, że tak stara karta potrafi uciągnąć ray tracing (sprawdzałem też ray tracing SEUSa do Minecrafta - podobna wydajność tylko że z błędami w odbiciach), a taka 1660 ma niby problemy?
Czyli lepiej spędzić X godzin, by dojść do tego samego wniosku - nie da się go złowić?
Przecież PS Vita to była prawdziwa przenośna konsola, która spokojnie by nadal konkurowała z obecnym Switchem. To co zabiło Vitę to błędne koło "nie robimy gier, bo konsole łatwo przerobić, więc jest mało gier więc nie warto inwestować czasu, więc nie robimy gier..." Sony próbuje robić po swojemu i tyle.
Tomaszki, wiele osób którzy grają w "dziecinne gry" od Nintendo to stare byki. Podobnie jest teraz z Minecraftem. Gry są do grania, nie ważne czy są dla dzieci, młodzieży czy dla dorosłych.
Już w MGS4 tak było. Cutscenki to jakies 8 godzin, gdzie samej rozgrywki jest 1,5 godziny.
Różnica jest taka, że obecnie wybierasz między graniem w OW, albo "graniem" w RDR2. W czasie, gdy przejdziesz OW to powinni naprawić podstawy działania RDR2.
Widzę, że wiele zapomina, że serwery także używają dysków (w tym mityczna chmura). Tutaj też liczy się pojemność. Przypomnijcie sobie artykuł o nowym MFS 2020 gdzie jest kilka petabajtów danych. I zanim powiecie "ale są duże SSD" to zaznaczę, że takie dyski kosztują kilkadziesiąt tysięcy, gdzie HDD ledwie kilka.
Dochodzimy do punktu, gdzie pewne rozdzielczości nie będą już miały sensu. Im dalej tym trudniej zobaczyć poszczególne piksele. W domowych warunkach 4K ma sens tylko w monitorach (albo jak siedzimy z nosem w telewizorze) i ewentualnie w telefonach. To nie są już tak zauważalne różnice jak np. między 720 a 1080.
To się nazywa wizja artystyczna. Tak samo jak niebieskie kolory w Fallout 3 czy brązowe w New Vegas.
Bo dzisiaj nie przechodzi się gier kilka razy. Dlatego zawartości w grze może być 100 godzin (przez "replayability") ale dla większości będzie tylko te 15 (jeżeli w ogóle przejdą grę chociaż raz).
Przez bugi w silniku Bethesdy, to każdy tytuł który go używa można skończyć od 3 minut (Morrowind) bo 10-15 (Fallout 3 i New Vegas). Glitchless speedrun z New Vegasa to ponad 30 minut.
sam Kojima mówi, ze gra dopiero od połowy jest dobra
Dobra, czy raczej od połowy "się zaczyna rozkręcać"? Bo to spora różnica.
Z drugiej strony, gdyby nie takie cenzury to byśmy nie mieli tylu poetów, którzy w cenzuralny sposób będą składać niecenzuralne słowa.
Prawdopodobnie jest gdzieś jakaś biblioteka "słów zakazanych", bo przykładowo słowo "lesbijka" jest na liście polskiej, ale słowo "lesbian" już nie jest na liście angielskiej.
Błagam... Na tym pokazie nic się nie dzieje. Czajenie się z wallhackiem i rozbrajanie wieżyczek... Nic dziwnego, że tak to oceniają.
W sumie to po jakiejkolwiek grze od EA nie powinno mieć się w ogóle wysokich wymagań.
Na filmie wiele razy podczas turlania miecz był w połowie w ziemi, a mimo to nie zostawał ani ślad. Dodatkowo często bohater po prostu chodząc na bok muska ziemie mieczem, a mimo to nie zostaje ślad. Tak jakby ten efekt tylko był aktywowany podczas animacji ataku (widać to w walkach w lesie).
Ray tracing w Minecrafcie potrzebuje nowych tekstur z normalmapami, by działał jak należy. Podstawowe tekstury nie mają żadnych wartości co do odbić.
No tak można i nie można. Jak chcesz porównywać coś, to lepiej to zrobić np. na Minecrafcie z tradycyjnymi shaderami oraz tymi, które używają ray tracingu. Wtedy widać różnice.
Nie, zostały na TSie osoby, którym wystarcza rozmowa z innymi. Stawia się własny serwer, który nie zależy od serwerów TSowych, co jest czasem irytujące w Discordzie. W TSie też słyszę wszystkich wyraźnie.
Ekhm, Postal 4 jest na UE4. Silnik nie ma nic do rzeczy, gdy deweloper robi to... jak widać. Inny przykład to Enemy Front, gdzie gra szalała na Cryengine, a wyglądem mało kogo zauroczył.
Dla wielu gra jest tandetna nie przez swoją jakość, ale przez pewne osoby które w to grają oraz twórczość na YT. Czyli to nic innego jak nagonka na Minecrafta 2.0, gdzie gra sama w sobie nie była zła, ale przez społeczeństwo z nią związane (czyli tak jak tutaj - masa dzieci) gra jest jechana z góry na dół.
Są gry na Steamie (w tym np. HL i HL2 etc.) które mają w minimalnych Windowsa XP, ale launcher blokuje możliwość ich odpalenia bo wymaga nowego OSa.
Zdobyte Pantery podczas powstania miały namalowane szachownice na przedniej płycie. Malowano także flagę polską, orła, napis WP lub kotwicę.
Ah, widzę już nagonka typu "jest 2019 więc każdy powinien znać angielski, jak jest inaczej to jest głąb lub gimbus nieuk".
To, czy coś da się przetłumaczyć czy nie to nie ma do rzeczy, bo i tak to trzeba zrobić choćby dla napisów. Dodatkowo dla osoby nie znającej języka kompletnie to napisy w grze są ciężkie do czytania. W przeciwieństwie do filmu to w grze trudno w pełni skupić się na napisach, gdy równocześnie trzeba też widzieć co trzeba zrobić.
Wiem, że dla wielu purystów językowych (którym sam jestem, bo naprawdę czasem lepiej ustawić język taki, który pasuje do lokalizacji) oraz dla osób lubiących zwiększać swoje ego znajomością innych języków to dubbing powinien być zakazany. No ale jednak to trochę egoistyczne podejście, nieprawdaż?
Bo wskrzeszanie starej marki nie idzie w parze z ich interesem. Ze starych fanów nie da się wydoić mamony tak bardzo, jak np. w nowej "grze usłudze".
Jak jest serial czy książka, gdzie zaczyna się (albo raczej rozkręca się) od połowy to też prosisz o połowę ceny albo omijasz ten "nudny fragment"?
Porównujesz RPGa do FPSa? Dla mnie najlepszym przykładem wcielania się w postać są takie RPGi jak Fallout 1 i 2. Chcesz być charyzmatyczny? Nie ma problemu, przegadasz wszystkich. Chcesz być brutalnym bezmózgiem? Też da się zrobić. Niektórzy zapominają, że da się coś takiego zrobić, tylko jest to trudne (i osobiście raczej wątpię, by było to tak rozbudowane w C77 jak to było w Falloutach, Tormencie czy KOTORze, właśnie przez brak niemego bohatera i raczej z góry ustalone i pewnie oskryptowane opcje).
Jako, że to gra o wrześniu 39 to tutaj trudno mówić o "wyzwalaniu świata w imię demokracji" a raczej obronę przed wrogim najazdem.
Ja tam nie widzę żadnego raytracingu. Chociażby otwierająca się brama w 3:17 - żadnych różnic w oświetleniu oraz wyskakujące odbicia w kałużach.
Mi nadal brakuje tego, że jak wybieramy miejsce budowy, to tylko pojawiają się drewniane słupki, potem przygotowuje się teren (wyrównuje oraz ścina drzewa jak są) i dopiero wtedy zaczyna się budowa. Pamiętam, że właśnie ta mechanika przyciągnęła mnie do Settlersów. Dodatkowo tutaj niezbyt pokazano jak odbywa się budowa, ale wygląda to tak jakby budynki wyrastały z ziemi. No i te eksplozje...
Albo ktoś po prostu miał inne oczekiwania lub nie spodobało się wykonanie gry (które ma takie sobie momenty).
Pfff, co tam okręty i statki kosmiczne. Dobrze, że nie wiecie po ile czasem sprzedaje się paczkę tekstur na broń w CSie.
Dobrze, że w ogóle dodają. Lepiej mieć niż nie mieć, a to może przyciągnąć kilka osób z powrotem do gry.
Tylko właśnie lepiej, by media atakowały po premierze, a nie przed. CDP ma już na pieńku z tęczową grupą, więc albo nie chcą podsycać do ognia, albo nie chcą rozgniewać też i innych.
Zmiany wprowadzone przez firmę Bohemia Interactive przyniosły zamierzony efekt. 20 sierpnia ACB po raz kolejny przyjrzało się grze DayZ i jako że nie dopatrzyło się w niej już odniesień do narkotyków, „przykleiło” jej łatkę „MA 15+”. Oznacza to, że omawiana produkcja nie zostanie wycofana ze sprzedaży na terenie Australii.
Źródło: https://www.gry-online.pl/newsroom/australijska-cenzura-dayz-dotknie-graczy-z-calego-swiata/z61c8d6
Prawdopodobnie jest to jako jedno z ulepszeń, które będzie sobie można wczepić lub nie, więc jak nie pasuje to można taki wczep olać (albo wyłączyć w opcjach). Oby...
Czyli zamiast zrobić coś innego niż wszyscy, to lepiej robić praktycznie klony innych gier? I jeszcze powie o odgrzewanych kotletach...
Multi w CoDzie było solidne, ale to kampania była "tym czymś" w tej serii. To, że ostatnio większość osób często omija kampanię (co też się nie dziwię) nie oznacza, że CoD zawsze stawiał na multi.
Singla można zepsuć na wiele sposobów. Ewentualnie zrobią tą grę po kosztach (a jak się przyjrzeć, to już w pokazanym fragmencie rozgrywki coś jest nie halo). Więc najbezpieczniej po prostu mieć zimne podejście na jakąkolwiek produkcję spod znaku ĘĄ. Jak wyjdzie coś dobrego, no to świetnie. Jak wyjdzie łajno (jak praktycznie każda ostatnia gra EA) to mała szkoda.
Moim zdaniem wiele osób która tak krzyczy o słowiański klimat chce także zobaczyć nowy klimat i podejście do fantasy, które jest praktycznie zdominowane przez tą jedną, zachodnią wizję. To właśnie ten powiew świeżości przyciągnął masę graczy do gry i czytelników do książek, gdzie ta sama masa ludzi jest teraz zawiedziona, że serial (na trailerze) wygląda jak ten sam kotlet serwowany od lat.
Dla mnie wygląda jak typowy tablet. Dodatkowo trudno mówić o "grafice z lat 90tych" bo wtedy nie było minimalizmu jak teraz (no chyba, że chodzi tylko o kolor).
No a ja słyszałem, że właśnie prócz kilku cutsenek gra nie "męczy" nas nimi jak w W2:TNC a samo przejście w coopie starcza na ~12 godzin.
Dla mnie jakikolwiek wątek paranormalny powinien być w Wolfach. W każdym był w większym lub mniejszym stopniu za wyjątkiem TNO, TNC i teraz YB.
Jak ktoś ma mało czasu to albo gra w inne gry, albo ich po prostu nie kończy lub przechodzi na raz. Nikt także nie broni wrócić do danego tytułu później.
No i patologia to jest "JA nie mam tyle czasu na przechodzenie kilka razy, to niech deweloperzy robią gry tak abym JA mógł je skończyć".
Czyli jak jakaś mechanika nie działa poprawnie to ją się usuwa zamiast naprawić? Ciągnąc tą logiką to równie dobrze można było zrobić kolejnego gniota lub kolejną średnią grę, tylko po to by grę wydać w jakimkolwiek stanie ku uciesze tych, co nawet ich ten tytuł nie interesuje.
To chyba inne trailery oglądaliśmy, bo ja widzę w komentarzach wiele niepewnych opinii co z tego wyjdzie.
W CoD:MW2 matchmaking wrzucał często cheaterów do osobnych lobby. Ogólnie to cała meta rozgrywki się tam zmieniała oraz niektórzy jeszcze mogli zmieniać właściwości gry (host, który miał odpowiednie narzędzia mógł zmieniać niektóre parametry rozgrywki).
No cóż, druga grupa znawców w komentarzach uważa to za najlepszą grę wszech czasów, która nie posiada ani jednej wady... Co to ma do rzeczy?
Już nie wspominając, że to widać po tym jak niektórzy (w tym także tinyBuilds) najzwyczajniej nie aktualizują swoich gier na GOGu.
Jeżeli gra nawiązuje do rzeczywistych wydarzeń, to raczej oczywiste jest, że polityka także się tam znajdzie. W większym lub w mniejszym stopniu.
Kaczmarek, to co mówisz o Defenderze to stare dzieje. Co do kasowania plików to każdy antywirus potrafi je usunąć bez informowania o tym, jeżeli się tego nie zmieni w opcjach.
Powtórzę to co napisałem pod postem o Bloodlines 2. Tak długo aż to będzie dobry RPG to wszelakie "słabe animacje" czy "przeciętna grafika" po mnie zlewają.
Chyba robię się stary, bo mi się podoba (no, może za wyjątkiem pewnych animacji). Najważniejsze dla mnie jest to, by był to dobry RPG.
Szkoda, że znowu dali jakąś osobę, która chyba pierwszy raz gra w cokolwiek...
Jeżeli sprzedaż oznacza też zakup ze zniżką -100% to nie było trudno osiągnąć 20 milionów. Rozdawali je na lewo i prawo.
Jak przeglądasz kwejka to tak, dla ciebie to tylko to będziesz kojarzył. Dla wielu osób jest znany głównie z Matrixa oraz Johna Wicka.
Widzę, że mało osób rozumie czym jest ray tracing. Dodatkowo obstawiam, że wybór RTXa w minimalnych jest tylko po to, by te karty wypromować. Ray tracing do Minecrafta działa na każdym GTXie, a jest jeszcze demo Cryteku działające także na AMD.
CoD4 (ten oryginalny) miał możliwość grania do 60 lub 54 graczy na dowolnej mapie (tak, także na Shipment).
Jeżeli ktoś opiera jakość prognozy pogody tylko na tym, co mówią po wiadomościach to nic dziwnego, że dla niego będzie to "wróżenie z fusów". Tam jest to bardzo ogólnikowo przekazywane. Wystarczy wejść na np. meteo.pl lub jakąkolwiek inną stronę z prognozami i zobaczyć jak dokładne są oraz jak się sprawdzają.
Mam wrażenie, że to jedna z tych gier co nadaje się tylko do robienia tapet na pulpit. Trochę szkoda, bo liczyłem że w końcu wyjdzie poprawy Grid na miarę jedynki.
Stara gra która się zestarzała. Ależ mi odkrycie... Ze starych RPGów praktycznie każdy jest już "przestarzały i brzydki", a mimo tego nadal dają dużo frajdy (jak nie więcej).
No to jest wiadomość, której chyba mało kto się spodziewał usłyszeć. Mam nadzieję, że prócz remake'u powstanie też kolejna część.
Persecuted, aleś się uczepił tego wczytywania zapisu... Pamiętam jak grałem w Stalkera i była misja, by ochronić naukowców, którzy poszli ulepszyć antypsioniczne ustrojstwo. Nie udało mi się ich obronić więc zginęli. Nie wczytałem zapisu tylko wróciłem do głównej siedziby. Mimo wszystko dostałem to urządzenie z tym, że nie było w pełni skonfigurowane. Potem, gdy trzeba było tego użyć miałem po prostu ograniczony czas albo nie chroniło gracza w pełni. Gra toczyła się dalej. O to chodzi z tym "nie będzie game over po porażce".
Jedynym problemem może być nazewnictwo statusu zadania. Zamiast "ukończone/nieukończone" czy "udane/nieudane" powinno być tylko "zakończone" oraz "w trakcie". Problem z tymi "niewykonanymi" zadaniami jest właśnie w Wiedzminie. Niby mamy czasem wybór "olania sprawy", które prowadzi do innego zakończenia to przez takie nazewnictwo ma się poczucie, że się zrobiło coś źle.
Jak się przechodzi któryś raz, to tak. RPG jest przeważnie do wielokrotnego przechodzenia i sprawdzania "co by było gdyby".
Nigdy nie zrozumiem tych kafelkowych interfejsów. Znaczy, wiem że na telefonie taki układ jest najwygodniejszy, bo nie trzeba paluchem celować w co się klika. No ale na PC to po prostu nie ma sensu. Prosta lista jest najwygodniejsza i zawsze gdzie się pojawiają te kafle przejrzystość interfejsu spada na łeb.
Problem z grami to właśnie puste pudełka. To może je "zabić". Filmy nadal kupuje się na DVD czy BlueRay głównie za dodatkowe zawartości przeważnie niedostępne online. Podobnie z muzyką lecz tutaj już rzadziej.
Nośniki fizyczne ulegną prostszej i wygodniejszej formie jaką jest kilka kliknięć.
Chyba próbują dać plaskacza Disneyowi, by ten się obudził i dał komuś bardziej kompetentnemu zrobienie gry w uniwersum SW.
Co w tym dziwnego? Obecnie gry na konsolach mają tyle ułatwień celowania, że z zamkniętymi oczami da się je przechodzić. To nie są czasy PS2 (nie wspominając o PSX), gdzie wspomaganie celowania to był rarytas w grach FPS, albo było bardzo delikatne.
No cóż. Zamysł był taki, by zachęcić do rozmnażania się. Niestety znowu zamiast dać ulgi, to dają pieniądze. Takie rozwiązanie przeważnie nie działa zbyt dobrze.
Stare gry na GOGu są przeważnie w tej samej cenie co na Steam. Różnica jest taka, że gra na GOGu jest przystosowana pod nowoczesny sprzęt, gdzie na Steam jest to przeważnie to samo co na płycie w dniu premiery.
Dobrze, że w latach 90tych większość ludzi nie myślała podobnie jak wchodziły akceleratory czy karty graficzne.
Tu nie chodzi tylko o strzelanie. Nawet wyśmienita fabuła by nie pomogła, jeżeli gameplay - czyli najważniejsza rzecz w grze - najzwyczajniej nudzi.
Dałoby to, że powstałby kolejna gra podobna do wielu poprzednich. Takich osadzonych czysto w średniowieczu jest jak na lekarstwo.
Przecież wygląda gorzej. Model zniszczeń, efekty etc. wyglądają jak z Burnout 2. Jedynie tekstury, modele i odbicia są lepiej zrobione z oczywistych powodów. Mimo wszystko może będzie się lepiej w to grało niż w Paradise, który bądź co bądź przynudzał.
Nawet obecna broń z XXI wieku to przebierany XX wiek. Ot więcej plastiku i celowników holograficznych. Niektóre prototypy z czasów Zimnej Wojny wyglądają i działają bardziej futurystycznie niż niejedna broń produkowana obecnie (np. taki G11). Na filmie widać ledwie dwie bronie, karabin i pistolet, oraz dwie nieznane na screenie (pewnie energetyczna oraz shotgun). Dodatkowo mają być modyfikacje, więc one też mogą zmienić wygląd i działanie spluw.
Może wyglądać na duży, ale jeżeli używa gotowych assetów to nie jest to nic ciężkiego. Mapy robi się wtedy równie prosto co budowle z klocków. Lost Soul Aside też wygląda fenomenalnie, a też jest robiony przez jedną osobę, która używa gotowych assetów. Teraz są gigantyczne biblioteki i to nie problem zrobić grę. Jeżeli ktoś jest dobrym programistą i wie jak przełożyć swoje wizję w rzeczywistość to jest praktycznie samowystarczalny.
Komputer co 2-3 lata? To chyba tylko ci, co chcą mieć zawsze wszystko na najwyższych.
Wszystko super tylko szkoda, że będzie tak samo co w poprzedniej odsłonie z ilością tras - dwie unikatowe dla każdego kraju, które zostaną pocięte na odcinki. Dwa mistrzostwa i wszystkie trasy obadane. Kolejne dwa i spokojnie można jeździć na pamięć.
Prosiak, rynek zweryfikował tylko to, że to marketing obecnie wpływa na ilość sprzedanych kopii a nie jakość. No i grafika to nie wszystko... Co mi po pięknych widoczkach jak większość tych "super gier AAA" mają tylko to do zaoferowania?
I to jest właśnie coś czego nie rozumiem. Jedynka miała ruchliwych przeciwników. Tutaj wygląda to tak, jakby ich spowolnili, gdzie gracza przyspieszyli. Nie skaczą z lewej na prawą unikając naszego ognia, nie chowają się zbytnio (a raczej nie zdążają tego zrobić).
Trudno, by nie była, skoro bazuje na sprawdzonym silniku, którego używają od ponad 10 lat.
Takie przypomnienie, że pracownicy Obsidianu w wolnym czasie zrobili kilka lat temu mapkę na silniku UE4.
https://www.youtube.com/watch?v=oGzB2p_SZsE
Wyłącz lusterka oraz zmień na 3os kamerę i zobaczysz setki FPSów. Gra renderuje obraz w lusterkach i to zjada masę zasobów.
Przecież Battlefronty z 2004 i 05 pokazują, że SW nadaje się do FPSów, KOTORy - RPG, Wing Commander - gry "lotnicze" itd. To nie ma nic do rzeczy, jeżeli gra na start jest robiona tylko po to, by wyciskała kasę na frajerach co łykną wszystko za sam tytuł.
Praktycznie większość przeglądarkowych emulatorów retro konsol i gier używa Flasha.
Większość, jak nie wszystkie odtwarzacze używają tylko HTML5. Gry przeglądarkowe to już inna bajka.
Eh... RTSy czy ekonomki są obecnie niszowe. Dodatkowo są to typowo PCtowe gry (chociaż jest kilka tytułów, które wyszły na konsole i pokazywały, że się da zrobić to dobrze z obsługą pada). Granie na padzie w strzelanki zaś to nie problem od 15 lat. To nie era PSX czy wczesnych gier PS2.
Kto chce mieć grę za darmo ten będzie ją miał. To czy poczeka dzień, tydzień czy miesiąc mało zmienia. Osoba niezdecydowana tak samo może poczekać aż gra stanieje itd.
Nie dają nic za darmo. Wydali po prostu niedokończony produkt i ta cała "darmowa zawartość" to marketingowy bełkot.
No i co w związku z tym? Wątpię, by Microsoft się wpieprzał w starsze gry. Już prędzej będzie to robił przy nowych tytułach.
Szczerze, strasznie dziwne podejście. Większość osób co gra w gry Bethesdy oczekuje gry Bethesdy, a nie klasycznego RPGa. Założę się, że nikt nie przejdzie chociaż jednej z tych gier. No ale z drugiej strony to nie mają niczego innego do wyboru. Od F3 praktycznie każdy obecny fan serii zaczynał, F:NV nie dadzą, bo to Obsidian, a F4 ma każdy kto skusił się na F76.
Była beta. Jest trial 10cio godzinny dla osób co mają abonament. Można u kogoś zagrać. To, że ktoś nie kupił nie oznacza, że nie zagrał i nie może ocenić gry...
Krakoos, właśnie przeszedłem, a raczej wymęczyłem tą grę. Na początku może i faktycznie historia potrafiła zaciekawić. Jednak im dalej tym gorzej. Może i ma kilka dobrych momentów, ale ogólnie nie porwała mnie ta fabuła. No i formułą przypomina to gry Telltale. Wybory nic nie znaczą dla historii jako całość i jedyny wybór jest tak naprawdę na końcu.
Co w tym dziwnego? Formuła jak w grach Telltale, która trochę już się przejadła. Dodatkowo dla niektórych historia pierwszej części jest nijaka, więc kolejne sobie odpuszczą.
Ekhm... Ja nadal mam płytę do 95 i XP. Mogę w każdej chwili zainstalować te systemy (chociażby po to, by móc odpalić stare gry mające problem z W7 czy W10), pomimo tego, że wsparcie ich już dawno zostało zakończone. Teraz jak to by wyglądało z wersją systemu na abonament? Wypuściliby darmową wersję po zakończeniu wsparcia? Pokazali by środkowy palec z wywieszką "chcesz korzystać z windowsa to przesiądź się na nowszy system albo wara"? Dodatkowo jak to niby miało wyglądać w szkołach czy firmach?
Tyle lat gry łatają moderzy, że dziwne jest to, że ktokolwiek myśli o Bethesdzie jako profesjonalistach.
Tak dodam, że nawet Doom czy Wolfenstein 3D miały fabułę. To, że nie będzie finezyjnych cutscenek czy dialogów nic nie znaczy. Dodatkowo najważniejsze w grze to nadal rozgrywka. Jeżeli trzeba wybrać, bo budżet czy niewystarczająca siła robocza nie wystarczy, to lepiej postawić na ciekawą rozgrywkę.
Przez ostatnie dni połowa artykułów była związana z filmami. Jak dla mnie to tak niezbyt "od czasu do czasu". No ale cóż zrobić? No proste, olać takie artykuły i nie klikać.
Czy serial musi mieć wiele sezonów, by być dobrym? Przecież są filmy fabularne w kilku częściach nawet, więc no nie jest taki zły pomysł.
Gry multiplayer wymagają większej innowacji z części na część niż reskiny, jakie ostatnio nam się serwuje.
Dead Space podzielił losy filmowego Obcego. Już wolę, by zostawili tą serię w spokoju.
Hmmm. Śmialiśmy się z darmowego dema do Shadow of the Tomb Raider, a tu proszę, EA wpadło na pomysł "płatnego dema".
Szczerze to nie widzę tutaj Fallouta. Może będzie bardziej widoczny w historii i w świecie, ale teraz to gra akcji. Co nie zmienia faktu, że jestem zainteresowany co z tego wyjdzie.
Wszystkie gry jakie wymieniłeś są tylko wydawane przez Bethesdę, a nie robione przez nią.
Pewnie nawet mapa z FC5 tylko lekko zmieniona "by nikt się nie zorientował". Tak jak było z FC4 i FC:P.
Darmowe dema, tymczasowe triale... Ciekawe co jeszcze na nas czeka? Płatne mikrotransakce?
Złotem się nie najesz, tylko właśnie dziki zachód to gorączka złota. Ludzie się zabijali o złoto, a nie puszki fasoli.